Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Zobaczyć twarz anioła

anioły demony magia aura świetlistość aury

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
71 odpowiedzi w tym temacie

#41 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 25 czerwiec 2014 - 21:48

Alpiniści którzy przebywają na wysokościach gdzie mało tlenu  doświadczają podobnych wizji i to o wiele , wiele częściej niż reszta społeczeństwa

Masz racje że apiniści widzą różne rzeczy tylko że z tym brakiem tlenu to może być tylko jedna z opcji. W Himalajach wielu alpinistów zetknęlo się z duchami tych którzy tam zginęli, możliwe że nie brak tlenu odpowiada tam za owe "spotkania" ale owo wyciszenie i brak pożywki dla zmysłów: monotonny krajobraz, cisza i pustka wrzucają człowieka właśnie na odbiór tego, co unika jego świadomości zaprzątniętej sprawami przyziemnymi.

Te wizje alpinistów mogą być też czymś w rodzaju wizji ludzi odciętych od świata. Kedyś było jak jakiś Polak grotołaz utknął gdzieś w jaskini na kilkanaście dni. Miał tam wode więc przeżył. Gdy go uratowano opowiadał że pod ziemią miał różne wizje, oglądał zachody słońca itp.

 

W Czechach też zrobiono eksperyment - naukowiec dał sie zamknąć na kilkadziesiąt dni w całkowitych ciemnościach. Gdy w nich przebywał dłuższy okres czasu, mówił że pojawiały mu się różne świetlne zjawiska, ponadto w tej całkowitej czerni mógł rozpoznawać sylwetki ludzi po świetle które go otaczało. Innymi słowy wyciszenie bodźców zewnętrznych czy to w Himalajach, ciemności czy pod ziemią - może otwierać na to co owe bodźce zasłaniają.

 

Jeśli zaś chodzi o prawdziwość czy nieprawdziwość wizji pojawiających sie w umyśle to wiele jest symbolicznych i istoty z innych światów też poprzez symbole dają ludziom różne znaki.

 

Powiem wam po czym rozpoznać osobe prawdziwie chorą psychicznie od zdrowej psychicznie:

 

To skąd pochodzą wizje jakie ma człowiek ma drugorzędne znaczenie. Jeśli te wizje są dobre i wiodą człowieka do czegoś dobrego, to nawet jeśli człowiekowi pojawi się tapczan mówiący ludzkim głosem - człowiek ten jest jak najbardziej zdrowy psychicznie :) Jeśli coś pobudza człowieka do dobra i bycia lepszym na tym świecie, to już obojętne czy za wizjami tymi stoi jego lepsza część duszy, czy wpływ jakiegoś dobrego ducha bo owoce do których go owe głosy kierują - są zdrowe.

 

Jeśli zaś jakiś nadęty uczony zaprzecza rzeczywistości istnienia zjawisk niewyjaśnionych, ośmiesza fakty związane z UFO i uważa sie za takiego który wszystko wie. Ponadto nie żyje moralnie, akceptuje zboczenia i materialistycznymi kłamstwami próbuje atakować fakty religijne które przekraczają jego pojęcie - to taki osobnik jest kierowany w kierunku zepsucia nie tylko samego siebie ale i ludzi w okół. Choroba psychiczna zrzera go od środka, ale jak przeciętny czub - ów uważa że jest zdrowy a to inni sie mylą ;)

 

Kwestia tematu wizji może mieć całkiem inne oblicze od tego, jakie sie powszechnie kreuje:

 

Joanna d'Arc została kiedyś zapytana przez Inkwizytorów: 
"Mówisz że słyszałaś głos Boga?" 
odparła: 
"Tak, słyszałam głos Boży"
Wtedy padło następne pytanie: 
"A skąd wiesz, że to nie twoja wyobraźnia?" 
Joanna odpowiedziała im: 
"To była moja wyobraźnia".
 Inkwizytorzy zniecierpliwili się: 
"Przecież przed chwilą twierdziłaś, że to Bóg. Jak więc było naprawdę?" 
Joanna: 
"To jeden ze sposobów, w jaki przemawia do mnie Bóg: 
za pośrednictwem wyobraźni"

http://zmiennoksztal...-w-budowie.html

 

Jest jeszcze kwestia wizji po pewnych roślinach. Panuje narzucanie ludziom poglądu że wszystkie te wizje to chemia mózgu i zawsze tylko złudzenia, ale gdy po jednych środkach tak jest, to po innych może być i inaczej. Może też być splecione jedno z drugim. Kiedyś słyszałem historie o narkomanie z Katowic, którego po ścianach w powietrzu rzucała jakaś negatywna siła - co widzieli na własne oczy inni ludzie. Inne opisy mówią o postrzeganiu pozazmysłowym po spożyciu środków które coś uwalniają w człowieku, czego materialistycznie nastawiony osobnik pojąć nie może. Nawet ostatnio na onecie było o tym jak typ po zażyciu Ayi, jeden gość nie tylko miał podróż pozacielesną ale i aportował na odległość w tym stanie, materialny przedmiot:

Dołączona grafika

http://facet.onet.pl...ywny-trip/v31pn

 

To samo zjawisko zachodzi podczas spirytystycznych seansów albo i bilokacji:

Dołączona grafika

Dołączona grafika

http://zmiennoksztal...-w-budowie.html

 

Nikogo nie namawiam do brania narkotyków albo nieznanych czy magicznych środków, tylko podkreślam że niektóre środki mogą w człowieku otwierać zdolności albo oddawać go na władanie sił - o których mogą wiedzieć "wysoko postawieni" którzy w dobrych lub złych intencjach, nie chcą dopuścić do tego aby ludzie o tym wiedzieli.

 

Nie wiemy co sie czai pod terminem "innego stanu świadomości" i to wszystko co na ten temat wiemy, może być po prostu zmanipulowane i fałszywie wykrzywiane. Gdzie sie kończy to co rzeczywiste a zaczyna złudne, może mieć całkiem inne wytyczne niż te które nakreśliły ograniczone światopoglądowo materialistyczno ateistyczne indywidua, kreujące się jeszcze na "specjalistów" :)

 

No bo logicznie myśląc niby świat snu jest mniej rzeczywisty niż świat jawy, ale co w takich przypadkach jak te?:

 

"Co jest bardziej rzeczywiste:

- świat jawy w którym nasze plany sypią się jak domek z kart, i wszystkie marzenia przemieniają się w złudzenia i rozczarowanie?

- czy świat snu, w którym przeżywa się proroczy sen spełniający się co do joty następnego dnia?"

 

"Co jest bardziej rzeczywiste:

- logiczny plan bibilijnego Heroda-materialisty, który mordem dzieci łudził sie że pokona przepowiednie?

- czy niematerialny sen Józefa który pokrzyżował plany Heroda i którego posłuchanie zmieniło losy świata?"

 

Kto jest tu naprawde chory psychicznie:

- ludzie którzy mówią o istnieniu duchów i UFO?

- czy ci którzy zaprzeczają owym faktom nie tylko ponadczasowym ale i rejestrowanym przez różne urządzenia?

 

Jak to jest że ludziom którzy widzieli coś "nie z tego świata" zarzucają popadanie w złudzenia właśnie ci, którzy najbardziej są faszerują ludzi tym co wywołuje złudzenia i umysłowo ogłupia? ;D Eksperci za dyche sie znaleźli... ;)

http://zmiennoksztal...inkwizycja.html

 

W ogóle czy można nazwać uzdrawianiem to, gdy za pomocą chemii stara sie czasowo oszukać chorobę? Czy impotent staje sie zdrowy gdy musi korzystać z niebieskich pigułek, czy są one tylko chwilowym oszustwem choroby? Czy prawdziwe uleczenie wiązało by się z przyjmowaniem jakiejś chemii? Co tak naprawde robią psychiatrzy? Uzdrawiają prawdziwie, czy raczej oszukują tak ludzi zdrowych za pomocą kłamstw odnośnie rzeczywistości, jak i swoich pacjentów za pomocą chemii?

http://zmiennoksztal...ese-michel.html

 

Kiedy przeproszą za swoje machlojki i chamskie nadęte kłamstwa zaprzeczające rzeczywistości?


Użytkownik mandarin edytował ten post 25 czerwiec 2014 - 22:48


#42 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 25 czerwiec 2014 - 22:52

mandarin piękny post. Otóż to, ci najbardziej chorzy są ślepi i nie potrafią widzieć różnicy pomiędzy tym co doświadczają ludzie, przeżywają naprawdę, a pomiędzy tym co przypisuje się szarlatańskim sztuczkom w oparciu o czystą manipulacje mózgiem nie włączając w to odrobiny ducha. To dlatego wspomniałam.. nowoczesne wróżki, magików z bożej łaski, itp. znafców. I dodać należy, że zakłamań w tym temacie jest tyle ile wyobrażeń przez tych którzy przeżyć by chcieli, doświadczyć, ale nie mają pojęcia że nic nie dzieje się na ich widzi mi się i nie jest od nich zależne.



#43 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 25 czerwiec 2014 - 23:09

Dokładnie danut. Zdolności paranormalne mogą mieć dwa oblicza - mogą być efektem ubocznym prawdziwej duchowości, lub celem tych dla których one same w sobie są celem. W drugim przypadku to żadna duchowość a tylko materializm i egoizm wyższego stopnia - jak przystało na brudy magii. Ale z takimi rzekomymi cudotwórcami lub sekciarzami to mniejsze piwo, bo najgłośniejsi są ci którzy zaprzeczają wszystkiemu co podważa materialistyczną wizje świata. No ale i tak przegrają... czy tego chcą czy nie... :)

 

Poniżej taka stara słowacka piosenka z jeszcze z końca ery komunizmu, ale prawdy o których mówi są wciąż aktualne, zmieniła sie tylko "sceneria" - wpada w ucho po kilkukrotnym wysłuchaniu...

