Skocz do zawartości


Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

OBALENIE MITU O WYŻSZYCH ZBIORACH UPRAW GENETYCZNIE MODYFIKOWANYCH


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1 Lazy

Lazy

    TYLKO CZASEM

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1984 postów
  • GG: 663186

Napisano 28 listopad 2008 - 00:17

Nowe, poważne badania dowodzą, że genetyczne modyfikacje w rze­czywistości obniżają wydajność upraw, co stawia pod znakiem zapytania twier­dzenie, że w celu rozwiązania narastają­cego światowego kryzysu żywnościowego przejście na tę kontrowersyjną technolo­gię jest koniecznością.
Badania prowadzone przez ostat­nie trzy lata przez Uniwersytet Kansaski na amerykańskim ziarnie dowodzą, że genetycznie modyfikowana soja daje zbiory średnio o 10 procent niższe od jej konwencjonalnego odpowiednika, co za­daje kłam twierdzeniom zwolenników technologii genetycznych modyfikacji, którzy utrzymują, że te modyfikacje zwiększają zbiory.
Profesor Barney Gordon z wydzia­łu rolnego Uniwersytetu Kansaskiego oświadczył, że podjął te badania (opisa­ne w magazynie Better Crops), ponieważ wielu rolników, którzy przestawili się na genetycznie modyfikowane upra­wy, „zauważyło, że ich zbiory nie są aż tak obfite, jak się spodziewano, nawet w optymalnych warunkach".
„Ludzie zadają pytanie: «Dlaczego nie uzyskuję takich zbiorów jak kiedyś?» - dodaje.
Profesor Gordon uprawiał genetycz­nie modyfikowaną soję firmy Monsanto i w praktycznie identycznych warunkach jej tradycyjną odmianę. Modyfikowana odmiana dała plon w wysokości 70 buszli (l buszel angielski = 8 galonów angiel­skich = 36,369 litra) ziarna z akra (l akr = 0,4 ha), a odmiana nie modyfikowana - 77 buszli z akra.
Podobnie jest w przypadku amery­kańskiej bawełny, gdzie po wprowadze­niu genetycznie modyfikowanych od­mian wyraźnie spadła wysokość plonów.
W ubiegłym tygodniu w konkluzji najobszerniejszych badań tego typu, ja­kie kiedykolwiek przeprowadzono, o na­zwie Międzynarodowa Ocena Wiedzy i Technologii w Rolnictwie pod kątem Rozwoju, stwierdzono, że genetyczne modyfikacje nie są rozwiązaniem pro­blemu głodu na świecie.
Profesor Bob Watson, kierownik tych badań i główny naukowiec Departamentu Środowiska, Żywności i Spraw Rolnych, zapytany, czy genetyczne modyfikacje mogą rozwiązać problem głodu na świe­cie, odrzekł:
Zdecydowanie nie.


(Źródło: The Independent, Wielka Brytania, 20 kwietnia 2008, http://tinyurl.com/3tdoed)

Pozdrawiam
Ps.Jezeli nie, to czemu to służy? Niech każdy sobie odpowie.

#2 LEMARI

LEMARI

    Full Active

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 607 postów

Napisano 28 listopad 2008 - 00:21

Zalezy kto i jakie badania prowadzi, i kto je sponsoruje, ale owszem nasze badania w 1997 roku tylko potwierdzają to co obecnie dziej esie na plantacjach gmo i sąsiednich, nie pisże juz tu o zmianach DNA organizmów żywych spożywających regularnie pochodne produkty GMO.

#3 Mongoose

Mongoose

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 114 postów

Napisano 28 listopad 2008 - 01:58

Nie da sie rozwiązać problemu głodu bez zastopowania chorego przyrostu naturalnego w krajach pokroju Chin i Indii. Kiedys oglądając program publicystyczny na temat rosnących cen żywności toczyła się żywa debata natemat przyczyn tego stanu, podawano mnóstwo powodów, aż w końcu ktoś powiedział "Chinczycy po prostu zaczęli żreć". I to jest prawda, prosperity w końcu musiał dosięgnąć ten kraj o najsilniejszej gospodarce świata. Może nie jest to coś na miare na życia w dobrobycie ale napewno przeciętnego chinczyka stać na wiecej wiec kupuja sobie wiecej żarcia tym samym zmniejszajac bagatelnie eksport zywnosci Chin za granice. W Indiach powli dzieje się to samo, a jak wiadomo nagły przypływ kilku miliardów żarłoków nie rokuje dobrze na przyszłość cen ogólnoświatowych.

