Skocz do zawartości


Zdjęcie
* * * * * 2 głosy

INFRA RED BIBLE


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
79 odpowiedzi w tym temacie

#41 Zit

Zit

    Mister

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1850 postów
  • GG: 8530728

Napisano 16 październik 2009 - 17:24

Zit ale normalnie Twoja historia to jak boskie poczęcie, a wiesz co Cię czeka jak się urodzisz?? :D

Znając Vardamira, powinienem zacząć się bać ;D

#42 Vardamir

Vardamir

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 60 postów
  • GG: 8931937

Napisano 16 październik 2009 - 17:32

Znając Vardamira, powinienem zacząć się bać ;D


Oj tak bój się Muahahahaha ]:-> zwłaszcza, że już prawie skończyłem ;].

#43 Vardamir

Vardamir

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 60 postów
  • GG: 8931937

Napisano 16 październik 2009 - 18:08

RZEŹ NIEWINIĄTEK


To był mroczny i wietrzny dzień. Narodziny zbawiciela INFRY wywołały niesamowite poruszenie wśród demonicznych istot.

- Co za pieprzony smarkacz! - krzyknął oburzony Lukocyfer.
- Hahahaha! Ale jazda! - powiedział niewiele myśląc Vardamir - No to się zaczęło - dodał z uśmiechem na twarzy.
- Zamknij ryj pier***cu! Ten bachor i tak już dostatecznie mnie wku*wia. To jest kolejna przeszkoda, która uniemożliwia odpieczętowanie mojej całkowitej mocy.
- Dobra mam pomysł, zaraz wracam. - odrzekł Grafik po czym pojawił się na Ziemi.

Gdy przybył już na powierzchnię, postanowił odwiedzić pewnego szefa mafii - Heroldusa. Jak każda mafia, tak i ta miała swoją siedzibę. Była to niemała, opuszczona fabryka prezerwatyw. W jej wnętrzu unosił się smród moczu i tytoniu. Sufit znajdował się jakieś 5 metrów nad Ziemią, również okna były bardzo wysoko, co powodowało ograniczenie światła w pomieszczeniu, dlatego panowała tam mroczna atmosfera. Zażenowany Grafik postanowił mimo to kontynuować, szedł przez halę nie zważając na smród, w końcu odnalazł bossa w niewielkiej izdebce i rozpoczął z nim rozmowę:
- Słuchaj szefuniu jest taka sprawa!
- Tak? Nie sądzę! - odpowiedział Herold uśmiechając się jak kretyn - Załatwić tego skur***yna!
W hali rozległ się hałas broni maszynowej oraz kilku wybuchów spowodowanych nieudolnymi trafieniami ochraniarzy. Kiedy dym opadł z mroku wyłoniła się prawdziwa postać Grafika, podleciał do szefa, następnie chwycił go za koszulę i przygniót do ściany:
- Słuchaj zrobisz to co Ci powiem, Jasne ?
- Tak, takk pa.... panie ma. magik.kk.
- W twoim mieście narodzi się pewien gnojek. Jest on w stanie zaszkodzić mojemu szefowi. Zabiłbym go sam, ale jego personę chroni jakaś magiczna osłona. Musi zginąć z rąk śmiertelinka, dlatego Ty i twoja banda zajmiecie się tym. - Rzekł po czym ryknął i znikł pozostawiając po sobie obłok siarki.
Zdezorientowany Herold rozkazał by zabijać wszystkie nowo-narodzone dzieci, albowiem demon nie pozostawił mu żadnych informacji na temat Zita.


W PIEKLE

- Szefie, nie sądzę by ta nic nieznacząca istota dałaby Tobie radę. Co więcej, uważam że Rysiek stworzył tę całą szopkę, by Cię przestraszyć! - Powiedział Vardamir
- Słuchaj ten koleś ma namieszać w głowie śmiertelników, odbierze mi moich wyznawców, poza tym to kolejny żołnierzyk w cukierkowej armii Ryszarda. Nie mogę ryzykować. - Odpowiedział Lukocyfer, a następnie udał się do swojej komnaty.

