Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Moje Najciekawsze Przeżycie Senne

sen sny najciekawsze przeżycie

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
11 odpowiedzi w tym temacie

#1 Elowen

Elowen

    Full Active

  • Moderatorzy globalni
  • 518 postów

Napisano 09 lipiec 2013 - 23:17

Jadę pociągiem z ojcem. Za oknem widać mknący w powietrzu jakiś trójkątny, spłaszczony wojskowy samolot. Porusza się dość szybko i nagle przyspiesza, gdyż w pościg za nim ruszył inny, bardzo dziwny obiekt latający. Wyraźnie próbuje go dogonić i kiedy jest już blisko niego, zaczyna wysuwać ze swojego kadłuba coś na kształt ramienia z „chwytakiem” – taką mechaniczną dłoń, która próbuje schwytać trójkątny samolot. Dłoń zamyka się i otwiera rytmicznie, obiekt przyspiesza coraz bardziej i w końcu udaje mu się złapać uciekający samolot. Następnie robi zwrot i oddala się w przeciwnym kierunku. Oglądamy tę scenę z ojcem i już wiemy, że dzieje się coś złego… - Może wojna? - myślimy.

 

Nasz pociąg dotarł do celu. Wysiadamy i kierujemy się do naszego domu. Dom jest duży, stary, z wielkimi oknami i przybudówką w kształcie wieży zamkowej.  W czasie gorącej dyskusji nad wydarzeniem z podróży, za oknami zrywa się silny wiatr, grzmi, niebo przecinają świetliste błyskawice. I naraz widzimy ją – ogromną trąbę powietrzną zbliżającą się zygzakiem w naszą stronę. Wystraszeni biegniemy szybko na wieżę i wychylając się przez balustradę na jej szczycie widzę wyraźnie jak wirujący żywioł pożera wszystko na swojej drodze. Przerażeni zbiegamy na dół i miotamy się jak oszalali po pokojach, bezsensownie szukając jakiegoś schronienia. Jeszcze mamy nikłą nadzieję, że trąba przejdzie bokiem, że nas ominie… Niestety, dom zaczyna cały się trząść w posadach... Ale, ale… Poza paroma wywróconymi meblami nic poważniejszego się nie dzieje! Za to słychać straszny huk. Spoglądamy w stronę okien i widzimy przesuwające się w powietrzu ciężkie samoloty wojskowe.

 

- Ach to tak! – mówię - Ta trąba to tak dla zmyłki, by mogli pokonać tę trasę niezauważeni!

 

I rzeczywiście, ledwo samoloty zniknęły w oddali, potworny huk zamilkł, a i po całym tym żywiole ani ślad nie pozostał. Wychodzimy na dwór i kierujemy się do centrum miasta, by zobaczyć, jakie spustoszenia zostawiło po sobie to sztucznie wywołane tornado. Gdy dochodzimy do rynku, widzimy tłum ludzi nagromadzony wokół starego drzewa. Wszystkie twarze skierowane ku górze obserwują jakąś świetliście zieloną kulę zawieszoną w powietrzu nad owym drzewem. Stoimy tak dobrą chwilę i nic się nie dzieje. Po pewnym czasie, na kuli pojawiają się dwie postaci, jedna w długiej, jasnej sukni, druga przypomina diabła, bo ma coś na kształt wideł i rogów na głowie. Kula obniża się coraz bardziej, aż zawisa na jednej z gałęzi drzewa. Całkowite zachwiane proporcji, które nieco mnie dziwi. Czekamy z nadzieją, że któraś z postaci się do nas odezwie. I w końcu postać w białej sukni przemawia:

 

-Przybyliśmy, by was ostrzec. Zbliża się straszna zagłada. Nie macie już szansy na ratunek. Wszyscy zginiecie. Oni już tu są.  

 

Zapada cisza. Nie rozumiem, dlaczego nikt nic nie mówi! Nikt nie reaguje! - Przecież to straszne – myślę. Decyduję się odezwać:

 

 – Ale jaka zagłada? Naszej Ziemi? – pytam.

- To całkowita zagłada - brzmi odpowiedź - Kosmiczna. Zginie cały nasz wszechświat!

 

Po czym kula zaczyna oddalać się w górę i wkrótce znika nam z oczu. Stoimy długo na placu w całkowitym milczeniu, razem z innymi.

 

Idę z ojcem przez miasto i przypomina mi się pewne wydarzenie z dzieciństwa.

 

– Tato, wiesz, ja już ich wcześniej spotkałam, tych z kuli.

