Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Przewidywanie przyszłości.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1 Haiko

Haiko

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 25 sierpień 2011 - 23:14

Witam. Od dość długiego czasu zastanawiam się nad jedną rzeczą, a mianowicie nad przewidywaniem przyszłości. Wszystko zaczęło się parę lat temu. Wybierałem się do szkoły i wychodząc z pokoju odłączyłem telefon od ładowarki i wsadziłem do kieszeni. Wtedy miałem takie mocne przeczucie, żeby lepiej zostawić dzisiaj telefon w domu. Olałem to i niestety telefon zgubiłem w drodze do domu po lekcjach. Przez dłuższy czas nic takiego się nie powtórzyło. Jakoś pół roku temu przyjaciółka miała obawę, że zaszła w ciążę bo spóźnia jej się okres. Ja palnąłem "Spokojnie, za dwa dni dostaniesz". Po prostu powiedziałem tak, żeby jakoś ją pocieszyć i żeby się nie martwiła. Po dwóch dniach od tego wydarzenia dostałem od niej smsa: "Miałeś rację!" Od tej pory zdarza mi się przewidywać różne sytuacje w odstępach kilku minut lub sekund. Widziałem faceta, który biegł na autobus. Przeszło mi przez myśl, że nie zdąży - autobus odjechał mu kiedy już prawie dobiegł. Niedawno na imprezie u kumpla oparzyłem sobie palec a ten poszedł do lodówki, żeby wyciągnąć coś zimnego i żebym przyłożył do oparzenia. Przeszło mi przez myśl, że wyciągnie mleko i tak też zrobił. Czasami zdarzają mi się dziwne sny, z których zapamiętuję bardzo mało lub nic. Po krótszym lub dłuższym czasie zdarza mi się robić coś lub być w miejscu, które wydaje mi się znajome. Przypominam sobie wtedy ułamek snu, w którym widać właśnie to miejsce lub tą określoną czynność.

Zawsze wierzyłem w duchy lub zdolności nadprzyrodzone. Jednak dopiero teraz zacząłem się zastanawiać, czy to, co napisałem wyżej jest tylko wyobraźnią i przedawkowaniem różnych filmów i anime czy jednak jest to coś więcej.

#2 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 26 sierpień 2011 - 00:16

Witaj

Mi też nie raz zdarzyło się coś takiego. Po prostu wiedziałem ,że coś będzie. Miałem sny, które działy się później w rzeczywistości i w miejscach, których prawa znać nie miałem.

