Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Niebezpieczne związki...

magia okultyzm egzorcyzm

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
48 odpowiedzi w tym temacie

#21 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 24 marzec 2014 - 21:16

ciekawie mowiacy ksiadz o okultyzmie, dosyc obszerne wykady 

http://mimj.pl/okult...law-jaworowski/



#22 boi

boi

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 postów

Napisano 25 marzec 2014 - 01:18

 

Raczej nie wiedzy a umiejetnosci. Czlowiek zrezygnowal z uzywania tego, co obecnie jest dla nas nieswiadome na korzysc chlodnego analizowania. TA rozwijana zdolnosc uczynila go sprawniejszym myslowo , odbierajac mu czarowanie. 

Niestety pokutuje pogląd, że ludzie utracili jakieś nadprzyrodzone zdolności na rzecz chłodnego rozumu. Jest więcej wskazówek jednak, ze ludzkość jest dopiero na drodze poznawania i rozwijania owych domniemanych zdolności niż na to, że je kiedykolwiek posiadała.

Poznajemy mechanizmy rządzące psychika i umysłem i tu nauka ma wielka rolę. Dzięki temu niektórzy na chłodno potrafią w bardzo racjonalny sposób wykorzystać te mechanizmy wcale nie odnosząc się do działań podświadomościowych. 

Czarowanie w potocznym rozumieniu nie jest możliwe z prostej przyczyny. Człowiek jako jednostka indywidualna ma wewnętrzny mechanizm samoobrony przez zewnętrznymi wpływami nawet taka mało rozwinięta. Żeby jakiś zewnętrzny wpływ zaistniał musiał by pochodzić ze świadomości kogoś dysponującego odpowiedniej mocy przekazu mogącego skłonić lub zmusić kogoś innego do pewnego działania. Jak wiemy nikt tego skutecznie nie potrafi, a ci co to potrafią działają w sposób subtelny i tak niezauważalny, że ich ofiary nawet nie są świadome tego wpływu. Poza tym takich ludzi na całym świecie jest na palcach policzyć. To wybitne umysłowo jednostki posiadające zdolność niezwykle chłodnej analizy mechanizmów, którym podlega umysł. Tylko poprzez taki chłodny analityczny wpływ i umiejętność manipulowania podświadomościowymi przekazami z pełna zarazem świadomością można pokusić się o stwierdzenie, że potrafią w przenośni czarować. Te czarowanie to nic innego jak zdolność jak wspomniałem do manipulacji funkcjami psycho-fizycznymi ofiary obliczonymi na wcześniej wybrany skutek. 

To co ezoteryka nazywa czarowaniem i dążeniem do nabycia ku temu zdolności nauka stara się osiągnąć za pomocą oddziaływań elektromagnetycznych poprzez zakłócanie i programowanie fal elektromagnetycznych mózgu. 

Nie ulega wątpliwości, że pewne symptomy wzajemnego oddziaływania na poziomie fal mózgowych obserwujemy w życiu codziennym. Jednak droga do pełnej empatii i wzajemnego oddziaływania jest jeszcze długa i nic nie wskazuje by ludzkość kiedykolwiek osiągnęła pełny stopień komunikacji na poziomie umysłowo-podprogowym. Choć teoretycznie jest to możliwe. Rozwój technologiczny skutecznie ten rozwój zabija. Do tego by w ludziach wykształciła się ta zdolność potrzebne są dwa czynniki. Pierwszy to kultura masowa nastawiona na taki rozwój. Drugi to warunki ekonomiczno bytowe pozwalające na taki komfort samokształcenia. No i coś jeszcze. Przekaz pokoleniowy w genach nabytych zdolności u rodziców na potomstwo. Ten trzeci dodatkowy czynnik jest niezbędny by przyszłe pokolenia mogły rozwijać cechy dziedziczne jakimi mogły by być cechy nabyte przez rodziców dotyczące owego rozwoju. Nic nie wskazuje by warunki bytowe ludzkości pozwoliły na pełny rozwój tych zdolności u poszczególnych osobników i ich przekaz potomstwu poprzez kod zawarty w genach. zawsze jakiś czynnik kulturowy czy środowiskowy stanie temu na przeszkodzie. To, że w populacji czasem jakaś wybitna jednostka pod względem osiągnięć umysłowych osiągnie pewien wyższy poziom samoświadomości i samokreacji nie oznacza, że zaraz zdoła to przekazać na potomstwo nawet jeśli się go doczeka. Do tego jak powiedziałem musi byś warunek kulturowo ekonomiczny sprzyjający z pokolenia na pokolenie wychowywanie w duchu samokreatywności i samopoznawania. Jak wiemy z historii dzieci znanych telepatów czy jasnowidzów nigdy nie są lepsi od swych rodziców. Wręcz przeciwnie. Co potomek to większy oszołom i szarlatan, którego przepowiednie są tak celne jak celność baby z łukiem

