Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Nie wierzę w przypadki - rozmowa z Wiktorem Żwikiewiczem


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
29 odpowiedzi w tym temacie

#1 RysiekINFRA

RysiekINFRA

    Administrator Forum INFRA

  • ROOT Admin
  • 4444 postów

Napisano 16 luty 2013 - 14:28

Dołączona grafika

 

O tym, że ciekawość świata to niezwykle ważna cecha, a także o dziwnych, nieprawdopodobnych przypadkach, obrączce sprawiającej ból, przeczuciu śmierci oraz obecności duchów z Wiktorem Żwikiewiczem - jednym z najbardziej znanych i cenionych polskich pisarzy science-fiction lat 70 i 80 rozmawia Marek Żelkowski.

 

Wywiad Marka Żelkowskiego dla Serwisu INFRA



#2 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 16 luty 2013 - 16:26

Również nie wierzę w przypadki. Jest jakaś tajemnicza siła czuwająca nad naszym życiem i dyktująca kroki jakie powinniśmy uczynić, jakbyśmy byli tylko modelem w symulacji. Odgórnie kierowani i naprowadzani na plan, który bardziej czujemy, ale go nie znamy.

 Wielka miłość z Oświęcimia, dziwnym trapem i w zawierusze rozłączona po wyzwoleniu. Wiadomości o sobie dostarczane im są błędne, do tego stopnia, że przeżywają swoje zaginięcia i śmierci. Mężczyzna wyjeżdża do USA, kobieta pozostaje w Polsce. Mijają dziesiątki lat. Mam tu na myśli czas aż do ostatniego dziesięciolecia. Kobieta jest już babcią i wdową, posiada swoją rodzinę,  jej córka wyjeżdża do Ameryki. Tam w dziwnych okolicznościach spotyka staruszka, który mówi jej, że jest tak bardzo do kogoś podobna i  opowiada swoją historię. Jak się okazuje podobieństwo nie jest przypadkowe. Ci ludzie po 60- latach od rozstania i całkowitym braku o sobie wiadomości spotykają się w Polsce, dzięki jednemu niespodziewanemu wydarzeniu i zwykłej rozmowie za Oceanem.



#3 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 17 luty 2013 - 01:42

Na pewno każdy  z  nas ma  kilka takich przypadków w zanadrzu, kiedy do takiego przypadku  dojdzie to  z zachwytu dech nam zapiera.

Często opisywane są sprawy  z telefonem kiedy się myśli  o kimś   i w tym momencie dzwoni  telefon  i ta osoba jest po  drugiej stronie. Problem jest z  tym że jeśli spojrzymy na to z punktu matematyki  i obliczymy ile to razy myślało  się  o tej osobie a telefon wtedy nie dzwonił to  wyjdzie nam procent około taki 0.00000001, co już od razu sugeruje że chodzi  o czysty przypadek. W każdym bądż razie  wszyscy jesteśmy miło  zaskoczeni ( tak , tak  ja też) jeśli pomyśli  człowiek  o kimś  i  w ten sam dzień ta osoba do nas  zadzwoni, to coś naturalnie przyjemnego.

Ogólnie trzeba by podyskutować  o zjawiskach  też takich które są  a ich  nie zauważamy.....Pan  z art. w swoich opowiadaniach pisze  o tych krukach które zauważył podczas spaceru  z  synem,  jeśli  wziąść te kruki  jako odpowiednik  dla innych  zdarzeń to powstaje pytanie, czy te kruki  były już tam nieraz tylko  wcześniej się ich nie widziało?, może  kilkakrotnie przechodziłem obok tych kruków ale zagłębiony w rozmowie  z synem  ich nie dostrzegłem?...

 

 

 

......mniejsza  z tym, to tylko takie  przemyślenia, życzę wszystkim jak najwięcej NIEprzypadków,  a może napiszemy  o swoich  doznaniach, ja też mam takie ale nie wiem czy to  dziwne albo natury normalnej?