#4 Erhion

Erhion

    Full Active

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 558 postów

Napisano 28 listopad 2008 - 16:42

Gdyby dopuszczono do jeszcze większych modyfikacji to problem by znikł. Roślinność modyfikowana genetycznie to przyszłość, bo można wyeliminować wiele wad roślny, zmusić do rośnięcia w gorszych warunkach oraz spowodować, że będzie dawać lepsze owoce, warzywa itp.

Co do tego, że jest ich mniej po zbiorach. pewno da się to poprawić jeszcze bardziej. Ale gdzie granica"?

#5 mevitar

mevitar

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 8 postów

Napisano 28 listopad 2008 - 20:22

Jeżeli chcemy zwiększyć produktywność roślin, odbywa się to kosztem jakości. Jeżeli do ilości dodamy polepszoną jakość, spowodujemy wzrost wymagań danej rośliny. A z kolei zmniejszenie jej wymagań spowoduje ponowne pogorszenie jakości plonów (co niekoniecznie musi być widoczne, bowiem można tak zmodyfikować geny, by owoce wyglądały na zdrowe i soczyste, a w rzeczywistości bedą wodniste i niesmaczne).
Czemu tak się dzieje?
Otóż roślina nie mogłaby wytworzyć żadnych związków chemicznych wymagających do istnienia czegoś, czego nie pobrała ze środowiska. Jeżeli będzie miała zbyt mało składników odżywczych, to nawet modyfikacje genetyczne nic nie zmienią.

Poza tym, w przypadku GMO pojawiają się takie problemy natury finansowej, jak konieczność płacenia za różne kosztowne patenty, kupowania u korporacji z każdym sezonem nowych nasion (bo te ze starych zbiorów wydają gorszy plon) oraz stosowania (mimo wszystko) nawozów sztucznych (oczywiście od tych dostarczających nasiona). A to, w przypadku biednych rolników, może jeszcze pogorszyć sprawę.

Użytkownik mevitar edytował ten post 28 listopad 2008 - 20:38


#6 Guest_Myśliciel_*

Guest_Myśliciel_*
  • Goście

Napisano 30 listopad 2008 - 17:13

Proponuje pojechac na takie plantacje gmo do Azji wtedy sie przekonalibyście , i nie pisalibyście więcej głupstw. Pozdrawiam.

#7 Conspiracy

Conspiracy

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 390 postów

Napisano 18 kwiecień 2009 - 00:18

Ostatnio prasa trąbiła o wprowadzeniu w Polsce GMO czyli roślin genetycznie modyfikowanych, rolnicy są łudzeni postępem w rolnictwie oraz bezpieczniejszą hodowlą ograniczającą chwasty na polach. Czym grozi GMO? Postanowiłem Wam nakreślić poniżej. Wpierw doniesienia z prasy o GMO w Polsce:

http://www.dziennik....uje_Polske.html

Genetycy zmieniają charakter żywności a przy tym bez długich i dokładnych badań nie można jednoznacznie stwierdzić, czy zmodyfikowane pożywienie jest w pełni bezpieczne. A tymczasem przeprowadzili tylko ok. 80 dniowe badanie na szczurach. Aż przypomina się pewne wydarzenie z przed 25 lat:

W 1983 roku setki Hiszpanów zmarło po spożyciu będącego efektem manipulacji genetycznych oleju rzepakowego. Ten olej, badany uprzednio na szczurach, nie wykazywał toksycznych właściwości. Dr. Parke (School of Bilogical Sciences, University of Surrey, UK) ostrzega, że obecnie stosowane procedury testowania genetycznie zmienionej żywności, włączając w to testy na gryzoniach, nie dowodzą jej bezpieczeństwa dla ludzkości. Zaproponował nawet wprowadzenie moratorium na wytwarzanie genetycznie zmodyfikowanych organizmów, żywności i leków.


