Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Magiczna noc świętojańska


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#1 Wiedźma_INFRA

Wiedźma_INFRA

    Szefowa

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 86 postów
  • GG: tylko PW :)

Napisano 23 czerwiec 2011 - 21:52

Czary, wróżby, tajemnicze znaki - tego wszystkiego można się spodziewać w nocy z 23 na 24 czerwca. Jest to bowiem zaczarowana noc, obchodzona dawniej wśród Słowian jako święto ognia i wody. Najważniejsze obrzędy związane były z rozpalaniem ognia i zanurzaniem się w wodzie. Sobótka, zwana też nocą świętojańską, była również świętem miłości oraz płodności. Nieraz gorszono się nią, zakazywano jej z ambon, bo aż wrzała od tańców przy ogniskach, nieprzyzwoitych śpiewek, zalotów oraz zabobonów. Inna nazwa tej wyjątkowej nocy to święto Kupały. Tak poganie nazywali święto poświęcone Kupale, bogini miłości i leczniczych roślin, a także patronce mądrych kobiet, które znają zioła i dobre czary. Stąd też nazwa kupalnocka. Nazwa Sobótka wzięła się natomiast z tego, że chrześcijanie chcieli włączyć kupalnockę do swojego kalendarza, ale obchodzili ją najpierw w sobotę poprzedzającą Zielone Świątki, stąd nazwa sobótka.
Odpowiednie powitanie lata miało zapewnić pomyślność zbiorów, dobrą pogodę i obfitość plonów. Jednocześnie młode dziewczęta i chłopcy wróżyli sobie, jakie powodzenie w miłości przyniesie im gorące lato. Sobótkowe obrzędy musiały zaczynać się przy ognisku. Jedno większe lub kilka małych ognisk musiało być rozpalonych ze świeżego drewna, nad brzegiem rzeki lub na szczycie wzgórza. Wokół ognia tańczono, śpiewano i odprawiano magiczne obrzędy przez całą noc. Tradycyjnie skakano przez ogień w wieńcu lub opasce zrobionych z ziół, co miało chronić przed duchami, demonami, czarownicami oraz chorobami.
Do najpopularniejszych zwyczajów tej nocy należy chyba rzucanie wianków na wodę. Puszczanie wianków na wodę to wróżba dla panien i kawalerów, ponieważ dotyczy zamążpójścia i wyczekiwanej miłości. Panie rzucające wianki powinny się jednak trzymać pewnych zasad. Po pierwsze, wianek wrzucać należy do rzeki - nie do jeziora, bo woda stojąca jest symbolem zastałych uczuć, starych miłostek. Po drugie, rzucamy nim z rozmachem, aby nie utknął w sitowiu, ale również z wyczuciem, żeby nie uszkodzić płonącej na nim świeczki, bo to wróży miłosne kłopoty. Po trzecie, przy brzegu musimy zapewnić sobie obecność kawalera - jeśli wianka nikt nie wyłowi, jego właścicielka nie zazna młości przez cały rok. Jeżeli chłopak nie wyłowi żadnego wianka, samotnie czekać musi do przyszłego roku.
W Noc Świętojańską szukano kwiatu paproci, który miał znalazcy przynieść wielkie szczęście, mądrość i zdolność widzenia wszystkich skarbów ukrytych w ziemi. Niebieski kwiat paproci zakwita raz w roku - właśnie w noc śwętojańską. Znaleźć go może podobno tylko człowiek odważny i prawy. Ci, co twierdzą że go widzieli, mówią że jest mały oraz niebieski. Z jednej strony kwiat paproci gwarantuje znalazcy szczęście, bogactwo oraz możliwość wpływania na uczucia innych, ale niestety z drugiej - jego samego prawdziwych uczuć pozbawia. Dlatego jeśli nawet nocna eskapada do lasu okaże się bezowocna, nie ma co rozpaczać. Wystarczy zerwać pęd paproci - ten dużo łatwiej znaleźć - i nosić go w portfelu. To też przynosi szczęście.
Świętojański bukiet składał się najczęściej z siedmiu czarodziejskich roślin: bylicy, rosiczki, szałwi, łopianu, ruty, dziewanny i dziurawca. Miały odstraszać złe duchy, chronić przed chorobą i gwarantować dobre zamążpójście. Współczesne czarownice też mogą skorzystać z ich niezwykłej mocy - wystarczy zawiesić bukiet w domu, najlepiej na drzwiach wejściowych. Dodatkowo przed sobótką warto wysprzątać mieszkanie (woda nabiera wtedy niezwykłych oczyszczających właściwości), a następnie obejść je z pochodnią (by ogień odpędził nieszczęścia i demony).
Wodnice, strzygi, topielice i wszystkie inne wodne demony lubią zaczajać się na spragnionych lata turystów, którzy nierozsądnie zażywają kąpieli przed dniem św. Jana. W średniowieczu dzień ten poświęcono świętemu Janowi, właśnie 24 czerwca święcono wodę, wyganiano z niej złe moce i otwierano w ten sposób sezon kąpielowy. Jedna z wersji mówi, że prawdopodobnie dlatego noc poprzedzającą dzień św. Jana nazywano nocą kupały - z ukraińskiego Kupalo pochodzi od "kąpieli" i nawązuje do chrztu Chrystusa w Jordanie.