#4 Maria

Maria

    TU I TERAZ NIE ISTNIEJE

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1839 postów
  • GG: 11799180

Napisano 17 luty 2013 - 12:00

odnosnie takich " przypadków " opisze  kilka swoich ;

Pamietam jako nastolatka często podrózujac byłam zdziwiona ze w czasie swych wyjazdów napotykam tak duzo sobowtórów osob ktore znam z mojego miejsca zamieszkania.....często podobnie sie ubierające a nawet identycznie / to był dopiero szok /...i co dziwne, mnie tez często z kimś znajomym kojarzono.
Kolejne cos co do dzis jest zdziwieniem.
Wracam z męzem do domu / z pobytu nad jeziorem Jamno /, ale nie droga jaka przyjechaliśmy, ale bezdrozami / mamy rowery /.
Idziemy i w pewnym momencie widze z daleka ze w miejscu w ktorym nikogo bym sie nie spodziewała leży na kocu tuląca sie para, niestety trzeba bylo przejsc kolo nich...patrze i zaskoczona mówie.." a wy co tu robicie ".....to moja siostra i Jej mąz, tylko co mnie zaskoczyło ubranie mi nie pasowało ....oni patrza na mnie zdziwieni, widze ze mnie nie poznaja, pomyslalm ze chca byc sami wiec odchodzimy / oni nie powiedzieli zadnego slowa/....pryjezdzamy do domu....i okazuje sie ze oni caly czas w nim byli. Staliśmy przy kocu, nie moglo byc mowy o pomyłce---a jednak..to miejsce odludne i to ubranie...

Nie wierze w przypadki......ale cos ich za dużo....i to mi sie nie podoba....

Jesteśmy na tej planecie niczym  marionetki.....pełno tu absurdów, i jeden absurd goni drugi.....

Wszystko tu mozna spotkac......

duchy przyrody

przeskoki w inna rzeczywistośc

UFO

spiski

gady

szaraki

wzięcia

samospełniające sie przepowiednie

mesjasze

religie

co dziwne za większoscia tego stoi sam człowiek

Ot taki absurd w absurdzie.

Moze jesteśmy takim ZOO kosmicznym .....a może eksperymentem

Mamy zawsze to co chcemy

Ciekawe to nasz życie.......



#5 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 17 luty 2013 - 16:51

Mario analogicznie do Twojego doświadczenia. Moja koleżanka z klasy była na mnie obrażona po pewnej zabawie w restauracji, na której ponoć byłam ze swoim chłopakiem i jakoś niechętnie z nią rozmawiałam .. haha Sęk w tym, że nie było to możliwe, bo nas tam w ten dzień po prostu nie było. Tylko ten mały szczegół z tym moim przejściem i gościną naszą z nieistniejącą tu, a  tak podobną do nas parą, jakoś bardzo się z tym jej spotkaniem "niby nas" wiąże. Było to w tym samym miasteczku i coś na pewno jest  w tym na rzeczy z przejściami, przeskokami w inną rzeczywistość.


Użytkownik danut edytował ten post 17 luty 2013 - 16:52


#6 kropka

kropka

    Homo Infranius

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 490 postów

Napisano 17 luty 2013 - 22:20

O kurcze! Historia tego pana z czajnikiem bezprzewodowym który sam się włączył jest potwierdzeniem dla mnie, że nie jestem jednak wariatką. Niektórzy zapewne pamiętają jak w innym temacie pisałam o czajniku, który sam się włączył gdy miałam wielką ochotę na kawę... No proszę... więc inni też mają takie szopki. Tyle, że jednym się wierzy... a innym nie

#7 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 17 luty 2013 - 23:11

Oj droga Mario jak ja zawsze chciałem mieć rower i właśnie przez te pola, lasy i bezdroża wracać do Koszalina, ileż ja boże przez te wszystkie lata godzin spędziłem w tych  korkach w weekendy jadąc z Koszalina do Mielna, Gąsek a wieczorem znów w korku tym razem w przeciwnym kierunku  i widzę rowerzystów jak nas mijają. Jak sobie to wszystko policzę to chyba  razem było parę dni mojego życia spędzone w korku między Jamnem a Koszalinem.

 

Podobno jest tak że  nasz mózg nie jest zbudowany do myślenia szeregowego i logicznego tylko to co odbierają nasze zmysły mózg porównuje do znanych mu  już informacji ,dlatego ci ludzie którzy się tam kochali byli wprawdzie podobni do siostry  i jej męża zostali poprzez porównanie żle ocenieni i informacja jaka została Tobie przekazana była mylna.

