Skocz do zawartości


- - - - -

Bedroom Visitors - nocni goście


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
93 odpowiedzi w tym temacie

#41 Ronin

Ronin

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 04 luty 2015 - 18:09

Kilka lat temu gdzieś w tv (być może w tv Kultura) oglądałem pewnego rodzaju kolaż video p. Alicji Żebrowskiej (taka trochę kontrowersyjna artystka). Pani ta kilkanaście lat temu poddała się pięciogodzinnej hipnozie regresyjnej, nagrała to wszystko, do dźwięku swoich słów dodała obraz i muzykę i stworzyła intrygujące dzieło... Zainteresowało mnie może nie tyle to dzieło, ale to co ona mówi podczas tej hipnozy. Jest to osoba otwarta i pomysłowa, ale nijak nie związana ze środowiskiem ufologicznym, a hipnozie poddała się w ramach kulturalnego eksperymentu, a nie dlatego, że np. ktoś ją porwał itp.

https://www.youtube....h?v=MLyptBOXMUM



#42 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 05 luty 2015 - 15:24

Arek Cz -Chyba  jeszcze nie czytałem  takich  badań / przypadków gdzie by umyślnie robiono  eksperymenty  z zahipnotyzowanym by ustalić jego pamięć a potem w drugiej sesji pytań taku ustawić pytania żeby znów dojść do sedna wydarzeń ale z innej strony. Może na przykładzie  lepiej się wyrażę. W pierwszej turze pytań  pytający lekko sugeruje w pytaniach że za dziwnym uprowadzeniem może stać wojsko. Podczas następnej sesji te same pytania ale już bez  sugestii że za tym stoi  wojsko ale tym razem jednookie zielone istotki. Potem  można by porównać wypowiedzi  i  zobaczyć czy są jakieś różnice.

Raymond Mody w swojej książce "życie po życiu" opisuje wiele przykładów kiedy to  ludzie mieli wspomnienia  z  innych wcieleń, on   u  siebie też  odkrył chyba nawet  z  7 różnych wcieleń, ale najbardziej zaszokował mnie jak w celach pomagania swoim pacjentom manipulował z ich wcieleniami. Prosty przykład: kobieta która bała się  pływać na łódce, statkiem, ogólnie. Mody podczas regresji dowiedział się że ta kobieta w swoim przeszłym życiu miala wypadek  i utonęła straszną śmiercią. By pomóc kobiecie  w jej fobii Mody podczas następnej regresji znów wziął kobietę do  tamtejszych wydarzeń ale tym razem zrobił tak że kobieta nie utonęła. Gdy było już tak daleko  podczas wypadku pomógł kobiecie wydostać się z wody  i nie utonęła...... To był  pierwszy ważny krok w rehabilitacji, strach w głowie  został pokonany, póżniej po malutku oswajali się  z  mostami nad rzeką , łódką itp.  aż nawet do wejścia w basen, czy nauczyła się pływać  to nie pamiętam.


Powiem, że mam na półce u siebie tą książkę, ale nie przeczytałem jeszcze.
Czasami jest tak, że ludzie którzy mają tam jakieś okropne strachy, może jest to związane z poprzednim wcieleniem. Powiedzmy, ktoś dużo je dlatego żeby nie być głodnym, a nóż kiedyś umarł z głodu i z tego powodu ma jakieś lęki w swojej świadomości. Czy boi się wody albo ognia Jazdy samochodem, samolotem, ciasnych miejsc i innych punktów które wywołują u danej osoby jakiś strach.

 

 

Jeżeli  ten wypadek gdzie utonęła miał faktycznie miejsce w przeszłym życiu  a teraz po praniu mózgu  ta kobieta ma inne wspomnienie z przeszłego  życia to jak  można się  do  tego odnieść?

Zanim poszła do Mody'ego  to utonęła w swoim wcieleniu

Teraz  gdy ją by ktoś hipnotyzował  i pytał o tamte wcielenie to  wypadku  z utonięciem już nie ma.

Przecież przeszłości nie możemy zmienić, wię co  się  zmieniło?, pamięć, przekonanie?

 

 

Ale tu Pan Arku powiedział dobre spostrzeżenie. Bo tak się dzieje, że hipnotyzer potrafi ZAHIPNOTYZOWAĆ czyli wmówić coś danej osobie.


Podczas regresji powinien tylko pytać i coś sugerować pytając, nigdy nie może wmawiać.  
Ludzie którzy chcą osiągnąć jakiś płaski brzuch czy przestać palić czy oduczyć się jakiś złych nawyków mogą wtedy taką terapie zastosować. Ten dobry terapeuta, który faktycznie umie to robić, wmawia, że papieros śmierdzi i już się do tego nie chce wrócić bo przypomina o jakiejś okropnej rzeczy pacjentowi. Czy słodycze są niedobre i zacząć jeść warzywa itd.


Według mnie On tylko stłumił tą prawdziwość, wmawiając tak żeby się tym nie przejmowała i nie myślała.
Tam bieg wydarzeń się nie zmienił w świadomości. Tylko w umyśle-mózgu.
 

_______


Tu mi się nasunęło coś. Nie wiem co to za obszar w mózgu, nie znam się. Ale powiedzmy są osoby któe mają zaburzenia pamięci podczas, bezenności - (lunatykowania), brania lekarstw antydepresyjnych, używania narkotyków czy chociażby alkoholu.
Ludzie podczas tych czynności często nie pamiętają i nie wiedzą co robią. Chodzi mi o to, że obcy często "usuwają" jakiś okres czasu gdzie świadek pamięta tylko statek, albo kogoś w pokoju, a potem budzi się powiedzmy w łóżku, ale niby wie że coś się stało.
Ciekawe czym oni wpływają na mózg, żeby wykasować ten urywek pamięci (choć zdarzają się rzadkie przypadki, gdzie świadek nic nie potrafi wybełkotać, jakby ONI mu nie pozwolili.)

Widać, że obcy nie wiedzą co to regresja i  psychiatra, no nie są idealni.

Zastanawia mnie również, czy podczas powyższych czynności, podczas regresji pacjent umiał sobie przypomnieć coś z danego okresu gdzie jakoby nic nie pamięta. 
 


Użytkownik Pan.X edytował ten post 05 luty 2015 - 15:26


#43 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 05 luty 2015 - 17:19

 czym oni wpływają na mózg, żeby wykasować ten urywek pamięci (choć zdarzają się rzadkie przypadki, gdzie świadek nic nie potrafi wybełkotać, jakby ONI mu nie pozwolili.)
 
Widać, że obcy nie wiedzą co to regresja i  psychiatra, no nie są idealni.
Może nie przejmują się tym że świadek coś tam trochę zapamięta, popatrz z maskowaniem swoich pojazdów też mają "problemy" albo nie biorą tego  aż tak na serio. Raz  ufo umie znikać i  jest bezgłośne, ba nawet radary nie umieją go  wykryć......a za drugim razem ufo  stoi na ciemnym niebie oświetlony jak choinka i wszyscy go  mogą widzieć,  albo leci tak głośno jak cytat" rozklekotana maszyna do pisania"
 
 .
Widocznie nie zależy im na 100% tajności, albo są tak cwani że robią to specjalnie żebyśmy myśleli tak jak myślimy, że oni pochodzą  z Kosmosu a prawda ich pochodzenia może być całkiem inna.
Popatrz, w książce J V., "Paszportdo M......" są tak dziwne przypadki że nie wiadomo  naprawdę co o tym myśleć, np: ten rolnik co  spotkał u  siebie  ufo i 2 obcych którzy powiedzieli  mu że są  z Marsa  i wypytywali  go  o uprawę roli oraz nawozy gleby, bo u siebie  mają problemy   z środowiskiem  i mają nadzieję  że u  nas się dowiedzą  jak temu  zapobiec, poprosili go nawet żeby im dał worek nawozu. Rolnik powiedział póżniej że ich pytania były bardzo dziecinneCiekawe,  tak samo ich  tłumaczenie  że latają tylko za dnia bo wtedy ich ufo  jest niewidoczne, albo że mogą startować w podróż kosmiczną tylko   z naszej  zachodniej półkuli.
Bardzo to dziwne nieprawda? prawda albo celowa dezinformacja?
 

