Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Ciałka - czyli OBE-opowieści


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
770 odpowiedzi w tym temacie

#761 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 02 marzec 2017 - 17:06

HAha dobre, przejrzales mnie , pozwol mi wkleic twoj wpis na mojego bloga, bo az sie pekam za te gazorurki , c0?


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 02 marzec 2017 - 17:09


#762 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 02 marzec 2017 - 18:00

HAha dobre, przejrzales mnie , pozwol mi wkleic twoj wpis na mojego bloga, bo az sie pekam za te gazorurki , c0?

A lep Zbychu.Masz moje błogosławieństwo.



#763 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 02 marzec 2017 - 18:49

Bardzo lubię jak się Panowie przekomarzacie w takim właśnie stylu. Sama tego nie bardzo potrafię.

 

Wczoraj obejrzałam w/p malowidło ścienne Zbyszka. Nieprawdopodobny talent bo czułam się tak jakbym tam w tym mrocznym chyba podziemnym pomieszczeniu była. W pewnym momencie moją uwagę przykuł taki murek ceglany, chyba komin bo w murku były drzwiczki.

O kurcze pomyślałam... muszę iść i przykręcić piec c.o. bo jeszcze mi się sadza w kominie zapali. Przykręciłam i poszłam spać.

Po północy wybudzona została przez dźwięk syren straży pożarnej. Straż zatrzymała się przed bramą mojej posesji. Dzwonili dzwonkiem. Sprawdzam czy się coś u mnie się nie pali. Nic! Wszystko w porządku. Okazało się, że obok na posesji sąsiadki, która wynajmuje dom róznym dziwnym ludziom na kilka miesięcy zapaliła się sadza w kominie od kominka. Młodzież wynajmująca ten dom była na podwórzu. Strażacy weszli po drabinie na dach i ugasili palenisko jakąś butlą. Kilka osób zna mój adres więc mogą sprawdzić telefonicznie w tutejszej Straży Poż. czy była taka interwencja.

Zbyszek kto Ci zlecił do wykonania ten piękny ale mroczny obraz ścienny?



#764 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 02 marzec 2017 - 22:07

i tak to sie robi po znajomosci. Filmik wkleilem we wtorek a  dzien wczesniej, w poniedzialek  namalowalem cegly w holu FUN PARK Pleinfeld, bo brzydko bylo. We wtorek w dniu ujawnienia facebokowego filmika przyszla do zony znajoma opowiadajac ze maial cud. Obudzil ja 3 razy w nocy jakis facet mowiac by zamknela drzwi. ZA 3 razem odzyskala prawie swiadomosc w tym snie. Wstala i troche zaniepokojona poszla sprawdzic. Byly zamnkiete ale za to na kominku zaczal sie przypalac plastyk, bo w piecu, maz przed pujsciem spac, nawalil za duzo drewna. Powiedziala ze jakby nie ten nocny goscio, to by sie mogli podusic od plastyku.MAm mojego aniola stroza, opowiadala zafasycnowana. Dzisiaj zadzwonila ze jej corka KASIA wlasnie dostala 3 dziecko.

Czy moze byc jakos zwiazek, z wpisem naszej Kasi, ze grubymi nicmi szyte. haha, Tak wlasnie sie dzieje zakulisowo , za nasza dzienna swiadomoscia. Kto sie pokusi o interpretacje. Napsze potem swoja. jedno dodam, zawolalem zaraz po wizycie znajomej znajomego ducha, pytajac. kto to mogl byc?. On na to odpowiedzial mi szelmowsko z usmiechem,Co chcilabyc go spotkac?.

Tak teraz mysle kto jest tym tajemniczym kominiarzem?

Czy moze byc kazdy z nas?