Nie tak dawno miałem podobną wpadkę, nasze koło wędkarskie organizowało festyn, przechadzając się między ławkami i mijając pewnego gościa w ostatnim momencie zauważyłem że to mój znajomy kolega wędkarz, moja reakcja była spontaniczna , to była kwestia jednej sekundy od czasu jak go zauważyłem a do klepania go po plecach  i witania się  z nim jak z starym znajomym. Facet spojrzał na mnie zdziwiony a ja dopiero teraz po jego reakcji miałem czas by mu się przyjrzeć. No tak wyglądał podobnie......do jasnej cholery kto to może być?, tylko on,,,, ubrany w moro jak zwykle mój kolega, jest na naszej imprezie i wygląda podobnie, mój mózg nie wysilił się, te trzy cechy: podobny wygląd, podobne ubranie i nasza impreza sprawiły to że byłem w 100% przekonany że to kolega, taką informację dostałem od mojego mózgu i odpowiednio zareagowałem pozdrowieniem.



#8 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 17 luty 2013 - 23:35

Arku masz całkowitą rację. Kiedyś pamiętam, idę sobie spokojnie, a jakaś kobieta całymi epitetami- "Zaczekasz na mnie, czy nie, gdzie tak.. :Cool:  Ja w szoku, tej pani nie znam, zwolniłam, bo jeszcze ślisko było, a ja byłam w ciąży, jako dodatkowy wspólny szczegół z tą niby jej znajomą. Zapomniałam już imienia. Dopiero, gdy dobrze mi się przyjrzała, podchodząc do mnie bliziutko, speszyła się i przeprosiła, tłumacząc i dziwiąc się "ale jak to możliwe?". No tak to możliwe. Ja jednak podałam ten swój przykład, bo było w nim coś więcej. Ta koleżanka podchodziła do nich, zagadywała, przyglądała się pewnie i obserwowała ich przez dłuzszy czas,... no nie wiem. Ja tam mam tyle dziwności w życiu, że nawet je składam w logiczne ciągi, przypadki nie istnieją.



#9 Maria

Maria

    TU I TERAZ NIE ISTNIEJE

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1839 postów
  • GG: 11799180

Napisano 18 luty 2013 - 13:32

Arku możliwe że tak było w Twoim przypadku..........

Tu jednak bylo inaczej, musieliśmy przejsc obok tych osob tulacych sie, i nawet bym nie zwrocila na nich uwagi / moj mąż także / gdyby nie zwrocili twarze w nasze strony....../staliśmy nad ich kocem.....nie mogło byc pomyłki/.........ubranie mieli przeciez inne, nieznane......wlasnie cos z tym ubraniem mi do dzis nie pasuje....jakby nie z tąd---tak najprościej ujmując.

Koleżanke mozna pomylic ale nie siostre i Jej meza, ktorzy sa na codzien.

Co do tych sobowtórów to pisze o tych ktorych widzialam z bliska i nawet rozmawialam --- wiedzialam jednak ze nie sa to moi znajomi.

Danut takich pomyłek mialam wiele...że mylono mnie z kims znajomym.......nawet z osoba ktora stala naprzeciw mnie w odleglosci 30 cm......mysłalam ze sobie ze mnie zartuje, wiec w koncu przyznalam.......ze to ja i sie spiesze....tez to bylo dziwne.....chlopak w drzwiach mnie wtedy zaczepil.....

Absurdy.....ha ha ha

Kropka.....no wcale sie temu nie dziwie......

Ale za dużo by o tym pisac........ale o jednym tak.......moj telefon sam dzwoni do osob o ktorych mysle, a one oddzwaniaja .

Ja telefon odbieram i pytam o co chodzi a oni...toz Ty dzwonila nie ja.......sprawdzam telefon.....nie mam zadnego sladu ze dzwonilam....i nie byloby w nic nic dziwnego gdyby jedna osoba mi to powiedziala a nie kilka.....zauwazylam jednak....ze fon dzwoni gdy mysle o danej osobie....

ha ha ha



#10 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 18 luty 2013 - 14:09

Ja równiez miałam kiedyś jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych nieprzyjemności, związe z zarzucanym mi kłamstem. Dosyć często zdarzalo się, że wmawiano mi, iż byłam w jakimś miejscu, bo mnie widziano.., a ja faktycznie byłam gdzie indziej. Myślę, że to nie żadne sobowtóry moje były, tylko psyche tych osób, które rzekomo mnie widziały. Myśle, że to sprawka mojej pospolitej urody i szablonowego stadionowego ubrania w tamtych czasach. Zgadzam się z Arkiem.

cyt."za dużo by o tym pisac........ale o jednym tak.......moj telefon sam dzwoni do osob o ktorych mysle, a one oddzwaniaja .