Nie ma w historii świata nikogo parającego się poruszanym zagadnieniem kto by odziedziczył op rodzicach "dar" i go bardziej rozwinął. Są natomiast jednostki poruszające się bardzo dobrze w wąskim paśmie swej dziedziny, ale nie są wszechstronni do czego przecież samopoznanie dąży. Jeden potrafi to, inny tamto, a jeszcze inny trochę czegoś innego choć i tak u każdego występuje więcej przypadkowości niż trafności przepowiedni i oddziaływania. 

Można jedynie pochylić czoła nad zaledwie kilkoma przypadkami, które z przypadkowością nie maja nic wspólnego. Na przykład gdy dany jasnowidz wskazuje z pozycji fotela miejsce zdarzenia i okazuje się to trafnym wskazaniem. Jest to tylko dowód na to co napisałem, że istnieją wybitne jednostki, którym to się czasem udaje. Pisze specjalnie czasem ponieważ większość trafień obarczona jest błędem właśnie wynikającym z niedopracowania, niedziedziczenia i nie rozumienia tych mechanizmów. 

Dążenie ludzkości do stanu w, którym każdy byłby telepatą lub jednostka o pełnym stopniu poznania siebie jest całkowitą utopią. No bo co by to było gdyby świat składał się z samych telepatów, jasnowidzów, magów i wszelkich innych czarodziei? 

Toż to było by gorsze niż cipowanie nas dla pełnej kontroli. Pomyślisz coś, a ktoś to usłyszy-odbierze. Zamierzysz coś, a ktoś to przewidzi. Zrobisz coś, a wszyscy będą wiedzieli, że to ty! :) I co więcej zrobisz coś i sam nie będziesz wiedział czy to Twój wolny wybór czy może wynik manipulacji!

Dla tego myślę, że rozwój ducha w potocznym rozumieniu w celu osiągnięcia tych wszystkich zdolności jest na równi niebezpieczny co pełna kontrola społeczeństwa za pomocą cipów.

Chyba powinno być czipów? Nie wiem bo nigdy nie miałem żadnego wszczepionego czipa za to, te drugie nie raz :)



#23 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 25 marzec 2014 - 10:14

Pięknie napisane,   logicznie po same uszy.  Fale mózgowe robią czarowanie a analityczny człowiek nie opanuje podprogowych działań, A gdzie nieśmiertelność i  śmigający duch po nieboskłonach.  Nie ma? Naiwne pitolenie?
Tutaj widać słabość takich wywodów. To są właśnie wnioski z wyczytanego i przemielonego w zaciszu biblioteczki na  uniwerku. Pekinie poskładane , bez możliwości wciśnięcia szpilki w jakiekolwiek zdanie całego wykładu,.
A co ja poradzę , ze sam zmieniam stany świadomości jak skarpety i mogę wnikać w podprogowe bez wysiłku a następnie stawać się analitycznym, odcinając się od ciała astralnego.
Co? astralne mi się zachciało? A zachciało mi się!
To jeden z planów woelodymensyjnego świata odpowiedzialny właśnie za czarowanie. To strefa w której wytwarzamy myslokształty, wpływające na naszych towarzyszy życia. W tym samym czasie  jarzy się w mózgu, w partiach stymulacji wirtualnego ruchu.
W przyszłości nie będzie czarowania i to nie dlatego, iż byłoby zbyt ciężko żyć człowiekowi, ale iż rozbudzi światło jaźni, co odetnie go od dolnych poziomowy wieloświata. To coś jak światło „Jezusa”, to rodzaj miłości w sercu, która pozbawi go dolnych partii umysłu. Zdezaktywuje je na amen. Co by się nie mądrzył, należy zrozumieć iż są poziomy umysłu, stanowiące konstrukcje wielodymensyjnego świata. Świat nasz ma własne zasady, których się nie ominie , nie przeskoczy i nie narzuci im własnych oczekiwań i roszczeń. W obecnym momencie rozwoju, możemy wszyscy czarować, tak po trochę. Wymaga to jednak sporo wysiłku, co czyni samo czarowanie nieatrakcyjnym. Nie opłaca się już, gdyż korzystamy na innych poziomach umysłu z większych zalety.  To dyskwalifikuje czarowanie. Sytuacja się prawdopodobnie jeszcze pogorszy z ta ujmującą człowiekowi umiejętnością , gdy rozświeci własną jazn.
By osiągnąć analityczny umysł człowiek wychyla z górnej części ciało astralne, co umożliwia mu szybsze i chłodniejsze myślenie. Tak dzieje się przy ciężkich myślowych zadaniach. Przypomnijcie sobie ten wysiłek, przed samym podjęciem zadania . Cos się chłodzi, coś uspokaja i myślimy zwarcie. Osoby ćwiczące myślenie robią to samoczynnie.