Nie jestem przeciwnikiem samego GMO tylko przeciwnikiem wprowadzania w obieg produktów w pełni nie przebadanych pod względem ich szkodliwości dla ludzkiego organizmu i środowiska. Natomiast Monsanto (i nie tylko) wprowadzają te produkty mimo sceptycznych badań kierując się chęcią szybkiego zarobku. Ja chcę tylko dokładnych jawnych badań i dokładnego znakowania produktów genetycznie modyfikowanych a nie wrzucanie tej żywności do jednego worka z konwencjonalną żywnością - do czego dąży korporacja.

Zwrócę tylko uwagę, że wiedza o zachowaniach choćby firm farmaceutycznych każe się spodziewać, że wszelkie niesprzyjające producentom GMO wyniki badań będą chowane do szuflady, a badania sponsorowane będą wykazywać wyłącznie dobroczynne wyniki. Korporacje prowadzą taką samą propagandę sukcesu, jaka cechuje każdy system autokratycznej władzy, i nie rozumiem, jak można pomijać ten aspekt zagadnienia.

Proponuję natomiast zainteresować się wątkiem gospodarczym GMO. Komu zależy na tym, żeby legalna produkcja żywności była możliwa tylko po wykupieniu licencji od Monsanto albo Cargilla, poza akcjonariuszami tych firm? Bo wyłącznie do tego to prowadzi - producenci GMO nie działają z umiłowania ludzkości, tylko dla kontroli rynku. GMO da nam żywność "tańszą i lepszą" w taki sam sposób jak oddanie źródeł wody w boliwijskiej prowincji Cochabamba w ręce korporacji Bechtel sprawiło, że mieszkańcy mieli tańszą i zdrowszą wodę. Proszę sobie poguglować, bo to pouczająca historia.

Następnie polecam się przyjrzeć firmie odpowiedzialnej za GMO takiej jak Monsanto. W czasie 100-letniej historii firmy Monsanto jej specjaliści zawsze twierdzili, że nowe technologie, które wprowadzają, są całkowicie bezpieczne. Po latach okazywało się, jak tragicznie się mylili:

~ 1929 r, - Monsanto wynalazło polichlorowane bifenyle (PCB), które w ciągu następnych dekad były szeroko stosowane głównie jako ciekłe izolatory w dużych transformatorach i kondensatorach. Wkrótce okazało się, że są silnie toksyczne, powodują raka i problemy reprodukcyjne u zwierząt i ludzi. Chociaż wycofano je z produkcji w latach siedemdziesiątych, miliony ton PCB, krąży w środowisku, odkładając się w tkance tłuszczowej organizmów żywych i przenosząc się wzdłuż łańcucha pokarmowego. Każdy z nas posiada PCB w ilościach znacząco podnoszących ryzyko nowotworów.

~ 1945 r. - Monsanto wprowadziło do produkcji DDT - chlorowany węglowodór służący do zwalczania owadów. Dziś wiemy, że DDT jest silnie toksyczne, wywołuje raka, akumuluje się w tkance tłuszczowej zwierząt i ludzi. Pod koniec lat sześćdziesiątych DDT zostało zabronione w krajach rozwiniętych, w wielu krajach trzeciego świata jest używane do dziś. Wszyscy mamy DDT w swoich ciałach.

~ W latach 1962-1970 podczas wojny w Wietnamie używano do niszczenia dżungli innego wynalazku Monsanto - defoliantu zwanego "Agent Orange". Zawierał on supertoksyczne dioksyny, powodujące podobne skutki co PCB, przy wielokrotnie niższych stężeniach. W 1987 r. cierpiący na raka i uszkodzenia wątroby weterani wojenni otrzymali 180 mln dolarów odszkodowania od producentów Agenta Orange. 500.000 wietnamskich dzieci, które urodziły się zdeformowane w wyniku kontaktu matek z dioksynami, odszkodowania dotąd nie dostało.