Ja telefon odbieram i pytam o co chodzi a oni...toz Ty dzwonila nie ja.......sprawdzam telefon.....nie mam zadnego sladu ze dzwonilam....i nie byloby w nic nic dziwnego gdyby jedna osoba mi to powiedziala a nie kilka.....zauwazylam jednak....ze fon dzwoni gdy mysle o danej osobie...." - Zgadza się - u mnie takie przypadki mają miejsce zwłaszcza z córką, ale czy to nie jest sprawa zdelezowanego juz telefonu? Nie wiem.

Kropko, nikt z Ciebie nie robił wariatki, tylko faktem jest, że te czajniki bezprzewodowe, kiedy są mocno zużyte samoistnie się włączają
i to każdy elektryk potwierdzi. To,  że ekscentryczny pan Żwikiewicz wspomina w wywiadzie o samowłączającym się czajniku tak na prawdę nic nie znaczy -moim zdaniem. Pozdrawiam.



#11 Maria

Maria

    TU I TERAZ NIE ISTNIEJE

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1839 postów
  • GG: 11799180

Napisano 18 luty 2013 - 17:41

Kropko, nikt z Ciebie nie robił wariatki, tylko faktem jest, że te czajniki bezprzewodowe, kiedy są mocno zużyte samoistnie się włączają

 

no mam taki.....ale nigdy sie sam nie właczył......no ale coz elektrycy wiedza swoje........telefony tez ze starosci same dzwonia i nie ma o tym sladu w wiadomosciach......

cuda...cuda nad cudami.

 

Ja równiez miałam kiedyś jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych nieprzyjemności, związe z zarzucanym mi kłamstem. Dosyć często zdarzalo się, że wmawiano mi, iż byłam w jakimś miejscu, bo mnie widziano.., a ja faktycznie byłam gdzie indziej.

 

Zarzucanie klamstwa z tak prozaicznego powodu....chyba faktycznie cos z psyche tych osob i nie dziwie sie ich pomylkom.

 

Jestem ciekawa co Andrzej58 na ww temat.


Użytkownik Maria edytował ten post 18 luty 2013 - 17:43


#12 Sip

Sip

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 18 luty 2013 - 18:13

Panie Wiktorze, przyciąganie o którym pan pisze znane jest jako prawo przyciągania i są na ten temat książki oraz film "Sekret". Polecam książki "Sekret" i "Siła" Rhondy Byrne, całą serię książek Abraham Hicks oraz "Dynamo" na Youtube. Przypadek w naturze nie występuje. To wymysł ludzi, którzy jeszcze nie pojęli prawa przyciągania.

Użytkownik Sip edytował ten post 18 luty 2013 - 18:14


#13 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 18 luty 2013 - 18:19

Znowu dziewczyny zaczynacie targowanie się o swoje racje( Maria i kropka) przywołujecie nawet Andrzeja. Powiedźcie tylko jaki w tym jest cel i sens?

Myślą przewodnią tematu jest to, że nie ma przypadków, a skoro tak, to trzeba by było logicznie znaleźć związki- nie ma ich, bo to( i tu jakie zdarzenie) wiąże się z czymś konkretnym i  gdzie sięga dalej. A tu co, czajnik się załączył, ale po co?- Bo tak chciała.. Ok. zostawmy to :). Jeśli żyjemy w symulacji wyższego nad nas wymiaru, to nie przypadkiem możemy nazwać tylko takie sytuacje, które dosięgają bardzo czegoś tak niezwykłego, że nawet wskazują nam poza naszym myśleniem i możliwościami na jakiś fakt prowadzący nas gdzieś dalej, co zwykle potem dosięgamy i zauważamy aż, że istotnie nie mógł to być przypadek.

 Ja zauważyłam w jaki sposób naprowadzały mnie przypadki na poznanie pewnego chłopaka. To jest ten od wskazania i spotkania pierwszego przy wróżbie Cyganki. Nie zwróciłam na to uwagi, ale co potem wyłuskaliśmy. Przed i po wróżbie byliśmy jakby ściągani do jednych miejsc nieświadomie, aby masze drogi przecinały się. Było wyjście nocą po papierosy z grupą,  taki nagły wymysł mój- na drodze spotykam chłopaka, ale on jak i my dobrze wiedzieliśmy przecież , że po 22- giej to  niby gdzie zrobić zakupy w tamtych czasach?

