TYLKO CZASEM

Grupa: VIP(Wyróżnieni)
Postów: 2,320
GG: 663186
|
Podobno zawierała całą wiedzę starożytności. Zawieszona pomiędzy historyczną faktografią a fantastycznymi domniemaniami, balansująca na granicy rzeczywistości i mitu, do dziś spowita mgłą tajemnicy.
Biblioteka Aleksandryjska
Uważą się, że powstała w III wieku przed naszą erą. W tamtej epoce Aleksandria była jeszcze miastem młodym, mimo iż została zbudowana w oparciu o rewolucyjne kryteria architektoniczne. Założona przez Aleksandra Wielkiego w 331 r. przed Chrystusem, początkowo stanowiła jedną z wielu greckich kolonii położonych u wybrzeży Morza Śródziemnego. W miarę upływu czasu zaczęła przyciągać różne narodowości i grupy społeczne. Nadały jej one ton i żywotność, przydając jednocześnie charakteru kosmopolitycznej metropolii. Dwie główne ulice Aleksandrii miały po kilka kilometrów długości i przeszło trzydzieści metrów szerokości (były to najszersze ulice starożytności). Od nich rozchodziły się inne, mniejsze, rozplanowane w ściśle geometryczny sposób. Dzieliły miasto na olbrzymie monumentalne dzielnice, wzniesione całkowicie z kamienia.
Kompleks miejski składał się z przeszło czterech tysięcy budowli, teatru, dwóch świątyń poświęconych Izydzie i Serapisowi oraz stadionu; było tam wiele ogrodów warzywnych i botanicznych, a także obiekty sportowe. . Miasto leżało nad brzegiem Morza Śródziemnego w delcie Nilu. Za nim płynęła niewielka rzeka, gwarantująca stałe zaopatrzenie metropolii w wodę, co ułatwiały genialnie zaprojektowane kanały. Pozwalało to jednocześnie na transport drogą wodną towarów oraz ludzi. Inną imponującą budowlą okazała się wzniesiona później zapora wodna, tzw. Eptastadium. Nazwa odnosi się do jej liczącej siedem stadionów (l stadion = 210 m) długości, co odpowiadało około 1400 metrów. Zapora ta dzieliła port morski na dwie części i sięgała przeciwległej wyspy Faro, gdzie powstała inna budowla, którą uznawano za jeden z siedmiu cudów starożytnego świata. Była nim wysoka na sto dwadzieścia metrów, całkowicie pokryta marmurem i posiadająca dekoracje z brązu latarnia morska. Jej światło sięgało wielu mil.
Nie dziwi więc fakt, że Aleksandria rychło stała się stolicą Egiptu, odbierając prymat Memfis. Doszło do tego w okresie dynastii Ptolemeuszy, za panowania Ptolemeusza I. Fenomenalne zbiory To właśnie ten władca, którego żywo zajmowała sztuka literacka, podjął zamysł stworzenia miejsca, którego głównym zadaniem będzie przechowywanie zapisanej wiedzy. Jednocześnie rozumiał on wagę oddania tej wiedzy do dyspozycji uczonych i przekazania jej następnym pokoleniom. Konstruując swoje dzieło skorzystał ze współpracy ze znakomitym wówczas literatem i byłym gubernatorem Aten - Grekiem Dymitrem Falereo. Razem stworzyli dwie najważniejsze w najbliższym tysiącleciu instytucje, stanowiące podstawę życia kulturalnego, a mianowicie muzeum i bibliotekę w Aleksandrii. Wcześniej sama idea biblioteki całkowicie różniła się od naszych wyobrażeń. Przechowywaniem wiedzy zajmowały się najczęściej osoby prywatne oraz instytucje o charakterze sakralnym, jak świątynie, posiadające niewielkie ilości oryginalnych tekstów, złożonych tam w depozycie przez autorów. W owych czasach bowiem rozpowszechnienie tekstów pisanych miało charakter dość ograniczony ze względu na wysokie koszty nośników, na których teksty utrwalano (były to woskowane tabliczki, pergamin i liście papirusu). Ten ostatni typ materiału został wprowadzony do użytku w VI wieku przed Chrystusem i stanowił prawdziwą technologiczną rewolucję, ale nie używano go jeszcze zbyt często. O zbiorze tekstów służącym do przechowywania wiedzy jako pierwszy pomyślał Arystoteles.
