Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Moc przekleństw


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Ghost Rider

Ghost Rider

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 35 postów
  • GG: 5556514

Napisano 16 czerwca 2009 - 11:15

Przekleństwo ma ogromną moc: niemal zawsze się spełnia. Nie życz innym nieszczęścia, bo może przydarzyć się i tobie.
Jeszcze w średniowieczu ślepo wierzono w moc klątwy. Stanowiła potężną broń w ręku papieża. Ekskomunikowany człowiek skazany był na nędzę i samotność - kiedy został wyklęty ze wspólnoty chrześcijan, odsuwała się od niego nawet rodzina. Przekleństwo miało więc moc sprawczą. Wierzono też w potęgę wiedźm, które mogły rzucić urok na każdego, kto nieopatrznie wszedł im w drogę. Taki pechowiec dotkliwie cierpiał, póki nie udało mu się udobruchać rozgniewanej czarownicy. Zdarzało się, że nieszczęścia sypały mu się na głowę jedno po drugim: padało bydło, zaraza niszczyła zboże, dzieci chorowały, a młoda żona odchodziła z innym...

Afrykanie do dzisiaj wierzą, że szaman może sprowadzić na dowolnego człowieka nie tylko nieszczęścia, ale także śmierć.

Jeszcze w XIX w. we Włoszech powszechnie bano się ,urocznego oka". Każdy, na kogo spojrzał obdarzony nim człowiek, wkrótce zapadał na śmiertelną chorobę. Przed diabelskim spojrzeniem można się było do pewnego stopnia obronić, wysuwając skrzyżowane palce dłoni lub nosząc przy szyi czerwoną wstążkę albo koralik. Czy wszystkie te przypadki można uznać za przesądy, raczej trudno osądzić. Jest przecież faktem, że to, w co wierzymy, staje się rzeczywistością. Jeżeli cała społeczność jest przekonana, że jakiś człowiek ma piekielną moc i może sprowadzać na innych nieszczęścia - tak zaczyna się dziać naprawdę... Być może więc klątwy i uroki rzucane przez ludzi nie są czczym wymysłem. Ich potwierdzenie możemy znaleźć wokół siebie. Wystarczy przysłuchać się opowieściom znajomych.

- Pokłóciłam się kiedyś z długoletnią przyjaciółką - opowiada Barbara, lat 29.
- Przyznaję, miała powód, by czuć do mnie żal.
"Nienawidzę cię" - krzyczała w gniewie.
- "Chcę, żebyś cierpiała. Żebyś cierpiała bardziej ode mnie!" To było straszne. Ale jeszcze gorsze rzeczy zaczęły się dziać potem: rozbiłam samochód - niegroźnie, ale musiałam sporo zapłacić za naprawę. Moja mama zachorowała i trafiła do szpitala. Sąsiedzi zalali mi mieszkanie. Zaczęłam mieć poważne kłopoty w pracy. Wystraszyłam się - ten ciąg nieszczęść nie mógł być przypadkiem. Zadzwoniłam do przyjaciółki i umówiłam się z nią na spotkanie. Przeprosiłam za to, co zrobiłam. Z czasem wszystko uspokoiło się i sytuacja wróciła do normy, ale ja przysięgłam sobie nigdy więcej nie zadzierać z Beatą. Nieszczęście można sprowadzić nieświadomie i... bardzo łatwo. Pod wpływem odczuwanego wzburzenia, czy gniewu często zupełnie bezmyślnie mówimy rzeczy okrutne - życzymy komuś śmierci, choroby. Nawet proste "Niech cię szlag trafi" czy "Idź do diabła" może zawierać potężny ładunek emocjonalny. A w takim przypadku słowa te mogą naprawdę się spełnić...

- "Nigdy ci się nic nie uda", tak mówił mój ojciec - wspomina Ewa, lat 50. - Powtarzał to ze złością. Czułam, że jest wiecznie ze mnie niezadowolony. I rzeczywiście moje życie potoczyło się zupełnie nie tak, jak chciałam. Nieudane małżeństwo, rozwód, drugie małżeństwo z alkoholikiem, częste zmiany pracy... Uwierzyłam, że niczego w życiu nie osiągnę i tak było nawet, gdy mój ojciec już umarł.

