Skocz do zawartości


- - - - -

Bedroom Visitors - nocni goście


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
93 odpowiedzi w tym temacie

#1 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 20 styczeń 2015 - 03:46

Arek 1973

 

Jak  myślicie ? załoganci  ufo a Badroom Visitors i i inne zmory z przeszłości  które  przyduszałył  ludzi  w łóżkach  Czy  mogą być to te same postacie?.

Mam takie wrażenie  że wyglądem  te opisy się nie zgadzają, BV  opisuje się często (ale nie zawsze)  jako  zakapturzone postacie, gdy ufitów w spodkach albo  krzątających się wokół ufo nie opisano jako zakapturzonych. Tych znowu  często opisywano  w hełmach kiedy  BV nie opisywano by nosiły hełmy, przynajmniej ja się  jeszcze  z takim opisem nie spotkałem.

Zachowaniem pasują  do siebie, bez problemu znikają ,  przechodzą  przeszkody jakby przenikali  przez nie, oraz niekiedy zdawają się lewitować.

Przypadek z Niemiec dobrze jeszcze pamiętam bo nie tak dawno  go tłumaczyłem i można go poczytać na blogu A.M. , tam też było typowe światła ufo i  dwie postacie które zbliżyły się do świadka jakby nie dotykały stopami podłoża, po drodze pokonały wysoki płot.

 

 

Myślę że modlitwa nie wnosi nic do tego że BV zostawiają swoją ofiarę w spokoju,,,,BV musieli by znać wszystkie modlitwy , od naszego  "ojcze nasz" poprzez islamskie  i inne  innych religi żeby w ogóle wiedzieli  co ten śpiący człowiek tam mamrocze. Uważam że sam fakt że człowiek został w pewnym momencie wybudzony  jest zwrotnym punktem kiedy to BV zostawia  człowieka  i czmycha,  albo rozpuszcza się w powietrzu. Wyobrażam sobie że odmawianie  modlitwy nie jest tak odstraszające  jak gromkie skur..........wanie napastnika  :P

Arek 1973

 

Czyli mroczne postacie pojawiające się w rogu sypialni dają się łatwo przepędzić, ale szaraki to już problem i nieprzyjemne medyczne doświadczenia

 

 

Może to  ma zawsze ten sam początek a ci co skończyli  na medycznych doświadczeniach to ludzie
którym nie udało się wybudzić?

azor

 

Z pozoru wszystko wygląda na coś odmiennego, ale jednak ma wspólny mianownik szczególnie jeśli chodzi o ich podejście do człowieka, przekazy itp itd.. Wiem, że też były obserwacje ufitów w obiektach np. we Francji pewien kierowca widział wręcz przeźroczysty ''spodek'' a w nim kilka istot wyglądających jak mnisi, Rzepecki opisywał to w Czasie UFO. Tak przypadek, który Arku przetłumaczyłeś z archiwum MUFON CES, wnosi pewne ciekawostki o jakich m.in wspomniałeś, sam wygląd istot był taki nieco ''bajkowy''  ;)

 

Ja sądzę, że wnoszą dlatego od pewnego czasu zapoznaję się z relacjami  CE-4 i jest bardzo wiele takich analogii. Mi się wydaje, że modlitwa jest uniwersalna bo obojętnie, czy to Arab czy Żyd Bóg jest jeden a to jest najwyższa siła, być może wówczas inna strona ma respekt ? A może jest odwrotnie ? Tych kilka słów może ma większą moc niż wyzywanie i wykazywanie emocji  wobec intruza ? Jedno trzeba sobie powiedzieć i zadać pytanie ? Kto wkrada się pod osłoną nocy nie proszony, wbrew naszej woli i manipuluje nami i naszą świadomością nie ma dobrych zamiarów ? Ja wiem, że brzmi to  negatywnie, ale z naszego punktu logiki jako człowieka tak przecież sądzimy a ktoś kto jest ponoć lepiej rozwinięty (kosmici) zachowuje się moralnie źle o ile to są oczywiście kosmici ?

 


 

 

Maria

 

Arek 1973 - Myślę że modlitwa nie wnosi nic do tego że BV zostawiają swoją ofiarę w spokoju,,,,BV musieli by znać wszystkie modlitwy , od naszego  "ojcze nasz" poprzez islamskie  i inne  innych religi żeby w ogóle wiedzieli  co ten śpiący człowiek tam mamrocze. Uważam że sam fakt że człowiek został w pewnym momencie wybudzony  jest zwrotnym punktem kiedy to BV zostawia  człowieka  i czmycha,  albo rozpuszcza się w powietrzu. Wyobrażam sobie że odmawianie  modlitwy nie jest tak odstraszające  jak gromkie skur..........wanie napastnika  :P

 

 

Jesteś pewien że te osoby zostawiane sa w spokoju?

A może jest całkiem inaczej.

Osoby wierzące podatne sa na sugestie dotyczące opieki boskiej więc łatwiej moga podlegać hipnozie, projekcji.

Wspomnienia są u nich głeboko "chowane" i "uśpione".

Ktoś kto złapie" kroliczka" by robic na nim eksperymenty nie wypuści go dla pieknego głosu, urody czy strachu...po cos łapie te "zwierzątka".

 

__________________________________________________________________________________


 

 

Arek Cz -  BV  opisuje się często (ale nie zawsze)  jako  zakapturzone postacie, gdy ufitów w spodkach albo  krzątających się wokół ufo nie opisano jako zakapturzonych. Tych znowu  często opisywano  w hełmach kiedy  BV nie opisywano by nosiły hełmy, przynajmniej ja się  jeszcze  z takim opisem nie spotkałem.