~ 1976 r. - Monsanto wprowadziło na rynek Cycle-Safe - pierwszą plastikową butelkę na napoje. Mimo "bezpiecznej nazwy", w rok później została zakazana ze względu na działanie rakotwórcze.

~ 1979 r. - Monsanto przeprowadziło badania, na podstawie których stwierdziło, że dioksyny nie zwiększają ryzyka zachorowania na raka. W 1990 r. okazało się, że wyniki tych badań zostały sfałszowane.

~ 1985 r. - Monsanto rozpoczęło sprzedaż Aspartamu (Nutra-Sweet) - słodziku podejrzewanego o powodowanie nowotworów mózgu, później zakazanego w Stanach Zjednoczonych. Aktualnie aspartam znów jest legalny co nie oznacza iż stał się zdrowszy. Trochę pieniędzy i mamy decyzję na sprzedaż trucizny firmą produkującym m.in produkty niskokaloryczne. W Polskich sklepach znajduje się masa produktów zawierających aspartam. Dlatego przed kupnem czegokolwiek czytajcie skład.

~ 1986 r. - Monsanto wydało 50 tys. dolarów, by nie dopuścić do uchwalenia w Kalifornii prawa zakazującego wprowadzania rakotwórczych chemikaliów do źródeł wody pitnej.

~ 1990 r. - Monsanto wydało 405 tys. dolarów na zablokowanie kolejnej inicjatywy prawnej, zmierzającej do ograniczenia stosowania pestycydów, w tym produkowanego przez Monsanto rakotwórczego alachloru.

~ 1997 r. - wyszło na jaw, że Monsanto sprzedało 6,000 ton odpadów skażonych kadmem firmom produkującym nawozy.

~ 2001 r. - Monsanto ujawniło, że genetycznie modyfikowana soja RoundUp Ready zawiera "nieoczekiwane fragmenty genetyczne". Oczywiście firma zapewniła, że nie ma powodów do paniki. Znaleziony materiał genetyczny dostał się w trakcie tworzenia odmiany i był tam zanim uzyskała zezwolenie w 1992 r. w Stanach Zjednoczonych i w 1996 r. w Wielkiej Brytanii. Naukowcy Monsanto po prostu zauważyli go dopiero teraz.

~ Teraz ta sama firma chce nas przekonać, że zmanipulowane genetycznie zboża są nieszkodliwe.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Monsanto


Teraz stwierdzenia oparte na oficjalnych raportach, bibliografię i sam artykuł można znaleźć tutaj - GM is Dangerous and Futile:


1. Rośliny modyfikowane genetycznie nie dają większych plonów, niż ich naturalne odpowiedniki. Przez ostatnie trzydzieści lat nie wyprodukowano żadnej rośliny, która rzeczywiście dawałaby więcej ziaren. Co najwyżej mogą one być identyczne z naturalnymi, ale najczęściej są kilka do kilkunastu procent mniejsze. A chyba największą tragedią była bawełna w Indiach, która potrafiła w ogóle nie wyrosnąć.

2. Nie ma zmniejszenia ilości używanych pestycydów. Wraz ze stosowaniem silniejszych środków, w rodzaju Roundup, pojawiają się tzw. superchwasty, odporne na coraz silniejsze chemikalia.

3. Roundup zabija żaby i jest śmiertelnie groźny dla ludzkiego łożyska i płodu.

4. Uprawy zmodyfikowanych genetycznie roślin szkodzą dzikiej przyrodzie - nie pozwalają rozwijać się normalnej faunie w okolicy. Istnieją dowody na to, że rośliny wytwarzające własne pestycydy są odpowiedzialne za globalne ginięcie pszczół, ponieważ obniżają ich system odpornościowy i czynią je bardziej podatnymi na ataki pasożytniczych grzybów.

5. Szkodniki odporne na Bt (pestycyd wytwarzany przez rośliny zmodyfikowane genetycznie) i superchwasty odporne na Roundup likwidują zalety dwóch głównych cech GMO.

