Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Bioenergoterapia - pierwsze kroki.

bioenergoterapia medycyna niekonwencjonalna ezoteryka

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
18 odpowiedzi w tym temacie

#1 s_virus

s_virus

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 05 lipiec 2013 - 21:25

Słowem wstępu:

Nie interesuje mnie zdanie sceptyków. ABSOLUTNIE!!

To uczucie, że jestem jakiś "inny" mam całe życie. Były dwa sny, co sprawdziły się po latach w najdrobniejszych szczegółach, jakiś tam jednorazowy kontakt telepatyczny i w zasadzie nic więcej. No to jak jestem taki zwyczajny to po cholewę to uczucie za mną łazi? I tak dywagując doszedłem do prostego wniosku: na wszystko przyjdzie pora.

BET (bioenergoterapią) interesowałem się mniej lub bardziej od dawna, jednak jakieś dwa miesiące temu dopiero trafiłem na strony z artykułami p. Andrzeja Ryńcy. Nooo to mnie oświeciło. Jego koncepcja "kielicha goryczy", który pełny, blokuje nasze możliwości, pasuje do mnie idealnie. Nie wchodząc zbytnio w szczegóły całe życie pałałem nienawiścią (opartą na silnych przesłankach) do pewnej - skądinąd bliskiej mi - osoby. W tym czasie kilkakrotnie miałem sen, w którym walczę z tą osobą, ale poruszałem się jakby w "smole". Pewnego dnia doszedłem do wniosku, że ta nienawiść w zasadzie nic mi nie daje, a owa osoba i tak odpowie na "tamtym świecie" za swoje czyny. Po tym, nazwijmy to "akcie przebaczenia", nie miałem uczucia jakiegoś kamienia spadającego z serca (z perspektywy czasu doszedłem do wniosku, iż był to proces rozłożony w czasie), ale miałem sen, w którym ponownie walczę z ta osobą i tym razem z łatwością ją pokonuję.

Co do BET. Stosując metody p. Ryńcy oto co osiągnąłem w około miesiąc.

Poczynając od metody zatykania pojedynczo dziurek nosa, poprzez wyobrażenie energii spływającej na moją głowę i wypełniającej całe ciało, zacząłem kierować energią do poszczególnych niedomagających partii mojego ciała oraz kierować ową energię do mojej partnerki. Tu nadmienię, iż moja partnerka jest doskonałym "królikiem doświadczalnym". Posiada Ona przeraźliwie "bogatą" historię chorobową i pomoc doraźna będzie Jej potrzebna do końca życia. Podczas przesyłania energii ja czuję zmienną siłę jej przepływu i mrowienie w dłoniach, a partnerka - ciepło lub ucisk bądź kłucie (kłucie jeśli używam wahadełka Karnak wykonanego ze złotokapu - tylko takie posiadam). Kolejna "pacjentka" odczuwała na twarzy (bez dotykania) ciepło i mrowienie. Co do mojej osoby niestety nie jestem w stanie na dzień dzisiejszy dostrzec aury. Próbuję póki co na białym tle z własną dłonią i jedyne, co ledwo dostrzegam to ciemno-niebieska obwoluta o grubości około 5mm.

A teraz prośba do tych którzy parają się tym zajęciem amatorsko bądź profesjonalnie, aby podzielili się swoimi doświadczeniami, aby podpowiedzieli techniki, ćwiczenia, fachową literaturę, sposoby, jak rozwijać te umiejętności.

Na koniec dodam jedynie, iż to, co mnie osobiście najbardziej ujęło w osobie p. Ryńcy to słowa: nie będzie dobrym Healer'em ten, kto robi to z pobudek finansowych.



#2 robrep

robrep

    Homo Infranius

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPip
  • 424 postów

Napisano 07 lipiec 2013 - 23:41

Pobawił bym się w to, ale brakuje mi podstaw. Na jakich zasadach to dział. Jak wzbudzac, kontrolować i nie szkodzić. Dużo rzeczy do przemyślenia i przeczytania, bez kogoś kto się tym interesuje to trochę jak szukanie igły w stogu siana.