#3 racjonalista

racjonalista

    H17

  • Zbanowany
  • 21 postów

Napisano 26 sierpień 2011 - 00:24

To o czym piszesz nazywa się prekognicją czyli umiejętnością przewidywania zdarzeń na krótką lub długą odległość. Zapewniam Cię, że nie ma w tym nic nadprzyrodzonego. Każdy z nas nie raz doświadczył tego samego i każdy tłumaczy to sobie na różne sposoby. Ale prawda o tym zjawisku jest właściwie jedna i banalnie prosta-sprawdzona doświadczalnie nie tylko na mojej skórze, ale i skórze zwierząt i ludzi poddawanych różnym eksperymentom. Polega ona na podprogowej komunikacji między ludźmi za pomocą fal mózgowych, które są falą elektromagnetyczną będącą transmiterem wszelkich emocji, uczuć, intencji, zamiarów i informacji. Niektórzy z nas mają nieco bardziej rozwiniętą zdolność odbierania tych informacji od innych, a zatem zdolność przewidzenia, a właściwie domyślenia się co ktoś może za chwilę powie lub zrobi. To, że wiedziałeś, że przyjaciółka będzie miała za dwa dni okres może wynikać z dwóch zjawisk. Pierwszym jest to, że informację tą uzyskałeś od samej przyjaciółki, która podświadomie wiedziała, że jeszcze czas, ale świadomie nie dopuszczając tej informacji martwiła się. Druga droga pozyskania tej informacji jest pewna zdolność nazwę to skanowania fali elektromagnetycznej mózgu płynącej od przyjaciółki, która jest nośnikiem nie tylko informacji jakie wymieniłem wcześniej, ale i tych dotyczących stanu zdrowia fizycznego i psychicznego. Stąd mogłeś wyczuć, że jeszcze nie czas na okres. Co do przewidzenia, że facet nie dobiegnie do autobusu to mogła być czysta kalkulacja niczym w komputerze z podświadomym uwzględnieniem szybkości jego biegu, odległości do autobusu i złośliwości kierowcy, którą mogłeś wyczuć :) i to wszystko w mgnieniu oka dało Ci taką myśl. Facet z mlekiem jest świetnym przykładem na dwa zjawiska. Można tłumaczyć to, że wiedziałeś, że sięgnie po mleko umiejętnością odebrania i przetransponowania na myśl jego zamiaru wcześniej pomyślanego, ale jest drugie rozwiązanie bardzo często obserwowane przez ludzi, którzy starali się zgłębić zjawisko prekognicji. Otóż polega to na tym, że facet wcale nie wiedział, że sięgnie po mleko, a Twoja myśl przesłana podprogowo do jego umysłu na bazie fali mózgowej wskazała mu co będzie najlepszym produktem[zasugerowała]. I tu wkraczamy w świat przez niektórych uważanym za magię lub coś w tym rodzaju. Oczywiście nic w tym magicznego ani nadnaturalnego poza zwykłym i naturalnym współoddziaływaniem ludzi na poziomie podprogowym. Zjawisko dejavu w, którym wydaje Ci się, że znasz miejsce w, którym jesteś po raz pierwszy również wynika z trans komunikacji podprogowej między tobą, a ludźmi dobrze znającymi to miejsce bezwiednie przekazującymi Ci podprogowo informacje o tym miejscu. Sam z tego zjawiska korzystam często na ile starcza mi skupienia i na dany dzień koncentracji w poszukiwaniu na nieznanej ulicy sklepu czy w ogóle jakiegoś miejsca w nieznanej okolicy. Nie zliczę ile razy trafiłem do celu na tzw. nosa, a wszystko to dla tego bo znam mechanizm tego zjawiska i nie zawsze muszę pytać ludzi o szczegóły i kierunek. Inna rzecz, że kiedyś zlazłem się w całkiem inną stronę będąc pewnym, że sklep jest nie w tą stronę co trzeba-zdarza się. Jest sporo ludzi znających te mechanizmy i zjawiska i coraz więcej ludzi świadomie z nich korzystających z pominięciem nawiedzonych wróżek, jasnowidzów, kontraktowców czy channelingowców. Trzeba tylko uważać by własna wyobraźnia i autosugestia nie wzięła góry i nie zasłoniła poczucia prawdziwej rzeczywistości.

#4 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 26 sierpień 2011 - 00:33

racjonalisto, przypominasz mi kogoś

ale wracając do tematu, to jak wytłumaczysz, np w moim przypadku, że znam pewnego goscia. Nie widziałem go gdzieś 2 miesiące na oczy, nie słyszałem zero komunikacji itp. I nagle udaje się do miasta oddalonego o ok 42 km w którym przebywa ów gość, i ni stąd ni zowąd spotykam go w miejscu w którym w życiu bym go nie mógł spotkać. W dodatku w tym samym dniu będąc w domu wiedziałem, ze go właśnie spotkam. Wiem, może przypadek, ale wcześniej też byłem w tym mieście i go nie spotkałem (min. byłem na trasach którymi mógł prawdopodobnie przechodzić). Dodam, że miasto nie jest małe, a spore.

Użytkownik ADAX edytował ten post 26 sierpień 2011 - 00:34


#5 racjonalista

racjonalista

    H17

  • Zbanowany
  • 21 postów

Napisano 26 sierpień 2011 - 00:42

racjonalisto, przypominasz mi kogoś

ale wracając do tematu, to jak wytłumaczysz, np w moim przypadku, że znam pewnego gościa. Nie widziałem go gdzieś 2 miesiące na oczy, nie słyszałem zero komunikacji itp. I nagle udaje się do miasta oddalonego o ok 42 km w którym przebywa ów gość, i ni stąd ni zowąd spotykam go w miejscu w którym w życiu bym go nie mógł spotkać. W dodatku w tym samym dniu będąc w domu wiedziałem, ze go właśnie spotkam. Wiem, może przypadek, ale wcześniej też byłem w tym mieście i go nie spotkałem (min. byłem na trasach którymi mógł prawdopodobnie przechodzić).