Właśnie!!!

Wyparcie ciała astralnego z gornycz powierzchni ciała fizycznego czyni ich analitycznym. Odcinają się od wpływów ciała astralnego, co umożliwia właśnie szybkie myślenie. I gdzie tutaj miejsce na intuicje, gdy brak w nas właśnie jej zrodla, ciała astralnego , odpowiedzialnego właśnie za czarowanie. Ono jest zdezaktywowane, stojąc na uboczu.
Jest  pewien poziom umysłu, umożliwiający sterowaniem wszystkich ciał, wtedy dzieje się paranormalne na całego . Wymaga ono niestety szczególnych predyspozycji, najczęściej rozwiniętych przypadkiem,, -co czyni  działania nieskoordynowanymi. Interesuje się stanami świadomości wręcz na zbadaj, testując rożne ich warianty i stwierdzam iż jest czarowanie, ale się nam już nie kalkuluje, gdyż piękniejsze stoi przed nami. Odrzucimy kiedyś dolne poziomy wieloswiata na rzecz rozbudzania jaźni, która da kosmicznego gazu.  Ona się wtedy sama z siebie rozpozna, tracąc interes w peryferyjnych , tak teraz rajcujących nas, paranormalnych zagadnieniach.

Jedno co rozwiniemy to telepatia na maxa. jej rozwoj nie bedzie nam szkodzil, czy przeszkadzal, gdyz rozswietlona jazn bedzie sie cieszyc cudzymi sukcesami jak wlasnymi. Tak jest w swiecie mentalnym, czyli slonecznym niebku:)))

Uuuuuff, ale zanim to nastapi, to musimy sie jeszcze zdzebko ogarnac:)))


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 25 marzec 2014 - 10:46


#24 boi

boi

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 postów

Napisano 25 marzec 2014 - 10:46

Zbysiu nie zrozumiałeś co napisałem i pobłądziłeś w świat astralny istniejący wyłącznie dla Ciebie nie przekładający się na realną rzeczywistość. 



#25 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 25 marzec 2014 - 11:13

Zbysiu nie zrozumiałeś co napisałem i pobłądziłeś w świat astralny istniejący wyłącznie dla Ciebie nie przekładający się na realną rzeczywistość. 

E miły jesteś :)))

To chyba razem to zrobiliśmy.
Powtórzę moje wnioski, tak w skrócie, wyssane z umoczonego farba pędzla
 Umysł człowieka, stworzony na obraz i podobieństwo Boga korzysta z właściwości wieloswiata, wgryzając się jakby w niego. To te warstwy : eteryczne , astralne,mentalne, przyczynowe i tak dalej. Człowiek istnieje w nich jednocześnie , mając w każdym z tych dymensji własną sonde, czyli ciało niefizyczne. Każde z ciał czyni mu jakaś właściwość- umiejętność umysłu, co daje w całości  poskładanego do kupy człowieka.  Może on się dostrajać do poszczególnych ciał selektywnie, co umożliwia mu specyficzną dla danej warstwy umysłu świadomość.
Ciała na dodatek są niestabilne, dając się wysuwać z naszej powierzchni, co odczuwa się ubytkiem tej funkcji umysłu, za które jest to ciało odpowiedzialne,. I tu jest szansa, tutaj znajdziemy dowody w dalekiej przyszłości.
To tak w skrócie, bez wyjaskrawiać, skąd,co , jak i po co.
Wszelkie obecnie cos znaczace analizy i wnioski, wykluczające istnienie ciał niefizycznych, zwłaszcza ich wypieranek zwala sie wcześniej czy później w gruzy. Zatrze je czas , wtykając jedynie w podręczniki historii.