 

Zastanawia mnie również, czy podczas powyższych czynności, podczas regresji pacjent umiał sobie przypomnieć coś z danego okresu gdzie jakoby nic nie pamięta

 

 
Częściow tak.
 

 

 
Kilka lat temu gdzieś w tv (być może w tv Kultura) oglądałem pewnego rodzaju kolaż video p. Alicji Żebrowskiej (taka trochę kontrowersyjna artystka). Pani ta kilkanaście lat temu poddała się pięciogodzinnej hipnozie regresyjnej, nagrała to wszystko, do dźwięku swoich słów dodała obraz i muzykę i stworzyła intrygujące dzieło... Zainteresowało mnie może nie tyle to dzieło, ale to co ona mówi podczas tej hipnozy. Jest to osoba otwarta i pomysłowa, ale nijak nie związana ze środowiskiem ufologicznym, a hipnozie poddała się w ramach kulturalnego eksperymentu, a nie dlatego, że np. ktoś ją porwał itp.

 

Huhhhh, bardzo ciekawe i  bardzo trudne zarazem, kiedyś  jeszcze w podstawówce czytałem często książki sci-fi, i  właśnie  niekiedy opisy urządzeń lub pomieszczeń które miały jakieś dziwne przeznaczenie były tak trudne mi do zrozumienia, tak zawiłe że nie umiałem sobie tego  dobrze poukładać w umyśle. Właśnie ten film też  wzbudził u mnie takie odczucie.
Ciekawe czy w tym przypadku pani Alicji chodzi   o wspomnienie z dawnego życia czy to podświadomość podsunęła jej  obrazy dawno oglądanego  (i już dawno "zapomnianego") fimu ,  albo kiedyś przeczytanej lektury..........?


#44 Ronin

Ronin

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 05 luty 2015 - 18:25

Nie wiem, na ile dobrze pamiętam, ale ta regresja cofnełą (jakby mogła zrobić coś innego niż cofnąć :) ) tą panią do momentu sprzed narodzin... Możliwe, że coś pomyliłem, ale zdaje się, że to była tego typu hipnoza...



#45 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 05 luty 2015 - 20:54

Może nie przejmują się tym że świadek coś tam trochę zapamięta, popatrz z maskowaniem swoich pojazdów też mają "problemy" albo nie biorą tego  aż tak na serio. Raz  ufo umie znikać i  jest bezgłośne, ba nawet radary nie umieją go  wykryć......a za drugim razem ufo  stoi na ciemnym niebie oświetlony jak choinka i wszyscy go  mogą widzieć,  albo leci tak głośno jak cytat" rozklekotana maszyna do pisania"

Może i tak być

 

Widocznie nie zależy im na 100% tajności, albo są tak cwani że robią to specjalnie żebyśmy myśleli tak jak myślimy, że oni pochodzą  z Kosmosu a prawda ich pochodzenia może być całkiem inna.
Popatrz, w książce J V., "Paszportdo M......" są tak dziwne przypadki że nie wiadomo  naprawdę co o tym myśleć, np: ten rolnik co  spotkał u  siebie  ufo i 2 obcych którzy powiedzieli  mu że są  z Marsa  i wypytywali  go  o uprawę roli oraz nawozy gleby, bo u siebie  mają problemy   z środowiskiem  i mają nadzieję  że u  nas się dowiedzą  jak temu  zapobiec, poprosili go nawet żeby im dał worek nawozu. Rolnik powiedział póżniej że ich pytania były bardzo dziecinneCiekawe,  tak samo ich  tłumaczenie  że latają tylko za dnia bo wtedy ich ufo  jest niewidoczne, albo że mogą startować w podróż kosmiczną tylko   z naszej  zachodniej półkuli.
Bardzo to dziwne nieprawda? prawda albo celowa dezinformacja?


Charles Hall, mówił że Tall Whites, potrzebują ubrania dla dzieci bo nie mają z czego wytworzyc na przykład. Podobno masowo zamówiono kilka kontenerów do bazy wojskowej  ubrań.
 

Przemyślałem jednak sprawę i musze powiedzieć, że jednak na chłopski rozum to kosmici i nie ma tu co rozstrzygać. Wiec pozwolę sobię ich tak określać. My też jesteśmy kosmitami bo żyjemy w kosmosie, a kosmita to określenie na inteligencję żyjącą w kosmosie. 
To, że ktoś może osiedlić się w jakimś wymiarze też jest kosmitą bo te rzeczywistości są w kosmosie, a nie niewiadomo gdzie.
Trudno nazwać taką formę istnienia Ziemianinem, jakby 20 tysięcy udokumentowanych spotkań z kosmitami brać ich za ziemskie formy żyjące ukrywające się tu z nami jako formy duchów.

 

Moje zdanie jest takie, że wszystkie rzeczywistości to jakaś sieć i droga na skróty jaką oni sobie znaleźli. Mogą sobie tam zamieszkiwać i żyć w skrajnie afizycznych warunkach łamiąc bariery. Było to chociażby u Betty Andreasson podczas przeniesienia się z Quazgą do innego wymiaru widząc "ślimaki" czy piramidy z latającymi tam pojazdami. Zresztą jak mówiłą, była w kilku rzeczywistościach, tam zielonej, czerwonej i czymś tam jeszcze
 

Załączony plik  zielona_rzeczywistosc.jpg   112,31 KB   3 Ilość pobrań

 

Załączony plik  malpy.jpg   173 KB   2 Ilość pobrań

 


Może nawet być to stworzone sztucznie. Wykluczam, że to wszystko jest zaprogramowane w głowach świadka. Po prostu wykluczam bo mi się nie podoba takie rozumowanie, jakby to wszystko było zmienione specjalnie. I znów wszystkie 20 tysiące spotkań to są jakieś zmienione wspomnienia, NIE! odmawiam! Nie wierzę!
 
Są takie przypadki jak mówiliśmy, że kosmici zmieniają swój wygląd - ale tylko w pamięci przez manipulacje a świadek widzi coś takiego.

 

Dołączona grafika


Ale to zupełnie inna rzecz. 



Są kłamcy, Ufologowie kłamcy, świadkowie kłamcy, Terapeuci kłamcy, wyimaginowane zdarzenia.
Ale my jak wspominałem, możemy dane sprawy jedynie indywidualnie każdą rozpatrywać dopóki ktoś się nie przyzna do fałszerstwa.
Mogą być Marsjanie czy Wenusjanie. Było dużo takich co tak mówili. Mogli ich oszukać kosmici czy oni sami to zmyślili. Jednak spoglądając na Wenus czy Mars nie muszą być to formy fizyczne czy duchowe. My odbieramy tylko te planety jako jakieś kule co nie ma warunków do życia.
My tego nie musimy widzieć. Coś co żyje w innej rzeczywistości jest tam u nich, żyje swoimi prawami. Jednak te prawa muszą być takie same. Jeśli coś ma formę humanoidalną, nosi ubranie, ma przyrządy, buduje coś, bierze surowce. Jest to postać fizyczna która potrafi myśleć i przewidywać następstwa poczynań. Nie jest to jakiś pusty wytwór w środku posługujący się narzędziami. Żeby móc osiągnąć formę humanoidalną musi mieć warunki do rozwoju ewolucji bądź jest wyprodukowana sztucznie.

Nawet w innym wymiarze. To nie jest tak, że coś o "puk" i istnieje nagle całe stado z nikąd jakiś ludków i rozmnaża się na raz jak bakterie od razu humanoidy, i nosi jakieś ubranka na sobie od razu. Już nie mówiąc, że organizmy są na pewno śmiertelne. Nie może istnieć rzecz mająca budowę organiczną - nieskończoność. To się mija z celem. (duch to zupełnie inna forma)

Bawi mi to, żeby ich brać za złe duchy czy w ogóle duchy. Latają sobie w statkach, przechodzą przez ściany, zrobią sobie tam dziury w zwierzętach, czasem kogoś uprowadzą, wcisną jakiś implant, polatają zabawnymi manewrami, wypalą w zbożu gryzmoły, czasem gdzieś coś zakłócą albo się rozwalą. i to takie złe duchy...

Żadnej religii oprócz tych związanych z reinkarnacją nie na rękę, żeby istniało coś poza ziemią. Bo Jezus musiałby oblatywać wszystkie planety, albo jakiś Mahomet. Zresztą człowiek został stworzony na podobieństwo Boga więc kosmici nie mogą iść do nieba. Wszystko jest sprzeczne więc traktują ich jako aniołów albo złe duchy w ubrankach...