Był i inny "mój wymysł", niby przypadek- pójść na mecz i kibicować przeciwnej drużynie, ale po co, nikogo jeszcze z niej nie znałam, ale ten chłopak wykopuje, też przez przypadek piłkę a ta upada wprost w moje miejsce, gdzie siedziałam.

Była zabawa, dobrym rozwiązaniem byłoby na nią nie pójść, bo przez ugryzioną zrośniętą śliwkę, tzn. dwóch ze sobą, uszkodziłam sobie zęba, a ból był okrutny :), ale co tam tabletki waciki, nawet w uszach i poszłam, ale po co, przecież niby nie przewidujemy bardzo ważnych wydarzeń w naszych życiach, a nic wpierw na nie nie wskazywało? To tam się dopiero poznaliśmy. Sami oceńcie, czy nie było naprowadzania na to.



#14 Maria

Maria

    TU I TERAZ NIE ISTNIEJE

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1839 postów
  • GG: 11799180

Napisano 18 luty 2013 - 18:56

To prawda przypadków nie ma, i kazde zdarzenie pociaga kolejne za soba.

Tak naprawde to wszystko ma sens...nawet przywołanie Andrzeja ktory zna sie dobrze na elektryce i innych prawach fizyki i nie tylko na tym...dlaczego tak Cie to zirytowalo.

O takim przyciaganiu moze opowiedziec wiele osob jesli oczywiście zauwazy je .

Jedni nazwa to ingerencja Boska, inni wplywem wyzszego wymiaru albo po prostu prawami fizyki...co na jedno wychodzi.

Te zdania dużo w sobie zawieraja, chyba podobnie do tego co napisałaś niżej....

" Znowu dziewczyny zaczynacie targowanie się o swoje racje( Maria i kropka) przywołujecie nawet Andrzeja. Powiedźcie tylko jaki w tym jest cel i sens? "

Tak naprawde to kazdy ma swoja racje czy sie tym zgadzamy czy nie, suma sumarum ma to znaczenie tylko dla danej osoby i osob biorących w tym udział.

Po prostu.......przypadków nie ma.....


Użytkownik Maria edytował ten post 18 luty 2013 - 18:57


#15 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 19 luty 2013 - 15:57

Czkrawartin chodzi właśnie o to, aby nauczyć się myśleć inaczej, aby wyrwać się z tego nauczonego i wpojonego nam przez siłę otaczającego nas społeczeństwa toku rozumowania i nauczyć się docierać do prawdziwych, swoich myśli. "Prawo motyla"- nie jest szaleństwem, ja np. odkryłam, że prawdziwe nasze "Ja", wcale nie znajduje się tutaj, ten konstrukt sięga dużo dalej niż postrzegana tak wyrywkowo i ograniczenie nasza rzeczywistość.

Nie chce reklamować naszych artykułów, ale kto czytał je, pewno wie, jak staramy się wyłuskać z moich doświadczeń bardzo dalekie spojrzenia, bardzo trafne uwagi dotyczące postrzegania i tego odbioru przez nas rzeczywistości, wcale do tej jednej ustalonej nieograniczonego.

Czy subiektywne odczucia? I tak i nie, bo jak inaczej można rozpatrywać sprawę, nie dosięgając swojej osobistej głębi, przez nią nie patrzeć? Obiektywizm zawsze będzie, wszak tylko ogółnym zarysem, ale nigdy nie dotknięciem prawdziwych faktów i wejściem w nie tak naprawdę.



#16 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 19 luty 2013 - 17:35

Zauważcie, że człowiek to jest konstrukt - maszyna myśląca. Jeśli nauczy się go odbierać świat tak, a nie inaczej, to będzie tak myślał zawsze. Tak samo jest z naszymi wspomnieniami. W naszej rzeczywistości jest w ogóle bardzo mało "obiektywnych rzeczy". Są one zawsze spaczone przez nasze postrzeganie. A kiedy zaczniecie zastanawiać się w ogóle nad zbiegami okoliczności to można dojść do wniosku, że "prawo motyla" nie jest tak do końca szaleństwem.

