Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Doświadczenia duchowe: Wszystko zaczyna się w głowie?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
12 odpowiedzi w tym temacie

#1 RysiekINFRA

RysiekINFRA

    Administrator Forum INFRA

  • ROOT Admin
  • 4444 postów

Napisano 04 czerwiec 2009 - 19:05

Dołączona grafikaKontakty z Bogiem i innym wymiarem, wizje i inne doświadczenia mistyczne towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów. Czy to wszystko rodzi się jednak w naszej głowie? Wiele przypadków wskazuje na to, że u osób, u których występują zaburzenia pracy mózgu dochodzić może do doświadczeń przypominających mistyczne uniesienia. Co więcej, naukowcy próbują odtworzyć je w warunkach laboratoryjnych sprawdzając, czy uda się sprawić, że przy odpowiedniej stymulacji mózgu "Bóg" pojawi się "na żądanie"?.

WIĘCEJ

#2 Lazy

Lazy

    TYLKO CZASEM

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1984 postów
  • GG: 663186

Napisano 04 czerwiec 2009 - 21:30

Naukowcy porwali się z motyką na Słońce.Moim zdaniem, nie uda się tego "rozgryźć"

#3 matino3

matino3

    Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 285 postów
  • GG: 428266

Napisano 04 czerwiec 2009 - 22:21

Igranie z duszą to nie to samo co przeszczep wątroby... Tego nie da się zbadać.

#4 Guest_pawelkarwat_*

Guest_pawelkarwat_*
  • Goście

Napisano 07 kwiecień 2010 - 21:21

Igranie z duszą to nie to samo co przeszczep wątroby... Tego nie da się zbadać.

Naukowcy czasami mogą poczuć się zbyt pewnie. Pozostają pytania: czym jest materia? Czym jest ludzkie ciało? Czym czy też kim jest ośrodek kontrolujący ciałem?
Istnieje pewien filozoficzny aforyzm: coś nie może dać sobie tego, czego nie ma. Czy dętka może wyprodukować cały rower? Czy bezosobowa natura może wyewoluować do postaci osobowej?
Naukowcom należy dobrać się do głowy na gruncie logiki. Czują się zbyt pewnie nie zauważając tzw. petitio principii, które notorycznie popełniają. Wychodzą z nieuzasadnionych lub nie do końca uzasadnionych przesłanek. Mówiąc "człowiek", "materia" czy "umysł" korzystają z materiału empirycznego, który sam wymaga sprawdzenia. Zamykają się w błędnym kole a problemy takie jak śmierć, choroba, sens życia pozostają nierozwiązanie.

#5 Korybut

Korybut

    13.0.0.0.0

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 116 postów

Napisano 08 kwiecień 2010 - 10:06

Nawet w Piśmie Świętym Jezus powiedział, że wystarczy silna i pewna wiara, a to w co wierzymy stanie się faktem. Cytat (niedokładny): "Powiesz tej górze idź tam, a pójdzie." Wszystko zależy od naszej wiary. Jeżeli ktoś mocno wierzy w Boga, to On sam zadziała w taki sposób, że my sami go sobie w głowie poukładamy. Takie jest działanie. Buddyści wierzą w czakry... i dzięki temu, że w nie wierzą to czują ich działanie. A te myślenie może kierować nas to teorii, że świat jest.. iluzją, a my możemy go kreować na swój sposób, jedynie brak nam silnej woli i wiary. Sam Einstein powiedział, że wszystko jest względne, zatem zależy od punktu widzenia, od każdego z nas :) Tak więc raczej naukowcom nie uda się "odtworzyć" Boga w laboratorium, bo to zależy tylko i wyłącznie od danej osoby.

#6 Sandra

Sandra

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 534 postów

Napisano 08 kwiecień 2010 - 22:12

A ja uważam, że naukowcom uda się wywołać wrażenie "obcowania z bogiem" u pacjentów.

Przez pobudzanie różnych miejsc w mózgu, można wszystko wywołać.

