Skocz do zawartości


Zdjęcie
* * * * * 2 głosy

Inne rzeczywistości i prawdziwośc ich istnienia..


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
114 odpowiedzi w tym temacie

#101 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 08 październik 2010 - 15:48

Zbyszek niesamowite i o proszę..:). Możesz opisac szczegóły ? I czy ta przyczyna została potwierdzona jako prawidłowa tu zaistniała?

#102 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1541 postów

Napisano 08 październik 2010 - 15:57

Kilkadziesiąt świadków nam towarzyszyło, oczywiście o przyczynie śmierci mojego taty nikt nie wiedział, poza mną. Z tym samolotem było zabawne, bo się jakoś połączyliśmy. narzekałem potem , w grupie, na ten samolot co mi wyskoczył w medytacji, określiłem jego lot, wtedy dziewczyny powiedziały. A nie było cie, bo wyszedłeś, wtedy gdy xxxx opowiadał swoje wizje ratowania pilota, na tym odcinku Europy. Z kolorami nie pamiętam już, ale wszyscy się zdziwiliśmy ze widzi kolory, opisując je dokładnie. Nie tstowalismy tego więcej, myślę, ze można mu było wysyłać przedmioty kolorowe a on by je jakoś rozpoznawał, będąc ślepym od urodzenia:)

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 08 październik 2010 - 16:05


#103 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 08 październik 2010 - 16:02

A potem się dziwią, że jakaś niewidzialna siła ratuje czasem z opresji?...Same mysli ich skupienie tez duzo potrafią..i przekonałam się, że mozna je wysyłac tez poza czas, np. do przeszłości i nawet do innych światów...i innych rzeczywistości..

Użytkownik danut edytował ten post 08 październik 2010 - 16:08


#104 kropka

kropka

    Homo Infranius

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 490 postów

Napisano 08 październik 2010 - 16:18

Tak.... i można siedzieć w domu a jednocześnie tańczyć cały wieczór na dancingu w objęciach miłego pana ( ku memu zdziwieniu potwierdzone przez świadków)

#105 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 08 październik 2010 - 16:54

Wrócę do pytania Kasi, co tam jeszcze w tym miasteczku? Kasiu - najwięcej przeskoków i nakładania się rzeczywistości i tych dotyczących innych ludzi, co akurat byli blisko mnie, i zdarzające się tez podczas dojazdów do niego i wyjazdów..nie koniecznie zdarzały się w tym miejscu, ale pośrednio były powiązane..Co do mojego dancingu, to ja nie wysyłałam żadnych mysli w tym kierunku, unikałam tam tego miejsca, nie specjalne- tak szczerze, a od zabaw gdzie indziej nie stroniłam, więc tez jakiegoś żalu, albo chęci aby potańczyc..Mój trop jest taki- nałożenie dwóch moich rzeczywistości, w połączeniu z tą wizytą w dziwnym miejscu, gdzie niby ta sama kobieta(właścicielka domu) rozmawiająca tam ze mną , ale nic z tego nie wiedząca, nie kojarząca, bo to prawdopodobnie nie ona z tej rzeczywistości i znikający ludzie, którzy w jakis sposób przenikają, lub..!! zostają wymazywani z tej rzeczywistości w jakis sposób spoza naszych mozliwości poznania..Moja historia jest bardzo powiązana z jednym chłopakiem i o nim naczęściej tu piszę, weźcie pod uwagę, ze jest to ciągle jedna i ta sama osoba. Co wam powiem, to wam jeszcze powiem..:)..Przez wgląd w inny wymiar, nazwijmy to przyszłością, gdyz tak to wygląda bez głębszej analizy- wyłapywałam stamtąd różne rzeczy, na które zwróciłam uwagę i się mi, mówiac wprost spodobały..Jak to dziewczyny, w tym wieku co wtedy byłam..Przejawiało się to w tym, że znana byłam z dziwacznych pomysłów np. dotyczących ubioru, póżniej się okazywało po latach, ze wchodzą w modę ;), i tak np. raz tez zrobiłam sobie fryzurę jeden bok na króciutko, drugi z włosami do ramion i jeszcze taka łezka na grzywce na blond( Kasia rok 81..!)- i nikt nie wiedział skąd mi to przychodzi do głowy..nie dziwie się też tak bardzo, że nawet widziana w innym wymiarze rzeczywistości nikt tak specjalnie nie zastanawiał się z tych widzących- co za to jedna..:)..

