Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Jak zobaczyć Aurę.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
17 odpowiedzi w tym temacie

#1 XantemX

XantemX

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 08 styczeń 2010 - 16:14

1. technika:
W celu zobaczenia Aury musimy:

- Zwiększyć wrażliwość w naszych oczach
- Rozszerzyć zakres postrzeganych wibracji poza widzialne światło.

Ludzie mają jeden lub dwa dominujące kolory aury, które głownie świadczą o emocjach osoby.

Usiądź wygodnie i odpręż się .

Ćwiczenie 1

Usiądź gdzieś, tak żeby za Twoimi plecami znajdowała się lekko świecąca lampa (może to być świeca), nie raziła Cię w oczy. Zachowaj w pokoju dość ciemny nastrój, ale nie za bardzo. Musisz znajdować się na przeciwko białej lub jasnej ściany o jednolitym tle. Złącz palec lewej ręki z palcem prawej na tle jasnej ściany, odczekaj 15 sekund i powoli odsuń je od siebie. Po pewnym czasie powinieneś zauważyć lekkie kolory aury, które przewijają się pomiędzy palcami.

Ćwiczenie 2

Skieruj oczy do góry, ku punkcie znajdującym się między brwiami, powyżej nasady nosa. Patrz tak przez 2 do 5 minut i myśl tylko o tym miejscu, gdzie usytuowane jest trzecie oko. (możesz poczuć dziwne uczucie w głowie)

Ćwiczenie 3

Usiądź przed lustrem i wpatruj się w swoje ciało do zmęczenia oczu, gdy Twoje oczy się zmęczą zamknij je na chwilę, poczekaj aż się zrelaksują, weź kilka głębokich wdechów i otwórz oczy spoglądając dalej na swoje ciało.

Powtarzaj każde ćwiczenie rano i wieczorem, po pewnym czasie zaczniesz dostrzegać aurę wokół przechodzących ludzi bez żadnych problemów, przy każdym świetle i tle otoczenia. Praktyka trenowania widzenia aury jest podstawą, nie poddawaj się. Przez pierwsze parę dni możesz dostrzegać tylko mgiełkę wokół własnej ręki, ale po pewnym czasie zaczniesz dostrzegać kolory coraz bardziej wyraźne. Aurę na innych osobach najłatwiej zobaczyć wokół głowy, rękach lub nogach.


2. technika:
Usiądź wygodnie i odpręż się.
Światło w pokoju powinno być łagodne, ale nie przyćmione. Usiądź tak, by wszelkie źródła ostrego światła znajdowały się za twoimi plecami. Niepotrzebne ci są promienie świecące prosto w oczy.Ustaw swoje ręce tak by były widoczne na tle jasnej ściany.
Złącz palce wskazujące i przyglądaj się im przez około 10 sekund, a następnie powoli odsuń je. Powinieneś zauważyć cienką, niemal niewidoczną nić energii, która się rozciąga i łączy palce, chociaż powoli się od siebie oddalają.

Gdy będziesz wykonywać to ćwiczenie po raz pierwszy, wyda ci się, że nić łącząca oba palce znika po osiągnięciu zaledwie centymetra długości. W miarę nabywania wprawy zobaczysz, że się nie zmienia, choćby przestrzeń między palcami wynosiła 10, a nawet 12 centymetrów.
Jeśli jest ci trudno dostrzec tę linię energii, spróbuj jeszcze przyciemnić światło, a palce umieść nad gładką powierzchnią o białej barwie.

Teraz możesz przeprowadzić ten eksperyment z czterema palcami, dotykając nimi palców drugiej ręki. Odsuwając dłonie od siebie, zaobserwujesz strumienie energii łączące wszystkie palce.Jeśli twój partner wykonuje to ćwiczenie równocześnie z tobą, spróbuj dostrzec strumienie energii łączące jego palce. To ekscytujące zauważyć czyjąś aurę po raz pierwszy!
Teraz możesz spróbować czegoś niezwykle ciekawego. Palcami jednej ręki dotknij palców swego przyjaciela, a potem powoli je odsuń. Zobaczysz strumień czystej energii łączący wasze palce.
A jak sądzisz, co by się zdarzyło, gdybyś ćwiczenie to wykonał z nie lubianą osobą? Jeżeli możesz, przeprowadź ten eksperyment z jak największą liczbą osób.

Potem będziesz gotów wyraźniej zobaczyć własną aurę.
Potrzebny będzie pokój o ścianach pomalowanych na jednolity kolor – najlepiej biały lub kremowy. Przygaś światło i stań kilka kroków od ściany, zwrócony do niej twarzą. Wyciągnij prawą rękę przed siebie i unieś dłoń, by palce wskazywały sufit . Patrz na ścianę przez palce tej ręki.
Skoncentruj się na ścianie, nie na dłoni. Po kilku chwilach zauważysz, że twoją dłoń otacza wyraźne, szarawe, niemal pozbawione koloru halo.

Gdy już je dostrzeżesz, skoncentruj uwagę właśnie na nim, nie na ścianie. Gdy będziesz to robił, aura może zniknąć. W takim razie po prostu spójrz znowu na ścianę, aż halo ponownie się pojawi. Kiedy zobaczysz aurę wyraźnie, spójrz na palce.
Być może zobaczysz, jak promieniują z nich cienkie strumyczki energii. Przyjrzyj się uważnie aurze, która otacza twoje palce, a zobaczysz, że jest ona w ciągłym ruchu

Niektórzy odczuwają rozczarowanie, widząc po raz pierwszy swoją aurę, ponieważ jest ona niemal bezbarwna. Nie martw się, jeśli tak jest z tobą. Kolory zaczną się pojawiać później, gdy przyzwyczaisz się do widzenia aury.Zrób to samo ćwiczenie z drugą ręką, a potem spróbuj przeprowadzić test w innych warunkach.
Podczas nauki przyciemniona lampa jest najlepsza, ale z czasem powinieneś móc zobaczyć aurę w każdym świetle. Spróbuj także obserwować inne części swojego ciała.

Gdy już zobaczysz aurę wokół dłoni, będzie ci łatwo zobaczyć ją także wokół każdej innej części ciała. Ubranie ogranicza i zawęża widzenie aury, możesz więc się zdecydować na wykonywanie ćwiczeń nago lub niekompletnie odziany. Niestety, większość ludzi nie potrafi zobaczyć aury w lustrze, które z jakiegoś powodu nie odbija jej dość dobrze.
Niektórym się to jednak udaje, może więc wypróbuj swoje lustro w łazience.

