Skocz do zawartości


Zdjęcie
* * * * * 1 głosy

Pollout


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
23 odpowiedzi w tym temacie

#21 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 29 październik 2009 - 21:26

Ten cały Zapalnik to niezły narwaniec :D

#22 Darth_Luk

Darth_Luk

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 98 postów
  • GG: 1651630

Napisano 07 grudzień 2009 - 10:25

"Krew czerwonego grubasa - bonus mikołajkowy"



Zapalnik i Młot przemierzają pustkowia poza unią, gdy nagle słyszą dzwoneczki.
- Co to ku**a jest? - zapytał Jacek
- Nie wiem ale to coś tam cieli - odpowiedział Zapał wskazując na północ
W oddali słychać było wrzask "Ho Ho Ho wesołych świąt!"
- Załaduj wyrzutnie rakiet to pewnie jakiś podstęp warszawiaków - powiedział młot
Po załadowaniu wyrzutni zapalnik wycelował ją w niezidentyfikowany obiekt łatający.
- Smacznego skur***lu! - wydarł się Zator i wystrzelił
Człowiek w saniach rozpoczął ponownie swoją kwestie "ho ho ... Cholera!" po czym nastąpiła eksplozja.
"W tym roku mikołajowi nie uda się odwiedzić wszystkich dzieci"

Wesołych świąt życzy Darth

#23 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 30 wrzesień 2012 - 00:05

"Zastanów się dwa razy"

Przemierzali pustkowia, gdzieś pomiędzy dawnymi miejscowościami o nazwie Szczekociny oraz Myszków. Choć nic już nie wyglądało jak dawnej, potrafili świetnie odnaleźć się wśród piachu, wraków pojazdów i zrujnowanych budynków. Po kilku dniach niebezpiecznego marszu zrobili sobie przerwę...

Brat Mariusz: Bolą mnie plecy, ten cały sprzęt... po co on jest nam potrzebny !?

Brat Bazyli: To do kontaktu z naszymi Bracie. Wytrwaj, pokonaj ból, nasza misja jest najważniejsza, a teraz pokaż skórę, mam dobrą maść na wszelkie dolegliwości. - Bazyli sięga do apteczki i wyjmuje z niej puszkę w której znajduje się maść o zabarwieniu żółto zielonym. podaje ją Mariuszowi.

- Masz <stęka> rację Bracie Bazyli <stęka> masz rac...
... oo tak, maść szybko działa !- Z zadowoleniem i zdziwieniem wystękał Mnich Mariusz.

- To NFZetX. Według mapy jesteśmy 10 kilometrów od celu. Góra będzie nieco niedostępna. Paladyn Nataneck wspominał coś o obozach dzikusów i tym podobnych, dobrze, że zaopatrzył nas w broń. - Powiedział Brat Bazyli wyjmując pistolet o kalibrze 10 mm

- Tak, dobrze, szkoda, że nie miał czegoś mniejszego...- Odpowiedział Mariusz

- Już nie narzekaj. Pora ruszać.

Bracia dość szybko i sprawnie zabrali ekwipunek, zatarli ślady po niewielkim ognisku. Znów ruszyli w drogę. Robiło się po woli ciemno, wiec przyspieszyli kroku, by nie zostawać na całkowitej niemal pustej przestrzeni. Nie wiadomo dlaczego nagle dostali sił w nogach, choć to zapewne ze strachu przed pojękiwaniem i wyciem gdzieś tam niedaleko.

Jest ! Jest ! Widzisz ! - Wskazał palcem na wielką i masywną żelbetonową konstrukcję Brat Mariusz

- Tak ! Ojciec Tadeus miał rację ! Wiedział, że w końcu ktoś to odnajdzie i nie będzie to zwykłą fikcją !- Odpowiedział z euforią Bazyli

O to przed nami ! Twierdza, a zarazem bunkier "Jasna Góra" !- Dodając.

- Czekaj, czekaj Bracie. Trochę tam jasno, chyba ktoś tam jest. Masz tą lornetkę ? Zapytał Brat Mariusz.

-Tak... zaraz ją wygrzebię ( Bazyli przeszukuje plecak robiąc nieco hałasu)

- Ciszej bo jeszcze ktoś lub coś nas usłyszy.