Zachowaniem pasują  do siebie, bez problemu znikają ,  przechodzą  przeszkody jakby przenikali  przez nie, or

 

Tak zgadza się. Interesowało mnie to zagadnienie kiedyś, właściwie można by to nazwać potocznie "ludzi cienia" bo również jest to zjawisko opisane w różnych dziedzinach, spirytystycznej, okultystycznej, innych stanów świadomości czy nawet czysto psychologii jako (paraliż). Czyli prawie w każdej dziedzinie paranormalnej jak i tej psychicznej. 

Zrobiłem sobie nawet podział na typy, że tak powiem z własnej obserwacji. Wyszczególniłem te dziwaczne, jak i te najczęściej spotykane.

Czyli najczęściej spotykanym był jednak - " wysoki gość w kapturze" Jak Pan wspomniał ten typ jest spotykany najczęściej. Mamy również takie co są małe, cieniste w kapturach, ludzie w kapeluszu,  
"rozwiana suknia", o okrągłej głowie, o spiczastej głowie, czy białych lub czerwonych oczach. To już stanowią wariacje pomiędzy sobą jak zauważyłem. Generalnie różnią się wzrostem i nakryciem głowy.

No i oczywiście niekiedy są całe, niektóre w są ucięte w pół  ( u mnie w rodzinie był nawet taki przypadek) a nawet widzenie tylko popiersia.
Z badań psychologicznych wynika, że średnio co 3 człowiek doświadczył paraliżu sennego.

 

Przypisywano tym postaciom rzekomo jako dusze potępione czy samobójców chcące wzbudzić strach u ludzi jaki tamci odczuli podczas śmierci. Średnio wierze w teorie spirytystyczne, ja raczej łącze takie sprawy z ufologią, ale żeby nie było.. nic nie wykluczam.


Jak dla mnie te paraliże senne związane z widzeniem postaci czy kosmitów jest to jakaś ściema wymyślona przez tych psychologów.. Niektórzy pisali, że to niby świadome śnienie i inne rzeczy. A tu się nasuwa pytanie. Czemu jest to prawie indentyczny wygląd ciemnej postaci. A nie każdy widzi co tam chce? Czemu nie widać konia, palmy i grupy dziewczyn w pokoju, tylko jednych i tych samych...

Czemu gdy świadek dotyka postaci cienistej, często towarzyszy mrowienie, drętwienie jakiejś kończyny... 

 

W zasadzie można to porównać takie rzeczy z tymi co są znane w ufologicznej. Jak Panowie zauważyli.
 


Chodzi mi o małe czy też nawet niekiedy duże istoty w kapturach. Chociażby ci "Niebiescy" od Strieber'a.
Między tym zjawiskami jest właśnie podobieństwo jednak świadkowie, te czarne istoty opisują jakby nie były w pełni materialne. Natomiast jeśli chodzi o 'kosmitów' to już tak. 

Był też nawet w Polsce taki przypadek w Częstochowie w 1996r. Jest nawet na stronie infra. 


Co do tymi w kapeluszach, może mieć coś to wspólnego z MiBami. Już nie mam siły dzisiaj się rozpisywać.

Tutaj dam jeszcze pewien ciekawy incydent, z moich opisków, odnośnie tych i tamtych.

 

Załączony plik  Grey-hatman1989.PNG   62,89 KB   4 Ilość pobrań

 

 

Mózg to kiepska baza danych, bo dużo z niego się ulatnia  :Hay: dobrze, że mamy chociaż dysk komputera, filmy,zdjęcia i książki.
Dużo mi się przewinęło spraw, tych dat i nazwisk i nie jestem w stanie tego spamiętać.

 

__________

Co do tematu "modlitwy", chociaż Pan mnie nie krytykuje.
Jak dla mnie mogą sobie nawet wymyślone słowa układać a i tak sobie pójdą... Raczej nie chodzi tu o żadne religie, tylko może aby "uwierzyć w siebie"? cóż.

Buddyści nie modlą się do Boga więc nie każda religia jest taka sama, tylko do Buddy co znaczy oświecony. On nie był żadnym Bogiem, ani prorokiem czy mesjaszem, tylko zwykłym chłopakiem urodzonym w zamożnym rodzie.

Religie to marnowanie czasu jak i polityka...



#2 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 20 styczeń 2015 - 17:42

 Właśnie ,  ciekawe co za tym stoi  że  człowiek nie widzi w takich przypadkach bezproblemowych przedmiotów a za to  postacie które chcą mu  zrobić krzywdę. Nie ma żadnych dowodów że takie  postacie realnie  egzystują, a jednak w okresie przebudzenia świadkowie opisują je dość podobnie. Tłumaczyłem kiedyś przypadek z Niemiec gdzie kobieta przynajmniej dwa razy miała takie odwiedziny , jej mąż niby (według jej wypowiedzi) potwierdza że widział także tej nocy ową postać ale nigdy nie chciał o tym rozmawiać. Pondato nikt  z owego  forum nigdy nie był  w stanie z jej mężem porozmawiać żeby uzyskać potwierdzenie  z jego  strony. Dzisiaj patrzę na ten przypadek  z mieszanymi uczuciami, kobieta  lubiła się prezentować w centrum  uwagi, z jednej  strony strony  mówiła że się tym nie interesowała a potem znów  mówiła że  przed wyjazdem na urlop gdzie doszło do następnego incydentu  kupiła książke o tematyce ezoterycznej. Nie jestem już takim fanem Bedroom Visitors jak kiedyś, z jednej  strony dlatego że brak jakichkolwiek namacalnych dowodów a z drugiej że są wytłumaczenia które lepiej pasują  w całość niż rzekome uprowadzenia  przez kosmitów. Plus własne doświadczenie  którego  byłem świadkiem  co  się dzieje  z  człowiekiem  kiedy coś ma zablokowane  i nie umie się wybudzić.