– Kiedy? – pyta ojciec

– Dawno temu bardzo, gdy byłam mała – odpowiadam - Było to w zimowy wieczór. Też szłam z tobą przez miasto. Zostawiłeś mnie na chwilę pod jakimś sklepem, a ja stałam pod drzewem w skrzącym się od księżycowego blasku śniegu. Wtem, w świetle ulicznej lampy zobaczyłam dokładnie tę samą zieloną kulę z tymi samymi postaciami. Jedna z nich, również ta w długiej sukni, przemówiła do mnie:  „Mamy dla Ciebie ważną wiadomość. Jeszcze się spotkamy i wtedy ją od nas usłyszysz”. Nie wiem, co było potem, nie pamiętam. Chyba po prostu wyszedłeś ze sklepu i wróciłam z tobą do domu.

 

Idziemy dalej przez miasto. W milczeniu. Dochodzimy do miejsca, w którym wylądowały olbrzymie, niekształtne pojazdy kosmiczne. Już wiemy. Początek inwazji. To te galaretowate stwory z tych pojazdów doprowadzą do kosmicznej katastrofy. To już koniec…

 

                                                                                                    ***

Sen ten może się wydawać nieco naiwny i oczywiście jest wynikiem mojej lektury, filmów itp., ale dzięki swojej wyrazistości i logicznej fabule, mam wspomnienie prawdziwego emocjonalnego wydarzenia. Super było to wszystko „przeżyć”… Jedynie końcowe uczucie było nieprzyjemne… Taka skrajna bezsilność i rozpacz…

 

A czy Wy miewacie ciekawe sny? Podzielcie się! Sny czasami są jak filmowe scenariusze :)



#2 her sojer

her sojer

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 postów
  • GG: 16237715

Napisano 10 lipiec 2013 - 14:56

JA miałem, ciekawy i dosyć dziwny sen. Śnił mi sie koniec świata, i to było akurat przed grudniem 2012 ;D / sen był bardzo realny, widziałem i czułem w szystko dookoła siebie. Gdy spojrzałem w niebo było koloru czerwonego, wręcz płoneło. nademną przeleciały 3 ogromne rakiety, lub pociski. wiem że były 3, słyszałem głośny huk i widziałem jak wszystko dookoła mnie płonie. widać było ogromne kłęby dymu które ciągną za sobą rakiety. potem nagle znalazłem sie w miejscowości w której naprawdę mieszkam. wyglądała identycznie tylko jeden tyci tyci szczegulik mi nie pasował. Moja miejscowość była podzielona na pół ogromną przepaścią, tak jakby ziemia wciąGŁA połowe wiioski i ludzi. Pamiętam że nadciągało tornado w naszą strone. A JA i mój brat uciekaliśmy do jakiegos domu piętrowego. Gdy trąba dotarła rozszarpała dom na póół. Pamiętam tylko że miałem dookoła ręki owinięty łancuch, był bardzo gruby, na końcu łancucha wisiał mój brat ktorego zasysała trąba powietrzna, a ja go ratowałem i trzymałem z całej siły. Lecz łancuch pękł.  nie daje mi spokoju to że ten łancuch był naprawde gróby i pękł. Też mnie zastanawia to że gdy mój brat  założył rodzine to nasze kontakty się urwały, On teraz ma żone, dziecko. Rozmawiamy ze sobą dalej i nie jesteśmy skłóceni, ale wiadomo że nie jest tak jak kiedyś. Może to zwiastował ten pękający łancuch??   / A co do UFO ;D raz zacząłem kumplowi nawijać  tam takie historyjki o kosmitach i  koncu świata, wyśmiał mnie;D kilka tygodni pozniej widząc mnie gdy szedłem ulicą, wyleciał z podwórka za mną i krzyczy : SOJER!!! SOJER!! qrwa ONI PRZYECIELI, miałem sen o kosmitach i oni przylecieli;D:D hehe od tamtej pory już sie nie nabija ze mnie, mimo tego że tylko mu się przyśnili;D   peace



#3 Elowen

Elowen

    Full Active

  • Moderatorzy globalni
  • 518 postów

Napisano 10 lipiec 2013 - 18:26

Fantastyczny sen, her Sojer! Patrz, też śniłeś o trąbie powietrznej! ;)  A łańcuch ja bym również odczytała jako wyraźny symbol. Nawet najtrwalsze więzy, wydające się nie do zerwania, potrafią nie przetrwać próby czasu :Please: . I zabawna ta historia z Twoim kumplem :D



#4 her sojer

her sojer

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 postów
  • GG: 16237715

Napisano 11 lipiec 2013 - 00:23

no sen,pierwsza klasa;D do teraz jak wspominam to mam dreszcze, bo to strasznie realne było;|   a gdy sie budziłem to ogarnał mnie smutek...NIby to tylko sen, ale jakie emocje potraafi wyzwolić...?!i w dodatku te szczeguły,to wszystko było takie realne.obraz jak w HD, i przelatujące sceny przed oczami. Czułem nawet tą ciszę, i wiatr który tworzył te tornado,i ten moment gdy łancuch pęka.Bardzo osobliwe przeżycie.Dla osób które nie przywiązuja uwagi do snów może wydawać to się smieszne, tak jak dla mojego kolegii historie o Ufo.Ale obudziłem sie wtedy mokry, i czułem się zle.Mam nadzieje że scenariusz tego snu nigdy się nie ziści;D a co do mojeg kumpla, to powiem tylko tyle: zobaczyć minę zeszranego cwaniaka - BEZCENNE. 

