Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Ciałka - czyli OBE-opowieści


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
770 odpowiedzi w tym temacie

#1 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 09 lipiec 2012 - 09:24

SPOTKANIE Z WRÓŻKĄ ?
Rozmawiając z szefem sauny, dowiedziałem się, ze jedna z jego pracownic jest wróżka. Przy pomocy kart ustawia człowiekowi przyszłość. Daje rady i ostrzega, gdy on znajdzie się w niebezpieczeństwie. Ludzie pytają ja chętnie, bo zawsze przytacza jakieś istotne szczegóły z ich życia. Przy naszym pierwszym spotkaniu, rozgadała się o swoich umiejętnościach. Nie jestem jasnowidzem tylko czytam z kart, orzekła chłodno, zapierając się przy tym gdy pytałem o moja przyszłość. A co chcesz wiedzieć?
Wszystko! Jak to robisz i co czujesz przy tym? Czym się kierujesz, gdy wpływasz na czyjeś losy? Przecież to jest wielka odpowiedzialność. Powiesz coś a ludzie ci wierzą!!

Na stole miała poustawiane kryształy i rożne nieznane mi przedmioty. Zapalając kadzidełko, spojrzała mi wnikliwie w oczy i wybrała talie kart z całej masy tarotowych szpargałów.
Wyciągnąłem je szybko z jej reki, chcąc samemu je przetasować. W tej samej chwili zalało mnie chłodem w górnej części ciała i wpadłem w delikatne wibracje. Dosyć nieprzyjemne prażenie, niemające odpowiednika w w repertuarze codziennych doznań.
Co to! ? pomyślałem. Dostałem astralne wciry, najnormalniejsze lanie? Rozpoznaje ten stan doskonale, ponieważ często go odczuwałem, gdy z ciała podirytowanego rozmówcy, wyskakiwał astralniak, niosąc w sobie ładunek negatywnej emocji. Zaprogramowane agresją, trafiał zawsze celu. Jak atakujące w furii dziecko , astralny duplikat fizycznego ciała o rozmytym kształcie, okładał pięściami po twarzy swojego rozmówce.
Troche obolaly, przełknąłem ta porażkę, prosząc wróżkę o ustawienie kart tarota..
W czasie tasowania postrzegłem udział obecnosci w moim umyśle. Odczuwam to jak pojawienie się niezależnej i samodzielnej jaźni, goszczącej w centrum mojej uwagi. W czasie wypraw poza ciałem, wiele razy wpływała we mnie ta rozprzestrzeniająca się energia czyjejś obecnosci, towarzysząc mi w nierozpoznawalnym dla mnie miejscu mnie samego, bardzo subtelna a jednocześnie potężna o nierozpoznawalnym dla mnie źródle. Pojawiała się niepostrzeżenie, dając o sobie znać przyjemnym ciepłem lub wstrząśnięciem mojej uwagi. Nie potrzebując mojej zgody, rozścielała bezszelestnie swoje ramiona, rozszerzając moja percepcje. Zamierałem wtedy z podziwu, przypatrując się jej poczynaniom. Uważaj co powie,- usłyszałem znajomy głos niefizycznego przyjaciela.
Mieszając karty, wykonałem parę ruchów rękoma, starając się ocenić stopień niezależności moich decyzji . Wiedziałem, ze mieszamy wspólnie, mając całkowita pewność, ze to ja tasuje karty. Jeszcze raz i jeszcze raz powtarzałem te same ruchy, pragnąc podpatrzyć obecność jak wpływa na moja wole i zmienia niepostrzeżenie moimi rękoma naturalny rozkład kart. Rozczarowany, nie mogąc czegokolwiek postrzec, oddałem karty wróżce by je rozłożyła na stole.
Karty wyszły dla mnie bardzo niekorzystnie. Bylem kłamca i oszustem. Wróżka przyglądała mi się podejrzliwie. Gdy jest taki rozkład jak teraz, to mowie każdemu, ze kłamie, jest kłamca!
Chwileczkę, czy nie moglibyśmy powtórzyć tego jeszcze raz? Ponieważ, bo widzisz,- dałaś mi astralne lanie?. Wyjaśniłem jej w zarysie role astralnego ciała a szczególnie o tej jego bokserskiej opiece, pytając wprost co ja tak rozzłościło.
Schylając głowę przeciągle wyrzekła, ? moich kart nie może nikt dotykać. Nawet mój syn tego nie może zrobić. Tak samo jest z moimi kryształami. Przywiera do nich negatywna energia gdy je ktoś dotyka, co jest szkodliwe, szkodliwe , szkodliwe,- powtarzała z przejęciem. Nie przejmując się jej fobiami, chwyciłem w rękę największy kryształ ze stołu, szacując jego ciężar.
Jeśli chcesz to coś zrobię. Gdy będziesz go trzymać w ręce, to przybędę do ciebie i stanę obok w niefizycznym ciele. Za każdym razem, będziesz mogla mnie przywołać. Będę widoczny tylko dla ciebie jak czarny cień na tle ściany. Blefowałem oczywiście , bacznie obserwując jej reakcje. Pomimo skomplikowanego system przekonań w jakich tkwiła po uszy, zareagowała całkiem pogodnie, prosząc bym tego nie robił bo się leka takich kontaktów . Raz przepowiedziała śmierć znajomej i osoba ta zmarła 2 dni później.