Svet je iný než som myslel                      Świat jest inny niż myślałem
Svet je smutne skutočný                         Świat jest smutnie prawdziwy
Prázdni ľudia chcú v ňom vládnuť          Puści ludzie chcą w nim władnąć
Smejú sa nám do očí                              Śmieją się nam do oczu
Žiadna pravda sa im nehodí                      Żadna prawda do nich nie pasuje
Svet sa bojí prázdnych ľudí                      Świat się boi pustych ludzi
Na dušu mu siahujú                                Na duszę mu sięgają
Keď sa proti tomu bráni                           Kiedy się przeciw temu broni
Nôž mu na krk dávajú                              Nóż mu na szyję dawają
Žiadna pravda sa im nehodí                      Żadna prawda do nich nie pasuje
 
Aj tak ju nikdy nezabijú                              I tak jej nigdy nie zabiją
Tá nikdy nezomrie                                      Ta nigdy nie umrze
Žije aj keď ju práve nechcú                      Żyje i gdy jej właśnie nie chcą
A nikto pred ňou neutečie.                        I nikt przed nią nie ucieknie
 
Pravda víťazí                                             Prawda zwycięży, 
pravde čas nevadí                                      prawdzie czas nie szkodzi
ani lesk všemocných peňazí                       ani blask, wszechmocnych pieniędzy
pravda víťazí                                             prawda zwycięży
ak u sám nezradíš                                      jak jej sam nie zdradzisz
pravda vždy zvíťazí                                   prawda zawsze zwycięży
zvíťazí                                                       zwycięży
 
Prázdni ľudia silou-mocou                         Puści ludzie siłą-mocą
topia pravdu vo víne                                   topią prawdę we winie
a celý svet iba čaká                                  a cały świat tylko czeka
že ich doba pominie                                  że ich czas przeminie
nikomu sa pravda nehodí.                          nikomu prawda nie pasuje
 
Aj tak ju nikdy nezabijú                             I tak jej nigdy nie zabiją
Tá nikdy nezomrie                                    Ta nigdy nie umrze
Žije aj keď ju práve nechcú                        Żyje gdy jej właśnie nie chcą
A nikto pred ňou neutečie.                         I nikt przed nią nie ucieknie
 
Pravda víťazí                                             Prawda zwycięży, 
pravde čas nevadí                                      prawdzie czas nie szkodzi
ani lesk všemocných peňazí                       ani blask, wszechmocnych pieniędzy
pravda víťazí                                              prawda zwycięży
ak u sám nezradíš                                     jak jej sam nie zdradzisz
pravda vždy zvíťazí                                     prawda zawsze zwycięży
zvíťazí                                                       zwycięży
 
Pravda víťazí                                             Prawda zwycięży
pravde čas nevadí                                      Prawdzie czas nie szkodzi
pravda vždy zvíťazí                                    Prawda zawsze zwycięży
zvíťazí                                                         zwycięży

Użytkownik mandarin edytował ten post 25 czerwiec 2014 - 23:14


#44 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 25 czerwiec 2014 - 23:21

Poruszył mnie tekst o tej bilokacji. Patrz- bo ja tego doświadczyłam i potwierdzam co tam napisane- pierwsze - nigdy z mojej woli, drugie żadne przechodzenie przez mury, natychmiastowe przeniesienia, podczas dnia przy wykonywaniu czynności( nawet nie idzie połapać się co jest grane), powrót też u mnie natychmiastowy do wnętrza pomieszczenia się zdarzył , to tak trochę w drugą stronę, ale na to samo wychodzi, mogłam tam jeść, pic, spokojnie, musiałam mieć drugie ciało, gdy znikły moje spodenki, widziane przez innych, a których nie zakładałam gdyż miałam na sobie inne), pozostawianie przedmiotów, przenoszenie do miejsca gdzie się przebywa.

 tymczasem poczytaj publikacje, to co wydaje się piszącym nieprawdziwe staje się pokombinowane, przez wymyślanie stu obrazków zastępczych do zjawiska, lub mających zastąpić luki jakich nie ma.



#45 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 26 czerwiec 2014 - 00:03

Które publikacje mam przeczytać? Jeśli możesz podeślij mi prosze linki. Czyli widziano cie poza ciałem? Czy w twojej rodzinie ktoś miał jeszcze tego typu zdolności? Tracisz wtedy świadomość w ciele gdy przebywasz poza nim, czy jesteś świadoma w obu miejscach? Potrafisz coś świadomie przenieść?