 

Dla zainteresowanych wklejam stare eksperymenty z obbe na bloga, To fragment naszych wczesniejszych opisow. Nie wiem co tam jest juz napisane ale pewnie dobrze pisza ludziska.

http://kunstarena.co...ja-duchowa-5854


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 02 marzec 2017 - 22:15


#765 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 03 marzec 2017 - 00:16

zapomnialem foty z ceglami wkleic

http://kunstarena.co...acja-cegiel.jpg

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 03 marzec 2017 - 00:17


#766 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 03 marzec 2017 - 09:36

"Czy moze byc jakos zwiazek, z wpisem naszej Kasi, ze grubymi nicmi szyte"

Ani u Ciebie ani u mnie nic nie jest grubymi nićmi szyte. Przed chwilą sprawdziłam na stronie OSP..... i to zdarzenie jest już wpisane w "interwencjach OSP 2017" 1/2.03.2017 r. czas akcji 23,45-0,40 ul.......... :)

 

Tak teraz mysle kto jest tym tajemniczym kominiarzem?

Czy moze byc kazdy z nas?

Znajoma ma rację, że  ma swojego anioła stróża. Każdy go ma.



#767 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 03 marzec 2017 - 12:42

"Czy moze byc jakos zwiazek, z wpisem naszej Kasi, ze grubymi nicmi szyte"

Ani u Ciebie ani u mnie nic nie jest grubymi nićmi szyte. Przed chwilą sprawdziłam na stronie OSP..... i to zdarzenie jest już wpisane w "interwencjach OSP 2017" 1/2.03.2017 r. czas akcji 23,45-0,40 ul.......... :)

 

Tak teraz mysle kto jest tym tajemniczym kominiarzem?

Czy moze byc kazdy z nas?

Znajoma ma rację, że  ma swojego anioła stróża. Każdy go ma.

Wielokrotnie Kasiu pytałem się ciebie o straż pożarną(pamiętasz?)Mam te moje źródła i pojawiają się tam wątki związane ze strażą.Straż służy do gaszenia pożarów i to jest wskazówka .Jeśli u Kornela i pochodnych pojawia się wóz strażacki , jest tam niekonsekwencja to musi mieć to znaczenie.W moim przekładzie centurii jest mowa o kominie, sadzy i wapnie .Wspomniane jest też ,że nie obędzie się bez pomocy z zewnątrz.I jeszcze coś- kilka dni temu byłem na zakupach i min chciałem kupić zabawkę dla wnuka mojego brata.Starałem się wybrać pojazd(bo on bardzo lubi samochody) i zgadnijcie co kupiłem?- wóz strażacki.Z Twojej relacji Kasiu wynika ,że strażacy dzwonili do ciebie podczas interwencji - czy dobrze zrozumiałem? Jeśli tak to miałaś o tym zdarzeniu wiedzieć.Zbyszek też dowiedział się o przypadku znajomej i  to opisał.Zero przypadku .Wniosek jest taki - zagrożenia są pod kontrolą i sprawy idą w dobrym kierunku.Nie jest przypadkiem ,że to właśnie Kasia i Zbyszek mieli takie doświadczenia.Nasz znajomy Aloiz ostatnio napisał :"Podziękujcie Kasi za koziołka matołka".Wszystko gra i bucy riebiata.



#768 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 03 marzec 2017 - 14:14