 

 

Nikt nie musi się ze mną zgadzać, to tylko moje rozumowanie.
 

Ciekawe czy w tym przypadku pani Alicji chodzi   o wspomnienie z dawnego życia czy to podświadomość podsunęła jej  obrazy dawno oglądanego  (i już dawno "zapomnianego") fimu ,  albo kiedyś przeczytanej lektury..........?


Nie wiem czy do końca może być to prawdą. Sam film jakoś taki mało przekonywujący według mnie. Podczas hipnozy ludzie mowią takimi półsłówkami niż dokładnie całymi zdaniami (wiem, że jej wypowiedzi są pocięte)


Użytkownik Pan.X edytował ten post 05 luty 2015 - 21:00


#46 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 07 luty 2015 - 00:57

Dla mnie ten film może być tak samo prawdziwy jak wiele innych wypowiedzi podczas hipnozy, to że jest taki  a nie inny to go jeszcze nie dysklasyfikuje. Inne są też dziwne  a postacie które tam są opisywane też nie są zawsze te same i wyglądają też conajmniej dziwnie.

 

 

 

Nawet w innym wymiarze. To nie jest tak, że coś o "puk" i istnieje nagle całe stado z nikąd jakiś ludków i rozmnaża się na raz jak bakterie od razu humanoidy, i nosi jakieś ubranka na sobie od razu. Już nie mówiąc, że organizmy są na pewno śmiertelne. Nie może istnieć rzecz mająca budowę organiczną - nieskończoność. To się mija z celem. (duch to zupełnie inna forma)

Bawi mi to, żeby ich brać za złe duchy czy w ogóle duchy. Latają sobie w statkach, przechodzą przez ściany, zrobią sobie tam dziury w zwierzętach, czasem kogoś uprowadzą, wcisną jakiś implant, polatają zabawnymi manewrami, wypalą w zbożu gryzmoły, czasem gdzieś coś zakłócą albo się rozwalą. i to takie złe duchy...

Tak to prawda, duchy to  nie mogą być, po co im zwierzęta, rośliny, owoce albo po co  by potrzebowali pojazdy by się przemieszczać, jako duchy wyobrażamy sobie coś innego.

Równoległe światy mogły by tłumaczyć zjawisko  z którym mamy tu do czynienia, oni tam żyją całkiem zwykle jak my tutaj, mają swoje troski i cudy techniki  jak i my . Tylko że oni w przeciwienstwie do nas znależli możliwość podróży pomiędzy naszymi światami i mogą u nas się  pojawiać a my jeszcze tego  nie znamy.

Zawsze myślałem że kiedyś  będzie okazja  i można będzie dokopać kosmitom i nie zrobi to  wojsko a zwykły chłop z jajami  który nie da się zahipnotyzować przez ich sztuczki,,,,,,,,i też  się nie udało. Przypadek  z  Hopkinsville to  właśnie pokazał 

Dołączona grafika

Ta rodzina to prwadziwi  ludzie lasu którzy najpierw do nieznanego  strzelają a potem dopiero  pytają  "coś ty za jeden" :D , tak przynajmniej cytował Hynek w swojej książce. Podczas tamtych wydarzeń jeden  z domowników strzelił z bliska w takiego  gremlinsa, było  słychać jakby kula trafiła w coś twardego  jak metal albo  skrzynia,  gremlins jednak nie padł martwy ale uciekł nie pokazując czy w jakiś  sposób wyrządzono mu krzywdę.....No  ale  na tym przypadku  też  się skończyło.

 

 

Trudno coś  napisać  o ich budowie ciała, popatrz mają  nogi a  świadek mówi że lewitowały, mają  usta a świadek twierdzi że komunikowały się telepatycznie.

Tak , ale jak są z krwi  i kości i mają statki  przy których coś dłubią (naprawiają) to można wnioskować że podlegają ewolucji  tak jak my, też muszą  jeść ponieważ organizm tego potrzebuje.

Być może najsłabszym ogniwem całego łancucha to zeznania świadka, jego wspomnienia, może jest tak zmanipulowany w umyśle że jego relacja nie zawsze w 100% odpowiade temu  co widział  i zeznał, to byłby trudny orzech  do zgryzienia, co  z opowieści  było  faktem a co  zostało  w umyśle zmienione by zatrzeć ślady



#47 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 07 luty 2015 - 21:11

Tak to prawda, duchy to  nie mogą być, po co im zwierzęta, rośliny, owoce albo po co  by potrzebowali pojazdy by się przemieszczać, jako duchy wyobrażamy sobie coś innego.


O to chodzi.

 

Równoległe światy mogły by tłumaczyć zjawisko  z którym mamy tu do czynienia, oni tam żyją całkiem zwykle jak my tutaj, mają swoje troski i cudy techniki  jak i my . Tylko że oni w przeciwienstwie do nas znależli możliwość podróży pomiędzy naszymi światami i mogą u nas się  pojawiać a my jeszcze tego  nie znamy.

 

Wydaje mi się tak jeszcze poza tym. Że te rzeczywistości to mogą być takie "bańki" gdzie kilka może się nakładać na jedną.

 

Są na pewno w kosmosie takie cywilizacje nowe i stare. Takie gdzie są na etapie np. samych roślinek czy jedzą jakieś robaki, rzucając się wzajemnie kamieniami. 
Według mnie jeśli amerykanie wiedzą, jak można się przez te wymiary przemieszczać, i tak nie powiedzą. Też może się tam tym bawią.
Można poczytać o eksperymencie Filadelfijskim czy Mk-Ultra i innych projektach i samemu ocenić co może być prawdą.


Jako Ziemianie i tak jesteśmy bardzo zróżnicowani. Ludzie na wysokim poziomie mający dostęp do nowych technologii w Europy czy Ameryce północnej. A ludzie w Amazońskich/Afrykańskich plemionach żyją jak w epoce kamienia łupanego.  
 

 

Zawsze myślałem że kiedyś  będzie okazja  i można będzie dokopać kosmitom i nie zrobi to  wojsko a zwykły chłop z jajami  który nie da się zahipnotyzować przez ich sztuczki,,,,,,,,i też  się nie udało. 

 

W zasadzie to się udało w połowie z tego co wynika. Wygląda to dość komicznie. :D


Załączony plik  Únos-Charles Moody-Alamogordo, Nové mexiko, USA-13.8.1975-1.jpg   57,47 KB   9 Ilość pobrań
(ten rysunek jest unikalny od takiego hiszpana chyba, proszę go pobrać, bo nie powinno go być w necie)

Najzabawniejszy jest ten który dostaje drzwiami.

Charles Moody może miał powiązania z wojskiem, jednak to było dość przypadkowe spotkanie na drodze.
 

 

 

Pamiętam, że nawet nie mogłem zamknąć drzwi samochodu. Nie mogłem zapalić silnika. I muszę powiedzieć o czymś, co mi bardzo trudno wyznać. Pewnie zabrzmi to idiotycznie, lecz mam nadzieję, że nikt nie wsadzi mnie za to w kaftan bezpieczeństwa. Otóż te istoty nie szły, ale... szybowały nad ziemią... to nie był chód, ale ruch przypominający szybowanie.
Kiedy zbliżyły się do samochodu, położyły na nim ręce i jak sądzę, zastanawiały się, jak otworzyć drzwi.


Moody otworzył drzwi, uderzając nimi jedną z istot, a następnie obrócił się ku drugiej i z całej siły uderzył ją pięścią w twarz. Następne pamiętał jak został sparaliżowany.
Kiedy odzyskał przytomność, leżał na czymś, co wyglądało jak plastykowy lub metalowy stół w kształcie prostopadłościanu. Czuł się skrępowany za pomocą jakiejś siły.
Stół miał wymiary porównywalne ze zwykłym łóżkiem. Obok niego stała obca istota. Jak powiedział, jego pierwszym odruchem była „chęć wyrżnięcia tego czegoś, ale nie mogłem się poruszyć, w ogóle nie miałem kontroli nad kończynami. 
Następnie istota przemówiła, ale nie wiedział, czy jej usta poruszały się, czy nie. Zrozumiał co mówiła
wiła, jakby sam myślał. Powiedziała: "Czy wszystko w porządku? Dobrze się czujesz?" lub: "Czy jesteś zdrowy?" Istota zapytała go również, czy nadal będzie okazywał złość i próbował ją uderzyć, jak zostanie mu przywrócona zdolność ruchu. Gdy poczuł się trochę lepiej dostrzegł coś, co określił jako szafkę przytwierdzoną do ściany, oraz przedmiot w kształcie pręta trzymany w prawej ręce przez istotę, która przyłożyła go do jego pleców, po czym pomogła mu zejść ze stołu. Teraz stwierdził wysokość stołu na 1,2 metra......