Vardamir tego tak nie pozostawił. Jeszcze tej samej nocy nawiedził Wiedźmę by jej zakomunikować tą straszną nowinę, Wiedźma obiecała wesprzeć Immortal i nie dopuścić do śmierci niewinnych dzieci. Postanowił też, że zbierze grupę trzech mądrych istot śmiertelnych, by podzielić moc Zita na trzech królów. Jednak nie było to takie proste. Jednak ostateczny werdykt padł na Kapciaka, Mohera i Brontozaura. To oni trzej postanowili przejąć moc Zita na czas jego dzieciństwa. Oni zostali Regentami.



Dołączona grafika
(źródło)



#44 Jack Bauer

Jack Bauer

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 33 postów
  • GG: 2627453

Napisano 16 październik 2009 - 20:15

Widzę wątki sensacyjne, ale umiejętnie wpasowane w fabułę - tak trzymać :)

#45 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 16 październik 2009 - 20:26

buahaha Kapciak, Moher i Brontozaur ...

"I zstąpił Orson z nieba, by przekazać jej tą cudowną nowinę" HAHAAH...

Użytkownik ADAX edytował ten post 16 październik 2009 - 20:30


#46 Darth_Luk

Darth_Luk

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 98 postów
  • GG: 1651630

Napisano 16 październik 2009 - 22:32

Śniący
Pewna istota szerzej znana jako Dreamer posiadała własny kult, jego świątynia była zabezpieczona specjalnym zaklęciem usypiającym wszystkich którzy weszli bez pieczęci ochronnej.
Czym zajmowała się ta istota?
Jej jedynym zadaniem było spać i przekazywać swoim wiernym wizje przy pomocy magicznego korzenia, który działał w następujący sposób:
1. Usypiał
2. Powodował wizje
3. Słabe umysły popadają w paranoje
4. Budzi się z wiadomością od Dreamera
Jedyny wypadek z korzeniem przytrafił się Staszewskiemu, który przedawkował i zmarł lecz jego dusza nie mogła się z tym pogodzić i w szaleństwie stanęła po stronie zła, a przybiera postać mrocznego kapłana, a jego śmiech paraliżuje wygnanie tego demona jest niezwykle trudne gdyż tylko kapłani śniącego znają odpowiednie rytuały, a ci prawie zawsze śpią.
Wygląd Dreamera jest znany tylko Ryszardowi, wielu twierdzi ze śniący jest tylko wymyśloną istotą by ludzie otaczali go czcią tego nikt nie wie poza Ryszardem.


Szachy
Ryszard rozgrywa partie z Darth Lukocyferem
- Czarne zaczynają - Powiedział Rysiek
- Chyba cie pogięło, ty pierwszy ze swoimi białymi - Odpowiedział Darth
Najjaśniejszy z wrogą miną przemieścił pionka w miejsce docelowe
- Tutaj ruszasz? Popełniasz błąd - powiedział demon po czym opluł kwasem pionka i na jego miejsce przemieścił własnego pionka
- Nie oszukuj bo cie strzelę piorunem - powiedział Ryszard po zaistniałym zdarzeniu
- Co się wzdrygasz, nic nie poradzę ze jestem zły i mam gdzieś twoje zasady - odpowiedział poczym wyjął małe pudełeczko
- Mam coś dla ciebie - powiedział demon
- Czy to jest to o czym myślę? - powiedział Rysiek i przemieścił wieże zbijając pionka demonowi
- Tak to pierścionek, mam pytanie. Czy zostaniesz moją żoną? - powiedział demon z potwornym uśmiechem
- eeeee Ale jestem za młody na taki krok i ledwo się znamy a pyzatym walczymy ze sobą - odpowiedział przerażony Ryszard
- Głupcze dałeś się nabrać, ten pierścień to prezent ode mnie, a ten tekst musiałem wygłosić bo przegrałem zakład z Grafikiem - powiedział Lukocyfer wybuchając śmiechem w twarz Ryszardowi
- dz.dzię.dziękiii za ten prezent ale mnie cholernie wystraszyłeś tą propozycją - powiedział przestraszony Rysiek
Darth przemieścił królową na miejsce wieży.
- Szach, ratuj się o ile możesz i przymierz ten pierścień - rzekł demon
Ryszard wsunął pierścień na palec, po czym poczuł ucisk na tym palcu i zanikanie mocy
- Co się dzieje - zapytał Ryszard po czym stracił przytomność
Darth Luk podszedł do nieprzytomnego Wookiego i oderwał mu palec z pierścieniem
- Odebranie mu mocy było łatwiejsze od zabrania dziecku cukierka - powiedział demon po czym pozostawił kartkę z wiadomością na szachownicy i odszedł
Gdy Ryszard się obudził zobaczył kartkę a na niej było napisane:
Dzięki za swoją moc, ale nie martw się po jakimś czasie znowu będziesz pełny sił, a twoją moc wykorzystam by ludzie przestali w ciebie wierzyć.
Pozdrawiał Darth