6. Ogromne obszary lasów i pampy w Ameryce Łacińskiej zostały przekształcone w uprawy zmodyfikowanej soi.

7. Zmodyfikowana bawełna, która "nie spełniła oczekiwań", była przyczyną samobójstw ponad 125 000 farmerów w Indiach w latach 1993-2008. Ministerstwo Rolnictwa podaje, że obecnie każdego miesiąca na ten drastyczny krok decyduje się ponad 1000 osób.

8. Jedzenie oparte na roślinach zmodyfikowanych genetycznie może być przyczyną chorób i śmierci. Do efektów spożywania tego rodzaju produktów należą: alergie, nowotwory, bezpłodność i inne.

Wszystko to razem oznacza, że problem głodu na świecie nie zostanie rozwiązany przy pomocy opatentowanych, sprzedawanych pod ścisłą kontrolą genetycznie modyfikowanych roślin. Nie tylko nie spełniają one oczekiwań producenta, ale wiążą się też z poważnymi problemami zdrowotnymi i ekologicznymi.

Główne niebezpieczeństwo związane z GMO polega na tym, że mechanizm modyfikacji genetycznej ma w sobie zakodowane dodatnie sprzężenie zwrotne - czyli zamiast wygasać z czasem, jak wszystkie zatrucia, czy to chemiczne, czy radiacyjne, będzie się rozwijać i mnożyć. Już wyjaśniam o co chodzi.

Modyfikowanie genetyczne nie jest w żadnym wypadku procesem subtelnym. Polega na ostrzeliwywaniu komórek sekwencjami genów w nadziei na to, że kod dostanie się do części komórek i tam dokona modyfikacji. Aby proces ten można było przeprowadzić, w sekwencji kodu potrzebne są następujące elementy:

* oczekiwana sekwencja genu
* gen-promotor, odpowiedzialny za zwiększenie prawdopodobieństwa przejęcia danej cechy
* gen odporności na antybiotyki (o nim za chwilę)
* gen-terminator, kończący przekaz informacji


Promotor sprawia, że cała sekwencja ma większe szanse na dostanie się do DNA komórki. Oznacza to, że cokolwiek zostanie podczepione do tegoż genu, wypiera inne sekwencje i zachowuje się wysoce agresywnie, o ile można użyć takiego sformułowania. Terminator powoduje zamknięcie łańcucha, a jednocześnie może służyć do zatrzymania dalszego podziału komórki. Ale po co nam gen odporności na antybiotyki? Otóż nie ma możliwości sprawdzić, które komórki po ostrzelaniu zostały faktycznie zmodyfikowane i to jeszcze w odpowiedni sposób. Samo ostrzeliwanie wywołuje dużo losowych efektów, w tym też podejrzewa się powstawanie różnego rodzaju białek. Żeby oddzielić komórki zmodyfikowane od tych, którym udało się ujść z deszczu pocisków, do naczynia wpuszcza się antybiotyk. Te, które zostaną, znaczy się są zmodyfikowane poprawnie.

Tak przynajmniej mówi teoria. Istnieje możliwość że uzyskały odporność na antybiotyki, temu zaprzeczyć nie można.

Teraz uwaga - wszystko byłoby zupełnie nieszkodliwe, gdyby tak jak nam się to wmawia, DNA rośliny w magiczny sposób przy jej jedzeniu przechodziło przez system pokarmowy i w żaden sposób z nim nie ingerowało. Niestety, tak nie jest. DNA w trakcie trawienia rozkładane jest na proste aminokwasy lub sekwencje aminokwasów. Każdy z nas posiada florę bakteryjną w układzie pokarmowym, która to może całkiem przypadkiem taką sekwencję genów pochłonąć i włączyć do swojego DNA poprzez odwrotną transkryptazę. I znowu, gdyby nie gen-promotor, nie byłoby aż takiego problemu, bo szansa na przejęcie danych cech byłaby znacznie mniejsza. Niestety, gen-promotor miesza tu bardzo. Gen odporności na antybiotyki natomiast może jakiejś niezbyt nam przyjaznej bakterii udzielić swojej mocy.