 

Także ma się podobnie  z tzw. zmorami, Paraliż przysenny ma wpływ  na mięśnie, także na  mięśnie oddechowe a już każdy wie że podczas snu zużywa się mniej tlenu, może dojść do uczucia  przyduszenia, albo  jak to inni opisują "bezdechu", czywiście taki człowiek  doznaje paniki, nie ma się co  dziwić  to  normalka....Ale dlaczego  i  w takich przypadkach ludzie mówią że widzieli  albo mają wrażenie  że jakaś postać siedziała im na klatce piersiowej, albo w inny sposób przyduszała. Dlaczego ludzie nie relacjonują że widzieli  że im słoń na piersiach siedzi, albo mają wizję że się topią?

 

Nie mam nic przeciwko religiom dopóki nie za bardzo mieszają się w osobiste życie . Nie mam nic przeciwko modlitwom bo  wiem że te pomagają ludziom na poziomie psychologicznym, ale nie zgadzam się z radami niektórych ludzi, jeżli chodzi   o zmory bo czytam:

----------- sądze że powinnaś pójśc do kościoła

----------przeczytałem że jeśli się dawno nie modliło to to coś się pojawia

--------slyszalam od paru osob cos takiego i z tego co wiem to przychodzi do ciebie duch ktory potrzebuje zeby ktos sie za niego pomodlił dlatego warto pomodlic sie przed spaniem i moze wydac sie to głupie ale jakby poprosic boga oto aby ludzie w czyscu poszli do nieba to dziala bo ja od czasu kiedy tak robie nic nie mialam i staraj sie niespac na wznak

------------- Pokrop łóżko wodą święconą, Wykonaj znak krzyża wodą święconą. Pójdź do spowiedzi i przyjmij Komunie Świętą. I [co u mnie bywa pomocne] porozmawiaj z księdzem

To tylko parę wybranych  z jednego  forum.

Najlepszą radę podał jeden z użytkowników, ponieważ  sam już nieraz  tego  doświadczył """"""""śpij na brzuchu to ci  już nie będzie mogła usiąść na klatce, ja tak robię  i mam już spokój"""""""

Pasowałoby, podczas takiej pozycji mięśnie  też mają inną pozycję niż  leżąc na wznak , i może wtedy z oddechniem być łatwiej



#3 azor

azor

    King of Podkarpacie

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3083 postów

Napisano 20 styczeń 2015 - 20:59

W przypadku Bedroom Visitors, zaskakuje jeden fakt ? Dlaczego wszyscy widzą postacie humanoidalne ? Ta reguła jest bardzo zastanawiająca ponieważ gdyby to było związane tylko z typowym paraliżem sennym wówczas relacje osób powinny być przeróżne skoro mają z tego powodu halucynacje jak uznaje nauka, powinni widzieć dosłownie różne obrazy  a nie tylko związane z postaciami ? Na to pytanie nauka nie umie odpowiedzieć dlaczego na całym świecie jest taka dziwna reguła ? Przypomniałem sobie, że mam w swoim archiwum przypadek z Łodzi nigdzie nie opisywany w którym pewna osoba doświadczyła spotkania w sypialni  istot  o gadziej budowie, przy których była jej zmarła matka. Co ciekawe jej zmarła matka uspokajała ją, że nic jej nie grozi. Czyżby ? już wtedy napisałem jej, że to nie była jej prawdziwa matka. Istoty te wnikały ze ściany. Mnie najbardziej przekonują takie zdarzenia BV, w których świadkowie są przebudzeni lub jeszcze nie śpią. Św. Cyprian w  młodym wieku też miał kontakty z czymś co dziś możemy określić jako Bedroom Visitors zresztą nie tylko on, ale znany ojciec Serafin Rose, który wielokrotnie zajmował się zagadnieniem UFO.

 

Co do znaku krzyża wodą święconą, może ono mieć pozytywna moc, znamy to choćby z opętań i innych takich demonicznych spraw. Karla Turner wielokrotnie powtarzała, że imię Jezusa w czasie jej uprowadzeń, działało na tą siłę wręcz odpychająco.

 

Ja nie miałem takich ''nocnych gnieciuchów'' ale moje żona tak i żadnych postaci nie zauważyła oprócz typowego paraliżu i oddechu, to samo mój kolega miał i to dość często, ale postaci nie widział.



#4 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 21 styczeń 2015 - 01:16

Arek Cz - Tłumaczyłem kiedyś przypadek z Niemiec gdzie kobieta przynajmniej dwa razy miała takie odwiedziny , jej mąż niby (według jej wypowiedzi) potwierdza że widział także tej nocy ową postać ale nigdy nie chciał o tym rozmawiać.


Hm, być może zmyśliła, nie wiadomo na ile była słowna. Opracowałem niedawno w Polsce był taki przypadek gdzie mały chłopiec bawił się na dywanie, a we framudze stała czarna postać. Wziął ją przejechał ręką i jak wspomniał poczuł to charakterystyczne mrowienie. Natomiast później (już nie pamietam czy chłopiec krzyknął do rodziców, którzy na przeciwko oglądali telewizor czy kobieta poszła poprostu do kuchni.) Ale chodzi o to, że widziała tą postać i krzyknęła prawie mdlejąc ojciec to słysząc zerwał się z kanapy i właśnie wszyscy ją widzieli. No i po chwili oczywiście się rozmyła w tamtym samym miejscu.

 

że jakaś postać siedziała im na klatce piersiowej, albo w inny sposób przyduszała.


hm, też nie zawsze na tej klatce siedzą, raz też mam u siebie jak "stała na brzuchu" świadka ale on widział tylko popiersie i zarys głowy. Niekiedy nawet się zdarzało, że coś zdziera kołdre, albo siedzi ugniatając nogi.

A jeszcze nie raz są tacy co trzymają oczy zamknięte bo tak są przerażeni. 