Czakrawartin - zgadzam się - maszyzna myśląca! Prawo motyla "prawem" jak najbardziej.

Teraz wrocę znów to tego samowłączającego się czajnika :D -ta śmiejąca mordka to nie cynizm z mojej strony, a zapowiedż wczorajszejszego "śmieszno-strasznego" zdarzenia. 

Po napisaniu postu w powyższym temacie wybrałam się do swoich dzieciaków. Prosili mnie abym wieczorem została z wnukiem ponieważ mają bilety do jakiegoś muzeum k/hotelu Sobieski i muszą i chcą je wykorzystać. Niewidomy tam oprowadza zwiedzających po pomieszczeniach i "ulicach" całkowicie zaciemnionych - zwiedzający czują sie dokładnie tak jak osoba, która nie widzi... itp..
Podobno super doswiadczenie,  ale ja bym tam nie poszła!

Kiedy już wyszli z domu stwierdziłam, że muszę im coś dobrego ugotować na conajmniej dwa dni - córka pracuje. Przystąpiłam w kuchni do roboty. W pewnym momencie stwierdzam, że czajnik elektryczny sam się włączył. Ki diabeł? pomyślałam.. - czajnik prawie nowy, dobrej firmy (bo a jakże młodzi to tylko tylko  firmowe rzeczy za dobre uważają), do tego czajnik ma tak skonstruwaną  dżwignię włączającą, która bez dociśnięcia nie ma możliwości sama się włączyć.

Pomyślałam.. jakieś czary mary...? no.., nieźle musiałam naszą Kropkę i tego pana udzielającego wywiadu w tym moim komentarzu wqrzyć?  :Blush: Tak sobie o tym myślałam.. myślałam..cóz to moglo być?, przecież mnie się żadne "czarejskie" sztuczki obecnie się nie imają ?
Po jakimś czasie doszłam do wniosku, że sama włączyłam ten czajnik zupełnie bezwiednie, poza kontrolą swojego umysłu, a to dlatego, że mój wnuk pije dużo herbaty i do tego lekko ciepłej. Nawet latem nie pije żadych innych płynów, zawsze prosi o picie "ciepłe i słodkie bardzo". :InLove:



PS a Mario, Andrzej58 zupełnie niepotrzebnie się chyba obraził za Nostradamka. Może wróci?



#17 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 19 luty 2013 - 17:50

"Jestem ciekawa co Andrzej58 na ww temat."

Czy opisywane przez was przypadki mają swoje racjonalne wytłumaczenie .Sam włączający się się czajnik ,Relacjonowane kiedyś betoniarki,Zdarzeniem ze światłem w kuchni Kropki.Moja dziwna awaria na hucie szkła.Dzwoniące pod wpływem autosugestii telefony.Można wymieniać wiele takich przypadków.O sobowtórach dyskutowaliśmy w temacie o innych rzeczywistościach.Czy można je wyjaśnić z fizycznego punktu patrzenia .Napewno tak .Zgadzam się ,że przypadków nie ma.Tak się porobiło ,że dyskutujemy w gronie ,gdzie wiele takich zdarzeń wystąpiło.Przypadek?Opisy zdarzeń z realu i znajomość tych zdarzeń wśród innych w postaci snu.Przypadek?.Można oczywiście dopatrywać się w tym wyjątkowego zbiegu zdarzeń,ale żeby na jednym forum tyle osób miało te same doświadczenia?Wspomniałem kiedyś o pewnej młodej dziewczynie,która pracowała w pewnym barze.Podzieliła się ze mną swoim marzeniem o małym domku nad jeziorem.Tak jakby znała moje myśli.Telepatia- nie .Szpiegostwo w najczystszej formie.Gdyby nie moje fikuśne źródło informacji ,pewnie długo na to bym nie wpadł jak to działa i telepatię uznałbym za pewnik.To tylko technika i nic więcej.Póki co używane to jest do mylenia ludzi i tworzenia zjawisk określonych jako anomalne.Ta sama technika może być zastosowana do pożytecznych celów.



#18 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 19 luty 2013 - 18:00

I tak.. :) kontakt telepatyczny jest faktem, ja doświadczam takiego nieomal na okrągło i staje się to dla mnie już czymś normalnym i oczywistym.

