Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Duch, byt obcy - jak mu pomóc?

duch byt obcy odejść pomoc rytuał dobry duch

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 Akuma

Akuma

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 postów
  • GG: 8928127

Napisano 26 maj 2016 - 21:57

Historia może wydawać się głupia. Ludzie skrajnie racjonalni zapewne wytłumaczą sobie to moim gapiostwem, ale nie. To nie było moje gapiostwo. Parę dni temu był u mnie chłopak. Oddałam mu swoje kapcie, a sobie wzięłam jakieś balerinki. Potem gdy gdzieś wychodziliśmy, zostawiłam balerinki przy łóżku. I gdy wróciłam, je gdzieś wcięło. Nie przejęłam się tym zbytnio, bo myślałam, że to kwestia mojego bycia sierotą. Szukałam ich po pokoju, pod łóżkiem, pod szafką z butami itd. Szukałam ich znowu rano, bo moje obecne kapcie są ok rozmiar za małe i średnio mi wygodnie - szukałam ich między innymi pod łóżkiem i w jego okolicach. Stricte pod łóżko sie nie mialy jak wsunąć. No i nie mogłam ich znaleźć. Byłam cały dzień na mieście, wracam do domu, wchodzę do pokoju, podchodzę do łózka i zmieniam koszulkę na piżamową i otwieram okno. Wychodzę z pokoju i zamykam drzwi, żeby mi kot nie uciekł. Karmię zwierzaki, gadam z mamą, wchodzę do pokoju, zapalam światło... a przy moim łóżku stoją moje buty. Ustawione przy łóżku. Jakby ktoś je zdjął, przed położeniem się do łóżka. Zrobiłam wielkie oczy i wybiegłam z pokoju.

Dodam, że ostatnio zmarł mój wujek, jeśli może mieć to jakiekolwiek znaczenie, (brat mojej babci, w sumie obcy dla mnie człowiek) zaczadział w swoim mieszkaniu. I nie byłam na pogrzebie, bo pracowałam.

Opowiedziałam to zdarzenie swojej znajomej, ta zaś opowiedziała to swojej babci, która poniekąd w temacie siedzi. Poprosiła moją znajomą, by ta rozpisała jej rozkład mojego mieszkania i zapisała jego adres. Nie wiem co zrobiła, jakiś rytuał, wahadło, nie wiem, ale dziś rano znajoma zadzwoniła do mnie, że w moim domu jest duch jakiegoś wysokiego, szczupłego, łysiejącego, starszego faceta. Nie jest on zły, złośliwy, nie robi nam krzywdy, po prostu chciałby odejść i nie wie jak. 

Teraz najważniejsze pytanie - jak mogłabym pomóc mu odejść? Szczerze, to się boję, że zrobię coś źle i go rozzłoszczę.. I nie wiem, co mogę zrobić. Chcę mu tylko pomóc, bo na pewno cierpi. 

 

PS. Mieszkamy w tym mieszkaniu od 1992, od zawsze działy się "dziwne" rzeczy, ale nigdy się na to nie zwracało uwagi i się je starało tłumaczyć racjonalnie. W razie pytań, mogę opowiedzieć to, co zdarzyło się mi.



#2 hordagoga78

hordagoga78

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 66 postów

Napisano 10 czerwiec 2016 - 15:49

Podlug tego co mowi Moen (ten od oobe) to mozna takiej osobie pomoc w swiecie astralnym chyba ale trzeba wiedziec jak to zrobic...

O pomoc "z poziomu ziemskiego" to nie slyszalem... moze rozmowa... rozmawiaj z tym osobnikiem - mow do siebie niejako... trzeba go jakos przekonac bo ludzie potrafia "utknac" w tym stanie na wieki (to znowu slowa Moena)...

Dziwne, nie?



#3 KoFi

KoFi

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 33 postów

Napisano 17 czerwiec 2016 - 22:25

Może to śmieszne co napisze bo w końcu chodzi o kapcio-balerinki :D

Napisz na kartce i zostaw ją w pokoju "Duchu/duszo szukaj białego światła/tunelu i udaj się w jego stronę..." (przynajmniej wyjdzie z domu bo sobie gdzieś pójdzie tego światła szukać ;)



#4 arek

arek

    WETERAN

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2946 postów

Napisano 09 sierpień 2016 - 07:48

 W takich sytuacjach powinno kierować się  zasadą obowiązujacą na startowiskach paralotniowych - nie pomagać . Jeśli sam nie jest w stanie oderwać się od ziemi nie ma sensu by odleciał.



#5 hordagoga78

hordagoga78

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 66 postów

Napisano 09 sierpień 2016 - 13:54

wlasnie chodzi o to, by przekonac jegomoscia - przekonac by odszedl dobrowolnie bo "na tym poziomie" nic juz zrobic nie moze...

jedynie trwac w nieskonczonosc...

ale zeby to zrobic, to trzeba wiedziec jak...



#6 Ronin

Ronin

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 11 sierpień 2016 - 03:16

Są takie przypadki, że osoby, które zmarły w sposób nagły, nie spodziewając się śmierci, albo nie zauważając gdy nadeszła (ktoś się utopił, zginął nagle np. na wojnie trafiony "zabłąkanym" pociskiem) nie mają świadomości, że nie żyją... Takie dusze często pojawiają się w sposób bardziej, lub mniej widoczny w miejscach z którymi były związane, próbując normalnie żyć... czasami musi minąć trochę czasu zanim te dusze zorientują się, że to już nie jest ich domena i muszą ruszyć w drogę do innego miejsca pobytu ...







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: duch, byt obcy, odejść, pomoc, rytuał, dobry duch

http://www.sirlocal.pl/ hurtownia lamp wronki