 

Te zdolności mogą sie wiązać i z kosmitami - bo jeśli ci istnieją, tego typu zdolności powinni mieć opanowane bez używania techniki. Z drugiej strony jeśli tak potrafią "działać" to bezużyteczne im chyba latające spodki, bo po co komuś urządzenie do czegoś gdy można się obejść bez niego? Czy ktoś kto myślą potrafilby zmieniać kanały w TV, używałby wciąż pilota?

Dlatego po co obcym obiekty UFO - jeśli nie są tylko przykrywką w pewnych celach - gdy mogliby obejść się bez nich? A jeśli nie mogą bilokować to znaczy że człowiek ich w tym wyprzedza?


Użytkownik mandarin edytował ten post 26 czerwiec 2014 - 00:04


#46 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 26 czerwiec 2014 - 00:25

Ja tutaj opisywałam w swoim temacie, to już ci podsyłałam link do niego. Odpowiem na pytania - 1)tak widziano mnie w miejscach jakich nie byłam, tzn. w jakie świadomie się nie przemieszczałam pozostając w innych. 2) nie wiem nic o zdolnościach, to  i tak raczej przypadki, mogły się zdarzać w rodzinie, ale o tym nie mówiono, nie rozprawiano. 3) świadomość przemieszcza się ze skupieniem uwagi na dane zdarzenia i miejsce, nie obsługuje naraz dwóch ciał, miałam nawet przeskoki kilkakrotne z jednego miejsca świadomością w drugie, w jednym miejscu automatycznie podejmowałam działania bez zapamiętania ich, w tym samym czasie, czyli jakby bez świadomości, choć ono( moje ciało) dysponowało ruchem i siłą. 40 nadal nie piszę o zdolnościach, nic świadomie nie dokonam, a nieświadomie przeniosłam kilka rzeczy, gazetę z innego czasu, ubrania, kasetę magnetofonową, książkę- uważam że gdybym miała o tym wtedy świadomość skąd są zostałyby zachowane te rzeczy.

 

Druga cześć - zgadzam się w pełni z tymi pytaniami, po co im obiekty, chyba że obmyślano sposób na dostęp do tych rzeczy dla ogółu i tych którzy nie dają rady sami się teleportować, czyli mamy do czynienia z podróbą możliwości naturalnych, przechytrzeniem.



#47 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 26 czerwiec 2014 - 00:53

Oczywiście odpowiadałam na pytania biorąc pod uwagę bilokację nie tylko do naszego czasu i przestrzeni i przebywania w nim w dwóch postaciach jednocześnie, dlatego można łączyć fakty z istotami z poza naszej rzeczywistości, ale także z nami ludźmi spoza tego czasu i tej nam znanej rzeczywistości. Zatem nie wiadomo w jakim kierunku pójdzie dalej nasza technika, gdyby ludzie zechcieli okiełznać w przyszłości ten temat, tą możliwość, która, jak podkreślam, raczej nie zdarza się na nasze chcieć, i nie jest kierowana naszą czuwającą tutaj świadomością.



#48 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3640 postów

Napisano 26 czerwiec 2014 - 18:53

Masz racje że apiniści widzą różne rzeczy tylko że z tym brakiem tlenu to może być tylko jedna z opcji. W Himalajach wielu alpinistów zetknęlo się z duchami tych którzy tam zginęli, możliwe że nie brak tlenu odpowiada tam za owe "spotkania" ale owo wyciszenie i brak pożywki dla zmysłów: monotonny krajobraz, cisza i pustka wrzucają człowieka właśnie na odbiór tego, co unika jego świadomości zaprzątniętej sprawami przyziemnymi.

Te wizje alpinistów mogą być też czymś w rodzaju wizji ludzi odciętych od świata. Kedyś było jak jakiś Polak grotołaz utknął gdzieś w jaskini na kilkanaście dni. Miał tam wode więc przeżył. Gdy go uratowano opowiadał że pod ziemią miał różne wizje, oglądał zachody słońca itp.

 

W Czechach też zrobiono eksperyment - naukowiec dał sie zamknąć na kilkadziesiąt dni w całkowitych ciemnościach. Gdy w nich przebywał dłuższy okres czasu, mówił że pojawiały mu się różne świetlne zjawiska, ponadto w tej całkowitej czerni mógł rozpoznawać sylwetki ludzi po świetle które go otaczało. Innymi słowy wyciszenie bodźców zewnętrznych czy to w Himalajach, ciemności czy pod ziemią - może otwierać na to co owe bodźce zasłaniają.

Z tym się zgadzam, powiem tylko że nie tylko  alpiniści, ale ludzie którzy ulegli wypadkowi, czy topili się i brakowało im tlenu, albo  w szpitalach, ludzie podczas operacji mieli wizje gdy organizm walczył  o przeżycie . te wszystkie przypadki  mają wspólną cechę, trudno  żeby tego  nie brać pod uwagę.