Dopiero co, pytam domowników, czy ktoś z nich miał dzisiaj wieści od starszego syna, który już z nami nie mieszka, odpowiadają, że nie.

No to ja, zaczynam swoje, to się nie odewał.. ? :) I idę po telefon, dzwonić teraz, nie dzwonić, wszak jest w pracy..- rozmyślam, a tu się okazuje w tej samej chwili, że to on wykręca mój numer, pomimo tego- powtarzając mi te same słowa, co ja przed chwilą mówiłam w domu.

Mam tego typu przypadków naprawdę masę z wieloma osobami, np. myślę o sąsiadce- "hmm coś dawno do mnie nie zajrzała, ale chyba kupić trzeba coś do kawy, bo zaraz tu przyjdzie.."- i bach, dzwonek do drzwi- wchodzi ta sąsiadka.. :).

Kasiu- bardzo dobra uwaga, czynności, które zbyt często są przez nas wykonywane robimy bezwiednie, ja wiem już o tym, że tak jest, dlatego zawsze sprawdzam i potwierdzam sama siebie przed wyjściem z domu, czy przed snem, czy drzwi zamknięte, czy gaz dobrze wyłączony, światło zgaszone- bo przecież tego już nie rejestrujemy za każdym razem, wykonując takie czynności automatycznie.

Inna sprawa to jeszcze panika niektórych zbyt pośpieszna do niby duchów, dziwnych odłosów, itp. spraw. Kiedyś słyszymy z synem wyraźnie gwizdek czajnika w kuchni, w naszej kuchni. No ale kto i po co włączył teraz tą wodę?.. Idę do kuchni-  a tu zonk przecież czajnik zimny i nie włączony na gazie.. a to co? - A to, po wentylacji, pustej przestrzeni przedostał się dzwięk od sąsiadki, tak wyraźnie i z oszukaniem nas, co do żródła postania go.

To świadczy o tym, że wszystko potrzeba bardzo dobrze rozpatrzyć ze wszystkich stron, a nie pochopnie i pod wpływem emocji wyciągać fałszywe wnioski.



#19 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 19 luty 2013 - 18:20

Czakrawartin- "wahnięcia" w naszej rzeczywistości- a jak nabardziej, ja pisałam o tym jak poprzez naszą wolną wole możemy zbaczać, z tej drogi odgórnego planu, jak gubić połączenie z nim i zmieniać ją, po wprowadzenie innych faktów w tą naszą rzeczywistość. I to sami lub będąc przez innych z niej zepchniętym. hmm. Znowu wskaze swój przykład i fragment na to- ten, w którym żołnierz( istota nie stąd)- celowo wpływa, gdzieś tam na budowę nowoczesnej szkoły w miejscu mojej dawnej pracy, a potem ma do mnie pretensje- "I tyle moich starań, a ty tutaj nie pracujesz i  tu nie mieszkasz!!?".

Poplątanie losów- a jakże inaczej?

Ja dodam jeszcze, że same przejęzyczenia są dobrą wskazówką na to, o czym naprawdę myśleliśmy w danym momencie, pomimo iż mówiliśmy na inne tematy w tym samym czasie i bylismy nimi zajęci. Tak samo może być z tym połączeniem z innymi wymiarami, i wyższymi planami.

Andrzeju 58- doskonale wiesz o tym i inni wiedzą, że wcale nie było tej znajomości tych samych doświadczeń z nami, a było to przedstawiane poprzez mocne naginanie faktów. Ja Wam tam w temacie wykazywałam wielkie niedomówienia i różnice, wcale nie widząc podobieństw do moich doświadczeń.



#20 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 19 luty 2013 - 18:37

Nie chodzi Danusiu tylko o Ciebie.Gdy pojawiały się stwierdzenia o podobieństwie padały zarzuty o podszywanie się pod cudze relacje.Wymieniliśmy między sobą kilka relacji np o rurze,wypadku na kolei czy o przełamywaniu lodu ,Malborku (to nie było związane z twoimi relacjami) i okazało się,że się ,że są identyczne.

Kasiu - nigdy się nie obrażam na nikogo.Co do Nostradamusa ,to doszukałem się ,kto jest faktycznym autorem tych tekstów.Ubawiłem się po pachy ,bo ta informacja wcale nie jest ukryta ani kodowana.Czasem najtrudniej zobaczyć coś na wierzchu. :D