 

 

Nie wiem, ja bym nie uderzył żadnej istoty, bo mogła by się im stać jakaś krzywda. Mógł sam wysiąść i powiedzieć, dobra chodźmy na piechotę ale bez sztuczek.
A oni to nie jacyś Obcy jak z filmu, że chodzą i zjadają, rozwalając dookoła wszystko.
Czasem wydają się dość honorowi podczas porwań. - Daj nam przeprowadzić badanie, to potem cie wypuścimy, jak chcesz to pokażemy ci różne rzeczy na statku albo pogadamy.
Już nie mówiąc o uleczeniach. 
Akurat typowi Szarzy jako najbardziej znani, według moich spostrzeżeń, nie są jacyś okropni. Wydaje mi się, że mają takie a nie inne polecenia z góry, tak jak żołnierz. Są taką "kastą" dość nisko ustawioną.
Może oni też są przymuszani w jakiś sposób, bo ktoś ma na nich "haka" . Jak wynika z różnych opowieści, to są niby sztucznie wyprodukowane bioroboty do tych celów.

 

 

 

Przypadek  z  Hopkinsville to  właśnie pokazał 

 

Ta rodzina to prwadziwi  ludzie lasu którzy najpierw do nieznanego  strzelają a potem dopiero  pytają  "coś ty za jeden"  :D ,

 

Ale to prawda. Hahaha, dobre  :D 
 

Podczas tamtych wydarzeń jeden  z domowników strzelił z bliska w takiego  gremlinsa, było  słychać jakby kula trafiła w coś twardego  jak metal albo  skrzynia,  gremlins jednak nie padł martwy ale uciekł nie pokazując czy w jakiś  sposób wyrządzono mu krzywdę.....No  ale  na tym przypadku  też  się skończyło.

 

Bo było tam tak, że oboje, strzelali z większej odległości, to od jednego strzały się odbiły w różne strony. Jednak on dostając zaświecił jaśniej,a wszystkie wtedy świeciły
Ale na początku spotkania (chyba to był Billy) strzelił do innego  z bliska to wyleciał w powietrze koziołkując i znikając.
 

 

Trudno coś  napisać  o ich budowie ciała, popatrz mają  nogi a  świadek mówi że lewitowały, mają  usta a świadek twierdzi że komunikowały się telepatycznie.

Tak , ale jak są z krwi  i kości i mają statki  przy których coś dłubią (naprawiają) to można wnioskować że podlegają ewolucji  tak jak my, też muszą  jeść ponieważ organizm tego potrzebuje.

Być może najsłabszym ogniwem całego łancucha to zeznania świadka, jego wspomnienia, może jest tak zmanipulowany w umyśle że jego relacja nie zawsze w 100% odpowiade temu  co widział  i zeznał, to byłby trudny orzech  do zgryzienia, co  z opowieści  było  faktem a co  zostało  w umyśle zmienione by zatrzeć ślady


Prawdopodobnie lewitowali, ale nie wszyscy, bo łazili po polanie no i po dachu.
No i nie wiadomo za pomocą czego. Bo być może te istoty miało kombinezony ale nie do końca udało się to ostatecznie określić. Też mam taki pomysł, że być może ich mózgi są tak wykształcone, że mają jakieś inne zdolności PSI-oniczne. 
Też się nazbierało tych przypadków gdzie kosmici lewitowali i to nie wszystkie były wtedy kombinezonach
 

Nie podoba mi się pomysł właśnie tych "odrzutków" ufologicznych, że są to projekcje. Tutaj słowa np. Fiebaga - " Czym są UFO, kim są członkowie ich załóg? Czy są to obiekty i istoty fizyczne realne, czy projekcje wysoko rozwiniętej inteligencji Pozaziemskiej?"

Najwidoczniej nie rozumieją definicji "projekcja", i że są to istoty fizyczne, że nawet dotykają ludzi i można ich suchość skóry wyczuć. Nawet jak w powyższym barbarzyńskim śmiesznym przypadku - uderzyć  :guilty:


_______

Zazwyczaj większość istot ma usta, ale i tak się kontaktują telepatycznie. Rzadko się zdarza, że coś tam gadają do siebie czy mowią ziemskim jakimś językiem wyuczonym do świadka.


Z tym jedzeniem to też nie wiem. może być wchłaniają coś, chociażby jakąś energię czy substancję po prostu na jakiś czas. My mamy dość prymitywne układy jak zwierzęta.

 


Lubie Pana sposób myślenia bo jest taki "bezstronny" jak u mnie.



#48 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 08 luty 2015 - 01:42

Według mnie jeśli amerykanie wiedzą, jak można się przez te wymiary przemieszczać, i tak nie powiedzą. Też może się tam tym bawią.
Można poczytać o eksperymencie Filadelfijskim czy Mk-Ultra i innych projektach i samemu ocenić co może być prawdą.
 

Hmmm, pisze się że amerykanie coś tam testowali, nie wydaje mi się że tak jak piszą by uniknąć radarów, w tamtych czasach i tak przewyższali Niemców techniką radarową a Japończyków nie musieli się bać bo oni wcale nie posiadali radarów, ten wynalazek przespali.
Na pewno coś tam testowano, są nawet pośrednie dowody,  papiery statku przy zakupie w Grecji  wykazują wyporność statku 1240t. a papiery z USA 1520t plus możliwy załadunek, te dodatkowe 300 ton to prawdopodobnie te generatory prądu. Opowieść Allena jest jest wprawdzie interesująca ale  z krytycznego  punktu widzenia  dzisiaj by się takiego nazwało oszołomem, nieskładne zdania w listach, brak nazwisk  z jakimi  ludżmi służył, znaczące szczegóły w jakiej jednostce był,  z jakich portów wypływali, takie sprawy to się pamięta nawet po upływie wielu  lat , albo żle napisane albo były nieprawdą, niestaranność.  Ale myślę że może on też  więcej usłyszał niż  naprawdę tam był i  dlatego  te braki. Albo  druga możliwość że był tak przebiegły że podawał się za kogoś innego  i  specjalnie tak kręcił żeby go nie zdemaskowano bo bał się konsekwencji.
W każdym bądż razie coś  tam eksperymentowali i chyba sami się wystraszyli jak zobaczyli co za krzywdę wyrządzili swoim marynarzom, to że  mówi się że widzieli niektórych którzy się "zawiesili", albo rozmawiali z niewidzialnymi, albo mieli wizje i zwariowali nie musiało wcale znaczyć że oni dostali się do jakiegoś świata, ale po prostu zbyt wielka ilość tej energi prądu, czy  tego  co  tam eksperymentowano zaszkodziła marynarzom, uszkodziła pracę mózgu i mogli właśnie w ten sposób "zwariować" a musiała to  naprawdę być wielka energia że woda wokół statku aż parowała ,,,jak piszą
Sprawa  eksperymentu naprawdę ciekawa, ale jak widać  do  dzisiaj nie udało się badaczom coś więsej wyłuskać z tej tajemnicy.
 

Charles Moody może miał powiązania z wojskiem, jednak to było dość przypadkowe spotkanie na drodze.

nie znałem tego przypadku, zabawne, dzięki.
 
 

Charles Hall, mówił że Tall Whites, potrzebują ubrania dla dzieci bo nie mają z czego wytworzyc na przykład. Podobno masowo zamówiono kilka kontenerów do bazy wojskowej  ubrań.
 

Tego też nie przypominam sobie,  gdzie można o tym poczytać?
 