źródło: http://www.emkom.rep...giczna_noc.html

#2 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 23 czerwiec 2011 - 22:29

Wiedźmo- szacunek wielki za ten temat.. :) Chciałam powiedzieć, że w niektórych rejonach Polski ta tradycja jest kontynuowana. No w Krakowie w tym roku wielka feta chyba 25 jak mnie dobrze poinformowano..Słonko paliliśmy ognisko- opowiadałam o tym, że zagubiłam się z kolegą, to było po maturze,, ale zaraz dziwne skojarzenia i nie chce już opowiadać :) chociaż rzeczywiście były dziwne, ale zupełnie od innej strony i nam nie było do śmiechu, tym bardziej, że o miejscu tyle legend krążyło.. ale już jak w środku nocy na polanie, w środku lasu pojawił się nieproszony gość pytając o drogę ..nie komentuję, ale jeszcze dziwniejsze, bo przecież miejsce znam jak własną kieszeń, a i dla całej mojej opowieści dopełnienie "Jestem tu zawsze w sobótki "- z gościem z innego wymiaru.. Mówię wam wierzcie sobie w co tam chcecie, ale w każdej bajce jest ukryte ziarnko prawy.Od jakiegoś czasu unikam tej tradycji- dzisiaj znowu kogoś pogniewałam przez to i siedzę w domu... :( Ps. Aha nie zapominajcie Jana i Danuty :D

#3 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 00:23

Pantanal a co ma Neve Age... czy to że Sumerowie chyba się nie lubili z Celtami.. Pewno wiesz więcej w tym temacie to zaciekawiło mnie to jeszcze bardziej, ale ogniska i sobótki to pochodzą od Celtów raczej...???

#4 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 00:36

Bardzo mi się podoba że ludzie wracają pamięcią do tych dawnych lat i obrzędów.
W Niemczech jest tak samo. Kiedyś KK próbował zlikwidować te wszystkie zabobony a że była to wojna z wiatrakami poszli na inny sposób, mianowicie taki że pogańskim obrzędom nadano nazwy jakiegoś kościelnego świętego lub pobłosławionego.... i działo się nadal po staremu ale pod patronatem kościoła.No cóż, myślę że najważniejsze jest to że ludzie nadal świętują, ucztują i bawią się, bo to w końcu najważniejsze

#5 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 00:41

O, prawda, tu jest nawet w temacie ta próba zamiany na "Zielone świątki"- a te wypadają w zupełnie inny dzień, ale ludziom się myli, ma to miejsce, ale co bardziej przywiązani- obchodzą te święta podwójnie.. :)

#6 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1541 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 08:34

W dzień świętojański miałem ślub, wieczorem przygotowaliśmy z zona szampana, ale czasu nie było i poszliśmy spać bez kielicha w ręce. Hi, hi O tym sobótkowym Janie nie wiedziałem. Sam jestem Janem( przydomek artystyczny) od kilkudziesięciu lat, Zbyszka ciężkiego w wymowie wyparłem Janem, -po tacie, ten da się wymówić w każdym języku świata.
Niech żyje Jan!!!

Użytkownik Zbyszek edytował ten post 24 czerwiec 2011 - 08:36


#7 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 15:10

A czy wiecie, że 15 sierpnia obchodzi się święto Matki Boskiej Zielnej i są poświęcane w kościołach wszystkie te podstawowe cztery zioła w bukiecie z innymi.. Jest cała masa prastarych obrzędów i zwyczajów zachowana do dziś, tylko rzadko zwraca się na to uwagę.