Jeśli nosisz szkła optyczne, spróbuj zobaczyć aurę zarówno w okularach, jak i bez nich. Stwierdziłem, że wielu ludzi, którzy na co dzień noszą okulary, łatwiej dostrzega aurę bez nich.Teraz ponownie przeprowadź doświadczenie wraz ze swoim partnerem.
Poproś go, by stanął na tle jednokolorowej ściany.

Cofnij się kilka kroków i patrz w jego kierunku, koncentrując się na ścianie za jego plecami . Stan idealny zbliżony jest do marzenia sennego, gdy masz oczy otwarte, ale naprawdę nic nie widzisz. W tym wypadku jednak rozluźniasz się i koncentrujesz w tym samym czasie.
Być może pomocne będzie przypomnienie sobie chwili, gdy byłeś naprawdę zmęczony, a twoje oczy same się zamykały.
Oczywiście nie chcesz, by zamknęły się właśnie teraz, ale przywołanie tego obrazu będzie pomocne, ponieważ twój wzrok powinien być ciężki i niemal błędny.Na początku może się to wydawać dziwne, ale nagle dostrzeżesz niewyraźną aurę otaczającą twojego przyjaciela. Zobaczysz ją za pomocą widzenia peryferyjnego.
Prawdopodobnie zauważysz, że otacza ona tylko jego głowę i szyję. Jest tak dlatego, że ubranie przysłania aurę i czyni ją dużo trudniej widoczną.
Ponadto silna psychiczna energia emanująca od głowy powoduje, że łatwiej zauważyć aurę otaczającą właśnie tę część ciała.

Postaraj się skoncentrować na zauważonym zjawisku. Najprawdopodobniej na początku aura będzie znikać, ale nie rezygnuj, a kiedy będziesz ją mi eć w polu widzenia, przyjrzyj się jej dokładnie. Zobaczysz, że nieustannie się porusza.
Zauważysz również, że gdy mrugasz, znika na chwilę.Podejdź i spróbuj jej dotknąć. Będziesz musiał dokonać kilku prób, zanim uda ci się jednocześnie dotknąć ją i zobaczyć. Większość ludzi stwierdza, że aura znika w chwili, gdy się do niej zbliżają.
Przyczyną jest zmiana ogniskowej oczu w miarę posuwania się do przodu. W tej sytuacji wystarczy cofnąć się do miejsca, w którym uprzednio stałeś, i zacząć od nowa. Aura powinna się pojawić ponownie w ciągu kilku sekund.
Powiedz przyjacielowi, by wziął kilka głębokich oddechów, a potem pomyślał o czymś, co go uszczęśliwia. Przyjrzyj się, jak jego aura się rozszerza i rozwija.

Poproś go, by myślał o rzeczach obojętnych, ani smutnych, ani wesołych; aura wróci do normalnych rozmiarów. Niech na koniec twój partner pomyśli o czymś smutnym, czymś, co go złości, uszczęśliwia lub nie wywołuje żadnych emocji.
Z samej obserwacji aury powinieneś określić, o jakim przeżyciu myśli.Powtórz te ćwiczenia poza domem, pamiętając, by słońce mieć za plecami. Najlepiej przeprowadzać je wczesnym rankiem lub późnym popołudniem. Zaobserwujesz, że aura drugiej osoby rozszerza się na świeżym powietrzu.

Jest wiele innych metod widzenia aury.
Można patrzeć na czoło partnera (a nie na ścianę, jak to czyniliśmy przedtem). Skoncentruj się na tej części ciała, a potem stopniowo poszerzaj swe widzenie obwodowe, najpierw w lewo i prawo, potem w górę i w dół.

Okaże się, że gdy obejmie ono wszystkie kierunki, ogniskowa twoich oczu lekko się przesunie, a nad głową partnera pojawi się delikatna poświata, która zmieni się w aurę. W czasie pierwszej próby zniknie, gdy tylko spróbujesz się na niej skoncentrować.
Powtarzaj to ćwiczenie, aż zobaczysz aurę wyraźnie.Trzecia metoda jest połączeniem dwóch poprzednich. Partner musi stanąć lub usiąść na tle jedno-barwnej ściany. Stań kilka kroków dalej i patrz na jego nos. Zobacz, jak daleko nad jego głową i w lewo od niego sięga twoje widzenie obwodowe. Zaznacz te miejsca na ścianie.

Wróć na dawne miejsce i powtórz to samo ćwiczenie, tym razem biorąc pod uwagę miejsce poniżej i w prawo. Znowu zaznacz je na ścianie. Powtórz próbę jeszcze dwa razy, by oznaczyć miejsca poniżej oraz na lewo i prawo od nosa twego partnera. Zacznij, patrząc na znak, który zrobiłeś nad jego głową i na prawo od niego.
Po kilku sekundach szybko spójrz na znak znajdujący się na lewo i poniżej. Patrz na niego przez kilka sekund, a potem przenieś wzrok na znak poniżej i na prawo. Na koniec przyjrzyj się znakowi powyżej i na prawo.
Po kilku sekundach przyglądania się pozwól, by twoje widzenie obwodowe stopniowo się rozszerzyło, tak byś mógł objąć wzrokiem pozostałe trzy pozycje, a wtedy pojawi się aura twego partnera. Tak jak przy innych metodach, będziesz musiał wykonać to ćwiczenie wiele razy, zanim zdołasz się skoncentrować bezpośrednio na aurze.

Nadszedł czas na uczczenie twoich dotychczasowych sukcesów.
Pójdź z przyjacielem do supermarketu lub innego równie ruchliwego miejsca. Idź kilka kroków za nim i sprawdź, czy zobaczysz jego aurę w tym utrudniającym skupienie otoczeniu.Nie bądź rozczarowany, jeśli ci się nie uda.

Ruchliwy supermarket różni się zasadniczo od zatopionego w półmroku, spokojnego pokoju. Zamieńcie się rolami i niech twój partner sprawdzi, czy może zobaczyć twoją aurę.Poszukaj również aury innych obecnych tam ludzi.

Nie musisz się na nikogo gapić, by tego dokonać. Po prostu skoncentruj wzrok kilka centymetrów w bok od nich i spróbuj dostrzec ich aurę za pomocą widzenia obwodowego. Łatwiej ci będzie z ludźmi stojącymi na jasnym tle. Na ogół najwyraźniejsza będzie aura wokół ich głów. Jednak latem, gdy wszyscy są skąpo odziani, zobaczysz aurę wokół większej części ciała.