 
 
 
 
 
 
 

Czasem wydają się dość honorowi podczas porwań. - Daj nam przeprowadzić badanie, to potem cie wypuścimy, jak chcesz to pokażemy ci różne rzeczy na statku albo pogadamy.
Już nie mówiąc o uleczeniach. 
Akurat typowi Szarzy jako najbardziej znani, według moich spostrzeżeń, nie są jacyś okropni. Wydaje mi się, że mają takie a nie inne polecenia z góry, tak jak żołnierz. Są taką "kastą" dość nisko ustawioną.
Może oni też są przymuszani w jakiś sposób, bo ktoś ma na nich "haka" . Jak wynika z różnych opowieści, to są niby sztucznie wyprodukowane bioroboty do tych celów.

No cóż, wydają  się być honorowi i nie chcą wyrządzać bólu ale już  sam fakt wzięcia jest dla porwanych odczuwalny jako dyskomfort, ba nawet  jakby chcieli panikować ale nie mogli  z powodu zahipnotyzowania.
Na blogu pani Howe czytałem art. że szaraki byli jako grupa robocza  przetransporowana do nas tutaj przez Anuaków. Póżniej zbuntowali się przeciwko swoim panom po tym jak ci z pierwszych ludzi zrobili inteligentne stworzenia, za karę , albo z wyboru zamieszkali podziemia a ludzie stali się nowymi parobkami Anuaków.
Ale masz rację, były przecież też uleczenia i wiele CE III bez przykrych incydentów w stosunku do ludzi.
Nie wiem czy ja bym uderzył taką postać, prawdopodobnie też bym był sparaliżowany ze strachu, albo  jak większość nie widziałbym z początku jakiegoś zagrożenia tylko bym był zgłupiały niecodziennością wydarzeń. Wydarzeń tak nietypowych że bym nie wiedział co się tu tak naprawdę dzieje a mój umysł szukał jakiegoś wzoru , jakiegoś wytłumaczenia /porównania a wtedy było  by już  za póżno na reakcję, już  by mnie mieli.
 
 

Nie podoba mi się pomysł właśnie tych "odrzutków" ufologicznych, że są to projekcje. Tutaj słowa np. Fiebaga - " Czym są UFO, kim są członkowie ich załóg? Czy są to obiekty i istoty fizyczne realne, czy projekcje wysoko rozwiniętej inteligencji Pozaziemskiej?"

Oj, Fiebag miał swój pogląd "i tak musiało być", wiem że niektórzy ufolodzy się  z nim nie zgadzali   bo mieli  inny pogląd, to za karę Fiebag nie pozwalał na pisanie im artykułów w jego  magazynie.
Może były też przypadki  z projekcją, niektóre przypadki  faktycznie tak są  opisane  że nam się wydaje  że to projekcja, trudno powiedzieć,  ale przypadki gdzie  zostały ślady lądowania albo  złamanych gałęzi,,,,cóżżż projektor coś takiego  nie wyświetli, to namacalny fakt.
 
 
Ja lubię Pana  bo jest pan obeznany w tematach, jak  i parę naszych kolegów tutaj.

#49 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 08 luty 2015 - 21:14

Hmmm, pisze się że amerykanie coś tam testowali, nie wydaje mi się że tak jak piszą by uniknąć radarów, w tamtych czasach i tak przewyższali Niemców techniką radarową a Japończyków nie musieli się bać bo oni wcale nie posiadali radarów, ten wynalazek przespali.
Na pewno coś tam testowano, są nawet pośrednie dowody,  papiery statku przy zakupie w Grecji  wykazują wyporność statku 1240t. a papiery z USA 1520t plus możliwy załadunek, te dodatkowe 300 ton to prawdopodobnie te generatory prądu. Opowieść Allena jest jest wprawdzie interesująca ale  z krytycznego  punktu widzenia  dzisiaj by się takiego nazwało oszołomem, nieskładne zdania w listach, brak nazwisk  z jakimi  ludżmi służył, znaczące szczegóły w jakiej jednostce był,  z jakich portów wypływali, takie sprawy to się pamięta nawet po upływie wielu  lat , albo żle napisane albo były nieprawdą, niestaranność.  Ale myślę że może on też  więcej usłyszał niż  naprawdę tam był i  dlatego  te braki. Albo  druga możliwość że był tak przebiegły że podawał się za kogoś innego  i  specjalnie tak kręcił żeby go nie zdemaskowano bo bał się konsekwencji.
W każdym bądż razie coś  tam eksperymentowali i chyba sami się wystraszyli jak zobaczyli co za krzywdę wyrządzili swoim marynarzom, to że  mówi się że widzieli niektórych którzy się "zawiesili", albo rozmawiali z niewidzialnymi, albo mieli wizje i zwariowali nie musiało wcale znaczyć że oni dostali się do jakiegoś świata, ale po prostu zbyt wielka ilość tej energi prądu, czy  tego  co  tam eksperymentowano zaszkodziła marynarzom, uszkodziła pracę mózgu i mogli właśnie w ten sposób "zwariować" a musiała to  naprawdę być wielka energia że woda wokół statku aż parowała ,,,jak piszą
Sprawa  eksperymentu naprawdę ciekawa, ale jak widać  do  dzisiaj nie udało się badaczom coś więsej wyłuskać z tej tajemnicy. 

 

Ten statek był pod wpływem bardzo silnego pola elektromagnetycznego. Nie wiadomo co się tak naprawdę stało, bo chodzą tylko ploty. Ale skądś musieli je wziąć. Nie mówie, że ten jeden wyleciał do przodu czasu i gadał z jakimś kryształem. Bardziej mnie obchodzi czemu ich wtedy w tamtej chwili nie było. 
Tak jak w miejscach na trójkącie bermudzkim o zaburzeniach czasu, czy zaginięciu samolotów czy statków.
Na pewno to jest coś z elektromagnetyzmem ale nie wiadomo mi co.
 

  nie znałem tego przypadku, zabawne, dzięki.


No to też Panu to tak sobie opracowałem. W wolnej chwili można sobie poczytać, to jest bardzo ciekawe a nie tam  jakieś diabły.


Załączony plik  Porwanie Charlesa Moody (1).pdf   451,11 KB   2 Ilość pobrań

 

  Tego też nie przypominam sobie,  gdzie można o tym poczytać?


W jego książce, ale spokojnie. Mam tu po polsku zgrabny artykulik o tym  :Hay:


Załączony plik  Blondyni z Kosmosu - Stanisław Gieżyński.pdf   159,69 KB   2 Ilość pobrań

 

 

 

No cóż, wydają  się być honorowi i nie chcą wyrządzać bólu ale już  sam fakt wzięcia jest dla porwanych odczuwalny jako dyskomfort, ba nawet  jakby chcieli panikować ale nie mogli  z powodu zahipnotyzowania.
Na blogu pani Howe czytałem art. że szaraki byli jako grupa robocza  przetransporowana do nas tutaj przez Anuaków. Póżniej zbuntowali się przeciwko swoim panom po tym jak ci z pierwszych ludzi zrobili inteligentne stworzenia, za karę , albo z wyboru zamieszkali podziemia a ludzie stali się nowymi parobkami Anuaków.
Ale masz rację, były przecież też uleczenia i wiele CE III bez przykrych incydentów w stosunku do ludzi.
Nie wiem czy ja bym uderzył taką postać, prawdopodobnie też bym był sparaliżowany ze strachu, albo  jak większość nie widziałbym z początku jakiegoś zagrożenia tylko bym był zgłupiały niecodziennością wydarzeń. Wydarzeń tak nietypowych że bym nie wiedział co się tu tak naprawdę dzieje a mój umysł szukał jakiegoś wzoru , jakiegoś wytłumaczenia /porównania a wtedy było  by już  za póżno na reakcję, już  by mnie mieli.
 

 

No, to też fakt, każdy jednak  chybaby umarł ze strachu jakby zobaczył cokolwiek innego w pokoju w nocy. 
Było coś takiego to co Pan pisze. Do Szarych było tyle już różnych teorii i dziwów, że raczej w żadną nie jestem w stanie uwierzyć wersję.

No, a tym bardziej głowy czy ręki nie urywają, ani żadnych fizycznych szkód nie pozostawiają (czasem się zdarzają, że np. świadka boli głowa lub brzuch) podczas uprowadzeń. Prowadzić badania na ludziach no rozumiem, jakiś ma to cel, czasem to boli, czasem uśmierzają ból oczami lub ręką. Ale nawet jak idziemy do lekarza na jakiś testy przeciwko chorobom - szczególnie te gdzie do różnych partii ciała umieszczane są długie rurki :D  (nie wiem nie miałem). Podobno każde takie badanie boli, no ale to jest dla naszego dobra, żeby przed czymś się tam uchronić.