Wielokrotnie Kasiu pytałem się ciebie o straż pożarną(pamiętasz?)Mam te moje źródła i pojawiają się tam wątki związane ze strażą.Straż służy do gaszenia pożarów i to jest wskazówka .Jeśli u Kornela i pochodnych pojawia się wóz strażacki , jest tam niekonsekwencja to musi mieć to znaczenie.W moim przekładzie centurii jest mowa o kominie, sadzy i wapnie .Wspomniane jest też ,że nie obędzie się bez pomocy z zewnątrz.I jeszcze coś- kilka dni temu byłem na zakupach i min chciałem kupić zabawkę dla wnuka mojego brata.Starałem się wybrać pojazd(bo on bardzo lubi samochody) i zgadnijcie co kupiłem?- wóz strażacki.Z Twojej relacji Kasiu wynika ,że strażacy dzwonili do ciebie podczas interwencji - czy dobrze zrozumiałem? Jeśli tak to miałaś o tym zdarzeniu wiedzieć.Zbyszek też dowiedział się o przypadku znajomej i  to opisał.Zero przypadku .Wniosek jest taki - zagrożenia są pod kontrolą i sprawy idą w dobrym kierunku.Nie jest przypadkiem ,że to właśnie Kasia i Zbyszek mieli takie doświadczenia.Nasz znajomy Aloiz ostatnio napisał :"Podziękujcie Kasi za koziołka matołka".Wszystko gra i bucy riebiata.

Pamiętam pytałeś w mailach o straż pożarną - ode mnie to około 2km. Pisałeś też o kominie... ale chyba nie

Dobrze zrozumiałeś, że wcisnęli mój dzwonek przy bramie zamiast obok, pewnie przez pomyłkę bo bramy są w niewielkiej odległości.  Dodam jeszcze, że jak się obudziłam to zobaczyłam oknem, że wóz strażacki zatrzymał się przy posesji nr 1 około 60-80 m stąd. Dopiero po chwili ruszył w tym kierunku. Pisałam Ci, że jak jakiś kierowca  chce znaleźć mój i sąsiadów adres za pomocą GPS to nie znajdzie  tych posesji. Nie ma chyba zasięgu tutaj. Pewnie nowozatrudniony kierowca prowadził wóz z gps-em.

Dodam jeszcze, że 3-4 lata temu właścicielce tej posesji też zapalił się komin. Sytuacja była groźniejsza niż teraz bo płomienie buchały całą parą a na górze spały jej dzieci. Gdyby nie zauważył tego stróż z piaskarni  to by spalili. 

haha moja mama do dziś recytuje całego koziołka matołka prawnukom. Do tego zawsze na początku mówi koziołek matołek Mamuszyński Gebthner  i Volf....



poprawka; Pisałeś też o kominie... ale chyba nie w tym kontekście nie pamiętam dokładnie o co chodziło z tym komine.



#769 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 11 marzec 2017 - 09:36

Trafilem na ciekawy filmik, teraz wiem skad sie bierze tyle nowego o przemianie ziemi. Babka fajnie mowi, choc jej historia wydaje sie nieprawdopodobna , to jednak mowi tak trafnie , iz ciarki przechodza. Jestem stary ezoteryk i nie znalazlem niczego w jej tekstach blednego. Az dziw, iz tak pieknie wyraza sie w temacie wielodymensyjnego swiata.
Komentarze pod filmikiem sa fajne. Ale ludziska wypisuja,haha jak na targowisku z nowosciami. Ilez razy takie sluchalem osobiscie

https://youtu.be/2V9Qc29syBc

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 11 marzec 2017 - 09:39


#770 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 27 kwiecień 2017 - 07:05