-... mam... o jest ! (Brat Bazyli wyciąga starą nieco zniszczoną lornetkę typu wojskowego. Widnieją na niej dwie litery "UW")

- Hmm, dobra, wejdźmy... o tam !, tamten budynek Bracie, są schody jest nawet piętro. To dobra lokalizacja na obserwację. Zaproponował Brat Bazyli

Podróżnicy ostrożnie zakradli się w stronę budynku. Stąpali z uwagą wśród gruzu z którego wystawały ostre jak brzytwa kawałki blach oraz prętów. Weszli na schody, które nie oszczędził czas, więc zerkali pod nogi co chwilę, by nie spaść na dół i nie połamać sobie kości. Gdy już znaleźli się na górze, zaczaili się koło kawałka muru i rozpoczęli obserwację terenu wokół Twierdzy.

- Ahh... to jacyś ludzie.- Powiedział Brat Bazyli, machając przy okazji ręką

- Skąd wiesz, czy są przyjaźni !? Może to mutanty !? Albo te, gu, gu gule !- Odparł z niepewnością Mariusz

- Nie, wyglądają jak ludzie, trochę tak dziwnie ubrani, ale ludzie. Coś jedzą i coś tam mają ... Odpowiedział ze spokojem brat Bazyli.

- Pokaż !

taak ! To jest to czego szukamy. To nasz Święty artefakt ! Broń zesłana przez samego jedynego proroka Jaroslawa ! Po to tu jesteśmy i nikt nam tego nie zabierze ! Powiedział z zachwytem Mariusz

Więc co robimy !? Może by tak ich zapytać czy to nam oddadzą, may trochę kapsli...

- Dobra myśl bracie Mariuszu ! Wątpię w to, ale może się uda. W razie czego miej zaraz pod ręką pistolet i nie zawahaj się go użyć !

- Niech tak będzie. Idziemy...

Mnisi ruszyli w stronę ludzi obozujących pod "Jasną Górą". Szli dość powoli i spokojnie, by nie wzbudzać strachu i podejrzeń. Po minucie znaleźli się na tyle blisko, iż bez trudu wszyscy ich dostrzegli. Wyciągnąwszy swoją broń "tubylcy" otoczyli zbliżających się mnichów. Nagle z ust jednego z obozowiczów padły słowa:

- Co wy za jedni kur*wa ! Handlarze !? - Zapytał jeden z ludzi ubrany w kamizelkę z napisem "ARIZONA DREAM".

-Nie... nie mają tych no, jak im tam, ach tych muciek czy co to jest... - Odpowiedział mu drugi, mierząc wzrokiem przybyszów.

- Zamknij się Pchła ! A wy gadać co wy za jedni, bo wam wydłubie oczy !

- ... No tak, my jesteśmy Mnichami z Boskiego Torunia. Ja mam na imię Bazyli a to jest mój towarzysz Mariusz. Naszym celem...

- Boski Toruń !? Pierwsze słysze, no i czego chceta !? - Wrzasnął człowiek z obozu.

- Naszym Celem jest to święte miejsce, a dokładnie to co tam macie, za wami takie metalowe co świeci i ma kilka guzików... - rzekł Bazyli kontynuując i pokazując ręką za tłum.

- To !? Cha Cha ! Dobre i mamy wam dać za darmola !?

- Nie, możemy to kupić od was. Odpowiedział wysokiemu , nieco o tępym wyrazie twarzy człowiekowi w kamizelce, Mariusz.

- O, to dobre co nie !? No to tego, to dość fajne świeci na niebiesko i zielono i czerwono i jest twarde, sporo waży...

- I ten, i ten Icek, ma tego fajnego dzwięka !- Dodała Pchła

- Kur*wa tylko bez imion !
To ile dajecie, ja myśle se, że za 500 kapslów to co najmniej.

-po chwili namysłu Bazyli odparł- Zgoda, umowa stoi.

- Dobre ! -Icek uśmiechnął się, a Bracia mu to odwzajemnili, również uśmiechem. Moment później dodał:

- A tera wypier*dalać ! Ino Wartko !

Mnisi zabrali pakunek i już szybko starali oddalić się od "tubylców", gdy ich przywódca Icek, wrzasnął.