 

 

  Oj, Fiebag miał swój pogląd "i tak musiało być", wiem że niektórzy ufolodzy się  z nim nie zgadzali   bo mieli  inny pogląd, to za karę Fiebag nie pozwalał na pisanie im artykułów w jego  magazynie.
Może były też przypadki  z projekcją, niektóre przypadki  faktycznie tak są  opisane  że nam się wydaje  że to projekcja, trudno powiedzieć,  ale przypadki gdzie  zostały ślady lądowania albo  złamanych gałęzi,,,,cóżżż projektor coś takiego  nie wyświetli, to namacalny fakt.
 

 

Dlatego wolę jak w książkach przytaczane są same przypadki, a nie chcę mi się czytać czyichś dziwacznych wywodów i przemyśleń. Ja to zazwyczaj pomijam. Mnie interesują tylko rzekome fakty.

Mogły być projekcje oczywiście postaci czy obiektów, nikt nie zna założeń danej tam grupy. Ale tam gdzie są namacalne dowody jak Pan wspomniał, ktoś musi nie rozumieć fenomenu o czym pisze.



#50 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 09 luty 2015 - 17:25

Dzięki  za materiały, dzisiaj jeszcze poczytam.

 

 

No, a tym bardziej głowy czy ręki nie urywają, ani żadnych fizycznych szkód nie pozostawiają (czasem się zdarzają, że np. świadka boli głowa lub brzuch) podczas uprowadzeń. Prowadzić badania na ludziach no rozumiem, jakiś ma to cel, czasem to boli, czasem uśmierzają ból oczami lub ręką. Ale nawet jak idziemy do lekarza na jakiś testy przeciwko chorobom - szczególnie te gdzie do różnych partii ciała umieszczane są długie rurki  :D  (nie wiem nie miałem). Podobno każde takie badanie boli, no ale to jest dla naszego dobra, żeby przed czymś się tam uchronić.

Fajnie się mówi :kekeke: :D  ,  w momencie gdy człowiek jest sparaliżowany i ciało odmawia posłuszenstwa i jest gdzieś prowadzony do nieznanego obiektu to trudno o zachowanie zimnej krwi, dlatego  też  ten stan zahipnotyzowania bo nikt  by dobrowolnie  z jakimiś kreaturami nie poszedł w nieznane miejsce.

Może być że to  dla naszego  dobra,  w jakimś  głębszym sensie dla celów badań nad ludzkim DNS w ciągu tysiącleci, albo  dla potrzeby badań takich nowych chorób jak  choroba Creuzfeldta-Jakoba (u ludzi), znana bardziej jako choroba wściekłych krów.

Może właśnie po to tu  są  by badać co  my tutaj za syf na Ziemi robimy, w końcu  ponoszą  pośrednią odpowiedzialność ponieważ nas stworzyli.

 

wolę jak w książkach przytaczane są same przypadki, a nie chcę mi się czytać czyichś dziwacznych wywodów i przemyśleń. Ja to zazwyczaj pomijam. Mnie interesują tylko rzekome fakt

 

Ja wprawdzie czytam gdybania ale odbieram to nie jako fakt a tylko swoje przemyślenie,  oczywiście niekiedy to  denerwuje  jak człowiek na siłę chce wmówić czytelnikowi swoją "rację", niekiedy myślę że to też celowa dezinformacja. Widzę jak autor który już ma z góry ustawiony kierunek książki nie pokazuje całości fenomenu ufo ale tylko wybiera takie przypadki  które pasują w jego teorię. Widzę jak przypadki które obalają jego tezę nie są brane w ogóle pod uwagę, przemilczane a następne które pasują z naiwnościę są przedstawiane jako "następny dowód ".

A tak naprawdę to wiele nie wiemy więcej jak 40 lat temu, My dzisiaj  rozróżniamy szaraków od innych cienkich długich, świetlistych, półrobotów. Dokładnie tak samo  100lat temu badacze rozróżniali gnomy , koboldy, satyry, wróżki, i inne , robiono porównania, opisy wyglądu, opisy warunków kiedy można je zobaczyć, co  zrobić by mieć kontakt. A nawet między wróżkami rozróżniano, były takie  o  twarzy starej kobiety, o ciemnej twarzy , były też o zwykłym wyglądzie które nawet miały dzieci z ludżmi, były takie które pomagały  i były złośliwe....hehhh  można by pisać bez końca :D



#51 Ronin

Ronin

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 09 luty 2015 - 18:23

Panowie (Pan x i Arek), czy dopuszczacie taką możliwość, że za częścią zaginięć ludzi (których to zaginięć w skali świata rocznie są setki tysięcy - jak nie miliony), może stać zjawisko potocznie tu nazywane ufo ? Chodzi mi tu głównie o zaginięcia typu "jak kamień w wodę" tzn. takie, gdzie nie udaje się danego człowieka odszukać, znaleźć ciała, dowiedzieć czegokolwiek o jego losach itd...



#52 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 10 luty 2015 - 02:13

Arek - Fajnie się mówi  :kekeke:  :D  ,  w momencie gdy człowiek jest sparaliżowany i ciało odmawia posłuszenstwa i jest gdzieś prowadzony do nieznanego obiektu to trudno o zachowanie zimnej krwi, dlatego  też  ten stan zahipnotyzowania bo nikt  by dobrowolnie  z jakimiś kreaturami nie poszedł w nieznane miejsce.

Może być że to  dla naszego  dobra,  w jakimś  głębszym sensie dla celów badań nad ludzkim DNS w ciągu tysiącleci, albo  dla potrzeby badań takich nowych chorób jak  choroba Creuzfeldta-Jakoba (u ludzi), znana bardziej jako choroba wściekłych krów.

Może właśnie po to tu  są  by badać co  my tutaj za syf na Ziemi robimy, w końcu  ponoszą  pośrednią odpowiedzialność ponieważ nas stworzyli.

 

heh, czasem jest, a czasem nie :) Janek się tam nie przejmował, jechał z koniem i tyle. Tak zauważyłem, że dużo bliskich spotkań, które dzieją się w dzień, gdy świadek jest w bezpiecznej odległości między kosmitami nie ma żadnych oddziaływań. Fakt, czasem się zdarzają, ale są też takie gdzie nic nie robią ze świadkiem mimo, że gadają telepatycznie. Czasem zaproszą, chodź na statek, pokażemy ci fajne rzeczy, albo pogadamy. 
No a co innego w nocy, to można z rozumu wyskoczyć. Następuje podczas BV czasami uśmierzenie strachu, aby nie panikował świadek zbyt mocno. Czasem kasują pamięć, może też żeby ktoś nie miał problemów psychicznych związanych z tym wydarzeniem i aby o tym nie myślał. Oni zrobili co swoje, bo taki mieli obowiązek, a ten żeby się zajął swoim życiem, a nie myślał o nocnych przeżyciach.

W nocy bym raczej z nimi nie poszedł bo bym zemdlał, ale w dzień może bym się skusił, bo to taka rzecz, której nie da się opowiedzieć tak naprawdę, nie da się tego kupić. Ciężko powiedzieć  :NotDoneCare:


Bardziej wychodzi na to, że badaniom podlegają różne części ciała. Wydaje mi się bardzie, że przeprowadzają badania zmian na podłożu genetycznym oraz psychiki. Pobieranie substancji z ciała, mózg i Płciowe badania wraz z tworzeniem hybryd jest jednym z założeń Szarych jak i innych poszczególnych mniej znanych specyficznych grup.

Ich przebywanie na tej planecie nie miało by żadnego sensu, gdyby nie ludzie, zwierzęta czy rośliny. 
Nadzór i badania.
Chyba, że niektórzy z rzadkich przypadków "zwiedzają sobie" tą płaszczyznę i zbierają sobie nasiona, żeby zasadzić sobie u siebie :D



 

Ja wprawdzie czytam gdybania ale odbieram to nie jako fakt a tylko swoje przemyślenie,  oczywiście niekiedy to  denerwuje  jak człowiek na siłę chce wmówić czytelnikowi swoją "rację", niekiedy myślę że to też celowa dezinformacja. Widzę jak autor który już ma z góry ustawiony kierunek książki nie pokazuje całości fenomenu ufo ale tylko wybiera takie przypadki  które pasują w jego teorię. Widzę jak przypadki które obalają jego tezę nie są brane w ogóle pod uwagę, przemilczane a następne które pasują z naiwnościę są przedstawiane jako "następny dowód ".