#7 Guest_Orson_*

Guest_Orson_*
  • Goście

Napisano 08 kwiecień 2010 - 22:35

Jest tak, jak pisze Sandra. Poza tym, jeśli już jesteśmy przy ,,wywoływaniu spotkań z Bogiem", można je dokonać także poprzez autohipnozę (bo czym innym bywa modlitwa?), jak i hipnozę. Oczywiście, nie tylko.
W ogóle, zacznijmy od tego, iż pneuma, czyli dusza, nie jest wcale wynalazkiem kultury judeochrześcijańskiej, a jest próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie, które zadawały sobie niemalże wszelkie kultury: Jak to się dzieje, że człowiek żyje?
To pytanie, na które dziś znamy odpowiedź, pobudzało fantazję. Przecież do dzisiejszego dnia ludzie wierzą w gadającego węża, mężczyznę zrodzonego z dziewicy, który zmierza na samobójczą misję uratowania światowej kumulacji pneumy, Adama ulepionego z gliny, Ewę uformowaną z adamowego żebra, mówiące krzewy, ryby połykające ludzi, kije zamieniające się w węże, rozstępujące się może, chodzenie po wodzie. To tylko niektóre przykłady wymienione z Biblii. Oczywiście, ktoś może zaraz powiedzieć ,,no tak, ale to z tym wężem i ludźmi tworzonymi przez Boga w ogrodzie Eden to taka metafora". Po pierwsze kwestię tą reguluje Humani Genesis, która jest tak niejasno napisana, sprzeczna i bełkotliwa, że wykładnia kościoła do dzisiejszego dnia ma z nią problem. Bo niby według papieża stworzenie świata przez Boga to literacki obraz twórców księgi, ale też i nie do końca. W każdym razie, przynajmniej tak utrzymują niektórzy hierarchowie, jest to metafora.
Zatem przeprowadźmy proste wnioskowanie:
Skoro wydarzenia w raju są metaforą i nie istniały, czyli Bóg nie stworzył Adama z błota, a Ewa nie gadała z wężem, to przecież nie było grzechu pierworodnego. A skoro nie było grzechu pierworodnego, to samobójcza misja Jezusa była całkowicie bezsensowna, bo przecież miała właśnie na celu ,,zmycie grzechu pierworodnego".
Na prawdę, nie trzeba być geniuszem, żeby na to wpaść.
Ale oczywiście, następuje element segregacji. Jak wiele osób na tym forum krytykuje Biblie ale koncepcje duszy, Boga, aniołów, demonów i innych tworów kulturowych, zawartych przecież w Biblii, uznaje. W efekcie stawia to taką osobę w pozycji Boga: taki człowieczek wyciąga z Biblii to co mu się podoba, często wyciąga jeszcze jakieś inne ciekawe koncepcje jak reinkarnacja, dochodzi do tego fascynacja New Age, która sama w sobie jest miksem no i mamy pseudoreligię, której korzeni nikt nie może wskazać.
Tak naprawdę Bóg jest taki, jakim chcemy żeby był. Ci, którzy potrzebują kochającego ojca, stworzą sobie kochającego ojca i będą interpretować wszystko tak, aby był on kochający. Ci, którzy potrzebują sprawiedliwego sędziego odnajdą go. Ci którzy chcą Boga, do którego mogą pomodlić się w każdej chwili i nie muszą dnia świętego święcić, obejdą to przykazanie, nazwą siebie ,,wierzącymi niepraktykującymi" i otrzymają swojego Boga.
Bóg jest taki, jakim go potrzebujemy, jakim go kreujemy w naszej wyobraźni.
Dlatego też tak popularne jest New Age, które za pomocą manipulacji daje kupę kulturową i pozwala z niej uformować co komu się żywnie podoba. Radość, że się w coś wierzy, co daje pociechę wierzącemu, a pieniądze new age'owcom, odwraca uwagę od tego, że w końcu jest to figurka z kupy. A jak kupa, to śmierdzi.

#8 Korybut

Korybut

    13.0.0.0.0

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 116 postów

Napisano 09 kwiecień 2010 - 11:22

samobójcza misja Jezusa była całkowicie bezsensowna, bo przecież miała właśnie na celu ,,zmycie grzechu pierworodnego"


gdzie to wyczytałeś? śmierć Jezusa nie była ofiarą za grzech pierworodny, a za grzechy świata, te dokonane i niedokonane. Więc misja Chrystusa dalej ma swój cel. Być może powiesz, co zatem z chrzem, który "oczyszcza nas z grzechu pierworodnego". Jest on tak samo symboliczny jak przypowieść o Adamie i Ewie. Chodzi w nim raczej o przekaz jak w obmyciu stóp apostołom przez Jezusa.