To niesłychane wrażenie nagle dostrzec aurę wokół wszystkich ludzi. Na to jednak potrzeba trochę czasu. Na szczęście ćwiczyć możesz wszędzie.


3 technika:
Hinduscy jogini wynaleźli tratakę - ćwiczenia wzroku. Polegają one na wykształceniu umiejętności całkowitego przykucia uwagi do jednego punktu. Trataka pozwala nie tylko rozwijać zdolności paranormalne, postrzegać aurę, ale także reguluje działanie układu nerwowego, wycisza umysł i doskonale wpływa na poprawę zdrowia całego organizmu.

Podane niżej ćwiczenia "wyostrzają" tzw. postrzeganie pozaoptyczne (czyli widzenie trzecim okiem) i harmonizują pracę ośrodkowego oraz autonomicznego układu nerwowego. Ćwiczenia od 1 do 3-go mogą także wykonywać dzieci, które mają kłopoty z koncentracją (bez intonowania mantry OM).
Do pierwszych trzech ćwiczeń trzeba usiąść wygodnie i pilnować, by plecy były wyprostowane.
Jeśli podczas ćwiczenia poczujesz zmęczenie oczu, opuść powieki i na chwilę połóż na nich swoje dłonie wewnętrzną stroną myśląc wtedy intensywnie: relaksuję moje gałki oczne, rozluźniam mięśnie powiek. Gdy zmęczenie ustąpi, możesz znów przez chwilę kontynuować ćwiczenie.


Ćwiczenie 1
Opuść do połowy powieki i patrz na czubek nosa przez 3 do 5 minut. Cały czas oddychaj swobodnie i regularnie. Gdy poczujesz zmęczenie wzroku - przymknij na chwilę powieki i zanuć dźwięk Om (wym. AUM). Ćwicz rano i wieczorem.


Ćwiczenie 2
Skieruj oczy do góry, ku punkcie znajdującym się między brwiami, powyżej nasady nosa. Patrz tak przez 2 do 5 minut i myśl tylko o tym miejscu, gdzie usytuowane jest trzecie oko.


Ćwiczenie 3.
Zmruż lekko oczy i wpatruj się w jakiś niewielki przedmiot postawiony ok. 1 metra przed Tobą na wysokości oczu, np. wazonik, kulę, szkatułkę.


Ćwiczenie 4
(Tylko dla dorosłych!). Przygotuj takie lustro, w którym będziesz mógł dojrzeć całą swą sylwetkę. Stań przed nim, lekko opuść powieki i wpatruj się w swoje odbicie uważnie, bez mrugania powiekami - aż do zmęczenia oczu. Wtedy zamknij je na chwilę, zrelaksuj je podanym wyżej sposobem, weź kilka głębokich oddechów i znów popatrz na swoje odbicie. Powtórz taki "ogląd" cztery razy w ciągu jednego ćwiczenia.
Wcześniej czy później dostrzeżesz dookoła swojej sylwetki mglistą otoczkę. Najpierw zazwyczaj dostrzega się tzw. halo czyli aurę dookoła głowy, a potem mgiełkę dookoła całego obrysu postaci. Lepsze efekty uzyskasz, jeżeli zaczniesz powoli podnosić do góry i opuszczać najpierw lewą, potem prawą rękę. Oczywiście - cały czas patrząc z lekko opuszczonymi powiekami. Zauważysz wtedy, że im dłużej patrzysz, tym większy obszar poświaty postrzegasz wokół ręki.
Każdego następnego dnia możesz dodawać różne elementy do tego ćwiczenia, np. kołysać powoli ciałem i obserwować jak otaczająca Cię aura porusza się razem z sylwetką.
Po pewnym czasie, zwłaszcza jeżeli w pomieszczeniu, gdzie znajduje się lustro będzie zapalona świeca - zaczniesz wyraźnie dostrzegać różnicę w natężeniu tej poświaty i powoli rozróżniać kolory. Oczywiście wymaga to cierpliwości i systematyczności, ale ten trud się opłaca. Gdy nauczysz się już dostrzegać aurę wokół postaci ludzi również w codziennych warunkach, umiejętność ta może Ci przynieść wymierne korzyści. Barwy aury zdradzą bowiem, jaki charakter i cechy ma człowiek, z którym robisz interesy, przyjaźnisz się czy masz zamiar np. związać się z nim małżeństwem. Powiedzą Ci również, czy w Twoim(lub innych) ciele nie czai się jakaś choroba...

Zobacz swoją aurę

Nie trzeba uciekać się do specjalnych aparatów czy przyciemnionych szkiełek, by zobaczyć aurę. Nawet naukowcy przyznają, że wystarczą systematyczne ćwiczenia i spełnienie tylko czterech warunków, żeby dostrzec otaczającą dany obiekt poświatę.


* Przystępując do ćwiczenia trzeba się wyciszyć;
* Najlepiej, jeżeli wprowadzisz się w nastrój medytacyjny i stan alfa (skieruj spojrzenie ok. 25 cm w górę: wówczas następuje synchronizacja obu półkul mózgowych);
* pomieszczenie w którym ćwiczysz winno być zaciemnione;
* obiekt obserwacji umieść przed ciemnym tłem - najlepiej czarnym.

Eksperyment ze świecą

Zanim zaczniesz obserwować ludzką aurę, najlepiej przez jakiś czas eksperymentuj ze świecą.
W odległości około 1 m od ciemnego tła (np. ściany czy szafy osłoniętej czarnym materiałem) ustaw zapaloną świecę tak, by jej płomień znajdował się na wysokości Twoich oczu. Usiądź przed nią w odległości ok. 2 m. Uspokój się, zrelaksuj, usuń z umysłu wszelkie niepotrzebne myśli. Oddychaj głęboko i patrz w jakiś nieokreślony punkt znajdujący się ok. 25 cm nad świecą i jakby poza jej płomień.
Po chwili ujrzysz tęczowe kręgi. Po kilku dniach ćwiczeń będą one coraz większe i większe. Kiedy już z łatwością będziesz osiągać ten stan, zacznij w ten sposób obserwować wiszącą lampę, zasuszony i żywy kwiat (by widzieć różnice promieniowania). Dopiero po tygodniach systematycznych ćwiczeń przechodzimy do obserwowania ludzkiej aury. Najłatwiej ją dostrzec dookoła głowy, rąk i nóg.