Wczoraj mialem ciekawa przygode. Zauwazylem wreszcie sytuacje w ktorych umiejetnosc fazowania jest koszmarem. Mam nauczycielke do gry na skrzypcach. Stojac przy nutach, ktore kiepsko odczyutuje, nie potrafilem sie skoncentrowac. Az przerazajace bylo jak mi sie rece plataly, gdy chialem odegrac kolejne linijki a sie nie dawalo. Co rusz tracilem wzrok, wlaczajac ten wewnetrzny z mentalna percepcja odgrywajac fragmenty utworu z pamieci i gdy sie budzilem z tej pamiecowej roboty, nie wiedzialem w ktorej czesci gram. 
Tracilem orientacje. 
Wywolywalo to zaburzenie rytmu w graniu. Padagog sie starsznie dziwil tej przypadlosci, nie mogac zrozumiec co sie dzieje. Gdy sie nauczycielka jeszcze bardziej koncentrowala na mnie , to tym bardziej mnie wytracalo z koncentracji. Z takim fazowaniem, w sprzyjajacych okolicznosciach, to nie zagra sie nigdy czegokolwiek rytmicznie. To by wyjasnilo zjawisko tremy na egzaminach, gdy ludzie z wrazenia zmieniaja stany swiadomosci. Ciemnieje im przed oczyami, nie kontroluja ruchow napiecia miesni. Burza w umysle. Rece zaczynaja nagle skakac nieskordynowanie, wrecz nie do upilnowania. Staramy sie znalezc wspolnie jakies wyjscie z tej dziwnej slabosci.TAkie chwilowe dostrojenia sie do wlasnego wnetrza sa w malowaniu zaleta a w muzyce strasznym utrapieniem..
Nastepnym razem przetestuje z nia cos. Powiem by sie oddalila i przyblizala , ale tak bym tego nie wiedzial i by zwiekszyla na mnie koncentracje, strajajac sie ingerowac myslowo w moje gre. Gdy zaobserwuje nauczycielka zaburzenia rytmu w moim graniu , wtedy bedzie jakies wyjasnienie. Ciekawe ile metrow potrzeba , by wykluczyc takie wplywy. Warto potestowac od czego to zalezy. Nie sadze by tkwilo to tylko we mnie.Gupie to , z nauczycielka okresla to brakiem umiejetnosci koncentracji a ja ( hihi) zdolnoscia do zmiany stanow swiadomosci.
Kiedys testowalem zaburzenia koncentracji na doswiadczonym muzyku, ktory sie nie mylil. . Potrafilem go wytracic z rytmu koncenztracja. . Gdy zwiekszylem odleglosc , bylo coraz ciezej to osiagnac. Tez  dawalo sie to zaobserwowac na grajacych w bilard. Szwagra, gdy  popychalem astralna reka, to nie potrafil  trafic w ogole, w kule. Oj ciezkie zycie:))


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 27 kwiecień 2017 - 08:46


#771 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 06 listopad 2017 - 23:59

Jak rozpoznać , czy w śnie odwiedzają nas nasi bliscy?

Śnimy na parę sposobów. Cześć z nas śni mentalnie, marząc w ciele fizycznym. Nie trzeba wychodzić z ciała fizycznego w takim śnie, ani żadne z ciał subtelnych nie musi nas opuszcza.  Sny są takie najczęściej źle zapamiętywane. Śnimy to co nam na sercu leży , albo się w umyśle przewija jako ważne. Są one uwikłane w nieczytelne symbole wspominaniem i analizowaniem tego co nas trapi lub interesuje. Pomimo palącej próby rozwiązania problemów, to zostają nam jedynie mało uświadamiane wnioski, które z trudem przedzierają się potem do dziennej świadomości.

Czasami opuszczamy duchem ciało fizyczne, wtedy obrazy mogą być widoczniejsze. Bierzemy odział w jakichś spotkaniach, w miejsca do których zawędrowaliśmy. Akcje w nich mogą być dobrze rozbudowane i można potem nawet potwierdzić treść snów z osobami, które brały w nim udział. Trudnością w tych snach jest jednak zapamiętanie osób które nam się śniły. Po obudzeniu tracimy najczęściej pamięć nocnych przygód. Są jednak osoby, które ćwicząc zapamiętywanie snów, starają się zaraz po obudzeniu utrwalać to co w nim zobaczyły. To intensywne pragnienie zapamiętania, umożliwia im przypominanie ulotnych, śnionych wspomnień.

Wizyty duchów są odmiennym rodzajem snów. Ktoś przychodzi do nas w duchowej postaci, najczęściej w ciele astralnym , stajać naprzeciw nas. Zostajemy obudzeni na chwilkę i postrzegamy jgo niefizycznymi zmysłami. Dobrze się wtedy zapamiętuje obraz wraz ze szczegółami. Sen taki trwa najczęściej chwile, gdyż wkrótce ze zdziwienia tracimy dostrojenie do umykających obrazów.