#3 s_virus

s_virus

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 08 lipiec 2013 - 14:16

Stąd mój post. Osobiście nie myślałem o tym, aby się jakoś zagłębiać w tajniki, czy nazwijmy to techniczne szczegóły, samego procesu. Raczej chcę działać " na czuja". Domyślam się, że tak właśnie działali znachorzy i świetnie sobie radzili (pomijam kwestię gdzie kończyli na stosie). Nie interesuje mnie działalność na "przemysłową skalę" a już kasowanie a'la pan N. 250zł za wizytę, uważam za obrazę "Boskiej materii", która obdarzyła niektórych z nas takimi zdolnościami. Na podstawie lektury doświadczeń osób dostępnych w necie,  widzę u siebie ogromny postęp, ale niesie to za sobą pewne zagrożenia. I tak np w miarę wzrostu liczby "seansów" rośnie siła z jaką energia przepływa, ale zbyt duży przepływ powoduje skutki uboczne, czy wręcz szkodzi jak zdążyłeś zauważyć. Kilka dni temu gdy próbowałem uśmierzyć ból kości udowej partnerki, ja poczułem  "rwącą rzekę" a ona nieprzyjemny, bolesny ucisk na kości. Zatem wszelkie wskazówki mile widziane.


Użytkownik s_virus edytował ten post 08 lipiec 2013 - 14:17


#4 Sandra

Sandra

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 534 postów

Napisano 08 lipiec 2013 - 15:25

Żeby pomagac, to trzeba się najpierw nauczyc jak się zabezpieczyc  przed ewentualnym ściąganiem cudzych chorób na siebie.

Wielu bioenergeterapeutów się o tym przekonało i zrezygnowało z pomocy.

 

Najpierw bhp pomocy a potem pomaganie, jesteś tylko przekaźnikiem boskiej energii, nie dajesz swojej energii, to się tylko tak wydaje, że dzielisz się energią, ale ty ją tylko przekazujesz i nie ma co się martwic, że jej braknie.

 

Z tą opłatą, to tak już u ludzi jest, że nie chcą nic darmowego, bo pewnie nie podziała, a jak zapłacą to podziała.

 

 

Ale z tego co piszesz to widzę że możesz duże ilości energii przekazywac, a taką energię potrzebują ludzie ciężko chorzy im nie zaszkodzi. Komuś komu nie potrzeba tyle energii lepiej nie serwowac na siłę.

 

 

Też tam mam jakieś zdolności, ale pomagam tylko sobie i działa, u innych raczej się nie decyduję.

 

Ja jestem słabym przekaźnikiem, mogę przekazywac tylko dzieciom i zwierzętom, bo one nie potrzebują, aż tyle energii.

 

Powodzenia


Użytkownik Sandra edytował ten post 08 lipiec 2013 - 16:24


#5 s_virus

s_virus

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 08 lipiec 2013 - 17:16

Jak już nadmieniłem mam w domu idealnego "biorcę" zatem motywację do rozwoju mam dość silną (chciałbym z tą kobiciną pożyć wespół zespół jeszcze ze 30 lat). Z tego co przeczytałem rozwój możliwości występuje u mnie dość gwałtownie przy jednoczesnym braku kontroli. Przeczytałem o myciu rąk po każdym seansie i tak też czynię, niemniej nie odczuwam żadnego dyskomfortu czy to lepkich czy brudnych rąk. Czytałem o zamykaniu kanału łączącego terapeutę z pacjentem, ale takiego nie czuję. Nie zamykam i nie czuję jakiegokolwiek wyczerpania, osłabienia czy złego samopoczucia. Być może robię to nieświadomie. Podobnie z "uziemieniem" nie myślę o tym przed czy w trakcie przekazu, ale jeśli tylko sobie wyobrażę to dosłownie czuję jak wrastam w podłoże i znów nie muszę się jakoś szczególnie odcinać. Po prostu przestaję o tym myśleć i już. Żeby znowu nie było tak pięknie to miewam dni, że nie "działam". Nerwowy dzień, drobna wieczorna sprzeczka i blokada. Ja się sprężam a uczucia przepływu brak i partnerka mówi o braku uczucia ciepła.



#6 Sandra

Sandra

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPip
  • 534 postów

Napisano 08 lipiec 2013 - 21:26

No to w sumie wszystko wiesz, ale partnerka też musi trochę nad sobą popracowac a otrzymana od ciebie energia ma jej w tym pomóż.

 

 

Eksperymentuj dalej i wyciągaj wnioski, nie ma to jak własne doświadczenia.