O takim eksperymencie pod ziemią kiedyś czytałem, człowiek jest odcięty od  otaczającego  nas stresu i zgiełku,jest  wyciszony, a że nawet nie ma na co patrzeć :)  to mimowolnie udaje się do krain wizji.



#49 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 26 czerwiec 2014 - 23:00

Danut daj mi prosze znać gdy wyjdzie książka z twoimi przeżyciami. Jeśli możesz to prosze nagraj sie na wideo, opowiedz co przeżyłaś i wrzuć to na youtube. Możesz zakryć swoją twarz jeśli chcesz zachować anonimowość, chętnie posłucham :)

 

Arek 1973, wspólnym punktem na pewno było to że owi ludzie zostali odcięci na różne sposoby. w mniejszym lub większym stopniu od fizycznych zmysłów. Gdy to co cielesne cichnie, odzywa sie to co niecielesne. Nie dziwota w tym świetle w kwestii religijnego odciągania od szału zmysłów, by dostrzec to co ponad nimi :) Tego typu metody wyciszania zewnętrznych zmysłów, stosowano też podczas eksperymentów 'Ganzfeld'.

Dołączona grafika

 

Ja osobiście uważam że niektóre wizje są bardziej rzeczywiste niż świat jawy, nawet gdy są niematerialne. 

 

Kolejny przykład mogący pośrednio wykazać wyższość niematerialnego nad materialnym:

 

"Co jest bardziej rzeczywiste?

 

- badania policji za pomocą techniki i różnych przyziemnych metod, które miałyby pomóc w odnalezieniu zaginionej osoby - a jednak w owym przypadku zawodzą?

- czy wizja osoby wrażliwej na impulsy informacyjne z "drugiej strony", która bez pomocy techniki i tylko pomocą wizji, dowiaduje się gdzie jest zaginiony, i trafia w dziesiątke?"


Użytkownik mandarin edytował ten post 26 czerwiec 2014 - 23:10


#50 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3640 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 17:53

badania policji za pomocą techniki i różnych przyziemnych metod, które miałyby pomóc w odnalezieniu zaginionej osoby - a jednak w owym przypadku zawodzą?

- czy wizja osoby wrażliwej na impulsy informacyjne z "drugiej strony", która bez pomocy techniki i tylko pomocą wizji, dowiaduje się gdzie jest zaginiony, i trafia w dziesiątke?

 

 

 

Tak, to  bardzo spektakularne przypadki, bardzo rzadkie ale potwierdzają że są osoby które są w stanie paranormalnie spostrzegać otaczający nas świat.

Jakby  cię interesowało "Remote Viewing" to poniżej jest link. To całkiem świeży art. o tym jak badacze  i  studenci z Uniwersytetu w Kolorado za że tak powiem  za pomocą niecodziennych sposobów :D  zarobili na giełdzie pieniądze.

http://psiphen.color...ubs/Smith14.pdf



#51 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 18:22

Mam jeszcze takie pytanie. Czy staraliście się łączyć ze sobą te wszystkie zaobserwowane podczas spotkania się z czymś nieznanym czynniki? Mam tu na myśli i te zasilające mózg chemiczne i tlen i stres i energetykę, wzrost temperatury ciała, tętno, ciśnienie krwi, szybkie krążenie lub spowolnienie tych procesów?

 

Jest tak, że bez aparatu świadomości, bez mózgu nie bylibyśmy w stanie nic przedstawić ani zanalizowac, informacje krążące w sieci  nieodebrane nikomu nic nie powiedzą. Zatem w czym tkwi tajemnica, bo według mnie każdy ma styczność z innymi informacjami o dużo szerszym spektrum jednak to od wydajności przetwarzania indywidualnego będzie zależał odbiór. Przetwarzamy je zatem według swoistych wzorów narzuconych nam bardzo często, segregujemy według naszych możliwości, tak samo jak próg wytrzymałości bólu, stresu, poznania taki jaki sami postawimy przed sobą. Zaburzenia psychiczne i chaos powstają gdy nie dajemy rady z czymś się już zmierzyć, poddać analizie.



#52 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 19:48

 

 

 

Tak, to  bardzo spektakularne przypadki, bardzo rzadkie ale potwierdzają że są osoby które są w stanie paranormalnie spostrzegać otaczający nas świat.