#8 Wiedźma_INFRA

Wiedźma_INFRA

    Szefowa

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 86 postów
  • GG: tylko PW :)

Napisano 24 czerwiec 2011 - 15:17

Bardzo się cieszę, że zainteresował Was temat nocy świętojańskiej. Jest to bardzo stara i piękna tradycja, która i w moim miasteczku na szczęście nie umarła. Wiążę się z nią pewna legenda, która mówi o tym, że sobótka była uroczystością ku czci pięknej dziewczyny. Dziewczyna miała na imię Sobótka i w bliżej nieokreślonym czasie zamieszkiwała bliżej nieokreśloną wioskę. Jej narzeczony, Sieciech, po powrocie z wojny, miał ożenić się z Sobótką, lecz wioska została nagle zaatakowana przez hordy wroga. Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to dziać właśnie w noc letniego przesilenia.

#9 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 15:26

Wiedźmo.. nawet nie wiesz jak ta legenda strasznie wiąże się z moim życiem , nie wiem co jest grane, ale aż nie można tego nie zauważyć.."Szukacie się od początku świata".. "Gdy się te rodziny połączą, jedno umrze.. ".. nie, nie .. zbyt tego dużo.. jeszcze i Jan i sobótki i wzgórze i polana.. A Cyganie przecież skąd się wywodzą naprawdę, jakie mają swoje korzenie?? Jest to nie zbyt jasne, ale często uważa się, że jest to grupa etniczna wywodząca się od starożytnych Celtów.. Stąd takie moje emocje związane z tym tematem.. :)

#10 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 15:29

Ja akurat wiem. To świecenie ziół wywodzi się także ze starych obrzędów. Widać, że nie tak łatwo można było 1000 lat temu nawrócić słowian na chrześcijaństwo. Nie od razu, powoli dopuszczając stare tradycje do sprytnie łącząc je. Pamiętam jak dawniej na "zielone świątki" przynosiło się do domu tatarak. Cóż to był za zapach...? a i te różowe korzenie tataraku miały niepowtarzalny smak. Próbowaliśmy z dzieciakami. Wszystkiego najlepszego dla Janów i Danut. :NotDoneCare:

#11 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 16:56

Pantanal zgoda, dlatego napisałam wcześniej być może będziesz wiedział więcej na ten temat.. :).. Pochodzenie Cyganów jest tak niejasne, że wytworzyło się mnóstwo domysłów- tak domysłów, właśnie na ich temat, a jaka jest prawda?.. Może to co czytałam to mity, legendy na ten temat, tym bardziej że niejednakowe i sprzeczne i o indyjskim pochodzeniu też i inne..., ale jaka jest prawda??A co do Słowian bardzo prawdopodobne jest, że te tradycje mogły być po prostu zaczerpnięte od Celtów i tym sposobem przedostały się do tej kultury.

#12 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 18:23

Z reliktów lub od jakichś potomków osiadłych na tych ziemiach, choć jakby nie było i skąd wziąłby się pomysł na te wszystkie obrzędy, zwyczaje , wierzenia to jest w nich coś niepokojącego, mianowicie właśnie ta ich podstawa i ich początek i to dlaczego na całym świecie idzie gdzieś dopatrzyć się jednego jakiegoś pradawnego wzorca, punktu. I w tym jest ta magia. Kasiu coś mi nie pasuje z tym tatarakiem, nie znam takiego zwyczaju, natomiast wiem, że na Zielone Świątki "majono" domy, bo te święta zwykle wypadały w maju i polegało to na zaczepianiu nad wejściem świeżych gałązek brzozy i może masz rację może tez tatarakiem..jednak :) Ja mam pamiętny dzień ten z ziołami, wysłano mnie na szukanie takich po łąkach na bukiet właśnie, a że poszłam z głupoty w nie takie miejsca co trzeba to miałam dosyć poważny wypadek i ślad po nim na całe życie.

#13 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 18:37

Dopytałam przed chwilą mamy. Na Mazowszu był to tatarak (obowiązkowo) oraz gałązki chyba brzozy. Nie tylko w domach w środku w rogach izb, a również na podwórzach, a pomiędzy gałązki. Chałupy były bielone wapnem. W nocy zwykle u panien chłopcy potrafili zabrać tatarak spod chałupy. Co to miało znaczyć? mama nie bardzo pamięta (wiek), ale chyba takie końskie zaloty :)

#14 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 18:42

O, "zielone świątki tatarak w kątki" dodała przed chwilą

#15 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 24 czerwiec 2011 - 18:46