Jeszce raz chcesz bym ci ustawiła? A czego teraz oczekujesz, na jakie pytanie pragniesz usłyszeć odpowiedz?
To samo co poprzednim razem, odrzekłem wymijająco.
Oddala mi tym razem już karty bez leku. Tasując je, wyraźnie postrzegłem jak obecność wpływała na moje ruchy rak. Ta i ta kartę na wierzchu i jeszcze raz potasuj, wykrzywiając mi astralny palec na znak gdy tasowanie dobiegło końca.
Robiłem to szybko będąc pewnym, ze żadna świadomość świata nie jest w stanie tak prędko postrzec mieszane karty i na dodatek je ustawić w jakiejś sensownej kolejności. Myliłem się. Moje szybkie ruchy musiały być wykonane w ślamazarnym i ślimaczym tempem. Karty ułożyły się w bardzo sensowny wzór, nawiązując układem do poprzedniego ustawiania. Idealnie i symetrycznie pookładane, wyglądając jak zmówione. W samy środeczku układu i to nad moja głowa świeciło złote słonko a po lewej stronie wesoły piesek wskazywał pyskiem na masę otaczających mnie przyjaciół. Karty przedstawiły mnie jako kochającego rodzinę męża, któremu szczury wyżarły wszystko co posiadało materialna wartość. Zona przylegająca do mnie po prawej stronie ,zajęta była kwiatkami. Oblicze rodzinnej sielanki.
Zaskoczona układem wróżka starała się wyjaśnić powstałe sprzeczności. Ja tylko czytam karty, to ja,- to ja powinnam je mieszać. Wtedy mogę określić wyraźnie czy z nich coś wynika a czy są nic niemówiącym układem.
Wtedy podniosła wzrok do góry , tak jakoś w niebo i wypowiedziała szybko słowa.
Zreperuj ten hamulec zanim zdarzy się wypadek!!!

Och wreszcie cie przyłapałem,- pomyślałem wesoło. Wdarłaś się do mnie mentalnie i odczytałaś moja pamięć. Cały dzień martwiłem się strasznymi drganiami lewego kola w aucie, obliczając jednocześnie koszty naprawy hamulców. Jeżdżąc tak od tygodnia, nabawiłem się niezłej fobii, pozostawiając z łatwością odczytywane ślady w ciele mentalnym.
Było to dosyć wesołym przeżyciem, ponieważ wróżkę cechowała niezwykła delikatność i wyczucie. W momencie gdy wnikała w moja pamięć to AP poinformował mnie natychmiast o tym, wprawiając w kołyszący ruch cale moje ciało astralne. Wyrażało ono zdziwienie, przyjmując takie gesty jakie bym sam przyjął w ciele fizycznym, będąc czymś zadziwiony. Sama ingerencja mentalna wróżki była ledwo dla mnie wyczuwalna. Odczuwało się to jak spotkanie w umyśle, przypominające przypatrywanie się zainteresowanych sobą dwóch osób.