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 25 marzec 2014 - 11:16


#26 boi

boi

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 postów

Napisano 25 marzec 2014 - 11:24

Czakuś nie ulega wątpliwości, że ludzie maja zdolność wyczuwania, ale czegoś co realnie istnieje. Czy miejsc mocy to śmiem wątpić bo takowe są raczej wymysłem tych wyczówaczy. 

Możemy wyczuć czyjeś intencje, zamiary, a nawet myśli bo te podlegają mechanizmom mózgowym zawartym w przekazie fal elektromagnetycznych., które w naturalny sposób ludzie są zdolni wysyłać i odbierać z mniejszym lub większym błędem. Przeważnie z większym i dla tego te błędy powodują powstawanie wizji interpretowanych potem jako jakaś inna rzeczywistość. Ale jeśli interpretacja przeczucia jest właściwa i nie obarczona błędem to istotnie może to nie jednego uchronić przed niebezpieczeństwem. 

Na przykład idzie w nocy baba wracając do domu z trzeciej zmiany po wypłacie krętymi uliczkami swego miasta i drży czy jaki bandzior jej nie napadnie wyskakując z bramu. Ona nie wie, że ta obawa, nie mylić z obamą, jest zawarta w przekazie fal mózgowych o specyficznej częstotliwości mogącym być odebranym przez potencjalnego napastnika. Potencjalny napastnik może czaić się zupełnie w innym miejscu, ale odbiór tego przekazu może nieświadomie skłonić go by skierować się intuicyjnie w stronę ofiary i przeciąć jej drogę. Baba ogarnięta emocją i strachem nie jest w stanie zapanować nad tym i ukryć swej obecności. Napastnik zaś jak każdy drapieżnik nastawiony na atak ma wyczulony zmysł odbioru takich przekazów i ma ułatwione zadanie. Ale jeśli baba znała by ten mechanizm i umiała opanować strach to z całą pewnością ograniczyła by możliwość ataku do minimum i przypadkowości napotkania bandiorka.

Łatwo ten mechanizm sprawdzić w działaniu praktycznym. Wystarczy iść na ulicę i wyzwolić w sobie emocje strachu przed ugryzieniem mijanych psów spacerujących z właścicielami. Psy wyczuwając tę obawę i strach w większości przypadków nadużywają odwagi i obszczekują delikwenta napędzając mu jeszcze większego stracha. Natomiast gdy wyzwolimy w sobie agresję i rządzę ataku lub wściekłości ku takiemu psu okazuje się, że pies nie jest zbytnio skory do okazywania wyższości. A jeśli już zagra w nim jakiś instynkt agresora to robi to z wyraźną rezerwą i dystansem.

I ten mechanizm działa podobnie u ludzi pozwalając im w niejednej sytuacji przeżyć co Czakuś słusznie zauważył tylko nie dał jakiegoś przykładu.

 

Jeszcze o tych miejscach mocy wyczuwanych przez zwierzęta. Owszem zwierzęta wyczuwają miejsca korzystne do odpoczynku i snu to jest fakt. Kto miał psa lub kota ten wie o co chodzi, ale czy to są miejsca mocy? Myślę, że to są jedynie miejsca wolne od całego szeregu negatywnych oddziaływań jakie wydobywają się z pod ziemi jak choćby mikro drgania wynikające z przeciskającej się wody w ziemi cieków wodnych, które są dla organizmów szkodliwe. Chociaż koty to akurat lubią jak je coś łechta niewidzialnego :) Psy na odwrót :)



#27 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 25 marzec 2014 - 11:35

E z psem to bo bandzie pojechales. Gdy sie boimy, to nasze ciala niefizyczne nas bronia. One kopia tego psa, odpedzaja go nogami co mu sie niezbyt podoba. To walsnie to astralne najbardziej daje do wiwatu.To my jestesmy agresorem. Psy,przy swoim stanie swiadomosci, trzymaja cialo astralne do kupy, im nie lata tak spontanicznie jak ludziom.

I tak jest ze wszystkim, z cala ta analiza warta funta klakow:))

trzeba samemu testowac, wtedy bedzie latwiej sie polapac w tym podprogowym, w innym wypadku wnioski mijaja sie z prawda, choc sie niby tak czlek stara:)))))

Sproboj wystraszyc ptaka na galezi, oddalenego 500 metro. On ma inny mozg. inne pola mu sie swieca a tez sie wystraszy, tez sie da go przegonic czynnymi myslami i to z daleka. A jak postraszymy bezmozgowe  mrowki na 1000 km. To co? Gdzie te zajebiste fale mozgowe:))

A wystarczy potestowac, posprawdzac w grupie ale z jajem a nie pod okiem wielkiego badacza.