Swoje dzieła i majątek książkowy przekazał uczniom, wśród których znajdował się będący przyjacielem Dymitra Falereo Teofrast. To właśnie Falereo stworzy w Egipcie bibliotekę arystotelewskiego typu, składającą się z usystematyzowanych zbiorów tekstów. Biblioteka i muzeum zostały zbudowane obok siebie i wzajemnie się uzupełniały. Ta pierwsza zawierała zestaw tekstów, natomiast w muzeum opracowywano odnoszące się do nich wydania krytyczne.Z tego powodu uczeni odwiedzający bibliotekę nie mogli się powstrzymać, aby nie zajrzeć także do drugiej placówki. Ogółem zebrano setki tysięcy woluminów (w epoce Kleopatry ich liczba przekroczyła siedemset tysięcy!), przy czym każde z przechowywanych dzieł posiadało kilka kopii Ta imponująca i doskonale zorganizowana olbrzymia biblioteka stanie się prawdziwym filologicznym laboratorium. Początkowo jej celem było zebranie tekstów w języku greckim, ale z czasem kolekcja powiększyła się i wzbogaciła o różnorodne dzieła, zakupywane z pieniędzy władcy, lub - jeżeli możliwe okazywało się dotarcie do oryginałów - kopiowane. .Wszystko to wymagało oczywiście dużej przestrzeni. Biblioteka składała się z dziesięciu olbrzymich sal i z wielu innych, przyległych pomieszczeń przeznaczonych dla badaczy. W salach zapełnionych półkami spoczywały zwoje papirusów, woskowane tabliczki i pergaminy, czyli - inaczej mówiąc - książki, których kształt znacznie różnił się od dzisiejszych (ich obecna forma, przypominamy, ma swój początek w kodeksach i została wprowadzona w erze chrześcijańskiej). Bibliotekę odwiedzały tak znane osobistości jak Euklides - ojciec geometrii, słynny malarz Apelle, najwięksi astronomowie starożytności: Arystarch z Samos i Ipparchos z Nicei, pierwszy - prekursor poglądu, że Ziemia obraca się wokół własnej osi i wokół Słońca, drugi - odkrywca precesji zrównania dnia z nocą. Gościł w niej również m.in. Eron z Aleksandrii - największy inżynier starożytności oraz wielu innych. Spalić, zniszczyć, unicestwić Działalność Biblioteki Aleksandryjskiej, która dla Egiptu Ptolemeuszy stanowiła przedmiot dumy, zakończyła się po upływie około tysiąca lat od momentu jej założenia. Temu olbrzymiemu zbiorowi już wcześniej wielokrotnie zagrażały zbrojne wypady i konflikty. W 47 r. p.n.e. w trakcie wojny w Aleksandrii Rzymianie pod dowództwem Juliusza Cezara podpalili jedną z sekcji biblioteki. Niektórzy badacze uważają, że był to przypadek, inni jednak twierdzą, iż zrobiono to umyślnie chcąc zniszczyć kulturalny majątek Aleksandrii. Faktem jest natomiast, że ponad 40 tysięcy zwojów poszło wówczas z dymem O wiele bardziej groźny okazał się pożar sprowokowany przez wojska władczyni małego królestwa Palmyra - królowej Zenobii w III wieku. Nie udało im się jednak wówczas zniszczyć ośrodka. Zamysł ten nie powiódł się również w przypadku cesarza Dioklecjana (284-305), który, aby zdławić rewoltę, jaka wybuchła w egipskim mieście w 295 r., starał się unicestwić miasto ogniem i mieczem. Zanim nad wielką biblioteką definitywnie zapadnie kurtyna, miną jeszcze wieki, w trakcie których Egipt będzie przechodzić z rak do rąk - od Rzymian do Persów, a od nich - w VII w. - do Arabów. Inwazja arabska z jednej strony, położyła kres rygorom narzuconym przez poprzednich zdobywców, zwłaszcza Rzymian, z drugiej jednak, Egipt zderzył się wtedy z całą ostrością z religijnym muzułmańskim nieprzejednaniem.