#106 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 08 październik 2010 - 18:49

Cześc,
ale mnie rozbawiłas Danusiu. Wyobraziłam sobie reakcje otoczenia, zwłaszcza otoczenia małomiasteczkowego. :lol: A co na tę Twoją punckowska fryzurę koledzy, nauczyciele i rodzice. O ile sobie dobrze przypominam to subkultura panków dotarła do Polski nie wczesniej niz w 1984 r. i do dzis jest wmieszana miedzy inne trendy młodzieżowe. Fajnie się czyta takie wspomnienia. Mój strój za czasów licealnych to dżinsy t.zw. rayfle z pewexu za 7 dolców (wytarte specjalnie pumexem na kolanach), żeby było widac,ze oryginalne :rolleyes: i sweter robiony na drutach przez babcie z różnych resztek kolorowych włóczek, oczywiście noszony na lewą stronę, takie sobie niby hipisowanie. Jedna z moich koleżanek była w posiadaniu książki Ullises - oczywiście, żadna z nas jej nie przeczytała, czytałysmy tylko od tyłu bo "momenty" w niej były. Jak szłyśmy w sobotę pospacerowac to każda z nas chciała Ulissesa miec pod pachą :) - takie początkujące "intelektualistki" z nas były :lol: Pozdrawiam, napisz jeszcze jakieś wspomnienia

#107 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 08 październik 2010 - 19:29

Kasia prawda, że fajne to były czasy?..:)..Reakcje, wiesz w szkole to ja byłam strasznie grzeczną dziewczynką- czasami..;) , a wydziwiałam w wakacje na co moja mama miała takie powiedzenie.."no, jeszcze nie widziałam takiego wywrotowca jak ty"...Otoczenie rówieśników zarażałam śmiechem i zawsze się jakos upiekło..a co do spodni 20- 22 dolce i pół wakacji w pocie czoła, aby na nie zapracowac, a potem wypatrzyłam taką w tych- teraz czasach i miała niby te same , ale tak super wytarte, z jednej i drugiej strony i zauwazyłam, ze poszczuplają , to za pumex i tak sp.. zn. zepsułam, ze nic z tego nie wyszło..Raz spotkałam jakąs grupkę młodzieży w swoich podrózach między wymiarami i cos im się nie spodobało w tym co ja mówię, no to się pokłóciłam z nimi, bo co jak co, ale aż taka głupia nie jestem, żeby nie wiedziec , który jest rok..:) i co mnie tu będą wciskac, wydaje mi się, ze padła data z 2002, ale nie jestem pewna, a wtedy akurat krążyła też taka kaseta z przepowiedniami- to powiedziałam im- no to super, bo w 2000 nie będzie końca świata, a jak był, to jakżeście przeżyli..:), a oni się tak śmiali, że odeszłam obrażona...a to była zima( późna jesień)80 roku..

#108 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 09 październik 2010 - 01:57

Ano własnie Pantanalu, Danut i inni piszący - zakłóceniu ulega rzeczywistośc, która tak właściwie nie wiadomo czym jest, bo jedyna cechą rzeczywistości naszej jest to, że jest to coś, do czego żeśmy się przyzwyczaili - to prawda.
Świat obiektywny, stanowiący ujęcie rzeczywistości wynikające z ducha dociekliwości naukowej, jest współczesnym mitem. Jednak ta ciągle poszerzająca się wiedza przedmiotowa, która tworzy obiektywną rzeczywistość, nie musi być profanacją. Przeciwnie, jeśli tylko pogłębi się wystarczająco, bez wątpienia obejmie swoim zasięgiem niewyrażalną i podstawową zasadę wszechświata: jego cudowność oraz tajemnicę Boga - obecnego w mikrokosmosie atomu i w makrokosmosie mgławicy spiralnej, w nasionach roślin i w ciałach oraz duszach ludzi.
Ciekawe kto to powiedział?