Po dokładniejsze i bardziej naukowe omówienia odsyłam do filmów i artykułów ludzi mądrzejszych ode mnie:

Prof. dr hab. JAN NARKIEWICZ-JODKO z Instytutu Warzywnictwa o GMO
http://www.biebrza.o..._narkiewicz.doc

Prof. zw. dr hab. n. med. Mieczysław Chorąży - biolog molekularny z Instytutu Onkologii w Gliwicach, autorytet naukowy m.in. w dziedzinie mutagenezy środowiskowej.
http://www.alfa.com....704/s60-61e.htm

GMO, czyli organizmy zmodyfikowane genetycznie to rośliny, zwierzęta i drobnoustroje, których geny zostały celowo zmienione przez człowieka. Genetyczna afera dr Arpad Pusztai.
http://www.eioba.pl/...w_afera_pusztai

Artykuł z miesięcznika organizacji pozarządowych gazeta.ngo.pl - 03 (51) 2008
http://wiadomosci.ng...534E7C225CF1FA2

Raport GREENPEACE nt. inżynierii genetycznej z września 2005 roku.
"Problemy ekologiczne i zdrowotne związane z modyfikowalną genetycznie paszą dla zwierząt".
http://zb.eco.pl/zb/...0/pdf/60-64.pdf

Stanowisko Komitetu Ochrony Przyrody PAN w sprawie upraw GMO i żywności z GMO.
http://www.halat.pl/gmoPAN.html

List do prezydenta Lecha Kaczyńskiego o veto w sprawie GMO.
http://icppc.pl/gmo/...enta_o_veto.pdf

3 mln Włochów podpisało petycję przeciwko GMO.
http://www.greenpeac...biuletyn-04.pdf

Strona poświęcona zagadnieniu GMO.
http://www.gmo.biolog.pl/

Daily Mail OnLine podaje, że książę Karol wcale nie przesadzał, kiedy wypowiadał się na temat tysięcy hinduskich rolników popełniających samobójstwo z powodu niemożności spłacenia długów po zasianiu "trefnych" ziaren od Monsanto.
http://www.dailymail...fied-crops.html

Artykuł ukazujący jak GMO może się rozprzestrzeniać na tradycyjne uprawy dzięki pomocy pszczół.
http://www.scienceda...80922100152.htm

"Life Running Out of Control". Film o GMO z polskim lektorem.
http://pl.youtube.co...h?v=gryL6BqHg1U
http://pl.youtube.co...h?v=Y_5IY8Pym3Q
http://pl.youtube.co...h?v=oi0VVzRqzLM
http://pl.youtube.co...h?v=NOY-TRsvs5E
http://pl.youtube.co...h?v=IMx-FHKxRzk
http://pl.youtube.co...h?v=tLIoFxVQaIY

"Świat wg Monsatnto. Film o GMO z polskimi napisami.





http://www.youtube.com/watch?v=kilkbxXIepY
http://www.youtube.com/watch?v=Tn5eXJD1TeE
http://www.youtube.com/watch?v=IxHNjNtBXhk
http://www.youtube.com/watch?v=C0gbNvwG2bQ
http://www.youtube.com/watch?v=8h2jO-bcv1Y
http://www.youtube.com/watch?v=J_aUuEGqmFs

Fox News, Monsanto i mleko.
http://pl.youtube.co...h?v=HEDPjAyOvfc
http://pl.youtube.co...h?v=eWTxIkMKzTI

Zatrzymać GMO w Europie. Video apel Greenpeace.
http://pl.youtube.co...h?v=rX6Vyr0POd8

GMO żywność modyfikowana genetycznie. Krótki reportaż TV Ełk.
http://pl.youtube.co...h?v=-e7eDVxt_cU



Czy wyraziliście zgodę na testowanie na nas tej żywności? Naukowcy odpowiedzialni za jej produkcję nigdy nie przeprowadzili badań bądź ich nie ujawnili w sprawie oddziaływania tych hybryd na ludzki organizm. Wiadomym natomiast jest iż na zwierzęta wpływa niezbyt pozytywnie.