#2 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 25 czerwiec 2010 - 23:31

Czy to jest sprawdzone ? Czy tylko utworzyło się w głowie. Chciałbym wiedzieć, bo wypisywanie takich bzdur (według mnie są to bzdury), może szkodzić.

Nie trzeba uciekać się do specjalnych aparatów czy przyciemnionych szkiełek, by zobaczyć aurę. Nawet naukowcy przyznają, że wystarczą systematyczne ćwiczenia i spełnienie tylko czterech warunków, żeby dostrzec otaczającą dany obiekt poświatę.


Jacy naukowcy ?

(Tylko dla dorosłych!). Przygotuj takie lustro, w którym będziesz mógł dojrzeć całą swą sylwetkę. Stań przed nim, lekko opuść powieki i wpatruj się w swoje odbicie uważnie, bez mrugania powiekami - aż do zmęczenia oczu. Wtedy zamknij je na chwilę, zrelaksuj je podanym wyżej sposobem, weź kilka głębokich oddechów i znów popatrz na swoje odbicie. Powtórz taki "ogląd" cztery razy w ciągu jednego ćwiczenia.


tak, jak się człowiek tak zmęczy to i różowe słonie zobaczy.

Użytkownik ADAX edytował ten post 25 czerwiec 2010 - 23:32


#3 Korybut

Korybut

    13.0.0.0.0

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 116 postów

Napisano 26 czerwiec 2010 - 10:16

Większość tych ćwiczeń to zwykłe zmylanie i męczenie oczu, czego skutkiem są takie a nie inne widoczne plamki, kontury, kolory. To nie ma nic wspólnego z aurami.

Popatrz w Słońce przez 10s a mówię ci, że będziesz widział kule przed oczami przez kilka minut.

#4 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 28 czerwiec 2010 - 18:00

XantemX - Bardzo ciekawy tekst .Cenię ludzi ,których nie cechuje gołosłowność.Podane przez Ciebie techniki ćwiczeń wskazują na chęć podzielenia się wiedzą z innymi.Czy istoty żywe mają aurę?- oczywiście mają .Fotografia kirlianowska jest tego najlepszym dowodem.Mój kolega wieloletnimi ćwiczeniami doprowadził do perfekcji umiejętność widzena aury w ramach ćwiczeń reiki.Sam kiedyś w supermarkiecie stałem się obiektem obserwacji .Młoda kobieta z może pięcioletnim chłopczykiem siedzieli na ławce przy wejściu.Z dialogu jaki się między nimi wywiązał wywnioskowałem,że chodzi o mnie.Nie pasował małemu do wyobrażenia o pewnych istotach wózek z zakupami.

#5 Guest_Orson_*

Guest_Orson_*
  • Goście

Napisano 01 lipiec 2010 - 13:41

XantemX - Bardzo ciekawy tekst .Cenię ludzi ,których nie cechuje gołosłowność.Podane przez Ciebie techniki ćwiczeń wskazują na chęć podzielenia się wiedzą z innymi.Czy istoty żywe mają aurę?- oczywiście mają .Fotografia kirlianowska jest tego najlepszym dowodem

To ja proponuję poczytać czym jest fotografia kirlianowska. Jeśli ktoś jest leniem, to nawet na wikipedii znajdzie informację. Poziom jarmarczności niektórych mnie przeraża. Coś jak homo naifus.

.Mój kolega wieloletnimi ćwiczeniami doprowadził do perfekcji umiejętność widzena aury w ramach ćwiczeń reiki.Sam kiedyś w supermarkiecie stałem się obiektem obserwacji .Młoda kobieta z może pięcioletnim chłopczykiem siedzieli na ławce przy wejściu.Z dialogu jaki się między nimi wywiązał wywnioskowałem,że chodzi o mnie.Nie pasował małemu do wyobrażenia o pewnych istotach wózek z zakupami.

...
Chciałbym napisać coś więcej, naprawdę

#6 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 01 lipiec 2010 - 17:27

Widzę Orsonie ,że zjawiska mierzalne fizycznie a poza normalnym zakresem odbioru ludzkiego organizmu stanowią dla Ciebie punkt wyjścia do stawiania cenzurek takim prostym użytkownikom, jak ja .Możesz traktować ten temat jako jarmarczny,co świadczy o twoim zawężonym spojrzeniu na rzeczywistość.To co napisał XantemX to nic innego jak sposób uwrażlienia swoich zmysłów na odbiór realnie istniejącego pola (tzw biopola).Skąd to pole.Przepływ prądu w układzie nerwowym powoduje wytworzenie zmiennego pola zależnego od stanu emocjonalnego,a co za tym idzie natężenia pola .Prosta elementarna fizyka.Pewne zdolności percepcji można wyćwiczyć i o to chodzi,żeby dzielić się ze sobą doświadczeniami.Jest jeszcze jedna możliwość- negujesz istnienie samego zjawiska,traktując to jako gusła ludowe.W takim razie proponuję Ci zastanowić nad badaniami aktywności mózgu.Elektrofaloencegrafia to też jarmarczny wymyśł?Dalsza część mojego posta to wskazanie ,że są ludzie, którzy tym się zajmują i czasem można z nimi pracować,czy też spotkać ich w supermarkecie.Dla ścisłości ,ja tej umiejętności nie mam,co nie daje mi prawa do negowania go jako nieistniejącego.Więcej wskazuje na to,że jest ono realne niż ,że to fikcja.

#7 Guest_Orson_*

Guest_Orson_*
  • Goście

Napisano 01 lipiec 2010 - 20:30

Widzę Orsonie ,że zjawiska mierzalne fizycznie a poza normalnym zakresem odbioru ludzkiego organizmu stanowią dla Ciebie punkt wyjścia do stawiania cenzurek takim prostym użytkownikom, jak ja .Możesz traktować ten temat jako jarmarczny,co świadczy o twoim zawężonym spojrzeniu na rzeczywistość

Nie jestem biologiem, ani lekarzem, ani fizykiem, ale wiedza, którą wyniosłem ze szkoły, w zakresie biologii i fizyki, w zupełności wystarcza, żeby stwierdzić, że napisałeś bzdurę. Kompletną bzdurę. Sam zadaj sobie pytanie, czemu.
O FK jeszcze nie pisałem, więc, czemu nie.

.To co napisał XantemX to nic innego jak sposób uwrażlienia swoich zmysłów na odbiór realnie istniejącego pola (tzw biopola).Skąd to pole.