Jakby  cię interesowało "Remote Viewing" to poniżej jest link. To całkiem świeży art. o tym jak badacze  i  studenci z Uniwersytetu w Kolorado za że tak powiem  za pomocą niecodziennych sposobów :D  zarobili na giełdzie pieniądze.

http://psiphen.color...ubs/Smith14.pdf

Dzięki Arek 1973, oczywiście że RV mnie interesuje :) Kiedyś próbowałem to robić wg. wskazówek Ingo Swanna, ale od ostaniego doradzania księdza abym w to sie nie bawił, już tylko o tym czytam. Ale kiedyś faktycznie przekonałem sie że to działa, problem w tym że nie wiadomo z jakiego źródła pochodzą te informacje. Tak naprawde nawet owi paranormalni szpiedzy tego nie są pewni. Wiele pośrednich wskazówek świadczy o tym że jakaś duchowa inteligencja, ujawnia owym szpiegom te informacje. Sami niejednokrotnie wspominali że jak "w to weszli" to już nie mogli zamknąć wszystkich "kanałów" i musieli sie przyzwyczaić do wewnętrznego głosu związanego z tym zjawiskiem.


Użytkownik mandarin edytował ten post 27 czerwiec 2014 - 20:08


#53 Przemekkk666

Przemekkk666

    Weteran Infranin

  • Moderatorzy globalni
  • 1418 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 19:51

studenci z Uniwersytetu w Kolorado za że tak powiem  za pomocą niecodziennych sposobów :D  zarobili na giełdzie pieniądze.

http://psiphen.color...ubs/Smith14.pdf

 

To może ja spróbuję swoich sił ale bardziej w toto lotku, akurat potrzebuję trochę kasy na obiektyw ;)



#54 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 19:55

Mam jeszcze takie pytanie. Czy staraliście się łączyć ze sobą te wszystkie zaobserwowane podczas spotkania się z czymś nieznanym czynniki? Mam tu na myśli i te zasilające mózg chemiczne i tlen i stres i energetykę, wzrost temperatury ciała, tętno, ciśnienie krwi, szybkie krążenie lub spowolnienie tych procesów?

 

Jest tak, że bez aparatu świadomości, bez mózgu nie bylibyśmy w stanie nic przedstawić ani zanalizowac, informacje krążące w sieci  nieodebrane nikomu nic nie powiedzą. Zatem w czym tkwi tajemnica, bo według mnie każdy ma styczność z innymi informacjami o dużo szerszym spektrum jednak to od wydajności przetwarzania indywidualnego będzie zależał odbiór. Przetwarzamy je zatem według swoistych wzorów narzuconych nam bardzo często, segregujemy według naszych możliwości, tak samo jak próg wytrzymałości bólu, stresu, poznania taki jaki sami postawimy przed sobą. Zaburzenia psychiczne i chaos powstają gdy nie dajemy rady z czymś się już zmierzyć, poddać analizie.

Danut myśle że to co jest "z innego świata" jest niezależne od owych czynników, a oddziaływanie "tego" na ciało to tylko skutek uboczny -podobnie jak w przypadku prawdziwej miłości, gdzie chemia ciała jest tylko skutkiem przyczyn leżących na niewidocznych poziomach.

 

To co napisałaś o "aparacie świadomości" filtrującym to i owo, przypomniało mi pewną analogie o której była mowa w słowackiej książce z lat 30'XX wieku, odnośnie wizji związanych z Teresą Neuman. Tam też jest mowa o "zakłóceniach" w odbiorze informacji z wyższych rzeczywistości. Opis ten jest ujęty językiem kościelnym, ale o podobnych "zakłóceniach" z własnego doświadczenia pisał i Ingo Swann - tak że są to fakty powszechne dla tych którzy doświadczyli wpływów z ponad ograniczeń naszej czasoprzestrzeni:

 

[color=#40e0d0;]  'Z życia prawdziwych mistyków i świętych są nam dostatecznie znane przypadki dotyczące nieświadomych pomyłek przy prywatnych objawieniach. Bóg do nich dopuszcza dlatego, aby swoje umiłowane osoby utrzymał w pokorze i ostrzegał wierzących, aby nie przeceniali prywatnych objawień.[/color]
[color=#40e0d0;]     Prywatne objawienia nie muszą być zawsze zupełnie pewne. Właśnie dlatego, nie musimy im zawsze wierzyć. Pełną pewność ma tylko objawienie zapisane w Piśmie św., w tradycji i nauczycielskim urzędzie Kościoła. [/color]
[color=#40e0d0;]     Jezuita Austin Poulain, w książce 'Handbuch der Mistik" (Herder, Freiburg 1925) zwraca uwagę na pięć źródeł, które powodują pomyłki w prawdziwych objawieniach. Mówi:[/color]
[color=#40e0d0;]     I. "Ten kto niebiańskie objawienia przyjmuje, może niekiedy je sam źle rozumieć"[/color]
[color=#40e0d0;]     II. "Kiedy się w widzeniach ukazują obrazy z przeszłości, jak np. życie i śmierć Pana Jezusa, ukazują się często tylko w głównych rysach, ogólnie, bez szczegółów. Kto im więc przypisuje pełną dokładność, kłamie się. Tym wyjaśnia się niezgodności w widzeniach różnych świętych"[/color]
[color=#40e0d0;]     III. "Przy widzeniu, może być czynny i ludzki duch, i ze swej aktywności dodać coś do Bożego objawienia. Kto więc wszystko przypisuje Bogu, kłamie się".[/color]
[color=#40e0d0;]     IV. "Prawdziwe objawienie, może być następnie niechcący zmienione przez samego wizjonera". Św. Brygidzie przypominał Pan, że zmienia jego objawienia, albo im bądź dobrze nie rozumie, albo nie potrafi ich dobrze przekazać"[/color]
[color=#40e0d0;]     V.  "Piątym powodem błędów są spisowacze i reporterzy, którzy niekiedy zmienią tekst albo dużo do niego dodają".[/color]
[color=#40e0d0;]      Jako źródło całkiem fałszywych objawień, trzeba oznaczyć też diabła. On może u szczerych mistycznych dusz wywołać kłamliwe widzenia i objawienia, a między prawdziwe od Boga pochodzące, wmieszać nieprawdziwe.[/color]
[color=#40e0d0;]      Najmądrzejsza jest droga środka: niczego nie przyjmować, ani nie odrzucać bez dostatecznych dowodów; a gdzie ich nie ma, tam się trzymać wniosków'[/color]
- streszczenie to pochodzi ze słowackiego tłumaczenia niemieckiej książki (z 1933r):
"Co sa deje v Konnersreuthe" 
Otto Staudinger, Vojtech Bucko