Osoba w mojej rodzinie doświadczyła pewnego razu, właśnie podduszanie "dusiła mnie zmora", ale nic nie widział. Jednak jeszcze innego razu. Widząc właśnie połowę jakiejś innej postaci  jak sama ta osoba stwierdziła  "chłop na 2 metry w kapturze albo we średnich włosach, czarny i od pasa wzwyż widzialny". Osoba nie mogła się ruszać, a spała na boku zwrócona twarzą do postaci, widziała jak sobie poszybowała w stronę nóg. Wtedy gdy widziała kątem oka, że znajduje się nad nim, odczuł jak sam mówi "mrowienie i skurcze". A śmieszne bo, "poszybowała w stronę rur i okna jak wynikało z jej lotu", a nie innych pomieszczeń i to jeszcze w bloku.
Osoba nie mogła znać się na tych sprawa bo wiem, że nie czyta takich rzeczy ani nic się tym nie interesuje w ogóle zupełnie..


Nie mogłem spać tej następnej nocy słysząc, że obcy łażą sobie po domu. A nic nie mogłem zaradzić, i to jeszcze wiedząc o takich rzeczach nic nie da się zrobić.

 

W ogóle, ciekawe czy kiedykolwiek ja i czy Panowie tutaj podczas gdy spaliśmy coś przylazło, popatrzyło na nas, ale byliśmy w głębokim śnie na nic nie zważywszy.

 

Najśmieszniejszy przypadek jaki by mógł kiedyś zaistnieć, ktoś odważny mógłby do takiego powiedzieć - "na co się gapisz" :)
 

 

Nie mam nic przeciwko religiom dopóki nie za bardzo mieszają się w osobiste życie

 

 Ja też nie mam nic, bo nic mi do tego, niech każdy sobie wierzy w co tam chce jak lubi.
 

 

 

Arek M. -  przypadku Bedroom Visitors, zaskakuje jeden fakt ? Dlaczego wszyscy widzą postacie humanoidalne ? 

 

Może większość, ale raczej nie wszyscy. Córka Betty widziała w kącie pokoju coś co wyglądało jak zwierzę, nie było zbyt wysokie, ale miało szpony w łapach i czerwone oczy. Już nie pamiętam czy było coś innego podobne do zwierza, w zasadzie większość okupantów jest humanoidalna. Są oczywiście zwierząco wyglądające znajdujące się przy obiektach.
Także są przypadki widzenia małych "kul"  w pokoju i to różnych kolorów nieraz białe, czerwone i niebieskie. 

Nawet był taki przypadek opisany w magazynie UFO, co były dwie?* widoczne małe trójkąty, albo piramidki latające nad świadkiem.

 

 

wówczas relacje osób powinny być przeróżne skoro mają z tego powodu halucynacje jak uznaje nauka, powinni widzieć dosłownie różne obrazy  a nie tylko związane z postaciami ? Na to pytanie nauka nie umie odpowiedzieć dlaczego na całym świecie jest taka dziwna reguła ? 


Zgadzam się w zupełności, powinni widzieć wszystko, a nie tych samych gości. Nawet powinni widzieć nie postacie, a zwykłe przedmioty użytkowe, czy coś ze sfery marzeń itp.

Kim są ci naukowcy żeby tak stwierdzić i na jakiej podstawie. Jeśli tak twierdzą powinni wywołać w człowieku ten sam stan podłączając go do jakiejś maszynki...
Rozumiem paraliż jak paraliż nie da się ruszyć czy coś, ale nie żeby te same duchy czy kosmitów widzieć.. to jest kpina w ich przedstawieniu dla mnie.

 

 

Przypomniałem sobie, że mam w swoim archiwum przypadek z Łodzi nigdzie nie opisywany w którym pewna osoba doświadczyła spotkania w sypialni  istot  o gadziej budowie, przy których była jej zmarła matka. Co ciekawe jej zmarła matka uspokajała ją, że nic jej nie grozi. Czyżby ? już wtedy napisałem jej, że to nie była jej prawdziwa matka. Istoty te wnikały ze ściany. 

 

Czy to ta sama istota co pytałem się wtedy Piotra, który nie udzielił mi szczegółowych informacji na ten temat odnośnie Grzegorza z Łodzi który miał kontakt z gadem- "Sekoe"?
To jedyny kontakt jaki pamiętałem w Polsce z gadem BV i to w dodatku nie wiadomo na ile prawdziwy.
 

Mógłby Pan Arku przytoczyć krótki zarys tej histori, bym sobie to zapisał, ewentualnie na prywatnej wiadomości. W zasadzie data jest dla mnie ważna i wygląd szczegółowy tej sylwetki o ile ten świadek pamietała?

W zasadzie kończę całą dokumentacje, zostało kilka przypadków. Ponadto mam jeszcze kilka spraw z czasopism i książek nieopisanych, więc też je muszę poczytać. 
Parę zostało przeze mnie wykreślonych bo były błędy lub nie wskazywało to na istoty. Już nie mówiąc, że było kilka błędów podstawowych zrobionych przez dokumentujących. Błędna data bądź miejscowość chociażby. 
No i zostało do zrobienia tabela i dodanie kilka wykresów. Jeszcze myślę nad mapą.

I trzeba to zilustrować wszystko, które się da. Mam tu na razie ze 20.

 

 

 Karla Turner wielokrotnie powtarzała, że imię Jezusa w czasie jej uprowadzeń, działało na tą siłę wręcz odpychająco.

 

Było coś takiego, nie pamiętam już czy to czytałem w necie czy w magazynie UFO.