Postrzegłem, ze obojętne są narzędzia jakimi się posługujemy, szukając odpowiedzi na stawiane przez nas pytania w potrzebie. Podrożę mentalne, świadome śnienie, ustawienia hellingerowskie , wahadełko a nawet karty tarota są jedynie środkiem w nawiązywaniu łączności z naszym Źródłem.
Medytując przed zaśnięciem, poprosiłem o informacje dotyczące rodzajów połączeń naszej jaźni z jej Wyższą Częścią. Przywoływałem w myślach Roberta Monroe. Po chwili dotknął mnie ktoś delikatnie za ramie, szepcząc.

Słyszysz mnie?

Łączymy się wolą a nie podmiotem.
Następnego dnia, dokręciłem luźne kolo przy aucie.

Rozmowy o cialkach do sciagniecia z archiwum INfry

PS, LINK BEZPOSREDNI DO CHOMIKA; MOZNA SCIAGAC JUZ 4 AUDYCJE ; WOJAZE W OOBE:


http://chomikuj.pl/i...oza cia*c5*82em

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 09 lipiec 2012 - 11:19


#2 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 09 lipiec 2012 - 09:48

Świetny wpis :D . Wróżki tego nienawidzą, gdy ktoś wyczuwa ich wdarcie się w umysł, a jeszcze przy nich to rozpozna. Reakcją jest zawsze ta sama- "to ten zły, on- ona zły byt, dlatego że na to nie pozwala". "kłamca"?- tylko kto tak naprawdę kłamał? Taka reakcja obronna ludzi, którzy chcieli by być ważniejsi i sterować potulnymi owieczkami. A tu spotyka się z odpowiedzią "Po coś mi tu przylazła, każdy sam kreuje swoje ja, a tym samym swoją linią rzeczywistości podąża".

#3 Sandra

Sandra

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 534 postów

Napisano 09 lipiec 2012 - 13:19

To może ja tak z przymrużeniem oka ;)




#4 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 11 lipiec 2012 - 09:32

Ostatnio znowu uzaleznilem sie od zleceniodawcy, Wygodne to bylo na krotka mete, ale sie teraz pomscilo. Zrobil sie wredny i pazerny, tak iz nie idzie wydusic z niego pieniadze. Szacowalem wlasne sily i uwolnilem sie od niego, tak w myslach. Zaczalem natychmiast planowac, ocknowszy sie, orzezwiony . Szybowalem po znanych mi ludziach odswiezajac wszystkie mozliwosci znajomosci.. E NIE BOJ SIE, pstryk niefizyczny glos za plecami, powinienes juz to dawno zrobic!!

OOO , to nie bedzie bidy?
Ups, puscil dziwny strach i napiecie, gdy myslalem o zleceniodawcy. O psia mac, wiec to bylo to, co mnie trzymalo: nie tylko praca ale wenetrzne przeswiadczenie, iz sobie bez niego nie poradze. Jakies cichutki podszept, bym byl grzeczyn, bo bedzie bida!!! Kto kogo wladsciwie wspiera a kto obdziera? Ten co pracuje, czy ten co sobie kogos podporzadkowuje? Kto jest wlasciwie ofiara i co powoduje, iz tak ciezko sie jest od niej uwolnic?
Ha mam cie, to falowanie mysla pod czupryna!!! Tutaj rozkleiles pajeczyne, reagujac nieswiadomie na moje ruchy w umysle!
Zobaczymy co sie bedzie dziac, gdys sie ciebie wypre, zapomne i nie wesprze zainteresowaniem. Ludzie zaczeli dzwonic sami. Dostalem maile od nieznanych mi firm. Co to moze oznaczac? A to iz nasze mysli wspieraja cale systemy, nieznanych nam ludzi, zblizonych myslami, szukajacy podobnych rozwiazan. W to chyba najtrudniej uwierzyc, iz nasze wysilki ktogos wspieraja , nawet gdy niczego dla nas wartosciowego niby nie odkrywamy. To jest cud swiata.
Wlasciwie cala karma staje sie niewazna, gdy czlowiek skoncentruje sie na wewnetrznym zyciu. Majac troche wprawy w rozladowaniu napiec, jest beszczelnie bezpieczny. Reszta co na zewnatrz, to tyle by sie utrzymac i nie wlazic pod kose. System napedza sie potrzebami, karze w produktach. Gdy te staja sie niewazne, to juz nie ma nad nami zadnej mocy i zycie staje ?? jeje.

