Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

XVI-wieczny prorok-Polak przepowiedział koniec świata


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1 RysiekINFRA

RysiekINFRA

    Administrator Forum INFRA

  • ROOT Admin
  • 4 444 postów

Napisano 06 maja 2011 - 16:41

W Akademii Ostrogskiej na Ukrainie odkryto niesamowite znalezisko: ukrytą tam księgę napisaną w 1594 roku, zawierającą proroctwa Jana Latosza. 'Prognostikon' określa datę końca świata na 3036 rok. Wcześniej mają się zacząć wydarzenia apokaliptyczne.

Jak podaje portal newsru.ua, nad datą końca świata pracował zespół astrologów, matematyków i filozofów pod kierownictwem Latosza. Oprócz tego, przewidziane zostały (co ciekawe - skutecznie) inne ważne dla świata wydarzenia: zwycięstwo Persji w wojnie z Imperium Osmańskim w XVII wieku oraz sukces Jana III Sobieskiego w bitwie pod Wiedniem.

'Prognostikon' mówi też o katastrofalnych wydarzeniach opisanych w Apokalipsie - mają zacząć się w 2511 roku.

Czemu proroctwo wyszło na jaw dopiero teraz? Twórczość Latosza jest mało znana, ponieważ pisał on w 'barbarzyńskim języku' (najprawdopodobniej skrzyżowanie staropolszczyzny z łaciną), przez co dużo trudniej ją zrozumieć i zbadać. Gdyby pisał klasyczną łaciną, zadanie byłoby łatwiejsze.

Sam Jan Latosz pochodził z Krakowa, pracował na Uniwersytecie Jagiellońskim. Aby uniknąć oskarżeń w sprawie krytyki reformy kalendarza papieża Grzegorza XIII czmychnął do Ostroga. Pracował tam w Akademii, był osobistym lekarzem księcia Konstantego Bazylego. Był dobrze wspominanym członkiem grona akademickiego.

deser.pl

#2 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5 157 postów

Napisano 06 maja 2011 - 16:57

Ten sam rok jest podany prawdopodobnie w liscie do syna przez Nostradamusa- tez jako data ostatecznego końca.."a wtedy nie będzie już nic". Ciekawe, jak ci "prorocy" określali te daty i na jakiej podstawie?

#3 Yan Polskee

Yan Polskee

    Homo Infranius Alfa

  • ROOT Admin
  • 1 530 postów

Napisano 07 maja 2011 - 10:41

Podstawy były różne. Używano to tego technik krystalomntycznych czy tzw. katoptromancji. Pierwsze polegała np. na wpatrywaniu się w kryształ w celu uzyskania widzenia, druga w poszukiwaniu odpowiedzi w magicznym lustrze. Jeszcze inni wykorzystywali (jak Nostradamus) naczynia z wodą. Inne praktyki wykorzystywali astrologowie, a w XVI w. dziedzina ta była ogromnie popularna. W Krakowie, jako na jedynej uczelni w tej części Europy funkcjonowała katedra astrologii. Równoczesnie obok niej rozwijano inne dziedziny okultystyczne, jednakże już z dala od uwagi ludu. Mówi się, że swe czarownicze szlify w Krakowie zdobył słynny doktor Faust.

#4 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5 157 postów

Napisano 07 maja 2011 - 14:20

O. to bardzo cenne uwagi. "Miejsca mocy" w Krakowie od razu przyszły mi na myśl. :) Czy polecił by Pan jakąś lekturę, nie tyle na temat magii czy astrologii, a bardziej o zarysie historycznym tych praktyk, nauki itp. z tego "naszego podwórka" ?

#5 Yan Polskee

Yan Polskee

    Homo Infranius Alfa

  • ROOT Admin
  • 1 530 postów

Napisano 07 maja 2011 - 15:01

Niebawem tematyka ta zagości na naszych stronach, ale to już bardziej w okresie letnim. Z pozycji najciekawsze są te autorstwa Romaga Bugaja, szeroko prezentuje to np. ksiązka "Nauki tajemne w dawnej Polsce". Mało kto wie np., że oprócz Fausta, w swych uczniów pozotawili w Polsce tacy wielcy magowie, okultyści i alchemicy jak choćby Paracelsus, a John Dee regularnie odbywał po krótkiej emigracji w Krakowie swe sesje ze słynnym medium Edwadem Kelleyem. Równie mało kto wie, że w Polsce urodził się i pełnił służbę naczelnego rabina, słynny Maharal - twórca praskiego golema. Oprócz tego była cała masa innych mistrzów, niektórych kształcić miał w swej szkole dla czarowników Mistrz Twardowski. Właściwie w wielu miejscach ówczesna magia szła ramię w ramię z nauką, dopiero później trzeba było zrobić z Polaków gorliwych katolików i nikt już o czarnej magii w Polsce nie wspomina. Szkoda. Zabija się tym tylko część jej tradycji. Urszula Ledóchowska i Licheń to nie wszystko...

#6 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5 157 postów

Napisano 07 maja 2011 - 19:35

Dzięki. Najbardziej ciekawe jest to dlaczego tak się stało, dlaczego spycha się te fakty do legend i zapomnienia i zaciera te ślady.

#7 valdemar99

valdemar99

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 354 postów

Napisano 07 maja 2011 - 21:53

Szanowny Panie Pantanal czy Pan z tą historią prawicowych elit nie przesadza i nie przegina . Byłbym szczęśliwy gdyby przeciętny młody człowiek wiedział cokolwiek o Jasnej Górze , hehe a kto wie kto to był Skarga tutaj to Pan przegiął wręcz niebotycznie....niech Pan mi znajdzie te Tłumy prawicowych nauczycieli wtłaczających rózgami i ogniem do głowy legende księdza Kordeckiego......
Co Panu takie dziwne rzeczy przychodzą do głowy...
Gdzie Pan widzi te tłumy narodowców .....no chyba że ostatni bełkot o faszyzacji kraju przez opzycje i jednego człowieka......
Litości .....
no chyba że Pan tez widzi za nieobecnością w powszecnej historii Latoszka wraże macki Macierewicza...

Pozdrawiam

#8 valdemar99

valdemar99

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 354 postów

Napisano 08 maja 2011 - 00:25

Dzięki za wyjaśnienie Pana racji i zgadzam się , że to nie miejsce na prowadzenie dalej tego tematu :)

#9 Yan Polskee

Yan Polskee

    Homo Infranius Alfa

  • ROOT Admin
  • 1 530 postów

Napisano 09 maja 2011 - 10:46

Co do innych polskich astronomów sławnych w tamtym okresie, wymienić można m.in. Berowicza (Bera), któremu sławę przyniosło przepowiedzenie zwycięstwa pod Lepanto. Polskę odwiedził także słynny mag angielski John Dee, który dokonywał seansów spirytystyczno-krystalomantycznych przy udziale medium Edwarda Kelleya. Służyła do tego celu specjalna "kryształowa kula", którą Dee miał otrzymać w czasie wizji od anioła Uriela. Do dziś przechowywana jest ona w jednym z muzeów. W czasie jednej z wizji przeprowadzanych z chorym Stefanem Batorym, duchy potępiły króla w sposób dość odważny, ale ten nie obraził się na magów, którzy przez pewien czas tułali się między Pragą a Krakowem.