Uważajmy zwłaszcza na to, co mówimy swoim dzieciom. One nie potrafią bronić się przed naszymi słowami, ponieważ są szczególnie mocno z nami związane. Złość, irytacja, agresja to emocje wywierające na nie ogromny wpływ. Gdy nam minie gniew, zapominamy o wykrzyczanych przekleństwach. Ale one już padły, zaistniały.

Majka ma 30 lat i od pół roku chodzi w żałobie. Jest w depresji; nigdy nie wybaczy sobie ostatniej kłótni z mężem: - Krzyczałam na niego jak szalona. Zdradził mnie, a ja życzyłam mu śmierci. Wybiegł z domu wściekły i wsiadł do samochodu. Miał wypadek. Śmiertelny. Doskonale wiem, że to była moja wina. Nie powinnam była mówić mu tych wszystkich strasznych słów. Gdyby nie ja, żyłby do dziś. Majka nie przyjmuje rozsądnej argumentacji - że jej mąż był wzburzony, jechał za szybko, nieuważnie i dlatego rozbił samochód. Jest przekonana, że to jej klątwa zabiła męża. I zniszczyła jej życie. To ostatnia i najważniejsza sprawa dotycząca przekleństw - mają wpływ również na osobę, która je rzuca. Niemal zawsze wracają rykoszetem.

Gniew wyzwala ogromną energię, która musi przecież znaleźć jakieś ujście. I - czego dowodzi życie - znajduje..

#2 asiatko31

asiatko31

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1 939 postów

Napisano 16 czerwca 2009 - 13:12

Są pewne istotki które świadomie życzą źle i sprawia im to przyjemność. Tu nic nie poradzimy. Dlatego najlepiej postarać się nie wierzyć w żadne klątwy , ściągać pozytywne fluidy i może nawet osłonę założyć na siebie. Jeśli chodzi o kochane nasze towarzystwo/znajomych to prawda w złości można powiedzieć wszystko. Życie mnie nauczyło ze są poważniejsze problemy w życiu. Gdzie każda istotka musi się zmagać.
Ja osobiście wole walczyć i martwić się moimi problem które spotykam na swej drodze niż martwić się taką istotką która obraza się i życząc mi źle. Z całym szacunkiem ale taka istotka która się gniewa i życzy źle to świadczy o niej jaka jest naprawdę. I tu bym się zastanowiła czy nadal kolegować się z taką istotką.. W gniewie można używać innych słów. Takich słów które nie szkodzą ......
Całe szczęście ze nikt z mojego towarzystwa nie życzył mi źle bo gdybym się dowiedziała zerwałabym kontakt całkowity. Oczywiście w trakcie kłótni jest poniesiony ton , mówi się coraz ciszej ( jak tak specjalnie najczęściej robię gdy osoba na mnie krzyczy ) i padają słowa jak głupiutka jesteś , aleś ty modra itp.

#3 Guest_Grzegorz Tarczyński_*

Guest_Grzegorz Tarczyński_*
  • Goście

Napisano 17 czerwca 2009 - 10:27

Każde słowa mają ogromną moc w sobie , czy to w dobrych intencjach , czy też złych. Kultura wschodu podchodzi do tego nie co w inny sposób" Jeżli życzymy komuś szerokiej drogi , to oni tłumaczą , że życzy się im źle" także każda kultura podchodzi inaczej. Jeżeli zaś chodzi o zło życzenia, to defakto się spełnia. Zatem, czy to działa?Czy poprostu do zbieg okoliczności...

#4 asiatko31

asiatko31

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1 939 postów

Napisano 17 czerwca 2009 - 11:11

Jeśli chodzi o zło życzenia to nie sądzę żeby to było zbieg okoliczności. Uważam ze sprawdza się. Jesteśmy taki istotkami ze w złości, gniewie itp potrafimy takie słowa użyć ze nigdy się tego nie zapomni i ma się zal/ smutek do końca dni .....

#5 becia78

becia78

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 68 postów

Napisano 17 czerwca 2009 - 15:16

To prawda, że słowa mają ogromną moc, potężną siłę sprawczą, w którą nie wszyscy wierzą... Na szczęście dobre życzenia są tak samo skuteczne jak złe, więc chyba nie ma co martwić, że któregoś dnia padniemy ofiarą jakiejś klątwy. Wierzę też, że wszelkie emocje, czyny itp., które kierujemy do innych, wracają do nas - i te dobre, i te złe.
Zwróćcie uwagę na zasady dość popularnego 'pozytywnego myślenia' - według nich myśli i słowa są w stanie wpływać na rzeczywistość, zmieniać ją w zależności od naszego nastawienia.