Tak przypominam sobie moj okres ze szkoly i mnie mi troche zal, za tamta bezradnosc. Zajety bylem trescia zycia, zdarzeniami, nie widzac jak one mna krecily. Ignorowalem wspolprace z ludzmi, ich obecnosc w moim zyciu, dalo to fatalne rezultaty. Cos jak fala zycia mnie ominela, zostawiajac bezradnie na bezdrozach. A trzeba bylo sie usmiechnac, pozbyc egzaltacji i byloby caly czas super. Ups , ale zmadrzalem, Widac mooooondrym staje sie czlek na starosc.
Obserwje teraz fajny przyklad podporzadkowania sobie ludzi. Jak sie zameczaja i katuja. Oczywiscie jestem sam udzialowcem, patrzac co i jak. Jka wala piesciami astralnymi, by dostac leprzy kasek. Kurcze malo sie nie zakrztusilem orzechami wczoraj, jak jeden zwasniony mnie odwiedzil.
A Stachu, niefizyczny przyjaciel, cien rrozdwojonej jazni- wola. BRON SIE!!!
Zaniechalem ostatnio oporu w astralnym, ale widze, z trzeba zabiegac o swoje. Te mentalki ze sterowanym cialem astralnym, to dobry sposob na protest. Niby bezkrwawe, ale skuteczne.
Opor aktywna mysla. Czlek sie niby poddaje , ale zbroji po kryjomu i grzebie oprawcy w skorupie. Najglupsze jest to, iz nie da sie nie bronic. Wypierajac sie gwaltu tez sie dostaje po gebie astralnym. Wnioski proste, - dopoki nie mamy w sobie rozbudznego swiatla, trzeba wojowac biernie!

Trzeba opracowac jakis poradnik biernego wojownika o pokoj!!!
DANUT GDZIE JESTES!!!!

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 11 lipiec 2012 - 10:31


#5 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 11 lipiec 2012 - 10:39

Jestem, jestem :). Całkowicie się zgadzam że jest głębszy poziom tworzenia się wspólnej naszej rzeczywistości, ze jest walka pomiędzy świadomościami i jest "okradanie"jednych przez drugich przez rozpanoszenie się i podporządkowanie sobie innych. Nie wolno na to pozwolić. To są niezwykłe połączenia, ale jednak dające się odczuwać- to co nam daje radość, to co przynosi pecha, ciągle w ruchu- przyjmowanie, odrzucanie lub oddalanie- wybór i walka. "Bierny wojownik o pokój"- myślę, ze jest najlepszy "zło pociąga za sobą zło", nie ma bohaterstwa w wojowaniu, bierność a najlepsza taka ze szczerym uśmiechem i odwróceniem uwagi w razie spotkania z agresorem jest najlepsza, coś tak ".. tak fajnie, ale ja nie jestem zainteresowana- (y) walką, a tam leci ptaszek". ;)

#6 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 11 lipiec 2012 - 10:48

Wlasciwie mam juz opracowane, "ASTROFIZYKA KANTOWA" prawie ze gotowe , cos jak uwalnianie ptasz :AlienGreen: :AlienGreen: :AlienGreen: :AlienGreen: kow.)

Jeszcze tylko pare zebow zgubie i bedzie co pisac.

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 11 lipiec 2012 - 10:55


#7 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 11 lipiec 2012 - 11:00

Fajnie, myślę, że podzielisz się tym z nami. Ja myślę, że cała gra polega na ciągłym podjudzaniu i wzbudzaniu u innych złych emocji w celu ich utrzymania przy życiu, aby nie zaginęły, aby się kręciło. Tutaj postawa np. ktoś siejący zazdrość, będzie robił wszystko, aby jemu coś zazdroszczono, będzie się tam promował, aby osiągnąć wreszcie ten cel dający mu samozadowolenie -celowo wzbudzając ją u innych- a tu zaraz przepraszam, czy u mnie też, no nie a cóż mnie to daje,co mnie to obchodzi, ale tak aby naprawdę tak odczuć z pełnym spokojem i obojętnością, wtedy zaczynasz neutralizować i osłabiać ten ruch, ten kierunek.