Kiedys wylazlem z ciala cialem astralnym w towarzyystwie wielu wilgasnych psow. Chcialemjednego poglaskac a on mnie cap zebami za reke. Odczulem delikatne zimno z drganiem w rece i  to wszystko. Inny pies skoczyl na mnie , a raczej w to miejsce w ktorym stalemi z ktorego sie usunalem, tak jakos z obawy, no moze wrazenia.  Powrocilem do ciala, gdy podeszli wlasciciele psow, uspokajajac je. Siedzialem na lawce , otworzylem oczy i udawalem ze nic. Ale mieli wstyd za swoje psy , co nagle zaczely skakac zdurniale przez lawke .  W moim wypadku, przy wypierance ciala astralnego, wniknalem w nie jaznia, tym samym przenioslem swoja swiadomosc poza cialo fizyczne. W wiekszosci przypadkow ludzie wypieraja z siebie to cialo z obawy, strachu, czy ciekawosci. Gdy pozostaje cialo astralne bez jazni, to zachowuje sie   swiadome, tyle ze dosyc gupwo. Brakuje mu rozsadku sam spontan. Inaczej zachowuja sie juz wyzsze ciala, te dysponuja juz wiekszymi wladzami umyslowymi. A jak sie polacza w grupie to dopiero sie dzieje. Jazn potrafi je sterowac, nadawac cel wlasnym tworom myslowym a wytwarzane obiekty zawieraja identa swojego tworcy.

Tak wlasnie idzie wykryc wlasciwosci tych cial.  NA obe forach testowalismy ciala niefizyczne, dziwujac sie strasznie, iz takie kosmiczne jajo jest mozliwe i az tak umknelo  uwadze wspolczesnemu ludziowi.

Wchodzac selektywnie w kazde z nich zmieniamy stany swiadomosci, tak jakby jazn-samoswiadomosc- bidulka stawala sie taka jakie sa jej ciala.

Zwykle sny sa podobne do swiadomosci astralnej. Niby zdarza sie cos, ale ciezko z rozumowym objeciem tresci snow.

Wiem , ze dla niektorych smece tym astralnym, ale nie idzie inaczej;)))

ZAczekajcie na szczegoly, po smierci sie wyjasni.


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 25 marzec 2014 - 12:49


#28 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 25 marzec 2014 - 14:02

Czakuś - czaki to mój ukochany piesek. Po utracie jednego oka wyostrzył mu się zmysł słuchu i węchu. Przy zamknietych szczelnych oknach plastikowych wyczuwa w nocy, że ktoś jest za bramą i piszczy aby go wypuścić. Biegnie jak szalony do furtki. Piszczy wtedy gdy jacyś młodzi ludzie siedzą sobie w samochodzie, bo uwielbia młodych do starszych nie podchodzi.

Wracając do utraconych przez ludzi  zmysłów w czasie długotrwałej socjalizacji to wydaje mi się, że może przed milionami lat posiadali zdolność stawania się niewidzialnymi dla agresywnych zwierząt (może i przed dinozaurami).lub posiadali zdolność hipnozy poprzez wzrok (

No....może trochę jestem pod wrażeniem starego filmu z dzieciństwa p.t. "Niewidzialny człowiek" :) 



#29 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 26 marzec 2014 - 19:28

Czakuś - czaki to mój ukochany piesek. Po utracie jednego oka wyostrzył mu się zmysł słuchu i węchu. Przy zamknietych szczelnych oknach plastikowych wyczuwa w nocy, że ktoś jest za bramą i piszczy aby go wypuścić. Biegnie jak szalony do furtki. Piszczy wtedy gdy jacyś młodzi ludzie siedzą sobie w samochodzie, bo uwielbia młodych do starszych nie podchodzi.

Wracając do utraconych przez ludzi  zmysłów w czasie długotrwałej socjalizacji to wydaje mi się, że może przed milionami lat posiadali zdolność stawania się niewidzialnymi dla agresywnych zwierząt (może i przed dinozaurami).lub posiadali zdolność hipnozy poprzez wzrok (

No....może trochę jestem pod wrażeniem starego filmu z dzieciństwa p.t. "Niewidzialny człowiek" :)

Piesek cierpi bo od kilkunastu dni jego przyjaciele nie pojawiają się. Wyczekuje i popiskuje. Dla mnie jedyne co dobre, to to, że już nie rzyga dokarmiany zza bramy.

