Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Rozwój duchowy - definicja tego pojęcia


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
8 odpowiedzi w tym temacie

#1 user

user

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 31 postów
  • GG: 13218461

Napisano 26 stycznia 2012 - 17:36

Często się spotykam z pojęciem "rozwój duchowy" że ludzie się w dzisiejszych czasach mało nim zajmują, a "innymi sprawami" że nie można ich pogodzić, a tymczasem nie wiem dokładnie co należy rozumieć przez to pojęcie i na czym on polega, tzn kiedy można powiedzieć o danym człowieku że "rozwija się duchowo".
(w internecie brak ścisłej definicji)

#2 Przemekkk666

Przemekkk666

    Weteran Infranin

  • Moderatorzy globalni
  • 1 418 postów

Napisano 26 stycznia 2012 - 19:48

To dość trudne zagadnienie. Rozwój duchowy można rozumieć na ileś tam sposobów. Ja np uważam, że można rozwijać się duchowo stosując medytację i napewno jest to w jakimś stopniu prawda.
Ludzie są w niesamowitej pogoni za pieniądzem, prowadzą czysto materialistyczny tryb życia i nawet nie zdają sobie sprawy, że można żyć inaczej.(niektórzy chodzą w niedzielę do kościoła ale wg mnie to ślepa uliczka- pózniej z niego wychodzą i dalej robią to samo co robili- przynajmniej ja tak miałem, dopóki nie uświadomiłem sobie pewnych rzeczy o kolosalnym znaczeniu dla zrozumienia tego co nas otacza, co sie naprawde dzieje)
Oczywiście ciężko jest się skupić komuś na rozwoju duchowym, jeśli ledwo wiąże koniec z końcem tu i teraz, co jest używane przez wielu ludzi jako kluczowy argument -"lepiej zajmij się "ważnymi" sprawami (przyziemnymi) zamiast jakimiś głupotami":)
Żeby zmienił się ich punkt widzenia musi się coś wydarzyć w ich życiu, coś, co sprawi, że się obudzą (zazwyczaj ludzie po wypadkach, cudownie ocaleni itp) zaczynają inaczej postrzegać to, co nas otacza. Ale jest też rzesza ludzi, którzy po prostu w pewnym momencie życia budzą się, zazwyczaj z pomocą innych ludzi już przebudzonych, bądz choćby pod wpływem niektórych informacji z różnych zródeł, które jak sobie tak skorelują razem we własnej głowie, to nagle zaświeca im się żarówka w głowie. Czasem dodatkowo mogą przypomnieć sobie pewne zdarzenia ze swojego życia, które mogą coś potwierdzać np własne przypuszczenia - za przykład posłużyć może ktoś, kto odkrywa, że ta reinkarnacja to nie żaden wymysł i do tego dochodzą jakieś zdarzenia własnie, które sami przeżyli, bądz ktoś przeżył i automatycznie pod to podpinają - co oczywiście nie zawsze musi być dowodem na coś ale często właśnie jest :)
Ale żeby zacząć się duchowo rozwijać, najpierw trzeba pewne rzeczy zrozumieć, zacząć być przynajmniej w jakimś stopniu świadomym. No bo jak tu się rozwijać duchowo bez wiedzy, że taki popęd za pieniądzem do niczego nie prowadzi?? Błędne koło.
Trzeba się wyrwać z tego schematu nałożonego odgórnie, ale wpierw musi być bodziec czy to wewnetrzny czy z zewnątrz. Bracia Wachowscy nie bez powodu stworzyli film Matriks :Cool:
Z drugiej strony, wydaje mi się, że nawet taki z pozoru bezmyślny tryb życia, jest pewnego rodzaju doświadczeniem, przynajmniej patrząc na to wszystko w kontekście życia jako wędrówki dusz- ja tak to widzę, jestem wręcz przekonany co do prawdziwości reinkarnacji i jestem szczęśliwy, że się przebudziłem, nie chciałbym żyć w niewiedzy.
Kurcze sie rozpisałem :)
Tak więc podsumowując wydaje mi się, że rozwijanie się duchowo to zbliżanie się do stwórcy, do Kreacji, nirvany (tak to wolę nazywać), ale by się do niej zbliżyć, trzeba przedsięwziąć pewne środki, wpierw zdobyć pewną wiedzę, a potem to już jak kto woli- jedni będą medytować, inni porzucą dotychczasowy styl życia i wyniosą się gdzieś na pustkowie, odrzucając dobro materialne i częściowo wyzwalając się jednocześnie z matrixu. Są też ludzie, którzy podróżują astralnie (na tym forum też:) ) i to też jest jakiś sposób rozwoju, odkrywanie w sobie nowych możliwości itd pomijając już fakt, że nie do końca wiadomo na ile jest to faktyczne podróżowanie, a na ile zwykłe odkrywanie własnej podświadomości - może ktoś Ci to lepiej wytłumaczy, napisałem co myślę na ten temat :)

#3 Sandra

Sandra

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 534 postów

Napisano 27 stycznia 2012 - 00:22

No tak, zagadnienia nie da się ująć jednym zdaniem, dla każdego będzie to co innego, ale jest wiele książek i można się rozeznać w temacie, zapoznając się z nimi.