Chwile po tym jedna wioska została zaatakowana przez istotę podobną do Ryszarda ludzie uciekając wrzeszczeli jedno powtarzające się pytanie.
- Dlaczego ? -
- A dlaczego nie – odpowiedział Ryszard po czym wymordował wszystkich poza trzema osobami którym dał jedno zadanie.
- Macie roznieść wieść że wasza neutralność irytuje najświętszego i najmądrzejszego pana - po czym rozpłynął się w powietrzu

#47 Manfredo90

Manfredo90

    Wujek Manfredo od Czatów

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 159 postów

Napisano 16 październik 2009 - 23:59

Aaaa... Manfredo wszystko z ukrycia widzi i zawija czekolady w sreberka :rolleyes:

#48 Aelreda

Aelreda

    Weteran Infranin

  • Goście
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1163 postów

Napisano 17 październik 2009 - 00:07

Opowieść ta jest tendencyjna :/
Okazuje się, że wciąż to źli wygrywają...no nudne się już to robi!

#49 Vardamir

Vardamir

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 60 postów
  • GG: 8931937

Napisano 17 październik 2009 - 00:35

Opowieść ta jest tendencyjna :/
Okazuje się, że wciąż to źli wygrywają...no nudne się już to robi!


Bo darth jest zły x D Poczekaj, następne opowieści się rozkręcą.

Użytkownik Vardamir edytował ten post 17 październik 2009 - 00:35


#50 Aelreda

Aelreda

    Weteran Infranin

  • Goście
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1163 postów

Napisano 17 październik 2009 - 10:31

Bo darth jest zły x D Poczekaj, następne opowieści się rozkręcą.


Z waszych opowieści wynika, że my dobrzy jesteśmy tak głupi, że zginiemy przy pierwszej lepszej konfrontacji z wami złymi.
Noż przecież utrzymujcie tradycję, że zawsze ci dobrzy wygrywają.

#51 Vardamir

Vardamir

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 60 postów
  • GG: 8931937

Napisano 17 październik 2009 - 12:18

Z waszych opowieści wynika, że my dobrzy jesteśmy tak głupi, że zginiemy przy pierwszej lepszej konfrontacji z wami złymi.
Noż przecież utrzymujcie tradycję, że zawsze ci dobrzy wygrywają.


Nie wiem, wydaje mi się że pominęłaś moje prace. W ostatniej pracy jak wół stoi, że to Ci dobrzy są na wygranej pozycji. Cóż mam nadzieję, że doczytasz ;]

#52 Zit

Zit

    Mister

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1850 postów
  • GG: 8530728

Napisano 17 październik 2009 - 12:35

Aelreda zamiast marudzić natchnęłabyś weną Vardamira ;D

#53 Aelreda

Aelreda

    Weteran Infranin

  • Goście
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1163 postów

Napisano 17 październik 2009 - 13:07

Aelreda zamiast marudzić natchnęłabyś weną Vardamira ;D


Natycham natycham :P czyt. krytykuję :D
Vardamir do roboty!