#109 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 09 październik 2010 - 09:06

"Tajemnicę Boga obecną w nasionach roslin i w ciałach oraz duszach ludzi.."..Zastanawiam się tak, czy przyczyną moich kiedyś wglądów w przyszłośc nie było czasem moje późniejsze o niej rozmyślanie, widzę tu duże prawdopodobieństwo, zalezności i trop...A więc rzeczywistośc jest silną myślą w połączeniu z dużymi emocjami i wkładaniem w to serca..i ona.. kształtuje nawet fizyczne ciała, biorąc tez pod uwagę np. silne przekonania o tym, że wcale choroba mnie nie pokona i wtedy dochodzi np. do cudownych uzdrowień, tylko że ta myśl musi byc tak silna, jak połączenie i nawiązanie kontaktu z Bogiem, musi zaczerpnąc z tego źródła i wzmocnic się o tą energię.."Gdybyście mieli wiarę..."- to bardzo duzo mówi...Czyli Soudak naciska na tą książkę moją i teraz.. czy dobrze ją było pisac, czy raczej nie, bo jeszcze mocniejsze wspominanie i kilkakrotne przeżywanie tamtych sytuacji będzie je albo utrwalac , albo nawet doprowadzi do całkowitej ich zmiany..?.. To są sprawy nie z tej ziemi, ale na dzień dzisiejszy wydają mi się możliwymi..Chemia i czasy szkolne Kasiu naprowadziły mnie na wspomnienie o jednym wydarzeniu..Fajnie byłoby spotkac się z jedną kolezanką z klasy, aby jej wytłumaczyc pewne zamieszanie, a którego wtedy nie potrafiłysmy w żaden sposób...Trzęsłam się jak galareta, ważna klasówka, a ja nie miałam czasu się przygotowac i umiałam tyle co nic z tego materiału. Sciaganie nie wchodziło w grę , bo klasa dzielona była na grupy i co druga ławka rozsadzeni uczniowie..:). Męczę się strasznie, piszę to minimum co umiem, bo co mam robic i wtedy tyrpie mnie ktos- zauważcie powinno byc pusto, ale ja widzę siedzi i to własnie- dokładnie ja w starszym wieku- daj ściągnąc, a ja mówię ale co jak sama nie umiem- nie ważne ja nawet tego, a musze coś napisac i jakoś zabrała mi kartkę, potem oddała, nie sprawdzałam przecież co, wydawało mi się, że moją, cos tam dopisałam i tyle,a czas tez poganiał i podeszła "profesor" i trzeba było oddac..Ale się rozpętała awantura, pretensje chociaz nie tak do mnie, bo wszyscy wiedzieli, ze nie miałam takiej mozliwości, aby chodzic po klasie,a raczej do nauczyciela..Pisma miałyśmy podobne, koleżanka siedziała bardzo daleko ode mnie, zupełnie w innym rzędzie, dostała pałę, ja oczom nie wierzę- dobry? Tylko w jaki sposób zamieniono podpisy, nic nie wymazywane, a podpisywało się na samym początku? Była konsutacja z nauczycielem, pytania i próba rozwiązania tej zagadki- ale w tym co chciano wyjaśnic nikt nie odnalazł sensu, oceny zostały wpisane tak jak było na papierze. A ta kobieta- znikła i nie wiem, czy ktos w ogóle ją zauważył..Koleżance nic się w sumie nie stało, oprócz chwilowego stresu, ocenę zaraz poprawiła, wszak ona umiała...:)

#110 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 09 październik 2010 - 10:57

Piękna historia z tą klasówką,
ale byłyście zakochane w tym samym chłopaku, miłośc i zazdrośc to silne uczucia powodujące zmiany chemicznebio w mózgu - stąd Twoje i koleżanki splątanie. Ty wpisałaś jej nazwisko na kartce, a ona Twoje. Czy mogę miec rację w tym przypadku?
A książkę Danusiu warto by napisac.