#7 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1541 postów

Napisano 19 lipiec 2013 - 09:23

Fajny goscio

Czy bioterapeuta to lipniak, gdy kasuje za usluge? E tam, mnie sie nie chce ludziom malowac sciany bez pieniedzy, bo mieliby ladniej. Byle nie byc za mocno pazernym. Gdy terapeuta widzi w pacjencie nowe kafelki z marmuru do lazienki, to jest tak zajety remontem,ze nie ma juz sily na leczenie, bo  zanosi bezmyslnie swoja energie  do sklepu. Gdy dostaje zaplate jak w pracy, to czemu mialoby to szkodzic jego umiejetnosci? Ci super efektywni, to raczej sa tak sfiksowani na rozwoju wewnetrznym, iz nie licza zyskow materialnych, bo gromadza swietliste skarby, wielowymiarowe wyplaty. Ludzie placa im czyms innym, bardzo subtelnymi energiami wdziecznosci.


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 19 lipiec 2013 - 09:45


#8 s_virus

s_virus

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 19 lipiec 2013 - 11:18

Końcowa sentencja jest dla mnie komentarzem do całego "cyrku", w który się bawią BET. Po to dostałeś "boską moc", aby się nią dzielić - pomagać za powiedzmy "co łaska". Jak trafnie to ująłeś pacjent to nie metr kafelek i BET musi się na nim skupić. Z własnego skromnego doświadczenia mogę powiedzieć, iż im bardziej się skupię na przesyłaniu energii tym ona jest mocniejsza. Ostatnio stosując się do kolejnej wskazówki p. Ryńcy spróbowałem dodać nieco "miłości" do energii. Mianowicie wyobraziłem sobie, że płynie ona poprzez serce. Efekt był wręcz szokujący. Ja miałem uczucie(w porównaniu do poprzedniego tego typu- dwakroć silniejsze ) , że leżę w poprzek rwącej rzeki a partnerka poczuła ból. Zwiększenie przepływu energii występuje u mnie także gdy "poproszę o pomoc" Klon (który jak doczytałem jest "opiekunem" mojego znaku zodiaku a rośnie takowy jakieś 20 metrów od naszego domu) z tą różnicą, że przebiega ona łagodnie. Ciągle jednak nie potrafię zapanować nad całym procesem.



#9 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1541 postów

Napisano 19 lipiec 2013 - 13:59

W sumie energia winna sie ciagnac za punktem uwagi bez zadnej laski, albo calymi plaszczyznami, zalezy jaka potrzeba. Nie bylem na tyle zainteresowany by wykorzystywac psychiczna energie, ale mysle iz trzeba by uporzadkowac mysli, bo one placza jej przeplyw. Gdy mamy przemyslane podstawowe wnioski, no by sie nie szarpac watpliwosciami na byle co, to pojawia sie spokoj w umysle. Uwaga z latwoscia  zamiera a jej punkt staje precyzyjny jak skalpel. W tym bedzie trik.  Trzeba nad mysla panowac a nie tanczyc dysko. Wystarczy wypisac sobie jakies 10 zlozonych definicji ze slownika polskiego i starac sie je zrozumiec, wrecz nauczyc.  By je ugryzc , trzeba pewnie nastepnych 3o wypisac. Gdy mamy juz tak jakie 1000 nowych slow do przerobki, czlek sie umeczy i jakos poddaje, zadawalajac juz tym co sie nauczyl. Ten spokoj jest jak zmeczenie starcze. Mysli sie nie paletaja i wreszcie uwaga sie uwalnia od belkotu w glowie:)


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 19 lipiec 2013 - 13:59


#10 Katarzyna_1

Katarzyna_1

    Dobroczyńca

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 3243 postów

Napisano 19 lipiec 2013 - 15:50

W sumie energia winna sie ciagnac za punktem uwagi bez zadnej laski, albo calymi plaszczyznami, zalezy jaka potrzeba. Nie bylem na tyle zainteresowany by wykorzystywac psychiczna energie, ale mysle iz trzeba by uporzadkowac mysli, bo one placza jej przeplyw. Gdy mamy przemyslane podstawowe wnioski, no by sie nie szarpac watpliwosciami na byle co, to pojawia sie spokoj w umysle. Uwaga z latwoscia  zamiera a jej punkt staje precyzyjny jak skalpel. W tym bedzie trik.  Trzeba nad mysla panowac a nie tanczyc dysko. Wystarczy wypisac sobie jakies 10 zlozonych definicji ze slownika polskiego i starac sie je zrozumiec, wrecz nauczyc.  By je ugryzc , trzeba pewnie nastepnych 3o wypisac. Gdy mamy juz tak jakie 1000 nowych slow do przerobki, czlek sie umeczy i jakos poddaje, zadawalajac juz tym co sie nauczyl. Ten spokoj jest jak zmeczenie starcze. Mysli sie nie paletaja i wreszcie uwaga sie uwalnia od belkotu w glowie:)