Parę razy w ciele fizycznym odwiedzały mnie duchy i obserwowałem świadomie, jak takie spotkanie przebiegają.

Jak to się odczuwa?

W ułamku sekundy traciłem połączenie z ciałem fizycznym i wyciszając postrzeganie zmysłowe zagłębiałem się w umysł. Przestrzeń traciła fizyczne parametry; Najczęściej ściany natychmiast znikały i robiła się wolna przestrzeń naprzeciwko mnie. Obserwując nowe środowisko, głowa, przekręcała się samoczynnie w stronę skąd ktoś przybył. W bezbarwnej, mlecznoszarej przestrzeni pojawiały się kolorowe osoby, obserwując mnie z odległości paru metrów . Najczęściej młodsze i ładniejsze. W chwili zdziwienia, niestety traciłem dostrojenie i odzyskiwałem percepcje fizyczna. Ku mojemu rozczarowaniu czar wizji pryskał,. Maglem już niestety tylko słyszeć dalsza cześć spotkania, jakieś wyjaśniające komentatorze. Czasami wewnętrzny tłumacz podszeptywał mi słowa, jakby w mojej powierzchni jestestwa pojawiła się jakaś osoba. Chwilkę potem , starając się sobie przypomnieć te podszepty, rozbudzałem interpretatora, okrężnie domyślając się dalszej części dialogu. W tym momencie byłem już sam, nie będąc pewnym, czy słyszane słowa są moja nadinterpretacją, czy kolejną wypowiedzią, wizytujących mnie bezcielesnych duchów.

W chwili , gdy otwierałem oczy fizyczne , traciłem połączenie. Rzeczywistość nabierała fizycznych parametrów, w których ściany twardo określały przestrzeń. Nie było już tej szarej myślo- czującej przestrzeni, postrzegalnej na wskroś.

Warte uwagi jest określenie dokładniej tej dziwnej przestrzeni ,w której obserwuje się duchy. Obowiązują w niej podobne zasady jak w świecie fizycznym. Widzimy to co chcemy. Pomimo, iż przybywa więcej osób, to możemy obserwować każdą z nich osobno, tracąc pozostałe z pola widzenia. One mogą stać się niewidoczne, gdy my kierujemy uwagę na jedną z nich. Dzieje się coś podobnego ,co robimy w świecie fizycznym.

Gdy obserwujemy rzeczy na stole, szukając jakiś przedmiot, to cala tafla stołu staje się dla nas przezroczysta. Gdy uwaga zajęta jest rozpoznaniem szukanego przedmiotu, to nie postrzegamy całym polem a jedynie wybiorczo, Pomimo, iż w przestrzeni znajduje się mnóstwo rzeczy, to widzimy tylko to czego szukamy. Tak samo dzieje się w planie duchowym. Stad tez powszechnie się uważa, iż wizje są tworem fizycznego umysłu, nie przypuszczając iż może być odwrotnie. Na tym przykładzie można zaobserwować jak nasz duch przenosi duchowe umiejętności w świat fizycznej materii, jak jego percepcja kształtuje nasze postrzeganie zmysłowe.

Jak nabrać pewności iż zaproponowana prze ze mnie kolejność jest prawidłowa?

Ku temu oczywiście służy najlepsza metoda prób i błędów, testowanie. Należy obserwować postrzeganie, porównując je w obu planach egzystencji, tej fizycznej jak i tej duchowej. Należy szukać dowodów i potwierdzeń. Właśnie takie spotkania duchów , czy żyjących osób poza ciałem fizycznym mogą nam tego dostarczyć. Nic łatwiejszego jak spytać potem wyśnionego znajomego, czy coś mu się przyśniło. Gdy trafimy na partnera zapamiętującego sny, weryfikacja staje się już osiągalna.