No co nie popycham w niego weny? :P :D

#54 Zit

Zit

    Mister

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1850 postów
  • GG: 8530728

Napisano 17 październik 2009 - 15:57

Aelreda - dopóki mu wena uszętami się nie wyciska - napychaj! :P

#55 Vardamir

Vardamir

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 60 postów
  • GG: 8931937

Napisano 17 październik 2009 - 18:55

Ja nie narzekam na brak pomysłów, po prostu wczoraj wieczorem zacząłem ale już byłem zmęczony, a dziś nie miałem za dużo czasu bo gdzieś musiałem pojechać. ;]

DZIECIŃSTWO ADAXA


W odległej polskiej wsi, na zagnieżdżonym w odmętach Polski zadupiu, mieszkał mały Adaś. Znany ze swego sprytu i zdolności przetrwania w ekstremalnych warunkach. Wkrótce miał przejść przez ostateczny test wojownika. Musiał przebyć drogę ze swojego miasta do Kyoto i z powrotem. Dla Adasia nie był problem. Drogę do Kyoto pokonał bardzo szybko, jednak zatrzymał się tam na jakiś czas. Kiedy Adaks rozglądał się po okolicy, spostrzegł jak młodą dziewczynę zaczepia jakiś dwumetrowy typ. Podbiegł do niego i zaatakował go znienacka zabierając dziewczynę z rąk oprycha. Uciekał wąską alejką, jednak został otoczony przez resztę zgrai oprychów. Rozejrzał się dookoła i znalazł metalowy pręt z ostrym zakończeniem, który leżał pod śmietnikiem. Chwycił go i zaczął nim wymachiwać, nie znał on bowiem sztuki władania mieczem. Dla zbirów powstrzymanie chłopca nie było zbyt dużym problemem. Pobili go do nieprzytomności i zabrali dziewczynę. Po dwóch dniach obudził się obolały w jakimś dziwnym pomieszczeniu, nie było tam stołu na wysokich nogach ani łóżek, spał na podłodze, na materacu. Pokój był raczej pusty poza małym wazonem z kwiatami stojącym na stoliczku. Po chwili ujrzał jak drzwi odsuwają się na bok.

- Jak się masz chłopcze? - spytała w języku angielskim miła kobieta.
- Hmm... może być. - odpowiedział, gdyż znał angielski bardzo dobrze.
- Znaleźliśmy Cię nieprzytomnego niedaleko targowiska. Zaproponowałam żeby Cię tu przynieść aż się wykurujesz.
- Emm... Dziękuję - odpowiedział z rumieńcem na twarzy.
- Handlarze powiedzieli mi co zrobiłeś...
- Ale, ja naprawdę chciałem pomóc, nie wiedziałem że ich jest aż tylu - Przerwał Adaś.
- Hehe - Zachichotała dyskretnie - Nie o to chodzi! To bardzo szlachetne, że chciałeś pomóc. Tu mało kto interesuje się cudzymi problemami.
- Znałaś ją? - zapytał
- Tak - odparła ze zgorzkniałą miną. - To była moja siostrzyczka. Porwali ją, bo ojciec nie chciał im oddać naszej ziemi.
Nagle głośny krzyk wyprowadził dwójkę z tematu.
- Gdzie on jest?
- Ojcze, nie krzycz proszę. Ten chłopiec chciał tylko pomóc.
- Tak wiem, Tamara. Musi to zrobić raz jeszcze. Słyszysz dzieciaku? Ona tu musi tu wrócić, zróbmy coś.
- Oczywiście proszę pana, z chęcią pomogę. - Odpowiedział młody wojownik.
Był to bowiem człowiek, który zawsze musiał dokończyć to co zaczął.
- Proszę, mów mi Saki! - Odparł.
Przez następne dwa tygodnie chłopiec trenował pod okiem starca. Był to dość krótki okres by stać się wojownikiem, ale to był pojętny uczeń. Te dwa tygodnie starczyły by przesiąknął kulturą japońską.

Pewnego wieczoru:
- Chodź ze mną Adaks! Zaprowadzę Cię do naszej tajnej zbrojowni.
- Dobrze, już idę Sensei.
Zbrojownia nie była jakimś specjalnie rozbudowanym pomieszczeniem. Znajdowały się tam miecze przodków i założycieli klanu, stare stroje i parę innych broni. Adaks dostał ekwipunek, który był idealny dla chłopcha o wzroście 145cm.
- No proszę. To twój strój i katana. Jeżeli przeżyjemy, możesz go zachować.
- Dziękuję Sensei.
- No, a teraz idź spać. Rano wyruszamy.
- Tak jest!