To nie takie proste na zawołanie się "zawiesić". Jeszcze gorsze jest "zwieszenie" spontaniczne - tak.. owszem,..,  "myśli sie nie pałętają

i uwaga się uwalnia od belkotu w głowie", tylko potem taki czlowiek zbiera epitety typu; o.. olewa nas udaje, ze nie słyszy, albo struga głupa...albo psychiczny czy "cuś"? :)



za trzy dni jadę nad Bałtyk, poćwiczę



#11 s_virus

s_virus

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 19 lipiec 2013 - 16:36

Zgadzam się Zbyszku w kwestii wyciszania myśli. Problem w tym, że jak je wyciszyłem przedwczoraj to..... zasnąłem.



#12 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1541 postów

Napisano 19 lipiec 2013 - 21:09

Zgadzam się Zbyszku w kwestii wyciszania myśli. Problem w tym, że jak je wyciszyłem przedwczoraj to..... zasnąłem.

E to super, ale kiedys sie obudziles, wlasnie po obudzeniu  trzeba bylo dalej ciagnac. Kiedys spalem pare miesiecy, z malymi przerwami. Sen zamienil mi sie wtedy w cos dziwnego, ale warto bylo :))


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 19 lipiec 2013 - 21:10


#13 s_virus

s_virus

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 26 lipiec 2013 - 14:06

Nastąpił mały progres. Mianowicie wczoraj podczas "seansu" poczułem jakby dłoń była zanurzona w gęstej, regularnie falującej cieczy. Czytałem wcześniej, iż aura jako taka jest w ciągłym ruchu zatem wszystko się zgadza. Niestety wciąż jej nie widzę, choć bez trudu i wytężania wzroku widzę delikatną przezroczystą poświatę wokół palców.



#14 Pinas z Miletu

Pinas z Miletu

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 92 postów

Napisano 29 sierpień 2013 - 19:46

Jak myślicie, czy za pomocą bioenergoterapii można leczyć choroby psychiczne?



#15 Zbyszek

Zbyszek

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1541 postów

Napisano 12 maj 2014 - 12:52

asne ze mozna i to z dobrym skutkiem. W czasie terapii dzieja sie rozne rzeczy, nie tylko plynie energia. Powstaja rowniez mysloksztalty One sa jak bakterie, bez ktorych na nic nam naswiezsze jedzenie w brzuszku.
One wiaza energie nadajac jej zadania. Myslokstalty staja sie torem po ktorym toczy sie pociag, NIby sam jedzie , ale tam gdzie go tory nisa. W przypadku chorb nastepuje dostrajanie sie jazni do pozostalych dymesnji i to na juz jawie.
Przelewajac umiejetnie energie mozemy odstroic ludzi od tych pomylonych poziomow swiadomosci.Osobiscie dostrzeglem 2 rodzaje leczenia cudownoscia. Pierwsze przelewanie energia do chorej czesci a drugi, sposob, to precyzyjne prowadzenie czyjejs energii juz w samej osobie z niedomogami. Energie kazdy ma, to jasne, ale utrzymac ja w konkretnym celu na obolalej czesci, by dzialala dlugotrwalo, to trzeba nadac jej jakies zadanie. Jak z tym pociagiem, by sie potorach toczyl a nie pchalo go przez krzaki. Kiedys mialem na stopach 2 bomble, niby kurzajki ale jakies z pecherzykiem wodnym. Po pol roku postanowilem poczarowac. Jednego babla poczarowalem, zawezajac go w wyobrazni a drugiemu powiedzialem a ty zostan jaki jestes. 2 stopy z podobnymi bombelkami na palcu. Temu co sie ma zawezyc zrobilem sciskajaca sie petelke, ale tak iz wrecz czulem jak ta petelka sie zaciska. Osiagnalem to na pograniczu dostrojenia sie do ciala eterycznego, w ktorym odczuwalem doznania - zmyslane ruchywrecz jak w ciel fizycznym . Po 3 tygodniach jedna bolwa sie zasuszyla a druga dopiero rok pozniej zaczalem sam operwac, wydrapujac paznoksciami. Odnawiala sie jakie po roku az ja w koncu wyszarpalem. Co ciekawe na tej zacisnietej 2 lata potem powstala mi nowa ale jakies 3 milimetry w bok, no raczej powstaje bo jakas taka malutka.
Robie kolejny ekspo, co mnie moze zeba kosztowac i bede szczerbaty. Lupie mnie w kosci pod zebem jakies pare lat. Bylem u dentysty ale sprawka cienko sie ma. W sumie wytrzymalem tyle lat to laskotanie to pomyslalem iz czas na czary. Zobacze czy sie co da zrobic, Zastosuje trik zawezenia bolu do punktu i wywale go z geby. Bede szorowal wyobrazona szczatka kosci,
Kiedys  walczylem o chorego na raka Jozefa , wchodzac w niego cialem astralnym. Skopiowalo mi sie jakos i sam zaczalem miec problemy z trawieniem. Teraz nie sile sie na wnikania w chorych ludzi, gdyz mal to daje skutek. Ale za to wykrylem iz niekontrolowanie wpychanie naszych czesci duchowych w chorych, powoduje przeniesienie sie symptomow w nas samych. Jak to dziala? pewnie sie idea choroby kopiuje w palnie mentalnym lub czesc mysloksztaltow chorego dokleja sie do naszego ciala astralnego. To po zabiegu przynosci je w powierzchnie naszego ciala fizyzcnego. Jak one dzialaja. a podobnie jak z tymi torami, tyle ze to zardzewiale obwodnice na wertepy.