A tak naprawdę to wiele nie wiemy więcej jak 40 lat temu, My dzisiaj  rozróżniamy szaraków od innych cienkich długich, świetlistych, półrobotów. Dokładnie tak samo  100lat temu badacze rozróżniali gnomy , koboldy, satyry, wróżki, i inne , robiono porównania, opisy wyglądu, opisy warunków kiedy można je zobaczyć, co  zrobić by mieć kontakt. A nawet między wróżkami rozróżniano, były takie  o  twarzy starej kobiety, o ciemnej twarzy , były też o zwykłym wyglądzie które nawet miały dzieci z ludżmi, były takie które pomagały  i były złośliwe....hehhh  można by pisać bez końca  :D


Jest dokładnie tak jak Pan napisał, to zdanie wytłuszczone powinno być przytaczane każdemu kto coś czyta. Nie lubie czegoś takiego, ktoś wymyśli teorię, a tu wszystko jest z nią sprzeczne, bo zawsze na coś się znajdzie haka.

Wydaje mi się czym więcej się dowiadujemy, tym mniej wiemy. Te przypadki zdarzały się przeróżne, że coś wykluczało coś innego.

Jak kiedyś wspominiałem, że ludzie do XVIII wieku brali wszelkie mutacje i schorzenia za potwory czy coś za pomioty diabła. Pewnie teraz też się tacy z "buszu" znajdą gdzie tak myślą.

 

 

Ronin - Panowie (Pan x i Arek), czy dopuszczacie taką możliwość, że za częścią zaginięć ludzi (których to zaginięć w skali świata rocznie są setki tysięcy - jak nie miliony), może stać zjawisko potocznie tu nazywane ufo ? Chodzi mi tu głównie o zaginięcia typu "jak kamień w wodę" tzn. takie, gdzie nie udaje się danego człowieka odszukać, znaleźć ciała, dowiedzieć czegokolwiek o jego losach itd...

 


Ronin, to co napisałeś to dobre pytanie. Już się kiedyś nad tym zastanawiałem i szukałem takich informacji. Ktoś sypnął plotę, wiem na pewno, że był to jakiś film dokumentalny - że w samej Ameryce co roku jest zaginionych milion ludzi - (to nie moje słowa, wydaje mi się, że to zbyt duża liczba).

Na pewno wiele takich osób to dzieciaki które buntują się przeciwko rodzicom, nieszczęśliwych wypadków osób ze schorzeniami typu Alzheimer czy uprowadzonych przez kryminalistów, wziętych do niewoli i innych nieprzystosowanych do życia dewiacyjnych szumowin.  
Ale wydaje mi się to realne, że znajdzie się ten procent, który ma wspólny punkt ze zjawiskiem UFO i może być to realne. 
Tu może zaistnieć jeszcze jedna rzecz. Jak to wspominałem w moich pierwszych postach "portale". Te przez które masowo pojawiają się egzotyczne zwierzęta w nieodpowiednich dla nich miejscach, nie uciekając z zoo czy cyrku. Są też ludzie, gdzie są świadkami, że gdzieś ich na jakiś czas wcięło.

Gdzieś to czytałem, może nawet na tym forum? Albo od jednego z was? Dziewczynka bawiła się w sadzie, ale po chwili znikneła. Szukali ją rodzice kilka godzin bo miała chyba iść na obiad  a pojawiła się w godzinach popołudniowych pod tymi drzewami, mówiąc że była w bajkowej krainie czy coś. Nie pamiętam już dokładnie, w każdym razie było coś tego typu.
 
 

W Polsce jest taka grupa poszukująca zaginionych osób.

Co roku w Polsce ginie ok. 15 tys. osób, 20 proc. z nich to nastolatki. Główną przyczyną ich zaginięć są ucieczki z domu, które nasilają się w wakacje.


Dla mnie najdziwniejsze są zaginięcia  zwykłych ludzi tak wiek 30 - 60 lat. Idzie do pracy, i nie wraca bo go gdzieś wsiąkneło, nie wiadomo gdzie.  



 



#53 azor

azor

    King of Podkarpacie

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3083 postów

Napisano 10 luty 2015 - 14:25

Pan X napisał 

 


''A oni to nie jacyś Obcy jak z filmu, że chodzą i zjadają, rozwalając dookoła wszystko. Czasem wydają się dość honorowi podczas porwań. - Daj nam przeprowadzić badanie, to potem cie wypuścimy, jak chcesz to pokażemy ci różne rzeczy na statku albo pogadamy.
Już nie mówiąc o uleczeniach.  Akurat typowi Szarzy jako najbardziej znani, według moich spostrzeżeń, nie są jacyś okropni. ''

 

Jacy honorowi ? Jak czytam takie opinie to odnoszę wrażenie, usprawiedliwiania ich poczynań wobec nas na siłę ? Dlatego wcześniej użyłem terminu sztokholmskiego. Czy jest to w porządku  wobec nas, gdy na siłę się zmusza i porywa ludzi, bez żadnego zapytania nachodzi w nocy jak jakiś bandzior i wykonuje zupełnie niejasne dla nas ''badania'' i przejmuje kontrolę nad człowiekiem, choć ja sądzę,  żadnych badań się nie wykonuje, to złudny obraz tego co naprawdę w czasie porwań prawdopodobnie następuję ? Czy trauma jaką pozostawiają nie tylko dorosłym, ale nic nie winnym dzieciom jest dobra moralnie ? My wobec zwierząt uważam gdy ich podglądamy/obserwujemy stosujemy bardziej moralne zasady ?  To co powyżej zacytowałem to szantaż ze strony ''porywających''  a jak się nie podda ich badaniom to co wtedy ? Szaracy, reptilanie, krasnale czy inne kreatury są wszystkim Panie i Panowie tą samą siłą, tylko używającą różnych obrazów dla swoich  nie jasnych celów. Dlaczego w czasie porwań istoty zmieniają swoje oblicze i obraz aby przyjąć obraz kobiety, czy często zupełnie innych osób nawet zmarłych. Czy tak zachowuje się ktoś kto chce nas tylko ''przebadać'' w ufo -spodku ? Wolne żarty ;)

 

Arku czytałem wywiad  Keela, który mówił o bardzo wielu okaleczeniach ludzi, ta sprawa jest w policji od lat ukrywana, przynajmniej tak wynikało z jego dochodzeń ? Jeśli to prawda, to gdzie  ich honorowość ?



#54 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 10 luty 2015 - 14:56

 oni to nie jacyś Obcy jak z filmu, że chodzą i zjadają, rozwalając dookoła wszystko.[color=#ff0000;] [/color][color=#ff0000;]Czasem wydają się[/color] dość honorowi 


Gdyby byli tacy democzni i źli, dawno by nas zniewolili albo zabierali do siebie trzymając ludzi w klatkach. Nie ma żadnych dowodów na co wskazywało, że są dobzi albo źli. B.Rzepecki się uparł, że to nic dobrego bo robią jakieś kręgi w zbożu i porywają ludzi.


W swoim interesie byłoby zrobienie swojej roboty i tyle. Jednak nie musieli ludziom pokazywać wnętrza statku czy nawet dzieci hybryd i innych urządzeń. Robią to dobrowolnie.

 

kreatury są wszystkim Panie i Panowie tą samą siłą, tylko używającą różnych obrazów dla swoich  nie jasnych celów.


Nie można takich rzeczy brać jako pewnik. Książki tego nie wytłumaczą. To jest trochę branie wszystkiego pod jedną krechę, i powiedzieć wszyscy ludzie co do joty na Ziemi są źli.

Porywacze to fizyczne istoty a nie obrazy..
 

wywiad  Keela, który mówił o bardzo wielu okaleczeniach ludzi, ta sprawa jest w policji od lat ukrywana, przynajmniej tak wynikało z jego dochodzeń ? Jeśli to prawda, to gdzie  ich honorowość ?


Jest tylko jedna zbadana sprawa gdzie człowiek został zabity z rąk kosmitów i to nie wiadomo jeszcze jakiej grupy. druga z nich była fotomontażem i mistyfikacją. 