 

Muszę powiedzieć Panu, że kiedyś faktycznie wierzyłem w to, że na te istoty coś działa jak modlitwa. Dopiero zmieniłem zdanie gdy  zauważyłem, że nie we wszystkich przypadkach ta modlitwa pomagała właśnie. 
Kiedyś ktoś pytał się szarego telepatycznie oczywiście(  też chyba było w magazynie, albo w jakiejś książce?) odnośnie Jezusa, cz był taki człowiek czy coś w tym stylu dawno to czytałem. On mu odpowiedział po prostu -  tak.

Było spotkanie Pastora, który widział Męskich osobników o długich włosach w mieniącym się kombinezonie, gdzie też myślał, że to anioły.   

  

 


 


Użytkownik Pan.X edytował ten post 21 styczeń 2015 - 01:58


#5 azor

azor

    King of Podkarpacie

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3083 postów

Napisano 21 styczeń 2015 - 12:29

Na pewno nie chodziło o to samo zdarzenie, ponieważ nigdy tego nie opisałem i nie było w wykazie CBUFOiZA może za nie długo postaram się opisać to na blogu ? Jednak zjawisko hipnagogii, nie może całkiem wyjaśnić obecności takich istot jako zaburzenia senne, chociaż dla naukowców wszystko jest jasne jak w przypadku UFO.



#6 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 21 styczeń 2015 - 16:53

Tak zgadza się. Interesowało mnie to zagadnienie kiedyś, właściwie można by to nazwać potocznie "ludzi cienia" 

A propo "ludzi cieni",  są  jeszcze inne odmiany, takie które pomagają  a nie tylko straszą po nocach. 

Pierwszy post to art. z czasopisma P.M:

http://paranormalne....omagaj-ludziom/

 

To jest bardzo podobne,  niby postać człowieka  ale nie można rozpoznać rysów twarzy, niby jest  przy tobie ale jak chcesz do niego  podejść to znika, czujesz jego obecność ale dotknąć go nie sposób.

 

 

W zasadzie kończę całą dokumentacje, zostało kilka przypadków. Ponadto mam jeszcze kilka spraw z czasopism i książek nieopisanych, więc też je muszę poczytać. 
Parę zostało przeze mnie wykreślonych bo były błędy lub nie wskazywało to na istoty. Już nie mówiąc, że było kilka błędów podstawowych zrobionych przez dokumentujących. Błędna data bądź miejscowość chociażby. 
No i zostało do zrobienia tabela i dodanie kilka wykresów. Jeszcze myślę nad mapą.

I trzeba to zilustrować wszystko, które się da. Mam tu na razie ze 20.

Czy dokumentacja będzie dostępna w jakiś sposób?

 

 

 

 Jeśli tak twierdzą powinni wywołać w człowieku ten sam stan podłączając go do jakiejś maszynki...

Stan głębokiego  pojednania z Bogiem udało się  uzyskać za pomocą hełmu.

 

 

Wystarczy zajrzeć do książek o zaburzeniach sennych i wcale nie pojawiają się tam tylko humanoidy, ale np. czytałem o zwierzętach

Czakrawartin,  są tam takie przypadki które by pasowały do BV, albo  zmór?, możesz  podać jakieś przykłady?



#7 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 21 styczeń 2015 - 20:50

Czakrawatin - ale np. czytałem o zwierzętach.

Podczas hipnagogii czy bez czytałem kiedyś o jakoby "zjawach zmarłych zwierząt" widzianych w pokoju. Często ludziom wydawało się, że widzą swoje zdechłe psy i koty które przechodzą przez drzwi i ściany. O innych nie słyszałem, albo nie przypominam sobie.

Chodziło mi bardziej o obcych wyglądających nie humanoidalnie. Bardziej nieznane dotąd coś chociażby na czterech łapach, a nie w pozycji wyprostowanej.

 

 

Arek Cz. - takie które pomagają  a nie tylko straszą po nocach. 

Są też takie w postaci właśnie istot ludzkich (nie chodzi mi o duchy zmarłych), jak i te "kule światła" niekiedy mówiły, niekiedy materializowały się w postacie, a nawet niektóre "wlatywały" do świadka. Nie chcę mówić, że to jakieś orby bo mi się źle kojarzy z tym kurzem na zdjęciach.

Mój kolega po stronie zachodniej mówił, że znał kilka takich przypadków gdzie te kolorowe kule zmaterializowały się w gady. 

 

Stan głębokiego  pojednania z Bogiem udało się  uzyskać za pomocą hełmu.

Czytałem o tajnych projektach rządowych jakoby właśnie przy pomocy hełmu na fotelu "wysyłali" ludzi gdzieś w astral. Nie wiem czy o to chodzi czy to coś innego?

Są również te używki różnego typu, DMT. Wysyłąjąc ciało astralne do innych stanów. Ciekawym fenomenem to też jest, że ludzie widzieli podczas tego helisy DNA, jakieś runy w nieznanych językach, kosmitów czy insekty. Najlepsze, że nie były to pojedyńcze przypadki tylko jakiś określonych grup.

 

 

Arek Cz. - Czy dokumentacja będzie dostępna w jakiś sposób?


Dla Pana również, oczywiście, że tak. Zresztą było to już ustalone. Jest Pan dobry, rzetelny i wesoły :) Tym bardziej zainteresowany tym tematem w pełni z Arkiem M. 
Że tak powiem ja wiem komu dać, a komu nie. Niektóre osoby w ufologii działają na niekorzyść i dla sensacji. Nie chciałbym, żeby również to wpadło w niepowołane ręce (po znajomości) dla kogoś kto na to nie zasłużył. Ale to już będę wyjaśniał i mówił prywatnie.

 

Chciałem to zrobić, żebyśmy mieli to jako w jednej całości, żeby nie pluć sobie jak ja teraz w brodę, że coś zaginęło jak było z tym reptilianem czy z tym yetim za drzewem (będzie to poza zakładką, że coś takiego miało rzekomo miejsce). Bo wszystko jest porozwalane po książkach i internecie. Więc dobrze by było, żeby w końcu było to w jednym miejscu. 