Użytkownik Zbyszek edytował ten post 12 maj 2014 - 14:14


#16 Arek 1973

Arek 1973

    Homo Infranius Alfa

  • Moderatorzy globalni
  • 3642 postów

Napisano 13 maj 2014 - 01:24

To uczucie, że jestem jakiś "inny" mam całe życie.

To normalka,  mogę zaryzykować stwierdzenie że tutaj na forum wszyscy jesteśmy ludżmi  którzy czują  się inaczej niż  reszta ludzi, a ci  poza forum też się czują  inaczej  i  mają pogląd że są  inni  niż  reszta społeczeństwa. Bo  tak  jest !!!, każdy ma swój  pogląd  na życie,,,,  swoje zainteresowania, ,,,, swój  zawód, ,,,,, a nawet swoje własne zdanie na partie polityczne. I znajdź drugiego  takiego  co  widzi wszystko  tak samo jak Ty :D . Prawie niemożliwe!,  Każdy z nas widzi  siebie za  kogoś "innego", tylko  dlatego  że nie mamy  takich dokładnie samych  sobie,  a "taki sam" powinien spełniać kryteria które  Ty sam wyznaczasz,  czyli   czym bardziej jesteś  wymagający  tym mniej ludzi  podobnych znajdziesz.

Znam bo  kiedyś  też jakoś  tak  szukałem ludzi  którzy w "patrzą" tak jak ja, hmmm, trudno  spełnić te  kryteria,  bo  przecież hobby  wędkarskie też  muszą  mieć, no i jeszcze trochę  innych  spraw, mieszkać niedaleko   bo  spotkania są  na pierwszym miejscu,,,,,itd. Sorry raczej  nie znajdziesz, ale życzę Tobie.

Nie przejmuj się,

pozdrawiam



#17 Rav23

Rav23

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 9 postów

Napisano 13 maj 2014 - 16:49

Ja mam natomiast pytanie nawiązujące do tematu. Czy dzięki tej technice można skutecznie leczyć również siebie, czy działa to jedynie na zasadzie pomocy komuś innemu. Interesuje się od pewnego czasu tym ewenementem i coś w tym może być jak i w ludzkiej woli i przekonaniach.


Użytkownik Rav23 edytował ten post 13 maj 2014 - 16:49


#18 s_virus

s_virus

    Infrańczyk

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 164 postów

Napisano 29 lipiec 2014 - 18:46

Na pytanie dlaczego nie mogę oblokować swobodnego przepływu energii do uzdrawiania, dostałem, że tak to ujmę, przekaz - odpowiedź,  która brzmi: masz źle poprowadzone linie szczęścia i nieszczęścia. Czy pokusiłby się ktoś z głębiej doświadczonych o interpretację?



#19 Pinas z Miletu

Pinas z Miletu

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 92 postów

Napisano 10 grudzień 2014 - 14:37

Ja się nie pokuszę o interpretację, bo się na tym nie znam, ale spróbuj skontaktować się z jakimś praktykującym bioenergoterapeutą, np. z Pocztu Healerów Polskich z Nieznanego Świata.

 
 
 
 
 
 
 






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: bioenergoterapia, medycyna niekonwencjonalna, ezoteryka