O świcie młody wojownik był już gotowy. Medytował w oczekiwaniu na rozkaz. Wreszcie przywołał go starzec i wyruszyli razem na misje.
Wyruszyli poprzez dziką puszczę, do miejsca zwanego Siedzibą Lisów. Znajdowała się ona na cholernym odludziu. Była to sporej wielkości willa, porośnięta olbrzymią ilością wijących się roślin. Okna były czarne od brudu. A na drzwiach widniał napis "Witaj w piekle". Praktycznie nikt, ze względów bezpieczeństwa, nie odważył się tamtędy nawet przechodzić. Na czele "Lisów" stał młody Yakuza. Był utalentowanym wojownikiem, który miał zachwiany system wartości. Najbardziej cenił sobie pieniądze.

- Słuchaj! przed zbrojownią mają tam małe podziemne wejście. Udamy się tam i zaatakujemy ich od piwnicy. - Tłumaczył starzec młodemu.
- Dobrze!

Obaj podeszli do włazu, rozglądając się czy ktoś ich przypadkiem nie obserwuje. Kiedy teren był czysty, weszli pod ziemię. W środku nie było oświetlenia, ale było to puste śmierdzące miejsce. Prawdopodobnie to był odór szczurzych odchodów. Weszli po drabinie na parter. Znaleźli się w schowku na miotły. Uchylili lekko drzwi, rozglądając się wokoło. Nikogo nie było w holu. Wszyscy siedzieli w ogródku, gdzie zrobiono grilla. Wojownicy poszli na drugie piętro. Wszystkie drzwi w holu na tym piętrze były pozamykane, oprócz jednego, z którego wydobywały się dziwne jęki. Weszli do tego pokoju. Na kanapie siedział łysy, napakowany gość, który kogoś pilnował.
- Czego ku... - Tu przerwał i upadł na podłogę.
Po czym ruszyli w stronę skrępowanej osoby.
- Annah! Nic Ci nie jest?
- Nie, ojcze. Wszystko w porządku.
- Dobra uciekajmy. - Powiedział Saki po czym odwrócił się w stronę wyjścia.
- A dokąd to? - Powitała go grupa dwóch pakerów.
Adaks chwycił pręt i krzyknął:
- Tym razem wiem jak tego użyć. - Miażdżąc czaszki typków. - Ok! Panie Saki, ja pójdę w pewne miejsce, a pan niech ucieka z Anną.
- Dobrze - Przytaknął, po czym ruszył w stronę domu.
Adaks rozejrzał się chwilę po willi. Na parterze, na prawo od schowka znalazł rury z gazem. Odkręcił zawór i uciekł. Na nieszczęście dla "Lisów" przechodził tamtędy Arnie, który był nałogowym palaczem. Rzucił zapałkę w pobliżu rury z gazem. Cała willa wyleciała w powietrze.
Kiedy Adaks dołączył do mistrza Sakiego, ten podziękował mu. Mały Adaś musiał się już pożegnać, lecz Anna chciała z nim wyruszyć. Saki się zgodził, wspomniał tylko by na nią uważał, po czym wrócił do domu.
Adaks i Anna w tydzień dotarli do Polski. Na miejscu czekał już Vardamir. Podszedł do dzieciaka ze szczerym uśmiechem i powitał go słowami:
- Zdałeś wariacie!