Były również różne zadrapania, jeśli to nazwać okaleczeniem? 



#55 Ronin

Ronin

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 448 postów

Napisano 10 luty 2015 - 15:14

Przede wszystkim to istoty "honorowe", jeżeli nie mają wrogich zamiarów, nie działałyby z ukrycia. Wiem, że można by tu napisać, że nie chcą oficjalnie się zaprezentować, bo nie chcą wpływać na nasz rozwój itd., ale to guzik prawda, i tak wpływają na jednostki, poprzez to, że się jednak manifestują, nieudolnie maskują (raczej celowo, niż przypadkiem) itd. wpływają na masy ludzi, zmieniają ich, ludzie zaczynają się bać itd. Odnoszę wrażenie, że te istoty (czymkolwiek są) nie zamanifestowały się szerzej bo z jakichś, niezależnych od nich  przyczyn nie mogą tego zrobić. Ich domeną jest działanie ukradkowe, niejawne... Być może są w stanie zapanować tylko nad jakąś ograniczoną liczbą umysłów, i manipulacja nad całą ludzkością jednocześnie jest dla nich niemożliwa, może dlatego "ukazują się" tylko maksymalnie kilku osobom na raz. Nawet w Fatimie masa ludzi widziała, tylko światła na niebie, natomiast istoty widziane były tylko przez małą grupę dzieci... Reasumując: siły te działają w ukryciu, zniewalają poszczególnych ludzi dla swych celów, wpływają na psychikę (ingerencja), przekazują mylne, ogólnikowe "posłania", najczęstszym uczuciem, które wywołują jest lęk, poczucie zagrożenia i bezsilności... Myślę jednak, że nie wszystkie z tych istot są wrogie człowiekowi, niektóre starają się w taki, czy inny sposób pomóc ludzkości...



#56 azor

azor

    King of Podkarpacie

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3083 postów

Napisano 10 luty 2015 - 15:16

Skoro są tyle lat, nic nam nie zrobili, jest  ok ? Doprawdy a czy  porwania są czynnikiem   złym/negatywnym ?  Jest bardzo dużo dowodów i faktów świadczących m.in o ich agresji wobec nas - sam fakt uprowadzeń jest zły WBREW NASZEJ WOLI !

 

No właśnie a Ty sugerujesz, że są dobrzy i to co robią to dla naszego jakiegoś tam dobra ? Ja tego dobra nie zauważam a to nie oznacza, że pomimo, że są źli muszą najechać od razu Ziemię jak w filmach ;) Porywacze to  często nie fizyczne istoty, nie ma takich dowodów na ich fizyczność skoro ktoś przybiera różne formy  nie może być fizyczny jak tego bardo oczekujemy i wierzymy w ich szczere i dobre intencje. Ja wolę być ostrożny, niż tak zauroczony ich filozofią i cudną technologią.

 

Oj nie zgodzę się,  sam Valle zbadał na miejscu w Brazylii ponad 10 przypadków okaleczeń i śmierci osób, pisał też o tym Ernst Meckelburg. Właśnie mam zamiar w tej sprawie napisać do Witkowskiego w USA.

 

Ronin masz rację w tym co piszesz.

 


 



#57 Przemekkk666

Przemekkk666

    Weteran Infranin

  • Moderatorzy globalni
  • 1418 postów

Napisano 10 luty 2015 - 15:39

Porywacze to fizyczne istoty a nie obrazy..

 

Mówisz, że nie należy brać niczego za pewnik, a sam to robisz...

 

 

Jest tylko jedna zbadana sprawa gdzie człowiek został zabity z rąk kosmitów i to nie wiadomo jeszcze jakiej grupy. druga z nich była fotomontażem i mistyfikacją. 

 

Kulą w płot - tak jak Azor napisał, takich spraw jest mnóstwo, chociażby sprawa angielskiego policjanta, którym mówiłem w trakcie debaty o porwaniach. No i nie możemy mówić, że to na 100% kosmici, bo tego nie wiadomo i nie ma na to żadnych dowodów. Taka prawda.



#58 Pan.X

Pan.X

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 111 postów

Napisano 10 luty 2015 - 16:20

Nie macie Panowie racji, a szczerze nie chce mi się znowu szukać i wam wszystkiego wyjaśniać po przez przykłady, bo to marnowanie mojego czasu.  
Nie dość, że wytłuściłem jak byk co napisałem, to dalej drążycie.
Zawsze jak powiem coś kontrowersyjnego to się wszyscy zlatują.

 

 

Arek M. -Ty sugerujesz, że są dobrzy

Proszę nie odebrać to za złe. Ale nic takiego nie mówiłem, proszę mi nie dopowiadać. Sto razy w innych postach sugerowałem że są neutralni.

 

Arek M - Porywacze to  często nie fizyczne istoty

Ja - "Porywacze to fizyczne istoty a nie obrazy.. " Przemek - Mówisz, że nie należy brać niczego za pewnik, a sam to robisz...


Oj, panowie, panowie....  Odnoszę wrażenie, że pominęliście duży kawał lektury bliskich spotkań. A wybieracie sobie co się "podoba".  

 

Przemek - No i nie możemy mówić, że to na 100% kosmici, bo tego nie wiadomo i nie ma na to żadnych dowodów. Taka prawda.

Przemku, Masz prawo nie czytać moich postów poprzednich, i nie musisz tego robić.  A ja nie mam zamiaru tego specjalnie wyjaśniać o czym mówiłem.


Atakowanie mnie nic nie da, ani przytaczanie jakiś specjałów od Waszych mentorów.



#59 azor

azor

    King of Podkarpacie

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3083 postów

Napisano 10 luty 2015 - 16:52

Skoro nie mamy a Ty masz to bardzo prosimy oświeć nas Panie X ? Rzekomo Pan zna Bliskie Spotkania ( bardzo mnie to cieszy ;) ) jak sam wskazuje, ale nie umie wyciągnąć z nich odpowiednich wniosków a to jest w istocie najważniejsze, nie wygląd czy to szaraczek nie cudowna technologia kosmiczna, nie kształty obiektów ,ale prawdziwe oblicze tej  zwodniczej i manipulującej nami siły.

 

Panie X nie rozumiem dlaczego moją opinię, Ronina czy Przemka nazywa Pan atakiem ? Zaczynam to odbierać jako brak argumentów na nasze opinie ?



#60 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 10 luty 2015 - 17:25

azor - Naszła mnie taka myśl w związku z tym stwierdzeniem "... jest w istocie najważniejsze, nie wygląd czy to szaraczek nie cudowna technologia kosmiczna, nie kształty obiektów ,ale prawdziwe oblicze tej  zwodniczej i manipulującej nami siły.' - Jest siła głębsze dno pobudzające do działania swoje po rozrzucone po wielu rzeczywistościach cząstki. Znajdują się one w jednym odpowiednim sobie zbiorze i tworzą całość przynależna danej istocie. I tak, ja uwierzyłabym w to że jakaś Bana Jaga, lub mag łączy swoją świadomość nawet ze świadomością ropuchy, węża, krokodyla czy wilka, a takie zaś połączenia w innej rzeczywistości przybierze postać diabła, innego cudaka.. Dlaczego uważamy, że najważniejsze jest być człowiekiem? Z człowieczeństwem wiąże się wiele wysoko rozwiniętych moralnych cech, nie chodzi tylko o budowę ciała, ale ten obraz zbudowany jest na podobieństwo istot wyższych i nie fajnie jest nam go wypaczać. Zatem być człowiekiem i utrzymać się w takim człowieczym obrazie także w swoim odbiciu i w głębszym dnie naszego istnienia byłoby naszym celem i sprawą najważniejszą, bo zło które nas przejmuje jest właśnie tą zwodniczą i manipulacyjną siłą jaka właśnie z nas się wywodzi tak, że odbijamy się tam sami w tak brzydkim swoim obrazie - popatrzcie na siebie, to niektórzy z nas, tam się miotają i stąd możemy odebrać i takie od nich sygnały i to dlatego przenikają w nasz świat i mają powiązania z tym światem.

 

A możliwość zmieniania swojego obrazu jest przeskakiwaniem po odpowiednim czasie i miejscu swojego istnienia ,jest czymś jak pokaz= tym jestem, tym byłem, tym będę.


Użytkownik danut edytował ten post 10 luty 2015 - 17:27