Użytkownik mandarin edytował ten post 27 czerwiec 2014 - 20:08


#55 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 20:22

Potwierdzam "najmądrzejsza jest droga środka" , oddziaływanie również uważam za zakłócenie rytmu biologicznego, uszkodzenia i tym podobne nazwałabym  przesileniami  powstałymi jako skutek uboczny. Chciałam tylko zaznaczyć, że nic nie dzieje się ponad prawem zawsze jest przyczyna - skutek działanie. Droga środka to nasza własna mądrość bez poddania się sugestiom,  wejścia w błędne koło, fanatycznego podążania za hasłem wymyślonym przez nas samych. Mądrość to czas, rozwaga, rozpatrzenie i powiązania zanim wysunie się wniosek.



#56 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 21:57

Albo nie do końca dobrze rozumie, albo nie do końca sie z tym zgadzam :) Ludzka mądrość jest mądrością ograniczoną i niedoskonałą. Jakie sugestie masz na myśli i jakie hasła wymyślone przez nas samych? A co z mądrościami nie z tego świata, które są ponad czasem, opiniami ludzi i zawsze są aktualne? Przyczyna-skutek to też przecież dotyczy tylko naszej czasoprzestrzeni, przecież cuda swobodnie mogą łamać te zasade i wcale nie muszą się jej trzymać :) Nawet w parapsychologii przeprowadzano badania które wykazały nieprzypadkowość wyników eksperymentów, w których to skutki były przed przyczynami. Nad skutkiem wcześniejszym niż przyczyna, głowią się także współcześni fizycy i matematycy:

[color=#40e0d0;]      Istnieje świat cząsteczek drobniejszych od jądra atomu i zawierających więcej energii, niż wszystko, co dotychczas można było sobie wyobrazić pod pojęciem "wyzwolonej energii".[/color]
[color=#40e0d0;]      Przy matematycznie dowiedzionym istnieniu cząstek, mających szybkość ponadświetlną - jak wyliczone przez Geralda Feinberga tachiony, tardjony i luxiony, definitywnie upadają wszystkie pojęcia czasu: cząstki te bowiem zachowują się dokładnie odwrotnie niż nasze "normalne" cząstki elementarne.[/color]
[color=#40e0d0;]      Zamiast wykazywać przy osiąganiu prędkości światła nieskończoną masę, a tym samym energię - jak obliczył Einstein - cząstki te, w miarę jak zyskują na szybkości, tracą na masie i energii.[/color]
[color=#40e0d0;]      Trudno to sobie nawet wyobrazić: prędkość światła jest najniższą granicą ich przyspieszenia, powyżej niej mogą osiągać trylionowe prędkości światła. [/color]
[color=#40e0d0;]      Każdy normalny człowiek reprezentuje - dotychczas uzasadniony! - pogląd, że zanim dochodzi do działania, najpierw potrzebna jest przyczyna, która to działanie wyzwala. Tymczasem świat stoi na głowie: przy cząsteczkach o prędkości większej od światła, może najpierw występować działanie, a dopiero po nim przyczyna. Coś się dzieje, ale dokładnie nie wiadomo co.[/color]
[color=#40e0d0;]     Tak jak fizyka powszechnie uznaje istnienie antymaterii (materia, której atomy składają się wyłącznie z antycząstek, w przeciwieństwie do normalnej materii, niezdolna do trwałej egzystencji), można by w dalekiej przyszłości postulować też"antyczas", to jest dla każdego normalnego czasu - "przeciwczas".[/color]
 
Droga środka jest okey, ale bez popadania w skrajności także odnośnie niej samej. Poza tym jedyną rzeczą która na tym świecie się nie zmienia, jest to że wszystko się zmienia. Ci z naukowców którzy myślą że mogą czegoś być w 100% pewni (- odnośnie tego świata), mogą w 100% nie wiedzieć o innym obliczu tego o czym myślą że wiedzą - a co może zmieniać postać rzeczy... 