#8 WALDECZEK

WALDECZEK

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 49 postów

Napisano 11 lipiec 2012 - 23:56

Wracając do pierwszego postu.
Zgadzam się z tym, że wszystko siedzi w nas tylko jak to wydobyć bez takiej wróżki.
Bez wróżki większość niestety nie potrafi pogmerać sobie w mózgownicy i wydobyć te wiadomości, które akurat są potrzebne.
Właśnie wróżki są po to, aby człowiekowi coś ważnego uświadomić. Bo zwykle czujemy wybierając się do takiej pani, jakąś potrzebę zmiany w życiu tylko nie bardzo wiemy co zrobić. I dostajemy odpowiedź, a że mamy gotowy scenariusz w naszej głowie, to i odpowiedź jest dobra.
Czy należy za to potępiać wróżki, że obojętnie jak - ale nakierowują nas na tą drogę, którą powinniśmy pójść.

#9 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 12 lipiec 2012 - 01:14

Waldeczku my piszemy tylko w jaki sposób się "czyta" skąd i czyje to tak naprawdę wiadomości- oczywiście, gdy się w ogóle coś odbiera i czyta, bo to jeszcze inna sprawa. Do większosci dochodzą te wiadomości według wymogów chwli i potrzeb i tylko ta osoba ma podejmować decyzje według swojej woli, a nie ktoś za nią. Każdy natomiast ma swoje zdanie na dany temat i ja też nikomu nic nie sugeruję, ktoś widzi w wróżce swojego nauczyciela - a niech widzi- ja tam wolę słuchać swojego Ja.

#10 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 13 lipiec 2012 - 08:15

Interesująca ta ostatnia audycja radiowa z Noble. Panowie, jednak eksperymentując nie da się zapamiętać tej wiedzy.. Nie da się zapamiętać także bez eksperymentów. Niby wszystko już wiesz, a tak na prawdę nie wiesz NIC. Noooo, chyba, że po latach.....piechotą będziecie szli.... ;)

#11 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 26 lipiec 2012 - 12:23

W stanach swiadomosci mowi sie o pamieci stnow. Tak jakby pamiec zdarzen przezytych w ich roznych rodzajach zatrzymywala sie jedynie w nich, nie dajac zciagnac w dzienna swiadomosc. Czasami mam tak, iz jak mnie wyciagnie z ciala , to po powrocie, wpadajac w cialo fizyczne, dostrajam sie do pamieci przed wyjsciem. Dopiero po chwili odzyskuje wspomnienia I to gdy sie ponownie wieszam jakos w poprzek. Drastyczna utrata pamieci nastepuje po odtraceniu ciala mentalnego, wraz z cala zawartosci idywidulanego zycia. W momecie wnikania ( powrotu) w inydwidualny tryb, jedynie wyjadacze utrzymuja swiadomosc tego co robili w momecie utraty ciala mentalnego. Jest jak jest, hm. Osoby z rozbudzonym swiadkiem, ci od swiatla duchowego, nie maja takich problemow I zyja w wielu planach swiadomosci wedle upodoban. Najwyzszy dla mnie ze stanow swiadomosci , jaki poznalem , to stan poza swiadkiem. Laczymy sie w nim z innymi swiadomosciami wspolna wola. Przy polaczeniach tych, dziela sie one z name wlasnymi doswiadczeniami,- znaczy rozum em , nie skrywajac przy tym przezytych przygod, koniecznych do zebrania tej madrosci. Ludzie nazywaja takie polaczenie nauka od srodka. - zrozumienie skomplikowanych zjawisk, bez koniecznosci osobistego doswiadczenia, zebrania materialu pod przemyslenia.
Mamy rowniez w wielu miejscach rozsiana pamiec. Ciezko jest w standardzie lapac uwaga te rozne zrodla w jedno. By polapac sie o czym pisze, konieczne jest zapoznanie sie z tymi zmiennymi stanami swiadomosci. bo bez tego bedzie kicha i wyjdzie, ze sfizofrenia

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 26 lipiec 2012 - 12:34


#12 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 08 sierpień 2012 - 09:45