#111 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 09 październik 2010 - 11:08

Kasia nie masz racji w tym przypadku..:), nie byłam splątana z tą koleżanką, nie miałyśmy wspólnych znajomych, jedno co to ona umiała chemię..:), a że na 4 to też się tym nie sugeruj, bo to była najwyższa ocena..-ingerencja i nie moja z tamtego czasu.Jednak na temat splątania to jeszcze oddzielny temat i nie mozna go tez ujac tak po prostu w tych paru słowach..

#112 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 09 październik 2010 - 11:23

Danusiu, tak sobie skojarzyłam, ponieważ często w postach wspominałaś, że doświadczanie innych rzeczywistości wiązało się z Twoim chłopakiem. Nie wątpię, że takie doświadczenia są jak najbardziej realne. Nie wątpię, także w kobietę, która pojawiła się w czasie klasówki - z chemii - jak napisałaś. Nie wątpię, że ją widziałaś, ale skąd wiesz, może koleżanka z klasy zazdrościła Ci chłopaka...., a może Tobie czegoś zazdrościła, w tym wieku hormony szaleją...

teraz idę do garów, ale piszcie bedę zaglądac do naszej tablicy...

#113 soudak

soudak

    Weteran Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1346 postów

Napisano 09 październik 2010 - 11:24

Kasia napisała :

Ano własnie Pantanalu, Danut i inni piszący - zakłóceniu ulega rzeczywistośc, która tak właściwie nie wiadomo czym jest, bo jedyna cechą rzeczywistości naszej jest to, że jest to coś, do czego żeśmy się przyzwyczaili - to prawda.


Skłaniam się raczej do ,,poszerzenia spektrum widzialności postrzegania'', niż do zakłócenia widzenia... To poszerzenie umożliwia widzenie innych wymiarów i nie jest to zakłócenie, ale powiększenie skali widzenia, odbieranie innych ,,kanałów'' transmisji danych, niż tylko jednego.

#114 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 09 październik 2010 - 11:26

Klasówka to ja mogłam zazdrościc tej koleżance- "a ona to umie i napisze, a ja co..:)"..Kasiu jestes na dobrym tropie dotyczącej innej sprawy i innej osoby, o tym właściwie jest mi najciężej napisac, o wykorzystywaniu pewnych mozliwości, teraz dopiero przeze mnie odkrywanych, a wtedy przez inną osobę i wcale to nie brzmi tak romantycznie, tyle narazie moge powiedziec- nie jest takie proste.. A Soudak ma rację z tym spektrum, nawet w opisywanym moim przypadku, kompletnie mogłoby zostac niezrozumiałe, ale zaczynam to pojmowac.. tu wizja.. tu cos się wydarza i co jest za to odpowiedzialne..Był kiedys taki mocno psychologiczny film, nie wiem czy taki tytuł ale chodziło o 7 grzechów głównych i ich znaczenie w zmienianiu rzeczywistości i ich wpływ na losy ludzi...

Użytkownik danut edytował ten post 09 październik 2010 - 11:45


#115 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 09 październik 2010 - 12:24

Chyba masz rację Soudak - bo t.zw. wizje wyglądają chyba inaczej. W moim przypadku wszystko było realne, trójwymiarowe, żałuję tylko, że nie dotknęłam ręką tego co widziałam, byłam zbyt przerazona po drugiej wizycie w "Lunaparku". Teraz bym to zrobiła, ale nic takiego mi sie nie przytrafia od czasu powrotu do Polski. Może szkoda, bo teraz poradziłabym sobie z tym.