Dołączona grafika

?2009 ~Animixter


Użytkownik Vardamir edytował ten post 17 październik 2009 - 20:07


#56 Jack Bauer

Jack Bauer

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 33 postów
  • GG: 2627453

Napisano 17 październik 2009 - 19:24

Bardzo fajna część. :)
I to z morałem - Palenie Zabija ^^

#57 Darth_Luk

Darth_Luk

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 98 postów
  • GG: 1651630

Napisano 17 październik 2009 - 21:00

Pieczęć na górze Ossona


W poszukiwanie pieczęci Darth angażuje większość swojej mocy ale z każdą złamaną pieczęcią jego moc wzrasta.
Pieczęć ta była tylko możliwa do złamania za pomocą avatara i specjalnego zaklęcia,
lecz by nie ryzykować do obrony nad manifestacja wysłany został anioł śmierci, gdyż nigdy nie wiadomo co może się wydarzyć na miejscu.
Aelreda podczas kontroli przez Lukocyfera prawie niczym się nie różniła od innych sługusów Ryśka tylko jej oczy z koloru błękitnego zmieniały się na krwawo czerwone, ale ta kontrola nie jest trwała i nie wiadomo kiedy może zostać zerwana.
Gdy na miejsce dotarli czekała ich niemiła niespodzianka Archanioł Orson i Anioł Sasquatch
- Nie pozwolimy ci na zerwanie tej pieczęci demonie, a jeśli zaryzykujesz to tu zginiesz - powiedział Orson
- Rozśmieszasz mnie, Aelreda sparaliżuj ich, a potem zabij - powiedział avatar po czym zajął się swoimi sprawami
- Zrozumiałam – powiedziała Aelreda po czym Orson i Sasquatch zostali unieruchomieni
- En vatis qihil neh raht el - wypowiedział demon słowa, a pieczęć stałą się wrażliwa na zniszczenie
Anioł śmierci zatrzymał się przed Orsonem i gdy miał już zadać cios jej oczy stały się błękitne
- Nie zabije ich - powiedziała Aelreda, po czym skierowała się w kierunku demona i zaatakowała go
- Cholera, straciłem nad nią kontrole ale to nie jest teraz najważniejsze muszę zniszczyć pieczęć a wtedy będą miał większą moc i pokaże im wszystkim kto tu rządzi – pomyślał demon po czym rzucił się na pieczęć, lecz gdy ja zerwał Anioł śmierci pozbawił go głowy i szybko złapał.
W miejscu pieczęci pojawiła się otchłań z której wyłoniły się ręce Lukocyfera, złapały ciało avatara i wciągnęły do piekła.
Z czeluści było słychać wrzask demona
- Kur.. ciało jest niekompletne - po czym z piekła wyleciał snop ognia sięgający nieba
Anioły szybko uciekły z miejsca zdarzenia
- Po co ci ta głowa? - zapytał Orson
- Ładne trofeum, a pyzatym jeśli on jej nie ma to nie zobaczymy avatara zbyt szybko na ziemi - odpowiedziała Aelreda
Wtedy oczy głowy rozbłysły na czerwono i padły słowa
- Zapłacisz mi za to, zamienię twe życie w piekło a potem powoli i boleśnie zabije - powiedziała głowa po czym cała moc z niej wyparowała
Darth po utracie swojej ziemskiej podłogi, ze wściekłości zniszczył jedyne miejsce gdzie udręczone dusze mogły odpocząć od ciągłych tortur, a z sklepienia spadł krwawy deszcz.
- Przez tego cholernego anioła muszę zdobyć jakiegoś bezmózgiego wojownika, któremu dam moc i napełnię go czystą furia - pomyślał Darth Lukocyfer


Ktoś chętny by stać po stronie zła i być tylko i wyłącznie posłusznym nieokiełznanej furii jeśli tak to swoje „CV” proszę o wysłanie na moje pw :]

Osoby występujące już w biblii nie mają po co się zgłaszać (a to CV to tylko dla jaj) ma być tylko dlaczego chcecie być po stronie zła i czego oczekujecie za niewolniczą prace bez perspektyw na awans

#58 Vardamir

Vardamir

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 60 postów
  • GG: 8931937

Napisano 17 październik 2009 - 22:31

SAMOTNIK

W PIEKLE

Vardamir całą noc siedział w swojej komnacie rozmyślając o sensie życia. Nie wiedział co to znaczy być żywym bo sam był nieśmiertelny. Imponowało mu to, że zwykli śmiertelnicy, pomimo swoich lichych możliwości potrafią wiele zdziałać. Tej samej nocy Darek spacerował po korytarzach i nagle zobaczył dumającego Vardamira.
- O czym tak rozmyślasz istoto?
- Aaaa.. bo.. No bo widzisz. Tyle ile już istnieję, a człowiek nadal mnie zadziwia.
- Heh. To pewnie dlatego im tak pomagasz.
- Taa..
- Skoro budzą w Tobie taki szacunek, to czemu nie pozwolisz im samym działać?
- Spróbowałbyś walczyć z demonem, będąc człowiekiem? Ehh.. muszę gdzieś połazić.