Użytkownik becia78 edytował ten post 17 czerwca 2009 - 15:19


#6 Ogrzyslaw

Ogrzyslaw

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 140 postów

Napisano 17 czerwca 2009 - 15:41

To prawda, że słowa mają ogromną moc, potężną siłę sprawczą, w którą nie wszyscy wierzą... Na szczęście dobre życzenia są tak samo skuteczne jak złe, więc chyba nie ma co martwić, że któregoś dnia padniemy ofiarą jakiejś klątwy. Wierzę też, że wszelkie emocje, czyny itp., które kierujemy do innych, wracają do nas - i te dobre, i te złe.
Zwróćcie uwagę na zasady dość popularnego 'pozytywnego myślenia' - według nich myśli i słowa są w stanie wpływać na rzeczywistość, zmieniać ją w zależności od naszego nastawienia.

Jeżeli słowa maja ta sile sprawcza to powiedz mi dlaczego Tusk nadal jest w polityce a Kaczyński prezydentem??

#7 becia78

becia78

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 68 postów

Napisano 17 czerwca 2009 - 16:00

A dlatego, że słowa ich zwolenników też mają siłę sprawczą :D

#8 Ogrzyslaw

Ogrzyslaw

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 140 postów

Napisano 17 czerwca 2009 - 16:04

A dlatego, że słowa ich zwolenników też mają siłę sprawczą :D

Jeśli chodzi o Prezydenta to raczej powątpiewam w to ze jest więcej zwolenników niżeli przeciwników.

#9 becia78

becia78

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 68 postów

Napisano 17 czerwca 2009 - 16:08

No wiesz, może i jest ich mniej, ale mogą być bardziej, hmmmm, nazwijmy to 'zaangażowani emocjonalnie' :D
a tak poważnie, serio uważam, że to co myślimy i mówimy w dużym stopniu kreuje rzeczywistość, decyduje o jakości naszego życia
pozdrawiam

#10 hanna

hanna

    Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPip
  • 281 postów
  • GG: 7175517

Napisano 17 czerwca 2009 - 16:32

To prawda ze nasze słowa i mysli mogą miec duże znaczenie,dlatego powinniśmy czynic dobro nie tylko uczynkami ale i myslami :rolleyes:

#11 Guest_Orson_*

Guest_Orson_*
  • Goście

Napisano 21 czerwca 2009 - 21:44

Z historycznego punktu widzenia najstarszą znaną, udokumentowaną klątwą jest przekleństwo ,,Złego Oka". Relacje o tej klątwie można znaleźć jeszcze na babilońskich i syryjskich stelach z około 3 000 r p.n.e. Przekleństwo to wiąże się z fascynacją okiem, w szczególności jego tęczówką np: w starożytności (szczególności Persji) i antyku rzymskim ludzi o dwóch różnych kolorach oczu uważano za doskonałych magów.
Wiara w to, że ktoś za pomocą złego spojrzenia jest w stanie ściągnąć na nas nieszczęście była bardzo powszechna i wydaje mi się, że uniwersalna. Z bliskiego wschodu pewnie za sprawą Fenicjan przypłynęła do Europy, ale wiarę w takie przekleństwo spotykamy też w Chinach, gdzie nazywa się ono ,,ok ngan" , czy Etiopii, gdzie zwą je ,,ayent". W Anglii wyraz choroba, czyli ,,ill" jest złożeniem słów ,,evil eye" , czyli ,,złe oko". Kiedy tak patrzę na inne, znane mi przypadki przekleństw, te rytualne, w większości nawiązują one do złego oka.
Ale wydaje mi się, że każde przekleństwo ma wymiar samospełniającej się przepowiedni. Słowa mają dużą moc, mogą ranić, budzić niepokój, wprowadzać w stany depresyjne.
Według mnie przekleństwo może zaszkodzić tylko tym, którzy w nie uwierzą:). Nie bez powodu tlyko silne osobistości zostają szamanami, magami, kapłanami, czy są ludźmi którzy mocno na nas oddziaływują.
Przekleństwo wymamrotane przez pijaczka spod sklepu nie będzie tak wiarygodne, jak klątwa wyszeptana w nieznanym języku, przez szamana z obłędem w oczach. Jeśli miałbym już w którąś uwierzyć, to oczywiście w tę drugą:).