Zwyczajnie obaj mieliście niezależnie zaplanowane interesy w tym mieście, ale kiedy się w nim obaj znaleźliście nastąpiła nieświadoma komunikacja podprogowa i nieświadome umówienie się by zmierzać w to samo miejsce. Acha dodałeś, że tego dnia miałeś przeczucie, że go spotkasz, a wiec wymiana myśli i podprogowe umawianie się miało miejsce wcześniej zanim znaleźliście się w tym mieście boście obaj wzajemnie się przeczuli, że planujecie wyjazd do tego miasta i miejsca. Mało to razy spotkałem w podobny sposób kogoś ze znajomków? Wiele nie policzę. Ciekawostką dla wnikliwych obserwatorów tych zjawisk jest to, że ludzie poszukujący powiedzmy bratniej duszy nie znający się i nawet nie mieszkający blisko dzięki temu zjawisku mogą jednocześnie zaplanować wczasy na Mauritiusie, a potem są święcie przekonani, że los tak chciał bo nigdy gdzie indziej nie znaleźliby drugiej tak idealnej osoby.A potem biorą się przekonania o przeznaczeniu blebleble :) [na marginesie]

Użytkownik racjonalista edytował ten post 26 sierpień 2011 - 00:45


#6 ADAX

ADAX

    The King of Madness

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1462 postów
  • GG: --> 11253349 <--

Napisano 26 sierpień 2011 - 01:30

Może, nie napisałem zbyt jasno. Ten znajomy mieszka w tym mieście a ja nie. Nawet nie myślałem o nim, dopiero wtedy kiedy miałem udać się do tego miasta, no ale już w porządku, niech będzie :D.

#7 niedźwieć

niedźwieć

    Homo Infranius

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 477 postów

Napisano 26 sierpień 2011 - 01:44

Spotkałem koleżankę ze studiów w Dublinie, na ulicy w 2004.
Spotkałem kolegę z mojego miasta w czasie pobytu Niemczech, w ciżbie tysięcy ludzi, w ogromnym parku rozrywki, w środku lata, 2005.
Spotkałem kolegę z roku w Anglii na ulicy - 2006.
Spotkałem gościa, z którym siedziałem przy stole na studniówce w pracy, w Anglii - 2008.

Nie chce mi się dalej przypominać, ale takich nieprawdopodobnych spotkań było więcej. Są też inne sytuacje, np. bardzo łatwo jest mi złapać stopa, mimo podejrzanego wyglądu. Oczywiście można to zrzucić na zbieg okoliczności, nie przeczę.

Nigdy nie potrafiłem tego wytłumaczyć, ale muszę powiedzieć, że post racjonalisty dał mi do myślenia.
Może rzeczywiście jest to jakiś rodzaj błyskawicznej wymiany podstawowych danych o jednostce, między mózgami. Taka wizytówka, jakiś sygnał, tag itp.

Wykorzystam przytoczoną historię ze sklepem, żeby pokazać, jak ja to rozumiem:

Znajdujesz sklep na nieznanej ulicy, bo jesteś skupiony i Twój mózg wysyła dookoła sygnał o celu jednostki (Ciebie), inne jednostki, które odebrały sygnał, mogą na niego odpowiedzieć. Rezultaty takiej niekontrolowanej wymiany mogą być pewnie różne; niepokój, dezorientacja, ale może - przy większej ilości, lub natężeniu sygnałów, zupełnie odwrotnie - uczucie pewności siebie, dobra orientacja, itp.
Każdy na pewno miał tak wiele razy.

Zastanawiałem się i myślę, że może to być jakaś pozostałość z trybu stadnego. Wilki też przeprowadzają całymi watahami skoordynowane ataki, jednak nie komunikują się w żaden widoczny sposób.
Może tę umiejętność można ćwiczyć. Może to jest ta słynna charyzma? Zdolność wymiany sygnałów pomiędzy jednostkami i nadawanie jakiegoś ciągłego sygnału zwracającego uwagę innych, świadomi, czy nie.

Co wy na to?

#8 Haiko

Haiko

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 26 sierpień 2011 - 09:57

Bardzo mnie to zaciekawiło szczerze powiedziawszy :) Można tą umiejętność jakoś wyćwiczyć? Tzn. chodzi mi o to, że te wszystkie rzeczy zdarzyły mi się sporadycznie, a chciałbym umieć że tak powiem: Kiedy chcę.

#9 racjonalista

racjonalista

    H17

  • Zbanowany
  • 21 postów

Napisano 26 sierpień 2011 - 10:28

Bardzo mnie to zaciekawiło szczerze powiedziawszy :) Można tą umiejętność jakoś wyćwiczyć? Tzn. chodzi mi o to, że te wszystkie rzeczy zdarzyły mi się sporadycznie, a chciałbym umieć że tak powiem: Kiedy chcę.