Mimo wszystko żywność ta jest nam wpychana na chama. KE nakazuje krajom członkowskim wprowadzanie GMO mimo że rządy narodowościowe poszczególnych krajów po przeprowadzeniu badań nie chcą GMO u siebie (Irlandia, Francja, Austria, Włochy, Polska...). A Unia informuje że kraje które nie wprowadzą GMO zostaną ukarane sankcjami. Jest to troszkę absurdalne i kontrowersyjne.

Wiadomym jednak jest już iż Ministrowie Środowiska Unii Europejskiej zdecydowaną większością głosów odrzucili propozycję Komisji Europejskiej, mającą zmusić Węgry i Austrię do zaakceptowania upraw genetycznie modyfikowanej kukurydzy na ich terytoriach. Ponad dwadzieścia krajów członkowskich głosowało przeciw propozycji Komisji.
W efekcie oba kraje mogą utrzymać obowiązujący na ich terenie zakaz uprawy genetycznie modyfikowanej kukurydzy MON 810 produkowanej przez amerykański koncern Monsanto. Dodatkowo Austria może utrzymać w mocy zakaz wysiewu kukurydzy T25, produkowanej przez firmę Bayer.
http://www.greenpeac...ry-wolne-od-gmo

Następnie wspominałem już niedawno iż Minister Rolnictwa Niemiec również nie przyjęła w swoim kraju kukurydzy GMO MON 810 - podczas gdy w naszym kraju jej uprawy rosną. Powodów do dumy mi to nie przysparza.


Idąc dalej jak pisałem wyżej GMO nie przynosi korzyści zwykłym szarym zjadaczom tej żywności, a może poważnie zaszkodzić. GMO to zyski korporacji która będzie właścicielem tych wszystkich roślin jakie będą hodowane. GMO nie można wysiewać z własnych zbiorów należy każdego roku zakupywać nowe nasiona od Monsanto - które jest właścicielem kodu genetycznego już znacznej i przeważającej powierzchni upraw na Świecie.

Następnie korporacja Monsanto jeszcze niedawno chciała opatentować fragment kodu genetycznego świń, fragment który występuje u większości zwykłych świń hodowlanych na świecie. Jeśli opatentują "swój" pomysł to zostaną jednocześnie właścicielem tych wszystkich świń.

Przedstawiamy korporację Monsanto której "zawdzięczamy" DDT (zakazany Azotox), rakotwórczy Aspartam czy Posilac, (zakazany bydlęcy hormon wzrostu). Stworzyła monopol w rynku nasiennym ,dzięki swoim odmianom GMO które posiadają gen terminatora (nie odradzają się) oraz są uzależnione od herbicydu Monsanto - Roundup.
Dzięki posiadaniu patentu na kod genetyczny swoich odmian mogą przejmować całe uprawy które zostały tylko zanieczyszczone ich odmianami.

Teraz próbują zrobić to samo ze świniami - zdobyć patent na fragment kodu DNA ich rzekomej odmiany, fragment który jak widać pojawia się w wielu zwykłych świniach.

Korporacyjny potwór jakim jest Monsanto chce mieć po prostu patent na całą żywność na świecie, może nawet na wszystkie żywe istoty?

http://www.youtube.c...087B4FF52FE9D06



Celowo wyżej napisałem "jeszcze niedawno chciała" ponieważ na dzień dzisiejszy jest już to fakt dokonany. Ostatnio można było usłyszeć w "Agrobiznesie" że UE przyznała takowy patent korporacji Monsanto.


Po świniach przyjdzie czas opatentowania fragmentu kodu genetycznego człowieka? Jak daleko jest w stanie posunąć się ta kontrowersyjna korporacja? Czy jej przeszłość nie nakreśla nam jej priorytetów?

Warto pomyśleć nad tym.