Starałem się to przedstawić jak to wyglądało w oczach świadka, a nie dopisywałem swoich myśli i wyjaśnień. Każdy sam sobie to rozstrzygnie. Oczywiście mogłem zrobić gdzieś pomyłki, a tym bardziej robiąc to wszystko samemu. (Dobrze by jeszcze było, żeby tam ktoś sprawdził zdania i składnie czy dobrze skleciłem).

 

Niektóre rzeczy skróciłem bo trudno słowo w słowo przedstawić chociażby kontakt Domały, na którą trzeba by było pół książki przepisać.
 

Jak ma ktoś jakieś nowości, czy coś to chętnie przyjmę. Np. w 2013 nie doszło do żadnego kontaktu w Polsce...
Tak patrząc na owocne łowy, na oko wychodzi że było w 2004/05. Tych były ze 30. 

 

 

Arek M. - Na pewno nie chodziło o to samo zdarzenie, ponieważ nigdy tego nie opisałem i nie było w wykazie CBUFOiZA może za nie długo postaram się opisać to na blogu?

 

Rozumiem, a pamięta może Pan Arku z głowy, rok w którym to było? bym sobie tu na kartce zanotował obok.

 

 

 

____________________________


O właśnie, jak już jesteśmy przy Witoldzie Rusku. Znają panowie rok spotkania? Bo on w wywiadzie wspomniał, że był to 2008 ale nie pamięta dokładnie. Ja mam zanotowane 1983. wiem, że na pewno 29 maj.


Użytkownik Pan.X edytował ten post 21 styczeń 2015 - 21:00


#8 azor

azor

    King of Podkarpacie

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3083 postów

Napisano 21 styczeń 2015 - 22:18

Z Witoldem Ruskiem ma dobry kontakt Przemek z tego co wiem jego brat też ma dziwne zdarzenia. Panie X zdarzenie miało miejsce w roku 1990 lub 1991 na meila mogę Ci podesłać więcej informacji bo odnalazłem tą sprawę ;) Dla mnie jest bardzo ciekawa, ze względu na występowanie tam zmarłej matki świadka, która miała rzekomo bronić ja przed tą łobuzerią ''kosmiczną'' ;)



#9 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 22 styczeń 2015 - 00:44

Wiem jak to jest, też mam tu w różnych folderach pokopane i nieraz nie umiem nawet u siebie znaleźć. Teraz się staram wszystko segregować.
Dziękuje, Jeśli nie ma przeciwwskazań, byłbym wdzięczny o wysłanie. To wydarzenie byłoby w Polsce jedyne w swoim rodzaju. No i w dodatku o wysokim stopniu dziwności.
Myślę, że oni w jakiś sposób mogą sobie przechodzić przez te różne nałożone na siebie światy, że widzą po ich stronie nawet jakieś duchowe osoby.


Mają może jakiś sposób żeby oddziaływać na porwanych ukazując się we snach? Trudno mi w to uwierzyć raczej.


Kontakt brata Witolda, też jak i kontakt z ludzmi w szatach wraz jeszcze z jednym z "rzekomych" snów  Witolda związany z przewidywaniem przyszłego wydarzenia i istotami będącymi we śnie będą opisane. Podczas wzięcia Brata Witolda obcy pokazali mu wewnątrz ogromną przestrzeń gwiazd, a ten jeden z najeźdzców wskazał coś tam palcem. Też muszę to dokończyć właśnie. 


Użytkownik Pan.X edytował ten post 22 styczeń 2015 - 00:45


#10 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 22 styczeń 2015 - 16:58

  Czakra,  chodzi mi  bardziej  o te przypadki widzenia zwierząt .

 

Panie X, dziękuję za miłe słowa, przeczytałem je mojej żonie  a ona pyta "ile za to zapłaciłem?" ;)

 

Stan głębokiego  pojednania z Bogiem udało się  uzyskać za pomocą hełmu.

Czytałem o tajnych projektach rządowych jakoby właśnie przy pomocy hełmu na fotelu "wysyłali" ludzi gdzieś w astral. Nie wiem czy o to chodzi czy to coś innego?

Miałem na myśli art. z "Scientific American" ,naukowcom  kierowanym przez neurologa Mario Beauregard udało  się zlokalizować centrum religijne w ludzkim mózgu, a także stymulowanie tego  regionu. używany hełm był podobnym do tego  jakim od dawna bada się regiony mózgu (albo żeby lepiej się wyrazić ) występujące tam procesy elektryczne......."""""hełm został zoptymalizowany w ciągu ostatnich dziesięcioleci, a przy pomocy setek wolontariuszy,udaje się  wywoływać euforię i uczucia religijne bezpośrednio w mózgu.

Osoby, które uczestniczyły w  3-minutowym badaniu, efektu pól elektromagnetycznych  świadczą same: poczucie duchowej obecności, poczucie kosmicznej błogości i realizacja uniwersalnej prawdy.W tle religijnego króliczka doświadczalnego j nie ma znaczenia  jakiego  wyznania była eksperymentowana osoba ,wywołane wzbudzenia zostały automatycznie ustawione do swoich środowisk kulturowych."""""""""
 
 
Panie X, zbiera pan przypadki o BV. Czy może udało się panu natknąć na materiały  z USA, Kalifornii gdzie   około roku 2000,  w jednym  domu  masowo dochodziło  do spotkań z dziwnymi postaciami które rozmywały się w jednym punkcie,  w szafie. Zjawisko musiało trwać dłużej ponieważ z czasem rodzina nawet stawiała pułapkę na intruza, słyszał pan coś o tym?