To, co zostało napisane, może posłużyć jedynie do zmęczenia oczu. Receptory siatkówki oka, czyli pręciki światłoczułe, najwyżej się zmęczą i będziesz widział przed oczami jasne, lub kolorowe plamki, będące efektem nagłego zmniejszenia się źrenicy oka. Biopole, rozumiane jako termin ezoteryczny (nie ma innego w zasadzie), to jakiś kolejny piece of shit. Nie istniejący wymysł. Proszę, o chociaż jedno badanie, potwierdzające jego istnienie. To kolejna doktryna New Age. Jak ktoś wierzy w diagnostykę karmiczną to opowieść z biopolem jest też dla niego. To już lepiej dać 5 zł na tacę i się wyspowiadać, albo pomodlić w cerkwi.
Poniżej przedstawię badania Doc. dr hab. Henryka Szydłowskiego i Dr Przemysława Kiszkowskiego z Instytutu Fizyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, choć jak sami przyznają, badania są subiektyw, a zjawiska, które odpowiadają za różdżkarstwo mogą być jeszcze bardziej prozaiczne, niż przedstawili.
Z ich badań wynika, że co czwarty człowiek może być różdżkarzem i niepotrzebna jest do tego żadna różdżka, czy inne cuda na kiju.
Badania, o tutaj.

Przepływ prądu w układzie nerwowym powoduje wytworzenie zmiennego pola zależnego od stanu emocjonalnego,a co za tym idzie natężenia pola

Powiedzmy, że tak, ale nie do końca i nie do końca zmienność zależy od przepływu prądu, lecz od statyczności elektromagnetycznej. Nie tyle stan emocjonalny wpływa na natężenie pola, co elektrostatyka organizmu reguluje stany emocjonalne, jednocześnie dokonując zmian w swoim obrębie.

.Prosta elementarna fizyka.

Jak widać, nie dla wszystkich taka prosta.

Pewne zdolności percepcji można wyćwiczyć i o to chodzi,żeby dzielić się ze sobą doświadczeniami.

A to, odnośnie czego? Proszę nie bajać.

W takim razie proponuję Ci zastanowić nad badaniami aktywności mózgu.Elektrofaloencegrafia to też jarmarczny wymyśł?

Jak ma się piernik do wiatraka? Skaczesz z tematu na temat. Widać, że ktoś Ci coś powiedział, coś tam kojarzysz, ale nie wiesz co. Proszę nie mieszkać percepcji, jakiś paranormalnych aur, aktywności mózgu, w dodatku w tak nieudolny sposób. Wychodzi coś bardzo niejasnego.

Dalsza część mojego posta to wskazanie ,że są ludzie, którzy tym się zajmują i czasem można z nimi pracować,czy też spotkać ich w supermarkecie.Dla ścisłości ,ja tej umiejętności nie mam,co nie daje mi prawa do negowania go jako nieistniejącego.Więcej wskazuje na to,że jest ono realne niż ,że to fikcja.

Oczywiście, że to fikcja.
Dwa przypadki.
Rozmawiałem kiedyś ze znajomym, który utrzymywał, że potrafi widzieć aury. Potrzebne było mu tylko skupienie i ,,wczucie się w biopole" osoby. Powiedziałem mu, że przebyłem ostatnio dosyć ciężką chorobę i czy mógłby mi coś powiedzieć o moim obecnym stanie zdrowia. Powiedział, że faktycznie ostatnio sporo chorowałem, przesuwał rękę wzdłuż mojego ciała (co jest starą sztuczką, pisałem o tym dla Adriana Paszczyka), ostatecznie popatrzył na mnie, potwierdził, że sporo się działo, że było coś nie tak z moimi rękoma, być może nadgarstkiem, w dodatku widzi, że miałem ostatnio sporo stresów. Stwierdził też, że prawdopodobnie choruję na astmę.
Po pierwsze, nie przeszedłem żadnej ciężkiej choroby, czy w ogóle choroby, w tamtym okresie- oszukałem go. Po drugie, sztuczka z wyczuciem miejsca choroby polega na przesuwaniu swojej ręki, lub lepiej- czyjejś wzdłuż ciała klienta. Jeśli zauważymy jego reakcję (warto patrzeć na stopy, zmianę mimiki twarzy i wsłuchać się w jego oddech), to znaczy, że to właśnie to miejsce. Specjalnie zadrgałem nieco lewą ręką, przy okazji, oddychałem ,,chrapliwie", angażując tchawicę.
Nie twierdzę, że specjalnie mnie oszukał. Uroił sobie zdolności i widzenie jakiś tam aur, a moje sugestie jedynie go w tym utwierdzały. Na obronę swoich zdolności nie miał nic.
Drugi przypadek był z pewnym znanym warszawskim bioenergoterapeutą, który, w dodatku, z tego co wiem, chyba nawet szkolił innych. Mniejsza o to, jak znalazłem się w jego gabinecie, zrobił swoje cuda na kiju, ale zdążyłem nawiązać z nim rozmowę i powiedzieć, że też widuję aury i wyczuwam energię, kilku ludziom nawet pomogłem. Poprosił panią sekretarkę, żeby weszła do środka i powiedział, żebym się skoncentrował, dał znać, co widzę. Zmyśliłem, rzecz jasna, że jej aura jest szeroka, rogata nieco w okolicach ramion, ogólnie zielona, lecz w tych rogatych miejscach fioletowawa. Powiedział, że dokładnie tak jest, przy czym, stwierdził, że widzi, że mam spore predyspozycje. Kiedy mu powiedział, że zmyślałem, a on dał się nabrać, powiedział jedynie, że nie jest ładnie śmiać się z czyiś zdolności.
To chyba przy Ryśku nawet, ,,wyleczyłem" kiedyś moją znajomą z migreny, wmawiając odpowiednie ezoteryczne baśnie.
I co? Zabrakło im energii? Mieli zły dzień? Czy naprawdę jestem Jedi? A może, jak zwykle puścisz slogan typu ,,To byli oszuści, ale wśród bioenergoterapeutów są i Ci prawdziwi"? Jeśli tak, to po pierwsze, nie wszyscy są oszustami- jedyni to szarlatani inni to Ci, którzy sobie pewne rzeczy wmówili i wmawiają innym. Po drugie, czy warto jest sobie wmawiać takie slogany? Chyba nie.
Wiara w takie rzeczy jest na pewno fajna, ciekawa, ale lepiej zająć się czymś bardziej poważnym.
Ostatecznie, każdy robi, to co lubi.