W nastepna niedziele Rugwa opowiada na Radiach o odzyskiwaniu duchow, przeprowadzaniu ich do swiatla, ( podroze mentalne). Jakich wskazowek udzielic ludziom po smierci, by zalapali sie na swiatlo, energie duchowa rozswietlajaca swiadomosc i wyrwanie sie ze strefy cienia, czyli zlych przyzwyczajen? Przy okazji wyszlo w dyskusji, jak sprawdzic gadajacego nam do ucha kolesia, czy jest przyjacielem, rozwinietym partnerem dyskusji z mentalnego planu, czy pokutnikiem z odmentow astrala.
Pierwszy to ten, co traktuje nas tak delikatnie jak by sobie sam zyczyl a ten drugi, podstepnik-maciciel, to ktos kto narzuca nam wlasna wole, wlasny tok myslenia, nie baczac na nasze duchowe potrzeby- duchowa wolnosc, cos co jest towarem na sprzedaz a tam w gorze, hen, hen nie do obalenia monolitem ze stali.
pozdro

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 08 sierpień 2012 - 09:47


#13 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 24 sierpień 2012 - 23:33


Audycja Rugwy, praca z energia, rozbudzanie świadomości.

W ta niedziele 26.08 Rugwa opowiada o rozbudzaniu świadomości na radiach paranormalnych. Radio rozpoczyna o 19 a Rugwa się podłączy o 20:30 godz Zapraszam

#14 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 27 sierpień 2012 - 01:59

Poczytalem najnowszy artkul centum Heurestyki o alternatywnch rzeczywistosciach i wpadlo mi w oczy, ze troche placza... Z Brusem spedzilem pare tygodni i nie slyszalem. by cos wspominal o alternatywnych rzeczywistosciach, nawet wskakiwanie w wiele duplikatow cial wkrecono w w artzkule, w te swiaty alternatywne. NAsza jazn sie nie rozrywa jak paczka zapalek a jedynie cialo astralne sie duplikuje, w które może świadomość wpłynąć, odczuwając sie w każdym z nich podzielona na wiele, sam obgadalem z Brusem wielokrotnie te zagadnienia jak i wysluchalem relacji naszych rodzimych badaczy w czasie chlania piwa, przy ognisku, na zlotach oobe. Takie spekulacje bez osobistych doświadczeń prowadza na manowce. Wezcie sie w garsc>))
O towarzyszeniu Brusa duplikatami cial cwiczacym, slyszalem osobiscie z jego ust, ale by Robert to robil to nigdzie nie wyczytalem. Jak to sie robil? Awskakiwal jak nurkiem w swoje kopie, wyciagajac rece jakby hycal z trampoliny do basenu. Smyk i pchalo go do kolejnego Brusa stojacego przy innej grupie. Gdy mi to opowiadal, z zalu , ze na to nie wpdlem wywalilo mnie z ciala i poszedlem zapalic niefizycznie papierocha na balkonie. Palilo sie jak prawdziwy;)
Z tym patrzeniem na 360stopni , to tez nie takie hop, hop, gdyz tak sie widzi, jesli zostanie z nas juz bardzo malo, no z tego patrzacego. Hm, wtedy nawet to widziane inaczej wyglada, nie przypominajac niczego normalnego.

jeje niezlomni badacze

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 27 sierpień 2012 - 03:17


#15 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 27 sierpień 2012 - 09:58

Zbyszek,
a jak myślisz czy takiego "astralniaka" da się sfotografować?

#16 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 27 sierpień 2012 - 11:43

Zbyszku Ty to widzisz według swoich doświadczeń, każdy tak przyrównuje do swoich, taką mamy zdolność postrzegania i własnych analiz i nic tego nie zmieni. Skąd wiesz, ze ten papieros byłby niematerialny, skoro go paliłeś czułeś, itd. - rozmyślasz to na takiej podstawie, że zniknął- ale to że coś znika z naszego pola widzenia nie znaczy, że nie istnieje. Jeśli świadomość istnieje poza mózgiem, to tylko ona przeskakuje pomiędzy tymi ciałami i w końcu lokuje się w jednym z nich.

#17 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 27 sierpień 2012 - 13:12