#11 Ciekawski Jasiu

Ciekawski Jasiu

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 344 postów

Napisano 23 styczeń 2015 - 15:59

Był kiedyś taki reportaż w magazynie UFO jak istnał o "demonicznych spotkaniach". Kobieta miała jawne sny po prostu i to tak interpretowała, więc to było mało wiarygodne Arku1973, ale też występował tam demoniczny element zmory. Ja w zmory nie wierze, bo to jest na 100% wyjaśnione. Są ludzie, co sobe mogą pewne rzeczy wmawiać, potem napiszą do nautilusa, a ci ich w tym upewnią i koło się zamyka.

Ale że co, zmory są wyjasnione, widomo co to jest?

 

Mojego dziadka dusiła zmora, Opowiesć o tym jak go dusiła słyszałem kikanascie razy i zawsze tak samo opowiadał. Mówił bez lęku i przerażenia bo nie dał się zmorze i pamiętał dokładnie jak było.

 

Poczuł jak coś pojawiło się w mieszkaniu, słyszał jak się zbliża do łużka, czuł jak wlazło na nogi a potem usiadło na piersi. Pamięta jak walczył i pamięta, że jak zwalił zmorę z siebie to usłyszł  jak łomotnęło coś o podłogę........Znaczy, że wiadomo co takiego łomocze o podłogę???  Nawet po tym zdarzeniu, dziadek mówił, że nie wie czy wierzyć w duchy ale zmora to go dusiła i już. Nigdy więcej żadna zmora go nie dusiła a wydarzenie miało miejsce jak dziadek miał 25 lat - dziś ma 90 i jest w pełni sprawnym i wesołym emerytem.



#12 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 23 styczeń 2015 - 17:02

Ciekawski Jasiu- I dokładnie, ja słyszałam mnóstwo takich opowieści o nocnych gościach, więc niczego ci ludzie sobie nie wymyślili, co więcej właśnie tak się postępuje ze zmorą - :), a to ze po takim upadku "sąsiadkę" może bolec tyłek nieco no to już nie nasza sprawa, mogła nie łazić paskudnymi emocjami po innych ludziach - hahha

Brawa dla dziadka. Z tym, że teraz mamy w umysłach niektórych tak to wszystko przeinaczane, że teraz niby przychodzą do ludzi przybysze z kosmosu i szaraki- opamiętajcie się, proszę! :)



#13 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 23 styczeń 2015 - 21:12

Panie X, dziękuję za miłe słowa, przeczytałem je mojej żonie  a ona pyta "ile za to zapłaciłem?"  ;)


heh, prosze bardzo, widze że żona ma też niezły humor  :kekeke:

 

 

Miałem na myśli art. z "Scientific American" ,naukowcom  kierowanym przez neurologa Mario Beauregard udało  się zlokalizować centrum religijne w ludzkim mózgu, a także stymulowanie tego  regionu. używany hełm był podobnym do tego  jakim od dawna bada się regiony mózgu (albo żeby lepiej się wyrazić ) występujące tam procesy elektryczne......."""""hełm został zoptymalizowany w ciągu ostatnich dziesięcioleci, a przy pomocy setek wolontariuszy,udaje się  wywoływać euforię i uczucia religijne bezpośrednio w mózgu.

Osoby, które uczestniczyły w  3-minutowym badaniu, efektu pól elektromagnetycznych  świadczą same: poczucie duchowej obecności, poczucie kosmicznej błogości i realizacja uniwersalnej prawdy.W tle religijnego króliczka doświadczalnego j nie ma znaczenia  jakiego  wyznania była eksperymentowana osoba ,wywołane wzbudzenia zostały automatycznie ustawione do swoich środowisk kulturowych."""""""""
 

 

Aha, to kojażę podobne rzeczy, też  kiedyś podobny dokument o tym oglądałem chyba na discovery 

Tutaj Leonardo Da Vinci to chyba jako pierwszy zdefiniował, jako miejsce w którym znajduje się dusza. Szyszynka i te sprawy. 

Załączony plik  leonardodavincistudiumczaszkiumiejscowienieduszy.jpg   35,17 KB   2 Ilość pobrań

 

Być może tak jest. Czytając wiele spraw dotyczących spotkań właśnie podczas porwań, są momenty gdzie istoty trzymają już na statku te słynne igły z taką kulką na końcu (nie chodzi mi o rzeczy wyglądające jak "latarki", te igły są o wiele cieńsze) i wkłądają to przez nos do mózgu. Myśle, że może to mieć coś z tym wspólnego?

 

 

 
Panie X, zbiera pan przypadki o BV. Czy może udało się panu natknąć na materiały  z USA, Kalifornii gdzie   około roku 2000,  w jednym  domu  masowo dochodziło  do spotkań z dziwnymi postaciami które rozmywały się w jednym punkcie,  w szafie. Zjawisko musiało trwać dłużej ponieważ z czasem rodzina nawet stawiała pułapkę na intruza, słyszał pan coś o tym?


.

Może, nie tylko BV, raczej wszystko co wygląda na coś nieziemskiego ale żyje.

Powiem, że M. Mizera ma ok 1000 BV z samej Polski bo się afiszował na swojej stronie. Pisałem do jego NPN'u ale jakże by inaczej z marnym skutkiem. 

 

Tych spraw jest tak dużo, że wszystkich nie sposób spamiętać. W latach 90 był przypadek z Kalifornii od Lindy Porter tam było dużo "dziwaków" co wychodzili przez portal w pokoju, były tam różne rewelacje z różnymi Szarymi i Modliszkami.
Nie kojarzę czy było coś tam o zastawianiu. 

 

Kiedyś kojarze, że ktoś rozsypywał mąkę na noc, chyba pod okno. Ale nie wiem już kto to był.
Jakby miał Pan obrazek jakiś czy coś, to można ewentualnie sprawdzić. Ja jestem niestety wzrokowiec, pamiętam jak coś widziałem, to może by się coś u mnie znalazło.  