- TE ! Ku*rwa tego stać ! Myśleli se, że se, tego uciekną ! Nie ma bata, sztyrlic kirlyc ! Tera was ograbimy i weźmiemy se wasze rzeczy. Jesteśmy Gang "Robim Co Chcem" ! Dobra chłopy brać ich wieszać. Ino mi wszystkie precjoza co mają ze soba do mnie zwalić !

Bracia momentalnie wyciągnęli zza pazuch pistolety. Zaczęła się mała strzelanina. Pociski fruwały między głowami i kończynami. Co jakiś czas ktoś dostawał rykoszetem, albo zabłąkaną kulą. Mnisi schowali się za starym wrakiem Malucha Turbo Deluxe z roku 2085.

-Ja nie mogę ! W życiu nie widziałem takiej akcji jak dziś ! Myślałem, że przejdzie dyplomacja... Z wrażeniem powiedział Brat Mariusz.

- Weź się w garść Bracie Mariusz ! Nie takie przerabiałem chwile, jeszcze za czasów gdy Nataneck wybijał ateistów mutantów na bezdrożach pod Toruniem !

Nagle rozległ się głośny huk. Strzelanina ustała, a wszystkie oczy zostały zwrócone ku kłębie kurzu, która coraz szybciej zbliżała się pod Twierdzę. Minęło kilka minut, a z kurzu wyłonił się blaszany potwór...

- Co to ! Przenajświętszy ! Z zapartym tchem wydusił Brat Mariusz.

- To zdaje się, chyba czołg... - odpowiedział Brat Bazyli.

- Co to kur*wa ! Co to KUR*WA JEST !- Wrzasnął Icek.

Z czołgu otworzyła się niewielka klapka, a z niej wysunęła się jakby metalowa rurka, trochę okablowana i świecąca podobnie jak artefakt, po którego przybyli mnisi.

- Icek ! Sprawdze to, może to te reszta, tych handlarzy jakich jedne som !? Powiedział Gruby Salceson i pobiegł w stronę czołgu dzierżąc w dłoniach wielki pręt zbrojeniowy.

<Słychać lekkie trzaski> Rurka zaświeciła mocniej na niebiesko, a zaraz potem wystrzelił z niej pocisk energetyczny, który zamienił Grubego Salceson'a w pasztet domowy babuni. Niedługo po tym, jak się to okazało, działko, ponownie wystrzeliwało w kierunku członków gangu Robim Co Chcem energetyczne pociski, przemieniając ich w kupkę łajna. Icek szybko zniknął za gruzami, a Bracia próbowali uciekać niepostrzeżenie...

<Przytłumiony radiowy Głos z czołgu> WY TAM DWAJ W SUTANNACH ! STAĆ I ANI KROKU DALEJ !

Mnisi zatrzymali się natychmiastowo, powoli obracając się w ku maszynie. Ta zaczęła jechać w ich stronę.

<Przytłumiony radiowy Głos z czołgu> TYLKO BEZ ŻADNYCH SZTUCZEK. BROŃ WYRZUCIĆ JAK NAJDALEJ I OPRÓŻNIĆ TORBY !

Bracia bez szemrania wyrzucili broń, oraz opróżnili plecaki z wyjątkiem jednej torby, który była w posiadaniu Brata Bazylego.

- Bracie a ta torba ? Opróżnij ją, nie chce skończyć jak tamci. Zasugerował Brat Mariusz

-Spokojnie, nie takich przerabiałem.- Ze stoickim spokojem powiedział Bazyli

-Co chcecie i kim jesteście !? Zapytał głośno Bazyli trzymając ręce oparte na biodrach.

<Głos z czołgu> NIE TWÓJ ZASRANY INTERES. SZYBKO WYCIĄGNIJ TO CO MASZ W TORBIE !

- Zapewne szukacie tego akumulatora energetycznego z sensorem Tesli... Nic z tego obłożyłem go ładunkami wybuchowymi... Odparł Bazyli.

Na kilka minut nastała cisza, a po niej otworzył się właz z czołgu, z którego wyłoniła się postać ubrana w metalową zbroję...

Postać: Oddaj to. Nie masz pojęcia do czego to służy. Twoi przełożeni są bandą ignorantów skoro was po to wysłali.