Nie wiem czy rzyga tak się piszę, może przez "ż"z kropką, bo tu nie ma ma wskazówek na błędy orto. Dla tego  pytam :InLove:



#30 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 26 marzec 2014 - 20:32

Katarzyna piszesz jakimś szyfrem i kto ma z tego co wiedzieć? Ja odszyfrowałam tak, że wplątałaś się w jakieś  niebezpieczne związki i kropka. :Hay:

 

Zbyszku i boi podejmujecie bardzo wnikliwie ten temat. Jest interesujące to, gdzie są granice w funkcjonowaniu naszych świadomości poza którymi zaczyna ona świrować. Wiadomo, wynika to z naszego tutaj ograniczenia i niedostosowania do szerszego spektrum odbioru informacji, dlatego "bidulka" tak się szamoce i nie zawsze poprawnie rozpoznaje to co poza odbieranym naszymi zmysłami światem istnieje.

 

Związki okultyzmu z kościołem, wydaje się, że są silniejsze niż my nawet to rozprawiamy. Codex Gigans, nazywana "Diabelską Biblią" niewątpliwie największy manuskrypt średniowieczny, kojarzony z wiedzą tajemną i ponoć portretem samego diabła na całą stronę olbrzymiej księgi, o rozmiarach dłuższej okładki aż 50 cm ręcznie napisany został przez mnicha w XIII w. w czeskim zakonie benedyktyńskim. Potem często miał zmieniać miejsce pobytu. Jaka tajemnica się ukrywa za tym dziełem i dlaczego był tak mocno ukrywany i chroniony przez zakon?



#31 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 26 marzec 2014 - 21:04

"Katarzyna piszesz jakimś szyfrem i kto ma z tego co wiedzieć? Ja odszyfrowałam tak, że wplątałaś się w jakieś  niebezpieczne związki i kropka. :Hay:"

Napisałam na temat. Chodzi o pewne zdolnosci spostrzegawcze zwierzaków głownie domowych ssaków.

Niczego nie rozszyfrowałaś bo to bardzo rzadkie zdolności jak pisze wyżej Boi i ma rację. Jak zwykle szukasz przyjaciół, których i tak później "olejesz" - bo to Ty wszystko "rozszfrowujesz". Ty jedynie piszesz prawdę i Ty jedynie masz "przepis" na wszystko.

Znowu prowokujesz do draki. Nic z tego. Napisałam Ci wcześniej żebyś mnie nie wywoływała do tablicy.

To co napisałam powyżej nie ma z Tobą nic wspólnego, więc o co chodzi?



#32 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 26 marzec 2014 - 21:10

Katarzyna największe zdolności hipnotyzowania wzrokiem ma żmija i nie jest to dobra cecha, chociaż posługuje się nią po to, aby zdobyć pożywienie, w głównie przy ataku, wykorzystując tę sztukę do sparaliżowania zdobyczy. I nie jest domowym ssakiem, bo kot jeszcze inaczej wykształcił zdolności ataku w polowaniu na myszy. :)



#33 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 26 marzec 2014 - 21:15

Katarzyna największe zdolności hipnotyzowania wzrokiem ma żmija i nie jest to dobra cecha, chociaż posługuje się nią po to, aby zdobyć pożywienie, w głównie przy ataku, wykorzystując tę sztukę do sparaliżowania zdobyczy. I nie jest domowym ssakiem, bo kot jeszcze inaczej wykształcił zdolności ataku w polowaniu na myszy. :)

dobre :D dajmy sobie juz spokój :Oh:



#34 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 28 marzec 2014 - 22:59

Moj pies tez praktykowal okultystyczne praktyki. Wyczuwal kiedy przyjdzie tata do domu. O roznych porach przychodzil tata, czasami nawet dzien pozniej.

I co robil pies? Jakie praktyki?

A stal przy drzwiach 5 minut wczesniej i sie cieszyl, skaczac zebam do klamki.


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 28 marzec 2014 - 23:00


#35 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 29 marzec 2014 - 02:17

Zbyszku jakie zdolności ? - Otóż. Potocznie ludzie wyobrażają sobie pieska z nosem przy ziemi, mocniejszym węchem i chodzeniem z wyczuwaniem nosem po śladach. Podobnie przypisuje się kotu plus, że ten ma jeszcze bystrzejszy i lepszy wzrok, gdyż widzi nocą.

 

Z obserwacji i sprawdzenia, i psa i kota pod tym względem, napisze Wam co spostrzegłam.