Na prawdę, nie trzeba być geniuszem, żeby na to wpaść.

A ja ci powiem: Nie trzeba być geniuszem, aby to pojąć... co jest zapisane :)

#9 Guest_Orson_*

Guest_Orson_*
  • Goście

Napisano 09 kwiecień 2010 - 17:29

419 "Uznajemy więc za Soborem Trydenckim, że grzech pierworodny wraz z naturą ludzką jest przekazywany <<przez zrodzenie, a nie przez naśladowanie>>, i że jest on <<własnym grzechem każdego>>" 299 .

420 Zwycięstwo nad grzechem odniesione na nowo przez Chrystusa dało nam większe dobra niż te, których pozbawił nas grzech: "Gdzie... wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska" (Rz 5, 20).

407 Nauka o grzechu pierworodnym - związana z nauką o Odkupieniu przez Chrystusa - daje jasne spojrzenie na sytuację człowieka i jego działanie w świecie. Przez grzech pierwszych rodziców diabeł uzyskał pewnego rodzaju panowanie nad człowiekiem, chociaż człowiek pozostaje wolny. Grzech pierworodny pociąga za sobą "niewolę pod panowaniem tego, który ma władzę śmierci, to jest diabła" 285 . Nieuwzględnianie tego, że człowiek ma naturę zranioną, skłonną do zła, jest powodem wielkich błędów w dziedzinie wychowania, polityki, działalności społecznej 286 i obyczajów.

410 Po swoim upadku człowiek nie został opuszczony przez Boga. Przeciwnie, Bóg wzywa go 290 i zapowiada mu tajemnicze zwycięstwo nad złem oraz podniesienie go z upadku 291 . Fragment Księgi Rodzaju, który mówi na ten temat, został nazwany "Protoewangelią", będąc pierwszą zapowiedzią Mesjasza Odkupiciela, walki między wężem i Niewiastą oraz ostatecznego zwycięstwa jej potomka.

411 Tradycja chrześcijańska widzi w tym fragmencie zapowiedź "nowego Adama" 292 , który "stawszy się posłusznym aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej" (Flp 2, 8), naprawia przeobficie nieposłuszeństwo Adama 293 . Wielu Ojców i Doktorów Kościoła widzi ponadto w Niewieście zapowiedzianej przez "Protoewangelię" Matkę Chrystusa, Maryję, jako "nową Ewę". Ona była Tą, która pierwsza i w jedyny sposób skorzystała ze zwycięstwa odniesionego przez Chrystusa nad grzechem: Ona została zachowana od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego 294 , a w czasie całego swojego życia ziemskiego, dzięki specjalnej łasce Bożej, nie popełniła żadnego grzechu 295 .

To tyle, jeśli chodzi o zgładzenie grzechu pierworodnego przez Jezusa. Chrzest ma tu znaczenie symboliczne, ale i niezbędne, jak czytamy w Biblii i KKK. Zatem chrzest też wydaje się być bezsensowny w obliczu braku historii o Adamie i Ewie.

616 "Umiłowawszy swoich... do końca ich umiłował" (J 13, 1): ta miłość nadaje ofierze Chrystusa wartość odkupieńczą i wynagradzającą, ekspiacyjną i zadośćczyniącą. On nas wszystkich poznał i ukochał w ofiarowaniu swego życia 445 . "Miłość Chrystusa przynagla nas, pomnych na to, że skoro Jeden umarł za wszystkich, to wszyscy pomarli" (2 Kor 5,14). Żaden człowiek, nawet najświętszy, nie był w stanie wziąć na siebie grzechów wszystkich ludzi i ofiarować się za wszystkich. Istnienie w Chrystusie Boskiej Osoby Syna, która przekracza i równocześnie obejmuje wszystkie osoby ludzkie oraz ustanawia Go Głową całej ludzkości, umożliwia Jego ofiarę odkupieńczą za wszystkich.

To część dotycząca ,,zwycięstwa Jezusa nad grzechami", w tym nad grzechem pierworodnym i innymi. Paradoksalnie Jezus zwycięża grzechy i pierworodny, chrzest o tym przypomina, no ale trzeba było wymyślić jakaś bajkę, która usprawiedliwiałaby porażkę Jezusa- bo przecież ludzie nadal grzeszą. Zatem wymyślono coś, czego, tak jak Weroniki, tak jak Czyśćca, tak jak Trójcy Świętej, tak jak Wniebowstąpienia Marii, tak jak Lilith, tak jak Trzech Króli, tak jak boskości Jezusa Chrystusa nie ma w Biblii, a mianowicie ,,skazę grzechu pierworodnego".
W zasadzie baśnie tego typu rozsypują się na samym początku.

