Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Dlaczego coraz trudniej napisać horoskop?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
4 odpowiedzi w tym temacie

#1 Guest_Orson_*

Guest_Orson_*
  • Goście

Napisano 05 maja 2010 - 14:55

Astrologia. To kolejny kawałem kupy.
,,Eeee, panie, ja tu widzę we gwieździe, że pecha pan będziesz miał!". Tak, gwiazdy są bardziej wiarygodne od fusów. Bo i tajemnicze i niezbadane i nie wiadomo, co się za nimi kryje. Mam horoskop na rok 2010 ( nie pytajcie skąd) autorstwa takiej znanej grubaski, w dodatku pochodzenia polskiego, co ma polskie imię i nazwisko, ale oczywiście, używa jakiegoś zangielszczonego. Myślę, że amatorzy tego typu rozrywek będą wiedzieli o kogo chodzi, tym bardziej, że raz na jakiś czas, ta kobieta występuje w TV. Przejrzałem ów horoskop, a książka to nie gruba, nie cienka, lecz w sam raz. I co się okazało? Że w zasadzie, na dobrą sprawę, każdy miesiąc, dla każdego zodiaku traktuje o tym samym, lecz jest napisany w nieco inny sposób. Zamiast ,,niepowodzenia w pracy", są ,,kłopoty finansowe", zamiast ,,radości ze związku", są ,, nowe interakcje z ukochaną/ukochanym ". Cudownie.
Ale horoskop nie jest ciężko napisać. Każdy głupi umie go napisać. Ojciec mojego kumpla (mimo, że nie jest każdym głupim), pracuje w dużej, znanej gazecie dla pań, gdzie pisze horoskopy. Ma swój pseudonim, nawet w jego dziale jest zdjęcie jakieś pani, która zgodziła się pozować na wróżkę. I opowiadał, jak to różne znane panie od astrologii chwaliły jego zdolności, podczas gdy on, kiedy skończy już pisać poważniejsze rzeczy, siada wieczorem z winem do tych głupot i je brutalnie wymyśla.
Czy astrologia to sztuka? Oczywiście, że nie. Czy można jej wierzyć? Tak samo, jak kryształowej kuli albo fusom. Ale zawsze znajdą się obrońcy kryształowych kul, fusów, czy astrologii.
Najbardziej żałosnym jest powoływanie się na autorytet starożytnych. To wnika z kompletnego braku wiedzy historycznej. Bo tak: tam, gdzie nie ma żadnych tajemnic, jak przy budowie piramid, to tworzy się tajemnicę, zagadkę na miarę wszechświata, którą należy rozwiązać poprzez opieranie się o ściany budowli. Tam, gdzie w grę wchodziły prymitywne przesądy powstałe na tle sakralnym i mające charakter elitarny (pozwalające w społeczeństwie wytworzyć legitymizację elity) jak astrologia, ludzie doszukują się starożytnej wiedzy. Odmawiamy starożytnym wiedzy o prochu, astronomii, matematyce, nawigacji, architekturze i planowaniu przestrzennym, ale tam, gdzie podpierali się prymitywnym rozumieniem świata, doszukujemy się tajemnicy i wiedzy. No, ale tak mogą robić ludzie, z wykształceniem godnym tego, co uważają za wiarygodne.
Na koniec mały test:
,, Pluton znajduje się w konstelacji Szuwarka, a Jowisz w punkcie Wodnika. Kiedy się urodziłeś Mars wojował z Wenus, bo działał na nią. Dlatego też masz taki, a nie innych charakter. Dlatego jesteś otwartą osobą, ciekawą świata, jednak są takie chwile, jak ostatnio, kiedy się niepotrzebnie zamartwiasz, woli odejść w cień i posiedzieć w swojej samotni. Nie masz zresztą zbyt wielu przyjaciół i nie każdego traktujesz jak przyjaciela- stwarzasz zdrowy dystans, dzięki czemu łatwiej wychwycić Ci prawdziwych przyjaciół, z tłumku znajomych. Nauczyło Cię tego życie, szczególnie dlatego, że zostałeś zdradzony, a to, co powiedziałeś zaufanej osobie, wyszło na jaw. Roztropności nauczyło Cię życie. Ten miesiąc jest miesiącem ciężkim, dużo skupienia od ciebie wymaga i masz świadomość zbliżającego się problemu. Mężczyzna, którego znasz, którego imię zaczyna się na M, a który urodził się w miesiącu letnim, niedługo się rozchoruje. Dawno nie byłeś na basenie- idź popływać! Konstelacja Wodnika mówi, że spędzisz dobrze czas. I najważniejsze- kiedyś pisałeś wiersze. Czemu przestałeś? Powinieneś rozwijać swoją kreatywność!"
I tak dalej, i tak dalej.

#2 kanluka

kanluka

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 4 postów

Napisano 10 sierpnia 2010 - 13:03

To bardzo ładnie, że Pani Weronika coś tam liznęła astronomii, ja zresztą też ukończyłem takie studia, tyle że dodatkowo zrobiłem sobie intensywny ponad 1000 godzinny kurs astrologii w oparciu przede wszystkim o materiały anglojęzyczne (ponad 90%) i stwierdziłem, że astrologia ma sens. Opiera się głównie na psychologii i tzw. archetypach i paru innych elementach i to, co astronomowie sądzą na ten temat nie ma absolutnie żadnego znaczenia, bo astronomowie zajmują się czym innym, i czym innym astrolodzy. Poza tym, jeśli ktoś poprawnie - korzystając z horoskopu - ustali zdarzenia, które dopiero zaistnieją, to jakie znaczenie ma to, co sądzi na ten temat nauka? Działa, albo nie działa. Jeśli działa, to OK, a partacze są obecni także w astronomii, nie tylko astrologii. Ludzie chcą znać przyszłość w taki, czy inny sposób, w oparciu o astrologię, albo tarota, albo jeszcze coś innego, czy się to naukowcom podoba, czy też nie. Dla mnie osobiście nauka to pewien rodzaj religii, gdzie klapki na oczach muszą być odpowienio mocno dociśnięte.

Drogi Orsonie,astrologia ma kilka tysięcy lat tradycji zajmowali się nią wielcy tego świata i porównania z horoskopami czasopism są tu nie na miejscu.No cóż każda niewiedza jest szkodliwa,ale bywa...Medycyna Akademicka jest tego najlepszym przykładem,niedouczony lekarz więcej krzywdy zrobi niż pożytku...jaka jest moja skromna rada,że lepiej czasami milczeć,niż zabierać głos w sprawie o której niewiele wiemy... ;)

#3 Guest_Orson_*

Guest_Orson_*
  • Goście

Napisano 10 sierpnia 2010 - 13:34

.jaka jest moja skromna rada,że lepiej czasami milczeć,niż zabierać głos w sprawie o której niewiele wiemy... ;)

Biorąc pod uwagę to, że napisałaś, że astrologia ma związek z psychologią i opiera się na pewnych archetypach (a nie stereotypach) oraz Twoją radę: po co więc się odzywasz?