Pewnie tak Kasiu.. zaloty.. :) To tak jak śmigus dyngus- teraz ten zwyczaj zupełnie nabrał innego znaczenia, a dawniej dziewczyny raczej pozostawały w domach w obawie przed takimi zalotami.. :D A jeszcze owies w dzień po Bożym Narodzeniu w Szczepana obsypywanie się na szczęście..kolędnicy, śmigurtnicy, o kolędnicy to jest ciekawy zwyczaj, czy nawet ci z szopką krakowską, czy ci z turoniem, diabłem i aniołem. A ci "Już my cię np. Danusiu obkolędowali teraz ci będziemy życzenia składali..itp. :).Jest jakiś zal, że te tradycje, jednak zanikają powoli, a wprowadza się jak pisze Pantanal te inne, jakby rzeczywiście chciano być kimś kim się nie jest,a mam tu na myśli np. dynie i Halloween a o Dziadach zapomniano. W kątki a to chyba u nas był ten owies w święta i wynosiło się go w Szczepana a stawiano małe wiązki w wigilię. :)

#16 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 25 czerwiec 2011 - 01:53

Tak Danut, to wszystko się trochę pokręciło :P
"Noc świętojańska" Kościół (na Bawarii) przekształcił na święto Jana Chrzciciela, "bo on był światłem dla cherzścijan", dlatego ogniska co kiedyś poganie wzniecali przeszły pod patronat kościoła, wprawdzie ludy starożytne inaczej na ten ogień patrzyły ale to już przeszłość, teraz mówi się o ognisku Jana.
Tak samo 24 grudnia . Kiedyś w średniowieczu ludzie przynosili do chat gałązki świerków i palili kadzidła żeby odstraszć demony i inne mary a dzisiaj stawiamy choinkę i kładziemy upominki, dla nas to coś normalnego, ale myśl pierwotna mówi coś innego, chodziło o odstraszenie demonów, mar i innych brzydactw.

#17 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 25 czerwiec 2011 - 11:54

Tak, na przestrzeni wieków te obrzędy pokręcono, poprzeinaczano i pozmieniano, tak że już właściwie nie wiadomo na czym miała polegać ta ich magia, ale odczuwa się coś takiego, że jednak coś w nich jest ukryte, coś w nich ma swoje oddziaływanie i moc, tylko pewno muszą jeszcze zaistnieć jakieś czynniki, o których my już nie wiemy.

#18 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 25 czerwiec 2011 - 21:16

Nie wiem jak pojmujesz "mądrość", ale jeśli chodzi o ducha.. to niczym się nie różni.. ludzie maja te same pragnienia, marzenia , rozterki, żale i myśli, nic się nie zmieniło- dusze wołają..i magia żyje.

#19 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 26 czerwiec 2011 - 00:36

I to też prawda. Czyli .. już wiem o jaką mądrość chodziło, że o tym Świecie(z dużej litery) i jego regułach istnienia jak dawno nie mogli ich pojąc ani zrozumieć, tak nadal nie wiedzą tym sposobem, wiedza i mądrość nie jest odkrywana a zakrywana, przekręcana i mieszana w tym temacie.

#20 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 27 czerwiec 2011 - 07:21

Tak, na przestrzeni wieków te obrzędy pokręcono, poprzeinaczano i pozmieniano, tak że już właściwie nie wiadomo na czym miała polegać ta ich magia, ale odczuwa się coś takiego, że jednak coś w nich jest ukryte, coś w nich ma swoje oddziaływanie i moc, tylko pewno muszą jeszcze zaistnieć jakieś czynniki, o których my już nie wiemy.

W prawie wszystkich starych obrzędach widzę strach ludzi przed demonami, czartami, marami itp. Strach przed wszystkim i zła interpretacja prowadziła do tego że w określone dni palono kadzidła w domach żeby wygonić demony. Niektóre z chorób które były przyczyną braku hygieny przypisywano diabłu, a w jedno święto ( sorry ale z pamięci piszę i nie wiem które to było) to nawet w dzwony kościelne bito jak najkrócej jak tylko możliwie a to dlatego że podczas bicia dzwonów diabły wychodziły na pole i niszczyły uprawę.
W dzisiejszych czasach hollywod umie zrobić za pomocą dobrze dobranej muzyki i efektów specjalnych superancki mit o magicznej wiedzy naszych przodków, ale gdy czowiek zastanowi się dobrze o co dokładnie chodzi to niewiedza przodków przebija się i to całkiem wyrażnie.
Ale że wiara czyni cuda nie ma się co dziwić że taki człowiek 200 lat temu jak odprawił wszystkie "czary mary" i pognał diabły ze swojego domostwa zaraz poczuł się lepiej i bezpieczniej