e do własnych, w grupie siła Danut, sa rzeczy które wszyscy potwierdzają. A czemu niefizyczna fajka? A bo tak się mówi, w odróżnieniu do tych z innych gęstości.))
A ostatnio parę razy poskakałem z fizycznym ciałem i miałem możliwość obserwować jak to leci. Kiedys zrobimy audycje na infrze, może jakieś fotki ...,.
Astralniaka da się sfotografować, tyle, ze spryciula i szybki jak pieron. Na szczęście są takie chwile, iż gromadzi on w sobie energie, manifestujaca się widocznie na rożne sposób. lub łączy się z innymi ciałami. wtedy można pstryknąć fote. By go pstrknac trzeba jakoś wyłapać chwile, kiedy on opuści ciało fizyczne. w innym razie pokryje sie z tym twardym, atomowym i bedzie jeno wzmocnienie aury.
W tym roku zajmę się dowodami na duchy, może coś się powiedzie.
Najciekawsze wydaje mi sie znikanie ciala fizycznego. Mialem ostatnio takiego dziwnego spontana. niby skoczyłem na 50 metrów w fizyku i zachowałem w pamięci sam skok a kolega mówił, iz mnie odporowadzil kawałek drogi, Zastanawiałem się z kim wtedy on szedl, bo nie ze mną, hihi

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 27 sierpień 2012 - 13:29


#18 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 27 sierpień 2012 - 13:47

Zbyszku, ale tu jest klucz- czy ty masz inna gęstość w tych podróżach? To pojecie "inna gęstość" to wzięło się z porównania do snów, takie odnosi się wrażenie śniąc i analizując treść snu i swojego w nim stanu. Ja natomiast w swoich przygodach, odczuwałam ciało fizyczne ze wszystkimi możliwymi jego odczuciami. Ps. Zbyszku i przeczytałam czy nie ma pomyłki w tekście w artykule- nie ma, to Ty źle odczytałeś cyt. "Wyniki wypraw realizowanych w równoległych rzeczywistościach opisało kilku uczestników kursów organizowanych przez Instytut Monroe"a, m.in Bruce Moen."

#19 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 28 sierpień 2012 - 08:05

Słowo gęstości wchłonąłem z ezoteryki, dla mnie nawet trafne, jeśli się tego nie bierze dosłownie.
Ludzie opisujący inne światy nie przykładają takiej wagi do tego odczucia fizyczności w swoich podróżach, raczej się cieszą, gdy są one bardziej duchowe. Osobiście gustuje w jednych i drugich, choć te bez odczuci fizycznych wydaja mi się ciekawsze. Najlepiej zapytać samego Brusa co miał na myśli opisując równolegle światy, obejdzie się bez interpretacji. Brus powtarzał ciągle, iz nie robi obe a eksploruje niefizyczne światy , to co mówiła Rygwa w ostatniej audycji, porównując brusowe, mentalne podróżowanie w wyobraźni do obe. Szukanie tej fizyczności w podróżach jest trochę okrojeniem sensu eksploracji, gdyż zamiast zająć się istotnym , kieruje się czytelnika na manowce, w świat doznań fizycznych a nie w świat mentalny, o którym Brus się rozpisuje. Zostawiamy kwestie światów nierozwiązaną, będzie się o czym przekamarzac , dyskutować latami, pozdro

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 28 sierpień 2012 - 08:06


#20 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 28 sierpień 2012 - 11:13

Zbyszku zostawiamy nierozwiązaną, w każdym razie Bruce eksplorował niefizyczne świadomości ludzkie wkraczające w inne rzeczywistości :D . A ja zastanawiam się nad tym, czym są te inne rzeczywistości. I będziemy się w tym przekomarzać, a może kiedyś coś się rozwiąże w tej sprawie. Ja mam taką myśl, uwagę, że aby przekonać się, co do tego jakie te światy są naprawdę fizyczne, czy niefizyczne trzeba by zastanowić się nad tym, jak bardzo fizycznym jest nasz świat. Niektórzy ludzie z tych doświadczeń wspominają, że spotykają tam istoty, które absolutnie nie przyjmują do wiadomości, że nie żyją w świecie fizycznym i ja takie spotykałam, mało z tego ich świat był nie do odróżnienia od naszego świata i jeśli my żyjemy tylko w jednym z takich światów, to co wtedy?? Myślę jeszcze i tak, że wszystko jest tworem świadomości i takim, który może się stać i takim, który nie może zaistnieć. I wtedy dopiero można by wprowadzić ten podział- fizyczne, niefizyczne. Zbyszku ta sprawa znikania ciała fizycznego jest najbardziej ciekawa, jest kluczem, punktem do rozważań, właśnie tego- na ile my jesteśmy fizycznie inni od tych innych ciał, czy w ogóle jesteśmy? Krok po kroku mogę ci jeszcze raz opowiedzieć wyłapane moje sytuacje.