Użytkownik Orson edytował ten post 01 lipiec 2010 - 21:38


#8 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 02 lipiec 2010 - 00:15

Cieszę się, że moja archeologia przynosi skutki :D. Co do tematu, to zgadzam się z Orsonem.

#9 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 02 lipiec 2010 - 17:15

Widzisz Orsonie i Ty potakiwaczu,sęk w tym ,że dla was temat zaczyna się i kończy na energobioterapełtach i ezoteryce.Ja jestem zwolennikiem prawdziwej obiektywnej oceny zjawiska .Za udowodnienie następującej tezy :
Człowiek posiada własne biopole energetyczne,którym jest w stanie oddziaływać energetycznie na na wszelkie inne struktury elektroniczne.Takimi strukturami są m.in ludzie,pokarmy,woda zwierzęta,rośliny.Nasze biopole może wpływać na inne biopola,zmieniać profil elektromagnetyczny innych struktur,a przez to ich właściwości,zaś biopola obce wpływają na nasze osobiste pole.Ludzki organizm jest wybitnie podatny na wszelką informację elektromagnetyczną przekazywaną z zewnątrz. Niemieccy naukowcy-ProfesorErwin Neher i Profesor Bert Sakmann z instytutu Maxa Plancka w Heidelbergu.Za swoje odkrycie otrzymali w 1991 nagrodę Nobla w dziedzinie fizjologi i medycyny.Od tego czasu udało się potwierdzić zmienność pola w obrębie oddziaływania pojedyńczej komórki w zakresie części widma podczerwonego,a więc po przeciwnej stronie do ultrafioletu wykorzystywanego jako tło w klasycznej elektrofotografii kirlianowskiej.Z resztą ta metoda z przed prawie wieku dawno nie jest wykorzystywana dla celów badawczych".Fotografia kirlianowska i związana z nią technika jest typowym przykładem z jakim trudem nowoczesne postępowe wynalazki torują sobie drogę wśród mroków zacofania,sceptycyzmu,neofobii i nawzajem zwalczających się konkurencji,a wszystko to w kontekscie kamery kirlianowskiej GDV".Ze swej strony dodam,że pomiary dokonuje się z wykorzystaniem przetworzenia cyfrowego pomiarów rezystancji skóry,co jest dużo bezpieczniejsze od metod napięciowych.Dla mnie najciekawszym elementem tego zjawiska ,jest teoria pola morfogenetycznego.Na zdjęciach w miejscu brakujących elementów (wcześniej celowo usuniętych np polowa liścia) wychodzi obraz pola kompletny choć mało kontrastowy.I tu mamy zagwózdkę typu co było pierwsze kura czy jajko.Co było pierwsze formujące materię pole ,czy materia stwarzająca pole.Teoria ta mówi ,że pole morfogenetyczne pozytywnie wpływa na zdolność uczenia się tych elementów ,które powstały w sposób sztuczny-np alfabet Morsea.Tak się składa ,że przez dwa lata prowadziłem zajęcia z radiotelegrafii.Z moich doświadczeń wynika ,że człowiek uczący się odbioru musi wyćwiczyć umiejętność słuchania melodii znaku przy równoczesnym zapamiętywaniu znaków w pamięci(im większe tempo nadawania tym więcej znaków trzeba zapamiętać).Dlaczego?- nikt nie jest w stanie zdążyć z zapisem..Tak więc trzeba podzielić uwagę na trzy niezależne częsci.praktycznie przy maksymalnym stanie skupienia większą rolę pełni podświadomość w połączeniu z wyćwiczonym stereotypem.Człowiek pracuje jak maszyna.Dlaczego o tym piszę? Być może ludzie tzw sensytywni nabrali umiejętności poprzez podobny zestaw ćwiczeń koncentracji.Zjawisk fizyczny potwierdzonych doświadczalnie w organiźmie człowieka występuje bez liku.Stwierdzono np zjawisko luminiscencji,emisję fotoelektryczną a nawet odmianę biologiczną półprzewodnictwa (przy przepływach jonowych).Możliwości rozwiązania tego tematu jest wiele i dlatego na waszym miejscu byłbym powściągliwy z ocenami ludzi ,którzy nic od was nie chcą,tylko jeśli macie ochotę to możecie sprawdzić podany sposób.A jak który potzebuje cudownej "żywej" wody to mu powiem jak ją wyprodukować przy pomocy mostka Greatza i worka lnianego.Nie trzeba butelki trzymać przed telewizorem gdzie facet odlicza odn dwa tri...

#10 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 02 lipiec 2010 - 19:14

potakiwaczu

kiw, kiw kiw.

No ale wracając do rzeczywistości.

Człowiek posiada własne biopole energetyczne,którym jest w stanie oddziaływać energetycznie na na wszelkie inne struktury elektroniczne


Jeśli się nie mylę to znajduje się ta "energia" gdzieś w okolicach pępka ?

Ludzki organizm jest wybitnie podatny na wszelką informację elektromagnetyczną przekazywaną z zewnątrz

no ba jak się dotknie kontaktu, czy piorun trzaśnie.

Ale w końcu o jaką energię chodzi ? elektromagnetyczną czy jakąś "energię" ?

#11 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 02 lipiec 2010 - 20:34

Czekam Adaxie na jakiś sensowny tekst z Twojej strony.Jak na razie tylko cytujesz starając się robić cynadry z tego co piszą inni.Ale nic to.Odpowiem Ci na to pytanie.Każdy atom ze stadem elektronów walencyjnych wytwarza pole elektromagnetyczne(mierzalne).Na zasadzie pomiarów tych pól stworzono mikroskop przy pomocy którego można oglądać zewnetrze warstwy atomów.Zakłócenia ciągłości materiałów można wykrywać na podstawie zdjęć pola.Co do rodzaju pola to zajrzyj do pierwszego lepszego podręcznika od elektrotechniki ,a znajdziesz tam nazwisko Maxwell.Poczytaj a twoja ciekawość zostanie zaspokojona.
Trzymaj się ciepło .

#12 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 02 lipiec 2010 - 21:34

Czekam Adaxie na jakiś sensowny tekst z Twojej strony.Jak na razie tylko cytujesz starając się robić cynadry z tego co piszą inni

Olaboga, już cytować nie można, a jak ja mam niby zadawać pytania i pisać odpowiedzi nie cytując ?? ( :D )
to raz
dwa Nie odpowiedziałeś na moje pytanie niestety. Tylko opisałeś i wyjaśniłeś mi to co mniej więcej było w podręczniku do gimnazjum.

Poczytaj a twoja ciekawość zostanie zaspokojona.