Na marginesie powiem że GMO zebrało już swoje niebezpośrednie żniwa ofiar w Indiach.

http://wolnemedia.net/?p=11033
http://www.dziennik....siace_osob.html

Dalej aby pokazać że nadzwyczajny i mityczny "urodzaj" GMO jest jeszcze nie nazbyt dopracowany ;)

W Afryce rolnicy stracili miliony dolarów na skutek utraty plonów na 82000 hektarach ziemi obsianej genetycznie modyfikowanym ziarnem firmy Monsanto.
Z 1000 farmerów, którzy użyli GM ziarna od Monsanto 280 ucierpiało znaczne straty.
Działaczka ruchu środowiskowego Marian Mayet twierdzi ze są farmerzy co doświadczyli nawet 80 % utratę plonów.

http://www.digitaljo.../article/270101








SMACZNEGO:]

#8 Conspiracy

Conspiracy

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 390 postów

Napisano 22 styczeń 2010 - 21:57

Trzy rodzaje genetycznie modyfikowanej kukurydzy są badane w kontekście wyników opublikowanych w International Journal Of Biological Sciences które stwierdzają że szczury które przeszły na tą kukurydzę są statystycznie o wiele bardziej podatne na toksyczność (zatrucie) organów (wewnętrznych). Owe trzy odmiany (Mon 863, wytwarzający środki owadobójcze Mon 810, oraz zwalczający chwasty NK 603) zostały dopuszczony do konsumpcji w USA i kilku krajach w Europie.

http://www.huffingto...g_n_425195.html

#9 Conspiracy

Conspiracy

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 390 postów

Napisano 10 sierpień 2010 - 13:51

http://www.youtube.c...h?v=xDqyOXQ2nxw









Więcej informacji o filmie na stronie http://teraz-polska.blogspot.com/

Film w skrócie nakreśla problem jakim jest monopolizacja światowej żywności. Oznacza to, że żwyność może być w rękach jednej prywatnej korporacji. Brzmi to jak teoria spiskowa - kiedyś można było tak to traktować, ale obecnie MONOPOL JEST FAKTEM. W USA firma Monsanto ma monopol na uprawy rolne.

Monsanto jest głównym producentem nasion GMO (genetycznie modyfikowanych) na świecie. Nasiona są opatentowane. Dodatkowo rolnicy są prawnie zmuszeni stosować środki chemiczne Monsanto. Powagi dodaje fakt, że Monsanto jest również największym na świecie dystrybutorem nasion tradycyjnych, czyli tych bez GMO, nieopatentowanych. Firmy nasienne na całym świecie są wykupywane przez wielkie korporacje produkujące GMO. Polska nie jest wyjątkiem.

Problem jest jeszcze bardziej złożony i poważny (np. dochodzi problem pasz dla zwierząt, transportu), ale na początek wystarczy zdać sobie sprawę z podstawowych zagrożeń. Celem wprowadzenia GMO jest monopolizacja żywności. Nie ratowanie świata przed głodem jak twierdzą zwolennicy, czy wytrucie ludzkości jak twierdzą niektórzy przeciwnicy. Mając monopol na żywność można w bardzo łatwy sposób dowolnie manipulować cenami oraz dostępnością żywności. Nie chodzi o potencjalne "przykręcenie kurka" z gazem czy ropą, ale z żywnością.

Można pomyśleć: "Przecież rolnicy mają wybór". Tak, w Polsce jeszcze mają, ale w USA już nie. Tylko że rolnicy sugerują się reklamami Monsanto, które zapewniają o zmniejszeniu kosztów produkcji, zwiększeniu plonów, itd. W USA rolnicy zaufali Monsanto, a teraz bankrutują (między innymi poprzez brak innych dostawców nasion, podwyżkę cen). Dlaczego w Polsce nie mieli by zaufać, skoro nie mają wiedzy na ten temat?

W Polsce trwają prace nad nową ustawą o GMO. Nie wiadomo, czy ta ustawa zezwoli na uprawy GMO, czy ich zabroni. Ustawa może być w każdej chwili przyjęta. Ten temat jest szerokim łukiem omijany przez media. Ustawa regulująca tak ważną rzecz jest tworzona za plecami Polaków. Już sam fakt milczenia w tej sprawie jest podejrzany. Mało tego, osoby przeciwne GMO są w mediach cenzurowane, filmy o GMO wstrzymywane w telewizji (np. "GMO, genetyczna ruletka" Julia Popławska), książka o GMO wycofywana zanim trafia do księgarń (Stanisław K. Wiąckowski, "Genetycznie modyfikowane organizmy. Obietnice i fakty.").