Użytkownik Pan.X edytował ten post 23 styczeń 2015 - 22:47


#14 Ronin

Ronin

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 23 styczeń 2015 - 22:54

Ale że co, zmory są wyjasnione, widomo co to jest?

 

Mojego dziadka dusiła zmora, Opowiesć o tym jak go dusiła słyszałem kikanascie razy i zawsze tak samo opowiadał. Mówił bez lęku i przerażenia bo nie dał się zmorze i pamiętał dokładnie jak było.

 

Poczuł jak coś pojawiło się w mieszkaniu, słyszał jak się zbliża do łużka, czuł jak wlazło na nogi a potem usiadło na piersi. Pamięta jak walczył i pamięta, że jak zwalił zmorę z siebie to usłyszł  jak łomotnęło coś o podłogę........Znaczy, że wiadomo co takiego łomocze o podłogę???  Nawet po tym zdarzeniu, dziadek mówił, że nie wie czy wierzyć w duchy ale zmora to go dusiła i już. Nigdy więcej żadna zmora go nie dusiła a wydarzenie miało miejsce jak dziadek miał 25 lat - dziś ma 90 i jest w pełni sprawnym i wesołym emerytem.

Od mojej nieżyjącej już babci też słyszałem podobną historię o pewnym człowieku, którego zmora nawiedzała przez jakiś czas. Doszło do tego, że zamykał się na noc (drzwi, okna itd.), a zmora i tak jakoś dostawała się do środka sypialni... nie pamiętam już dokładnie, ale problemy skończyły się chyba po tym jak ów człowiek zauważył, że nie zatkał niczym dziurki od klucza w drzwiach, gdy naprawił to niedopatrzenie ponoć pomogło i zmora nie mogąc dostać się do środka odpuściła. W tak zwanym między czasie człowiek ten udał się też do spowiedzi, generalnie był rozbity, zaczeły go nawiedzać jakieś myśli samobójcze itp. Co ciekawe w drodze do kościoła szedł za nim jakiś dziwny czarny pies, który pojawił się nie wiadomo skąd i gdy ten człowiek wyszedł z kościoła po spowiedzi ten pies czekał na niego pod kościołem... Przesłanie było takie, że ta nocna zmora w dzień prawdopodobnie występowała w postaci tego psa, w tej opowieści było więcej szczegółów (odnośnie zmory i psa), ale niestety słyszałem tę historię pewnie ze 30 lat temu i nie pamiętam jej zbyt dokładnie.


Użytkownik Ronin edytował ten post 23 styczeń 2015 - 22:56


#15 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 23 styczeń 2015 - 23:02

Dokładnie znowu znam takie opowieści że jeśli to coś innego jak nieżyczliwy nam człowiek to zmora pochodzi od czarnego psa zjawy( czegoś przybierającego taką postać, a ci nieżyczliwi mają zamieniać się w nocy w ropuchy, węże oślizgłe stworzenia zaś.

 

Znałam też sposób na rozpoznanie zmory :) Trzeba podczas ataku obiecać jej coś i zaraz rano o to samo i po to samo ma przyjść do nas ta właśnie osoba..



#16 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 23 styczeń 2015 - 23:11

Ma to samo podłoże na pewno, ale ja widzę tu splątanie lub uplątanie się w cudzą świadomość, coś w tym może być, za dużo osób miało dawniej podobne doświadczenia, słyszało się o tym w wielu regionach, sprawa jest znana, podobnie jak z tym czarnym psem..

 

A teraz, że chcą być nowocześniejsi to wymyślili ufoli.. :)



#17 Ronin

Ronin

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 23 styczeń 2015 - 23:44

Dokładnie znowu znam takie opowieści że jeśli to coś innego jak nieżyczliwy nam człowiek to zmora pochodzi od czarnego psa zjawy( czegoś przybierającego taką postać, a ci nieżyczliwi mają zamieniać się w nocy w ropuchy, węże oślizgłe stworzenia zaś.

 

Znałam też sposób na rozpoznanie zmory :) Trzeba podczas ataku obiecać jej coś i zaraz rano o to samo i po to samo ma przyjść do nas ta właśnie osoba..

Faktycznie z tym rozpoznaniem zmory to jest coś na rzeczy, bo zdaje się, że w tej opowieści mojej babci był taki wątek, że jakaś nieznajoma kobieta przyszła raz po takiej ciężkiej nocy do tego człowieka po coś... Nie pamiętam co to miało być, ale po przeczytaniu Twojego wpisu doznałem olśnienia, że coś takiego miało wtedy miejsce... :)



#18 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 23 styczeń 2015 - 23:56

Ronin i niech się wydaje komuś niemożliwe, ale taka jest prawda, przez to wychodzi na jaw w jaki sposób kto komu szkodzi - ujawniają się "kosmici" :) . Nie boję się posunąć dalej we wnioskach, że oby w takich oślizgłych brzydkich postaciach świadomość tych osób nie została czasem po śmierci, wtedy nie będzie im wesoło, a mam pewne przypuszczenia, że tak to właśnie zachodzi i jesteśmy bardzo blisko od rozpoznania przeróżnych mar, stworków, potworków z innych rzeczywistości.



#19 Ronin

Ronin

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 24 styczeń 2015 - 00:04

Czyli jednak człowiek kreuje całą tą otaczającą nas rzeczywistość ?



#20 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 24 styczeń 2015 - 00:10

Myślę, że tak, kreujemy sobie rzeczywistość, szkodzimy np. innym, nie wiedząc, że tym samym robimy sobie większą krzywdę, bo jej tutaj nie dostrzegamy, ale to wszystko jest pod kontrolą głębszej rzeczywistości i ma wpływ i przepływ informacyjny stamtąd do nas i z powrotem, wymienia się, tworzy i sprawiedliwie obdziela potem na szerszym spektrum.