Nagle uwagę Vardamira odwróciły jakieś krzyki.
- Zostaw mnie ty palancie!
Demon zobaczył Grafika, trzymającego w dłoniach Wiedźmę.
- Hahahaha! Teraz poznęcam się nad Tobą, za to że mnie tak paskudnie upokorzyłaś!

Wtem zza rogu wyszedł DartLuk.
- Vardamirze! Czy to prawda, co mówi QK1? Zacząłeś pomagać ludziom?
- Co? Skądże znowu! - odparł z miną pokerzysty
- A więc nie masz nic wspólnego z tą śmiertelniczką? W takim razie możemy ją zniszczyć. Chodź QK1

- Ku*wa, co teraz? - Pomyślała głośno istota.
- Jak to co? Teraz musisz to wszystko odkręcić! - Podpowiedział Darek.
- Jak?
- Znajdziesz odpowiedź.

- Grafik! - Wrzasnął pełen wściekłości Vardamir.
- Co? ku*wa
- Udław się! - Powiedział rzucając nań czar unieruchamiający. - Wiedźma! Musimy uciekać zanim czar przestanie działać.

Po chwili oboje pojawili się na ziemi.
- Uciekaj, a ja zatrzymam Grafika, jeśli się tu pojawi. Trzymaj Colę, tylko nie wypij jej zbyt szybko.
- Dobra, dzięki!
Po chwili, uwagę Vardamira zwróciła świetlista, biała postać
- Darek, to Ty ?
- Tak. Dart rzucił na mnie zaklęcie zła. Sprawiło to jedynie, że nie mogłem opuścić tego wariatkowa. Jedyny sposób aby go odczarować, to pomóc dobrej i złej istocie.
- Haha, dwie pieczenie na jednym ogniu.
- Taaaa... Ale wiesz, gdyby nie ta sytuacja, którą stworzyłeś, nie mógłbym się wydostać. Mogę coś dla Ciebie zrobić. - Powiedział po czym rzucił w stronę Vardamira jakimś strumieniem energii.
- Co to kurde jest ?
- Ano taki fajny bajer, że teraz nie będziesz mieć limitów, będąc na Ziemi. Rozwalisz tu każdego demona, który się pojawi.
- Hah, dzięki.
Darek uśmiechnął się po czym zniknął.
Nagle jakiś wielki hałas zakłócił spokój Vardamira.
- Ty sku***synu. Jak śmiałeś to zrobić - Powiedział Grafik
- Zamknij się! - odrzekł ciskając w Grafika czarnymi płomieniami. - Hehe, nie zgasisz tych płomieni. Strawią Cię w całości i już nigdy nie opuścisz swojego ukochanego piekła. Muahahahaha
Vardamir rozkoszował się tym widokiem. Wkrótce jednak odezwał się do niego jakiś wielki, prawy głos.
- Vaaardaamirze! Twoja chęć pomocy istotom śmiertelnym budzi we mnie respekt. Przyłącz się do nas, zostań jednym z nas.
- Nic z tego Rysiek. Ja gram solo. A teraz wybacz, idę zająć się własnymi sprawami. Chcę sprawdzić jak to jest być człowiekiem.



Dołączona grafika

©2009 *BenWootten


Użytkownik Vardamir edytował ten post 17 październik 2009 - 22:44


#59 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 18 październik 2009 - 00:09

hehe macie pomysły :D

#60 Zit

Zit

    Mister

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1850 postów
  • GG: 8530728

Napisano 18 październik 2009 - 11:05

Leże :D
Weź to spisz w formie książki i do druku oddaj xD