Można wyćwiczyć. Należy opanować świadomą bezmyślność kontrolowaną do tego stopnia by nie pozwolić w myślach odezwać się żadnej własnej mimowolnej formie słownej i znaczeniowej. Chodzi o to by nie myśleć nic tylko w skupieniu i skoncentrowaniu słuchać, a właściwie nie słuchać tylko odbierać co dociera z zewnątrz do naszego mózgu. Naszym zadaniem jest odebrać czysty sygnał-przekaz nie zniekształcony naszymi własnymi sugestiami, wyobrażeniami czy myślokształtami z, którymi walka jeśli jest świadoma jest długa i ciężka. Kilka lat ciągłego napominania się we własnych myślach by się zamknąć, a mówiąc przymknąć i mamy większą gwarancję, że wyćwiczymy zdolność odbioru czystej informacji. Najlepiej jakby obok nas ciągle stał ktoś i walił po łbie napominając zamknij się gdy nasłuchując zaczynamy pozwalać własnym myślom dochodzić do głosu. Tak niestety nie będzie więc sami siebie nieustannie musimy napominać i przysłowiowo walić po łbie gdy zauważymy, ze nie słyszymy przekazu tylko własne myśli. To jedyna metoda w pełnym skoncentrowaniu na pozbycie się autosugestii i fałszywych interpretacji docierających do nas informacji. Wszelkie metody medytacyjne to zabójstwo dla zdolności właściwego interpretowania docierających do nas przekazów. Dla tego bo podczas medytacji bardziej do głosu dochodzą nasze własne wyobrażenia i sugestie niż czyste wyłapane z zewnątrz w pełnej świadomości i skupieniu informacje. Żeby coś zauważyć, usłyszeć lub odebrać trzeba świadomie nastawić się na ten odbiór, a medytacja przeczy takiemu świadomemu nastawieniu i nic z tego nie wyjdzie poza osiągnięciem wizji nie mających nic wspólnego z rzeczywistością.

#10 arek

arek

    WETERAN

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 2946 postów

Napisano 26 sierpień 2011 - 11:31

By przewidzieć przyszłość musiałaby ona już się wydarzyć.Bez alternatywy.Więc zarówno przeszłość ,przyszłość i teraźniejszość tak naprawdę działy by się jednocześnie lub raczej istniałyby równocześnie.

#11 racjonalista

racjonalista

    H17

  • Zbanowany
  • 21 postów

Napisano 26 sierpień 2011 - 12:04

By przewidzieć przyszłość musiałaby ona już się wydarzyć.Bez alternatywy.Więc zarówno przeszłość ,przyszłość i teraźniejszość tak naprawdę działy by się jednocześnie lub raczej istniałyby równocześnie.


Ależ jesteś w totalnym błędzie. Przyszłość, przeszłość i teraźniejszość nie może dziać się jednocześnie. To są brachu majaki i fałszywe wizje. Można przewidzieć przyszłość na dwa sposoby znając pewne mechanizmy współodczuwania podprogowego ludzi. Zacznę od tego, że nic poza zjawiskami naturalnymi nie dzieje się samoczynnie i nieprzewidywalnie. Otóż to co się wydarza w życiu ludzi jest niczym innym jak wynikiem świadomych i nieświadomych zamiarów ludzi biorących udział w danych wydarzeniach. Wiedząc to ktoś sensytywny odbierając na poziomie podprogowym od wielu ludzi jednocześnie te świadome i nieświadome zamiary jest w stanie przetransponować je na pewien rodzaj wizji z bardziej lub mniej trafnym scenariuszem przyszłych wydarzeń. Tak jak każdy z nas doświadczył nie raz przeczucia, że dana osoba powie lub zrobi coś za chwile tak samo ktoś może przewidzieć pewien splot okoliczności, który będzie wynikiem świadomych i podświadomych zamiarów wielu ludzi biorących w nim udział.

Druga metoda to jest wyobrażenie sobie jakiegoś scenariusza danych wydarzeń i przesłanie tej informacji do wielu ludzi potencjalnie mogących brać w nim udział i cierpliwe czekanie, aż ludzie ci nie świadomie i bezwiednie zaczną stosować, a właściwie dostosowywać swe działania do odebranego przekazu, aż dane wydarzenie przybierze podobny przebieg do odebranej wizji-przekazu. Jest to o tyle niebezpieczne, że wielu pseudo proroków może świadomie lub nie świadomie wykorzystywać to zjawisko myślowe do manipulacji lub kierowania całymi masami ludzi. A, że ludzie w większości sa pozbawienie własnej woli i pewnego potencjału niezależności myślowej to dostosowują się chętnie do takich przekazów i jak stadko baranków tuptają tak jak nakazuje przekaz-sugestia.