Na pewno jest to jakaś otwartość na otaczający nas świat i inne jego postrzeganie, niż wpajane nam przez środowisko i w szkołach.

Ale tego trzeba doświadczyć żeby wiedzieć o co biega, dlatego pierwszy krok już zrobiłeś, bo zainteresowałeś się tematem, dalej powinno już być lepiej. ;)

#4 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3 243 postów

Napisano 27 stycznia 2012 - 16:54

Często się spotykam z pojęciem "rozwój duchowy" że ludzie się w dzisiejszych czasach mało nim zajmują, a "innymi sprawami" że nie można ich pogodzić, a tymczasem nie wiem dokładnie co należy rozumieć przez to pojęcie i na czym on polega, tzn kiedy można powiedzieć o danym człowieku że "rozwija się duchowo".
(w internecie brak ścisłej definicji)

Nie da rady rozwijać się duchowo bez Ducha Świętego i Przenajświętszej Trójcy. Ja tak uważam po długich poszukiwaniach i bardzo proszę, żeby mnie za to nie atakowano. Zwyczajnie odpowiadam na zapytanie Usera.
Przemek 999, tak... popieram; rozwój duchowy to zbliżanie się do Stwórcy, ale moim zdaniem bez tych nirwan i innych buddyjskich pouczeń. Pismo Święte jest słowem żywym i skutecznym i tu należy szukać.
Sandra.., nie da rady.., uczeni na książkach niczego do dziś nie osiągnęli. No powiedz...

#5 Sandra

Sandra

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 534 postów

Napisano 27 stycznia 2012 - 21:49

Nie znam się ale widzę, że do wora z napisem "rozwój duchowy" można wszystkich wrzucić co robią coś czego inni nie robią np. przewidują, wróżą itp itd.

Jest to na pewno jakaś zdolność którą posiadają nieliczni ale też i cwaniacy co wykorzystują naiwność ludzką.

Raczej taki rozwinięty duchowo nie będzie się z tym obnosił, tylko będzie istniał sam dla siebie, bo nie potrzebny mu poklask ani kasa.

Jak dla mnie rozwój duchowy wcale nie wiąże się ze zjawiskami paranormalnymi tylko raczej z wiedzą na ich temat.


I tak każdy inaczej rozumuje, to pojęcie.

#6 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5 157 postów

Napisano 31 stycznia 2012 - 18:47

To aż człowiek :) bo na to miano trzeba by było sobie zasłużyć prawdziwą swoja postawa w życiu i prawdziwością swojego odczuwania, które nie raz zostaje poddane próbie i wtedy taki co często ogłaszał się ze swoją rozwiniętą duchowością nie może jej sprostać..Tymczasem, tak Sandra zauważam to, że wchodzi jakaś nowa moda na to określenie i zaczyna się używać go do określenia wróżek, czy innych chwalących się posiadaniem zdolności paranormalnych, dobrze że chociaż to "para".. nie wychodzi z użycia :)

#7 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5 157 postów

Napisano 31 stycznia 2012 - 21:11

Tak, bo ja tak obserwuję co się dzieje, czytam te fora i zauważam jak wypaczane zostają pojęcia. Niektórym się wydaje, ze człowieczeństwa się idzie nauczyć opanowując jakieś sztuczki z energią, medytacje i nauczenie się wróżyć, słyszałam już o poziomach i nawet jak niektórzy stają się "aniołami".. Paradoks, fałszowanie i głupota..

#8 Mag_Tor

Mag_Tor

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 5 postów

Napisano 08 czerwca 2014 - 14:34

Interpretacji i rozumienia pojęcia "rozwój duchowy" jest wiele to fakt, lecz w samej rzeczywistości rozwój duchowy jest jeden, np. sufi mówia wyraźnie, że obudzić się z iluzji można tylko jednym jedynym sposobem i to jest logiczne, bo Bóg jest jeden i nie ma konkurencji, tak jest z rozwojem duchowym, nie może być konkurencji. Ścieżka rozwoju jest jedna, może mieć inne nazwy, wpływy kulturowe i dziejowe, ale rdzeń zawsze jest taki sam. To tak jak z ciałem duchowym człowieka, wszyscy jesteśmy skonstruowani na tej samej zasadzie, mamy centra energetyczne, które inaczej się nazywają w yodze, sufizmie, kabale, taoizmie, buddyzmie, ale wciąż o to samo chodzi. Celem jest oświecenie, a więc uwolnienie się od uwarunkowań narzuconych, sztucznych nienaturalnych dla człowieka jako istoty. Problemem jest tylko znalezienie naturalnego kryterium oceny zjawisk.



#9 Fanar

Fanar

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 34 postów

Napisano 10 października 2016 - 08:58

Czemu ludzie uważają, że ich celem jest akurat "rozwój duchowy"? Oczywiście "duch wcielony w ciało" nie może się nie rozwijać - a dlaczego? Dlaczego jak kto wierzy człowiek / duch wcielony musi się rozwijać by osiągnąć doskonałość? Jeśli wierzymy w Boga to Bóg nikogo do niczego nie przymusza. A jeśli nikt nas nie przymusza do niczego to z skąd pogląd że naszym celem jest rozwój?