A ja ci powiem: Nie trzeba być geniuszem, aby to pojąć... co jest zapisane

Faktycznie, nie trzeba- do wiary w cokolwiek nie trzeba ani wiedzy, ani polotu, ani rozsądku, ani intelektu:).

#10 Przemek

Przemek

    Full Active

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 624 postów

Napisano 09 kwiecień 2010 - 19:43

Faktycznie, nie trzeba- do wiary w cokolwiek nie trzeba ani wiedzy, ani polotu, ani rozsądku, ani intelektu:).


Na Świecie jest pełno teologów. Czyzby tak dobrze wykształceni ludzie się mylili? nie to nie moze być pomyłka. Dziwi mnie, że ktos zabiera głos nie rozumiejąc takich pojeć jak metafora. Czasami trzeba użyć dosadnej metafory by zrozumieć sens wiadomości przekazywanej.

Użytkownik Przemek edytował ten post 09 kwiecień 2010 - 19:44


#11 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1541 postów

Napisano 01 czerwiec 2010 - 14:50

Da się sztucznie rozbudzić w człowieku odczucie "obecność" Boga. Przyjdzie taki czas , ze przesuniemy go jeszcze dalej, tam gdzie Go już nie sięgniemy, napędzani sztuczną podnietą. Gdy to się już stanie, to stwierdzimy, ze wlasciwie to nie był, ten nasz Bóg , którego cały czas szukaliśmy a my sami. Jego umieścimy z ostrożności już tak daleko, ze wieki będzie trzeba, by Go znowu znaleźć. pozdro

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 01 czerwiec 2010 - 15:26


#12 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 01 czerwiec 2010 - 17:00

Zgadzam się z tym co napisał Zbyszek, obysmy tylko nie zapędzili się w "kozi róg" pragnąc przechytrzyc Boga. Juz w tytule mozna znaleźc podstawowy błąd i próbę zakłamania, który tez pociąga za sabą całą resztę błędnego rozumowania, brnąc dalej za tym tropem. "Wszystko zaczyna się w głowie"- żenujące, zwłaszcza, ze to co miesci się w głowie jest tylko narzędziem przetwarzającym impulsy, co dalej w artykule jest tez potwierdzone. Czyli jak, wytwarza te impulsy, czy je tylko odbiera??- pytanie do znawców tematu. Oczywistym jest, ze jesli odbiera, to moga następowac wszelakie zakłócenia w tym odbiorze, i zadną nowoscią nie jest to, że przez manipulacje przy nim będa powstawac błędne odbiory rzeczywistosci, itp. sprawy. To żadne odkrycie. Włąsciwie na rynku znajduje się już wiele specyfików, które chemicznie i biologicznie potrafią wpływac na rózne odczucia i widzenia ludzi tworząc im ułudę fałszywego świata. Kiedys czytałam o dawnej metodzie, całkowicie bestialskiej i nie mającej potwierdzenia w uzdrowieniach, że chorym psychicznie ludziom wycinano płaty skroniowe mózgu sądząc , że tym sposobem ich leczą, jak się potem okazało raczej kaleczą.. i tu czytamy, mimo tak wielkiego postępu w medycynie, że jednak, nadal niektórzy trzymają się tej dawnej wiedzy, nie przyjmując do wiadomosci tego, jak bardzo była ona błędną. Na koniec chciałabym, myslącym ludziom zadac jedno pytanie odnosnie Boga na podstawie jednego właściwego mu uczucia, tego najwazniejszego i największego? Jak pojmujecie miłośc prawdziwą, a jak sztucznie wywołane uniesienia, czy jest to jedno i to samo?? Jak oddzielic ziarno od plew i nie pogubic się w tym kłamstwie?

#13 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 01 czerwiec 2010 - 19:03

Witaj Danut,
fajnie, że trochę filozofujesz (to komplement). Gratuluję Twojej odwagi - dotyczy równiez poprzednich postów. Ciekawe...czy niektórzy Super-Sceptycy od wszystkiego odpowiedzą na Twoje pytanie. Pozdrawiam w-kich.