 

Owczarek Niemiecki miał tak znajdować bawiącą się z nim w chowanego dziewczynkę. Namówiliśmy ją więc na próbę zmylenia psa. Kilka razy daleko odbiegała od domu w ogród, chowając się w jego rożnych miejscach, błyskawicznie pies wypuszczany z ciemnego zamkniętego przedpokoju ją znajdował. Ostatnim razem pokazaliśmy psu, że też tam biegnie, reszta była dla niego już niewidoczna, bo potem dziewczynka zawróciła ukrywając się bliziutko domu za ulem. Według tej prawidłowości powinien dobiec do pewnego miejsca i dopiero zawrócić w stronę uli. Nie zrobił tak, wybieg wprost pod górę na ul. Dlaczego??

 

Kot. Kocha mojego syna, zaprzyjaźniony jest z nim lepiej niż ze mną. Zawsze wiemy, że  wyczuwa go, gdy syn jest już pod blokiem, albo gdy usłyszy domofon, choćby twardo spał, zrywa się wtedy i rzuca biegiem do drzwi, siada na szafce w przedpokoju przy samych drzwiach i czeka. Nieraz niecierpliwie łapiąc za klamkę, nawet za słuchawkę od domofonu.Co znowu, tu sprawdziłam? Była odpowiednia godzina do powrotu syna. Nie było jeszcze żadnego sygnału, a kot tak samo się zachował, co jest kotu, no wszyscy odpowiadają- idzie syn. Ale nie widzę go ani przez okno, ani nie otwiera domofonu, zgłupiałam. Co się okazało, że rzeczywiście za chwilę chłopak przyszedł.  W jaki sposób wyczuł to kot, czy kot ma zegarek w głowie? :InLove: Bo ani wzrokiem przez okno, ani usłyszeniem sygnału, ani węchem, gdyż okna były zamknięte i  było za daleko. Kot ma  skądinąd te informacje, podobnie jak pies?

A MOŻE TO TELEPATIA?

 

Zupełnie zaś inną sprawą jest tęsknota zwierząt domowych za ulubionym człowiekiem, tu w grę wchodzą wykształcone uczucia zwierząt, jakby ludzkie. A czym innym są zdolności z postrzeganiem poza zmysłowym.



#36 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1538 postów

Napisano 29 marzec 2014 - 11:31

Bruce Moen opowiadał kiedyś historyjkę jak to wizualizowany kłębek włoczki, wciągal  kota do zabawy. On go widział i łapka się z nią bawił. Sprawka jest dosyć prosta z tymi naszymi zwierzakami. Wyjaśnienie zjawiska leży jednak poza granice rozsądnej argumentacji,  . Cóż mogę powiedzieć ,ze  tez wiem kto o mnie myśli, jak pies czując wędzonkę na odległość i korzystam z tej psiej umiejetnosci?.

Pisanie o tym samym, po raz któryś, staje się niezwykle nudne. Szukajcie  dociekliwi ludzie wyjaśnienia, testujac na sobie samym, każdy na własna łapę, ale tak z sercem. Podzielcie się wnioskami, poczytamy , podpowiemy.
 

Dla wszystkich wierzących,  w wizualizacje, w telepatyczne rozmowy, ciałkowania, no przynajmniej oczekujacych w zyciu  sprawiedliwosci bozej, mam stary jak swiat , wiecznie aktualny, niebianski projekt.

Jeżeli widzicie jakieś krzywdy, niesprawiedliwość i nie macie odwagi tego gębą powiedzieć , to skorzystajcie właśnie z tej psiej zdolności. Wyobraźcie sobie tego nicponia, zbója i mu nagadajcie do rozumu, tak w wyobraźni. Szybujcie w tej wyobraźni do jego przełożonych i tez im wyduscie z siebie wlasne zdanie, cala sprawkę, ale tak od serca. Obserwujcie  potem co się będzie działo.

Rozmowa cienie jest często skuteczniejsza niż chlapanie jęzorem i przemawianie do rozsadku. Ona kruszy ludzka twardość, jego zaciętość , zwłaszcza gdy jest precyzyjnie ukierunkowana i wsparta myślowym, serdecznym uśmiechem

W wyzszych dymensjach nazywa sie to rozmowami cieni. I nie pietrajcie sie ze to okultystyczne, gdyz takie ujecie tematu, to archaiczne pitolenie i przyzwolenie na niewolnictwo.