Użytkownik mandarin edytował ten post 27 czerwiec 2014 - 22:05


#57 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 22:15

Musi istnieć uporządkowanie całego sytemu tego ogarniętego naszym pojmowaniem i wykraczającego poza nim. Mądrość ograniczona to przecież tu dodaje uwagę o nie poddawaniu się naszym sugestiom, bo ludzie sami stawiają te ograniczenie przez tamę poza którą nie rozumieją już nic. Mało z tego zabraniają innym ograniczają ich swoim wpływem, aby nie ważyli się spojrzeć za kurtynę, a wszystko wyłamuje się dotąd ustalonym normom.



#58 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 22:28

Czasami ograniczenia są potrzebne, człowiek nie wszystko może pojąć swoim ograniczonym umysłem, i łatwo może ulec zwiedzeniu polegając tylko na sobie i swoim widzi mi sie. Ograniczenia są stworzone dla jego dobra i nie są odejmowaniem mu wolności ale ochroną przed jego głupotą. Podobnie jest z dzieckiem któremu nie można pozwalać na wszystko i dawać mu "wolność" by sobie pobiegało po ulicy.

Jest wiedza dla człowieka i ograniczenia dla człowieka - i tak jedno jak i drugie są odgórnie odpowiednio wymierzone i dobre - gdy człowiek się ich trzyma:

Dołączona grafika

    - Odyseusz = dusza
    - maszt statku = wiara w Jezusa,
    - morze = życie na ziemi,
    - sznury (więzy zbawienia) = przykazania Biblii i Kościoła,
    - syreny - zwodnicze duchy i ich podstępne nauki

 

Nie zaprzeczam że nauki zwodnicze mogą być czarujące i brzmieć pięknie. Wiem że takie mogą być  :) Tak samo mogą być słodkie cukierki pedofila, albo urzekający śpiew istot które kiedyś pojawiały się pod postaciami nimf i syren - zewnętrznie przecież bardzo ładnych ;)

Dołączona grafika

http://zmiennoksztal...i-devami-i.html

 

Zwodnicze nauki od których człowiek powinien sie trzymać z daleka, jak np. magia, są jak atrakcyjny dla zmysłów ale zatruty tort, albo jak zupa grzybowa ze sromotników. Takie "dobroty" mogą bardzo smakować i wyglądać atrakcyjnie, ale po czasie, niekiedy po długich godzinach - przychodzą śmiertelne boleści.

Ci na górze wiedzą co niebezpieczne i stąd ograniczenia dane człowiekowi - który często dopiero po "drugiej stronie" pojmie jakich niebezpieczeństw uniknął, jeśli za życia sie ich trzymał.

Nawet na ziemi są przepisy drogowe i nie służą one ograniczaniu kogoś w czymś, ale są dla ochrony, komfortu i dobra. Jeśli więc człowiek jest przez odwieczne wskazówki w czymś ograniczany, to bardzo dobrze że jest ograniczany. I jeśli nie może robić wszystkiego co chce, to też bardzo dobrze że nie może ;)

 

Innymi słowy tak "ograniczenia" tworzone przez człowieka, jak i te odgórne, mogą być korzystne dla człowieka i służyć jego dobru. 


Użytkownik mandarin edytował ten post 27 czerwiec 2014 - 22:50


#59 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5154 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 22:39

Zrozum, że te ograniczenia stawiamy sobie sami, nie jest to żaden wymóg odgórny, inaczej sama ewolucja świadomości nie miałaby sensu, a nawet nasze istnienie bez kroków naprzód, stalibyśmy się marionetkami zamkniętymi w klatkach.



#60 mandarin

mandarin

    Zbanowany

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 27 czerwiec 2014 - 23:00

Ale o jakich ograniczeniach mówisz? Czego dotyczą?

Czasem by ruszyć dalej do przodu trzeba zrobić krok do tyłu - aby coś przeskoczyć. Chodzenie tylko do przodu jest niebezpieczne w przypadku natknięcia się na dziurę, której bez cofnięcia się nie przeskoczy :)

Jaruzelski cofnął w ostatniej chwili by wykonać skok nad otchłanią. Kiedyś sie dowiemy czy ją przeskoczył ;)

Dołączona grafika


Użytkownik mandarin edytował ten post 27 czerwiec 2014 - 23:13






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: anioły, demony, magia, aura, świetlistość aury