Po długim oblężeniu przez wojska generała Amr Ibn-eI-asa. służącego pod rozkazami kalifa Bagdadu Ornara I, Aleksandria w 646 roku wpadła w ręce najeźdźców. Generał Amr zapytał wówczas swego kalifa, co ma zrobić z książkami znajdującymi się w bibliotece. Omar I odpowiedział, że generał powinien zastosować następujące kryterium: jeśli książki nie zawierają tego, co zapisane jest w Koranie, należy je zniszczyć, bo nie mówią prawdy, jeśli natomiast zawierają, muszą również zostać unicestwione, gdyż są bezużyteczne! Tego rodzaju rozumowanie nie pozostawiało bibliotece żadnych szans i w ten sposób rniało się wypełnić jej przeznaczenie. Cierpliwie zbierany i opracowywany przez wieki dorobek kultury został skazany na spalenie na oczyszczającym stosie. W tym miejscu kończy się historia i rozpoczyna mit. Wielki spisek Wszystkie informacje dotyczące licznych pożarów biblioteki są niedokładne, co sprawiło, że różni badacze w odniesieniu do ich prawdziwych przyczyn wysuwali własne teorie. Wnioski, do jakich niektórzy z nich doszli, cytujemy za pracą Jacąuesa Bergiera Przeklęte książki. Otóż Biblioteka Aleksandryjska, a raczej jej zawartość, budziła lęk u wielu, ponieważ w dziesięciu olbrzymich salach oprócz klasycznych tekstów narracyjnych i filozoficznych znajdowały się również księgi anomaliczne. Był wśród nich m.in. komplet dzieł żyjącego w czasach Aleksandra Wielkiego babilońskiego kapłana Beroso. Chodziło o Historią świata, która w niektórych miejscach wspominała o spotkaniu, do którego doszło pomiędzy cywilizacją Mezopotamii a rasą półbogów - Apkallus, którzy pod postacią amfibijną (pół-ryb pół-ludzi) przybyli z gwiazd i przekazali ludzkości podstawowe wiadomości dotyczące technologicznego postępu. Znajdowało się tam również dzieło Manetona - egipskiego kapłana z czasów Ptoiemeusza I. Jak głosiła wieść, znał on wszystkie tajemnice Egiptu i posiadał Księgę Totka - liczący tysiące lat egipski ze str. 43 papirus - według legendy spisany przez półboga żyjącego w początkach ludzkiej cywilizacji. Toth w Egipcie był uważany za wynalazcę pisma, a lektura jego księgi dawała ogromną władzę, gdyż zawierała ona tajemnice świata, które - w połączeniu z pewnymi rytuałami magii - gwarantowały niemal całkowitą kontrolę nad ludźmi. Bergier relacjonuje dalej, że w bibliotece spoczywały również teksty fenickiego naukowca Moco, który pierwszy sformułował teorię atomową. Przechowywano w niej także bardzo cenne księgi hinduskie oraz liczne manuskrypty o treści alchemicznej. Była ich taka ilość, że - według Bergiera - prawdziwym powodem, dla którego Domicjan (syn Wespazjana [81-96]) zaatakował Aleksandrię, okazała się chęć zniszczenia wszystkich tych, jakże niebezpiecznych dzieł. Domicjan sądził bowiem, że zdolność przemiany zwykłych metali w złoto w oparciu o alchemię doprowadzi do takiego wzbogacenia się Egiptu, że stanie się on zagrożeniem dla rzymskiej hegemonii. W dziele Bergiera stale przewija się wątek konspiracji spiskującej przeciwko wiedzy. W tym kontekście pojawia się hipoteza istnienia sekty niszczycieli bibliotek, którzy robili wszystko, aby żadne inne poznanie - oprócz tego zapisanego w oficjalnej historii - nie mogło ujrzeć światła dziennego. W jednym z pewnością należy Bergierowi przyznać rację: Biblioteka Aleksandryjska nigdy nie była postrzegana pozytywnie. Zdaniem badaczy działo się tak ze względu na jej innowacyjny charakter i niezwykle sprawną organizację, która umożliwiała sprawne archiwizowanie posiadanych tekstów. Wzbudzała też wiele zawiści, zwłaszcza u twórców swoich bezpośrednich rywalek, np. biblioteki w Pergamonie w Grecji.
Znaczący jest też fakt, że w pewnym okresie faraon wydał edykt, mający na celu podniesienie kosztów eksportu papirusu jedynie w celu zaszkodzenia greckiej konkurencji. Trudno także wykluczyć w tej kwestii implikacji i ruchów o charakterze ezoterycznym. Dokumentacja, jaką posiadamy, jest zbyt skąpa i fragmentaryczna, aby dało się w sposób zdecydowany określić, co rzeczywiście zawierała biblioteka w Aleksandrii (niestety główny katalog zaginął) i z jakiego powodu miały miejsce systematyczne próby jej zniszczenia. Można sobie jedynie życzyć, aby, jeśli - jak twierdzą niektórzy - z ostatniego stosu coś ocalało, mogło wreszcie ujrzeć światło dzienne, dokładając tym samym jeszcze jeden element do skomplikowanej łamigłówki zaginionej wiedzy.
Tłumaczenie: Joanna Burakowska
Pozdrawiam
|