- Bandą ignorantów !? Nie wiesz o kim mówisz ! My niezwyciężeni ! My Mocarni ! My Boski Toruń na czele z Tadeuszem III ! Wy wy ! Wy poganie ! Wy wy diabły ! Ateiści ! Takich jak wy zgniatałem jak Pazury Śmierci ! Odpowiedział z uśmiechem politowania Brat Bazyli spluwając na końcu na ziemię.

<postać nieco pochyliła głowę w lewo, a później z powrotem w stronę Mnicha>

Postać: Wiesz co, miałem dziś paskudny dzień, a ty mi go trochę rozweseliłeś. Tak więc zastanów się dwa razy, czy na pewno chcesz zatrzymać akumulator.

Mnich popatrzył na torbę, włożył do niej rękę i powiedział:

- Dobra wygraliście...

<W tym momencie zdecydowanym ruchem wyrzucił z niej bombę w kształcie kuli w kierunku Postaci>

- Padnij Mariusz ! - Wrzasnął Bazyli

Rozległ się ogromny huk a kłębu piachu zasłonił cały czołg jak i miejsce w którym znajdowali się mnisi.
Bracia powoli wstali na nogi i otrzepali swoje ubrania. Mariusz zapytał Bazylego:


- Co mu rzuciłeś !?

- To mały prezent. Bomba Próżniowa zrobiona według schematów Inkwizytora Macierewicza. Z nią nie ma szansy, że...

I w tym samym czasie gdy Mnich Bazyli miał dokończyć zdanie, otrzymał prosto na twarz żelazną pięść, która rozkwasiła jego głowę niczym ciśnięty mutoarbuz o beton.
Zanim Brat Mariusz zdołał ogarnąć sytuację, kolejna seria powędrowała w jego kierunku.


Teraz zamiast jednego, są dwie roztrzaskane tępe pały- powiedziała Postać i zabrała akumulator do czołgu, który po kilku sekundach odjechał z miejsca.




Gdzieś na jednej z wysokich budowli w okolicy...


- Widziałeś to Hovmanie !? To zapewne Stalowe Bractwo Gromowładnych. Ten czołg, Wspomagana Zbroja...

- Tak masz rację, masz rację Paladynie. Niezwłocznie należy za nimi wysłać Moherowe Komanda Śmierci...

Hovman odchodzi na bok

-Trud naszych Mnichów nie poszedł na marne, jednak pogłoski o potężnej Krypcie "Jasna Góra", skrywającej technologie z przed wojny są prawdą...


...

Użytkownik ADAX edytował ten post 30 wrzesień 2012 - 00:08


#24 Vardamir

Vardamir

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 60 postów
  • GG: 8931937

Napisano 03 styczeń 2013 - 12:15

Chodził raz sobie R po zgliszczach Warszawy i kopał kamienie. Nikt nie wie po co kopał kamienie. Po prostu kopał. Skaczać z cegły na cegłę uderzał coraz to większe kamulce czubkiem swoich postrzępionych i zakurzonych glanów. Ot tak sobie kopał. Łatwo by takie zachowanie wytłumaczyć brakiem lepszego zajęcia. Wszakże ruiny tego, niegdyś wspaniałego, miasta, pozbawione były życia. Wojna całkowicie wyczerpała wszystko, co napędzało stolicę. Nie było nikogo.. było nudno... jedynymi towarzyszami były kamienie. Więc kopał, kopał, kopal...

 

O! Coś brzdękło. Kamień? Nie. Butelka. Potłukła się. Cóż to? W butelce coś było. To kartka. R podniósł kartkę i z zaintrygowaniem rozwinął ją poszukując jakiejś treści. Tak. Coś tam było napisane. NIE! Niemożliwe! To co tam było zawarte wstrząsnęło nim dogłębnie.

 

- Oj pany! Kuniećwiata! Toć kronikarze wracajo! I co ja tera poczne?! Trza będzie forum zamknąć!

 

 

 

ZBIEżNOŚĆ OSÓB I NAZWISK JEST PRZYPADKOWA. AUTOR POSTU NIE ZAMIERZA PONOSIĆ KONSEKWECJI ZA NADINTERPRETACJE POWYŻSZEJ TREŚCI.


Użytkownik Vardamir edytował ten post 03 styczeń 2013 - 12:43