Przypomnijcie sobie dokładniej jak w śnie ( spotkaniach) kształtuje się dekoracja i sama przestrzeń. Właśnie w takiej chwili, gdy pojawia się obraz, można zaobserwować autentyczność wydarzenia. Gdy jesteśmy wprawieni na jawie lub w śnie w trans, to obraz jest niezwykle wyraźny, gdyż został ukształtowany ze współudziałem odwiedzających nas osoby. Choć tło często nie istnieje, przybierając odcienie szarości, to mamy dobre dostrojenie do śnionej, duchowej przestrzeni.

Tak mamy najczęściej po śmierci,. ;)))

Ważne jest również to, iż możemy swobodnie poruszać punktem uwagi, obserwując i oceniać widzianą postać. Znaczy to, odzyskaliśmy wystarczająco duchowa świadomość, by coś zaobserwować w odmiennym poziomie rzeczywistości . Świadomość ta została rozbudzona samym zdarzeniem. Choć ciągle się coś w tym duchowym planie dzieje, to jednak, by nas tam zaciągnęło- obudziło potrzebujemy silnych bodźców. Gdy pojawi się ktoś lub coś ważnego, to otwieramy duchowe oczy właśnie tam , gdzie się coś dzieje, w tej warstwie rzeczywistości w której się coś nagle zmieniło.

W przypadku halucynacji dzieje się właściwie podobnie. Nadwrażliwe osoby wizualizują własne wizje w tym samym poziomie rzeczywistości, w których wizualizują się nam duchy. Jest to ten sam poziom, w którym tworzymy my widziane formy jak i również sami duchy.

Jak postrzec różnice?

Jak zdobyć pewność, iż podglądamy nasze projekcje a nie projekcje spotkanego ducha. W obu przypadkach obrazy zostają ukształtowane z modeliny astralnej, szarawej, elastycznej substancji. Określają je takie same zasady kreacji. Rozpostarte są na takim samym płótnie. Jednak, choć tym samym pędzlem namalowane, to wykonane inną ręka. W odmiennym charakterze obrazu znajdziemy jego autora.

Jest jeden jeden szkopuł w takich spotkaniach, co może być czasami zaskakujące dla zmarłego. Gdy go obserwujemy świadomie, to przekształcamy jego formę, naszymi wspomnieniami o nim.

Gdy spotkałem nieżyjącą od lat mamę, to wkleiłem jej na głowę czapeczkę moherowa, Pogładziła się po głowie , rozpoznając co na niej się pojawiło. Cioteczkę niestety trochę rozciągnąłem ,gdyż wydala mi się za niska. Urosła mi w oczach jakieś 20 cm. Dostrzegłem w niej zdziwienie, czyzby zaskoczona?.

Obie siostry pojawiły się naprzeciwko mnie, w chwili gdy, ostania, żyjąca z 9 sióstr trafiła właśnie do szpitala. Liczmy się z tym, iż my tez dekorujemy zmarłych i to co o nich wiemy, może się zamanifestować przy spotkaniu. Nie oznacza to koniecznie, iż znane jedynie nam wyobrażenia o kimś, mogące się zamanifestować w takiej formie, musi być naszym majakiem. Może ozaczać, iż udekorowaliśmy trochę czyjegoś ducha.

Nielubiane a nawet znienawidzone osoby, napotkane w śnie, dostają od nas znacznie więcej, nawet to czego by nie chciały dostawać. Żywi maja moc obrzydzenia im dalszej egzystencji lub upiększania miłymi wspomnieniami. Opinia o nas , nie mająca zbyt dużego wpływu na nas w naszym życiu, współdecyduje o naszym dalszym losie. Dotyczy to te osoby, które po śmierci starając się zmienić, słyszą komentarze żywych o sobie. Coś, co za życia umykało ich uwadze, moze stac  się nieznośnie .