Ale ja chcę wiedzieć od Ciebie a przecież pytałem się właśnie nie Maxwella, a CIEBIE.

#13 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 04 lipiec 2010 - 15:49

Pytać Adaxie oczywiście możesz.Wiedz ,że jest granica elementarnej wiedzy,za którą jest już tylko śmieszność.Co do twojego pytania, to nie ma podręcznika (niezależnie od poziomu ) który tego nie zawiera.Jest to prawo wyjściowe dla tak wielu elementów wiedzy ,że praktycznie cały rozwój techniki i elektroniki jest wynikiem zastosowania wzajemnej relacji między prądem zmiennym i polem przez tą zmianę wywołanym.Tak się składa ,że cytatowałem z uzasadnienia komitetu noblowskiego,no chyba ,że Noble dostaje się za przysłowiowe gęsi.Co do energii z pępkka to jest ona taka sama jak z transformatora i tylko ciut różni się od tej wytwarzanej przez pojedyńczy atom czy gwiazdę (w części falowej porcji,czyli kwantu.)A tak poważnie Adaxie to dobrze by było,żeby zanim ktoś do kogoś skoczy z pazurami przypisując mu jarmarczność ,sprawdził czy pod pojęciami kojarzącymi się z gusłami czasem nie kryje się coś więcej.Swiat obraca się do góry d..ą.Młodzi ludzie wykazują ciekawość w poznawaniu rzeczywistości podobną do tej starej pierdoły Hawassa i jemu podobnym .Trzymaj się ciepło.

#14 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 05 lipiec 2010 - 12:55

hmm, nie wiem Andrzeju o co ci chodzi, i nie wiem do czego pijesz, prawdopodobnie do tego, że ktoś się z tobą nie zgadza. Zresztą jeśli chodzi o odpowiedz Orsona to mam takie samo zdanie, więc po co miałbym pisać jeszcze raz to samo ? No nic ale wracając do twojej odpowiedzi.

Wiedz ,że jest granica elementarnej wiedzy,za którą jest już tylko śmieszność.


Dobrze, że to zauważyłeś.

Noble dostaje się za przysłowiowe gęsi


No np. Obama.

Co do energii z pępkka to jest ona taka sama jak z transformatora i tylko ciut różni się od tej wytwarzanej przez pojedyńczy atom czy gwiazdę


No, ja słyszałem i czytałem (ba nawet się uczyłem), że ta owa energia z pępka, to nic innego jak energia wytwarzana przez mięśnie (przepona, nawet mięśnie pośladków ), więc nawet to zostało potwierdzone naukowo. Jedynym czynnikiem podobnym w tym przypadku jest to, iż kumuluje sie mniej więcej w okolicach pępka i dalej rusza tam gdzie chcemy. Oczywiście to działa na zasadzie fizyki, a nie ezoterycznej czy bioterapeutycznej teorii (mam nadzieje, że chodzi ci o to samo, a wynika że tak). Prawda jest taka, że jak na razie to co ma miejsce dzisiaj, nie można nazwać czymś prawdziwym. Orson ma rację, jednak, można by hmm, pomyśleć że jednak być może gdzieś tam jest taki człowiek który leczy w ten sposób.


A tak poważnie Adaxie to dobrze by było,żeby zanim ktoś do kogoś skoczy z pazurami przypisując mu jarmarczność ,sprawdził czy pod pojęciami kojarzącymi się z gusłami czasem nie kryje się coś więcej.Swiat obraca się do góry d..ą.Młodzi ludzie wykazują ciekawość w poznawaniu rzeczywistości podobną do tej starej pierdoły Hawassa i jemu podobnym .Trzymaj się ciepło.


To jeśli chodzi o mnie. nie skaczę z pazurami, tylko ten cały tekst wydaje mi sie nie tylko mi czymś bezsensownym, ale porady są nie zdrowe dla naszych oczu. Gdybym miał "skakać z pazurami" to bym napisał coś obraźliwego i poniżej pasa, a tak się nie stało.
Właśnie tego typu teksty są takim przykładem. O ile zgodzić się można z tym, że człowiek potrafi wytworzyć napięcie elektryczne(nie wielkie), to widzenie aury itp. są dla mnie właśnie gusłami.
Zapomniałem, napisać, że próby wyjaśnienia tych zjawisk pod kątem nauki, jak najbardziej popieram.

Użytkownik ADAX edytował ten post 05 lipiec 2010 - 13:01


#15 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 09 lipiec 2010 - 16:35

Witaj Adaxie.Gdzie nie gdzie zgadzamy się ze sobą.To całe moje pisanie sprowadza się do jednego ;apeluję o powstrzymywanie się od wyciągania przedwczesnych wniosków, zanim nie zapoznamy się z całością zagadnienia.To czy można zobaczyć aurę dla ciebie i dla mnie w tej chwili to niewiadoma.Ja mówię powalczmy,poszukajmy bo ludzie twierdzą,że można,Ty założyłeś ,że nie można bo Orson zdemaskował jakiegoś cwaniaka strząsającego energię .Może kiedyś się dowiemy,a może nigdy.
Trzymaj się ciepło.

#16 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 11 lipiec 2010 - 10:30

uff, jak gorąco..
nie ma co się spierać bo człowiek z natury jest bioelektroniczny.. (ks. prof. Sedlak) choć o aurze to On chyba nie mówił :rolleyes:

#17 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 11 lipiec 2010 - 10:43

"Electronicus poszukuje pradawnego rodowodu nawet dla swej miłości. Świadomość, miłość i życie stanowią trio wyrażające ciągle tę samą niepodzielną naturę. Człowiek nie wymyślił niczego nowego. Rozwinął tylko i udoskonalił, pogłębił i wzbogacił kwantowe predyspozycje. Życie pulsujące rozeznaniem i dopełniane miłością nawet w tym molekularnym i elektromagnetycznym wydaniu jest bardzo człowiecze w genezie i następstwie.
Electronicus kocha i pragnie być kochany w znacznie większym stopniu niż jego zoologiczni krewniacy. Wynika to z jego natury, bo tak filogenetycznie stawał się tym, czym jest. Wie o tym. Daremnie dyskutować o pierwszeństwie logicznych racji czy biologicznych podstaw w ostatecznym procesie hominizacji. Te dwie strony są nieodłącznie związane z naturą człowieka, ale miłość wybiega daleko poza prawidłowość rozumowania i prymityw zapłodnienia znany już u glonów. Emocjonalna strona nie tylko mobilizuje człowieka do walki i obrony, do poszukiwania płci jak u zwierząt - ale dynamizuje pracę, myślenie, twórczość, poświęcenie ofiarne w potrzebie, stwarza barwny i dynamiczny świat, tak znamienny dla człowieka. Emocjonalna sfera nie mniej od racjonalnej stymulowała szybką hominizację" Dołączona grafika