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 29 marzec 2014 - 12:10


#37 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 29 marzec 2014 - 14:11

Dokładnie Zbyszku, nawet pies, czy kot, któremu zrobiliśmy krzywdę może nam mocno nakopać a co dopiero drugi człowiek tym sposobem.

Zastraszanie jakie to cuda mogą robić okultyści, to już nie dla mnie. :) Nie ma co bać, uważać trzeba tylko na siebie, aby niesłusznie nie wyrządzać nikomu krzywdy, gdyż to nie jest żadna zabawa, jak niektórzy sądzą, a potem psioczą co ich spotkała kara boska. Nie kara, ale prawidłowość w rządzeniu informacją, która tworzy nam rzeczywistość. Tu nic nie zginie, bo wszystko ma swoją moc.



#38 boi

boi

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 postów

Napisano 30 marzec 2014 - 12:43

Katarzyna największe zdolności hipnotyzowania wzrokiem ma żmija i nie jest to dobra cecha, chociaż posługuje się nią po to, aby zdobyć pożywienie, w głównie przy ataku, wykorzystując tę sztukę do sparaliżowania zdobyczy. I nie jest domowym ssakiem, bo kot jeszcze inaczej wykształcił zdolności ataku w polowaniu na myszy. :)

 

A wcale, że nie, bo żmija przy tym co wam za chwilę pokażę to mały pikuś i jej zdolności są co najwyżej dobre, ale na jakiegoś wyleniałego głodnego kurczaka czy szczura co to od tygodnia na śmietniku nie trafił ani jednej frytki.

Są na ziemi istoty co potrafią zahipnotyzować miliony ludzi i to bez większego wysiłku. Nakręcą spot reklamowy nawciskają obietnic, że każdy będzie jeździł swoim samochodem i mieszkał w domku z ogródkiem, a jego emerytura będzie pozwalała na spędzanie jesieni życia pod palmami.

Tymi istotami są politycy. Mają obcykaną hipnozę perfekt. Nagada taki banialuk powywija łapami w hipnotycznych gestach i trach 10 milionów patrzy w to szkło jak kurczak w tego węża nie widząc węża.

Ale to jeszcze nic. Nie dość, że na koniec każdy ląduje z długami w banku lub komornikiem na karku są gotowi dać się pokrajać za swych uwodzicieli hipnotyzerów w przekonaniu, że lepszej opcji nie ma!

I to jest mistrzostwo hipnozy, a nie jakiś tam cienias wąż :)



#39 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3241 postów

Napisano 30 marzec 2014 - 18:00

'I to jest mistrzostwo hipnozy, a nie jakiś tam cienias wąż :)'

Oooo, od razu cienias? :(

Od kilku lat modne słowo. Zaczął Kazio i poszło..

np. tu:  

 

same cieniasy lub lalki poruszane przez Mickey Mouse Club :D



#40 Ciekawski Jasiu

Ciekawski Jasiu

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 344 postów

Napisano 31 marzec 2014 - 17:26

 Nie zrobił tak, wybieg wprost pod górę na ul. Dlaczego??

 

  W jaki sposób wyczuł to kot, czy kot ma zegarek w głowie? :InLove: Bo ani wzrokiem przez okno, ani usłyszeniem sygnału, ani węchem, gdyż okna były zamknięte i  było za daleko. Kot ma  skądinąd te informacje, podobnie jak pies?

A MOŻE TO TELEPATIA?

 

Pies to najdoskonalszy nos.  Nie pamiętam już ale jego węch jest albo 20 albo 50 krotnie czulszy od węchu kota.  Pies rozpoznaje zapachy od 1000 do 10000 razy lepiej niż człowiek.

Ślad zapachowy zostaje nie tylko na ziemi na odciskach naszych butów ale cały czas unosi się w powietrzu. Jeśli więc nie trwało to długo to pies pochwycił zapach z powietrza i dlatego nie musiał tropić po śladach. Jeśli pogoda była bezwietrzna to mógł nawet pochwycić jej świezy zapach dochodzący z miejsca ukrycia. Koty zaś, mają doskonały słuch.

 Kot ma 32 mięśnie do kontroli ucha (człowiek ma po 6). Kot może niezależnie kręcic uchem o 180 stopni i kierować je w stronę dźwięku 10 razy szybciej niż najlepszy pies stróżujący.

Słuch kota jest bardziej wyczulony niż człowieka, czy psa. Słyszenie kota zatrzymuje się na 65 khz (kilohertz), człowieka na 20 khz a psa na 30 khz.







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: magia, okultyzm, egzorcyzm