#18 Cenz

Cenz

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 14 postów

Napisano 14 listopad 2013 - 15:53


Rozmawiałem kiedyś ze znajomym, który utrzymywał, że potrafi widzieć aury. Potrzebne było mu tylko skupienie i ,,wczucie się w biopole" osoby. Powiedziałem mu, że przebyłem ostatnio dosyć ciężką chorobę i czy mógłby mi coś powiedzieć o moim obecnym stanie zdrowia. Powiedział, że faktycznie ostatnio sporo chorowałem, przesuwał rękę wzdłuż mojego ciała (co jest starą sztuczką, pisałem o tym dla Adriana Paszczyka), ostatecznie popatrzył na mnie, potwierdził, że sporo się działo, że było coś nie tak z moimi rękoma, być może nadgarstkiem, w dodatku widzi, że miałem ostatnio sporo stresów. Stwierdził też, że prawdopodobnie choruję na astmę.
Po pierwsze, nie przeszedłem żadnej ciężkiej choroby, czy w ogóle choroby, w tamtym okresie- oszukałem go. Po drugie, sztuczka z wyczuciem miejsca choroby polega na przesuwaniu swojej ręki, lub lepiej- czyjejś wzdłuż ciała klienta. Jeśli zauważymy jego reakcję (warto patrzeć na stopy, zmianę mimiki twarzy i wsłuchać się w jego oddech), to znaczy, że to właśnie to miejsce. Specjalnie zadrgałem nieco lewą ręką, przy okazji, oddychałem ,,chrapliwie", angażując tchawicę.
Nie twierdzę, że specjalnie mnie oszukał. Uroił sobie zdolności i widzenie jakiś tam aur, a moje sugestie jedynie go w tym utwierdzały. Na obronę swoich zdolności nie miał nic.
Drugi przypadek był z pewnym znanym warszawskim bioenergoterapeutą, który, w dodatku, z tego co wiem, chyba nawet szkolił innych. Mniejsza o to, jak znalazłem się w jego gabinecie, zrobił swoje cuda na kiju, ale zdążyłem nawiązać z nim rozmowę i powiedzieć, że też widuję aury i wyczuwam energię, kilku ludziom nawet pomogłem. Poprosił panią sekretarkę, żeby weszła do środka i powiedział, żebym się skoncentrował, dał znać, co widzę. Zmyśliłem, rzecz jasna, że jej aura jest szeroka, rogata nieco w okolicach ramion, ogólnie zielona, lecz w tych rogatych miejscach fioletowawa. Powiedział, że dokładnie tak jest, przy czym, stwierdził, że widzi, że mam spore predyspozycje. Kiedy mu powiedział, że zmyślałem, a on dał się nabrać, powiedział jedynie, że nie jest ładnie śmiać się z czyiś zdolności.
To chyba przy Ryśku nawet, ,,wyleczyłem" kiedyś moją znajomą z migreny, wmawiając odpowiednie ezoteryczne baśnie.
I co? Zabrakło im energii? Mieli zły dzień? Czy naprawdę jestem Jedi? A może, jak zwykle puścisz slogan typu ,,To byli oszuści, ale wśród bioenergoterapeutów są i Ci prawdziwi"? Jeśli tak, to po pierwsze, nie wszyscy są oszustami- jedyni to szarlatani inni to Ci, którzy sobie pewne rzeczy wmówili i wmawiają innym. Po drugie, czy warto jest sobie wmawiać takie slogany? Chyba nie.
Wiara w takie rzeczy jest na pewno fajna, ciekawa, ale lepiej zająć się czymś bardziej poważnym.
Ostatecznie, każdy robi, to co lubi.

 

 

Nie wiem czy wiesz, ale bardzo dużo zależy od nastawienia. Jeśli od początku chciałeś to wyśmiać i coś sugerowałeś takiemu 'specjaliście' to wiadomo, że z tego skorzystał, bo sam sobie wtedy sugerował to, co Ty mu powiedziałeś. Myślę, że najbardziej miarodajnym wynikiem takiego 'testu' byłoby, jakbyś zupełnie niczego nie sugerował komuś, kto twierdzi że widzi aurę. Nic, poker face, zero informacji na temat odbytych chorób itp. No i najważniejsze - podejście neutralne, nie sceptyczne. Jeśli będziesz sceptyczny, nie otworzysz się chociaż trochę, to nic z tego nie będzie. Zablokujesz się i tyle, podświadomie będziesz się bronił i możesz zniekształcać wynik.

Takie zmiany są konieczne, jeśli chcesz obiektywnie sprawdzić, czy dany człowiek to oszust czy też jakieś zdolności ma.

 

W kwestii koleżanki wyleczonej z migreny - wiara jest mocą twórczą. Jeśli ona uwierzyła, że migrena zaraz jej minie, to naprawdę tak się stało. Brak bólu jest po części skutkiem Twoich zdolności oratorskich jak i tego, że ona zaufała Ci, że to pomoże.

Jest pewna osoba, która potrafi pozbawić mnie i inne osoby bólu głowy (a miewam ciężkie migreny). I w sumie nie obchodzi mnie, czy ma jakieś zdolności, czy też to kwestia tego, że ja wierzę w to, że to działa. Dopóki nie muszę szprycować się lekami i ból mija znacznie szybciej, niż po zażyciu pigułki, to mi to wystarczy.

I taka wskazówka ode mnie - jeśli bioenergoterapeuta bierze jakiekolwiek pieniądze za swoje usługi, to nie jest bioenergoterapeutą. Ten dar nie jest dany po to, by na nim zarabiać. Jeśli ktoś go naprawdę ma i zacznie za to brać opłaty, szybko utraci zdolności (chociaż może nie chcieć się do tego przyznać i dalej 'leczyć', mimo że nic już nie potrafi).

 

A tak nawiasem to nie przekonują mnie te techniki nauczenia się widzenia aury itp. Wydaje mi się, że ktoś albo taki dar ma, albo nie. Jak go ma, to może go rozwijać. Jak go nie ma, to raczej nic z tego nie będzie i możliwe że Orson ma rację, że te ćwiczenia to tylko oszukiwanie oczu.