 

;D



#5 Andrzej 58

Andrzej 58

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 1978 postów

Napisano 12 lipiec 2013 - 14:55

Zacytuję Henocha w temacie snów:

99/8"8 Pobłądzą w głupocie swoich serc, a senne widzenia sprowadzą ich na manowce."

Oj ,żeby to tylko ten jeden autor odnosił się do tego zagadnienia.Jak się okazało wiele snów było podstawą wielu wynalazków.Służyć też mogą do dezinformacji.Sen o Ufo i samolocie dziwnie pasuje do relacji płk Birda .Po jego relacji dostał żółte papiery, co nie przeszkodziło,żeby dowodził w ekspedycji na Antarktydzie.Tak jakoś sny mieszają się z praktyką w realu.



#6 her sojer

her sojer

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 11 postów
  • GG: 16237715

Napisano 14 lipiec 2013 - 12:34

Zacytuję Henocha w temacie snów:

99/8"8 Pobłądzą w głupocie swoich serc, a senne widzenia sprowadzą ich na manowce."

Oj ,żeby to tylko ten jeden autor odnosił się do tego zagadnienia.Jak się okazało wiele snów było podstawą wielu wynalazków.Służyć też mogą do dezinformacji.Sen o Ufo i samolocie dziwnie pasuje do relacji płk Birda .Po jego relacji dostał żółte papiery, co nie przeszkodziło,żeby dowodził w ekspedycji na Antarktydzie.Tak jakoś sny mieszają się z praktyką w realu.

jeśli się dobrze orientuje to chodziło o operacje " High Jump"?. ciekawa sprawa, tym bardziej ze dostali baty hehe, nie wiado od kogo ;)



#7 Lilith

Lilith

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 376 postów

Napisano 24 wrzesień 2013 - 10:11

Zacytuję Henocha w temacie snów:

99/8"8 Pobłądzą w głupocie swoich serc, a senne widzenia sprowadzą ich na manowce."

Oj ,żeby to tylko ten jeden autor odnosił się do tego zagadnienia.Jak się okazało wiele snów było podstawą wielu wynalazków.Służyć też mogą do dezinformacji.Sen o Ufo i samolocie dziwnie pasuje do relacji płk Birda .Po jego relacji dostał żółte papiery, co nie przeszkodziło,żeby dowodził w ekspedycji na Antarktydzie.Tak jakoś sny mieszają się z praktyką w realu.

:) i znowu Henoch ... :D ja to mam szczęście

"pobłądzą w głupocie swych serc"...nie można pobłądzić kierując się sercem ...znowu nie zgadzam się z Henochem :guilty:



#8 Lilith

Lilith

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 376 postów

Napisano 26 wrzesień 2013 - 18:28

Może to nie jest moje najciekawsze przeżycie senne ale z pewnością znamienne i wiąże się w pewien sposób z tematem obecnie poruszanym na forum ..Czy za porwaniami stoją tylko Ufici czy wojsko :)ale do rzeczy.

Mam koleżankę OOBE maniaczkę jest również niezmordowaną fanką R.Monroe i Moena...właściwie to od niej dowiedziałam się o pracy obu panów i ich książkach. Pomimo jej gorącego namawiania nie przeczytałam żadnej z ich książek ..z tej prostej przyczyny,że nie odpowiadał mi język jakim są napisane...Ona z kolej potrafiła nadawać o nich bez końca ...ja obu traktowałam mało poważnie prawdę  powiedziawszy nawet ich nie rozróżniałam kto jest kto :)

Pewnego dnia zmęczona i zniechęcona jej ciągłymi opowieściami Monroe to ..Monroe tamto rzuciłam hasło by odbyć OOBE i odwiedzić tego jej guru. Sądziłam,że takie odwiedziny ją otrzeźwią pozwolą nabrać dystansu do tego pana .. Zdeklarowałam się,że ją do niego zaprowadzę bo mam dość słuchania o nim.Może dlatego,że im dużej słuchałam tym bardziej kpiłam z niego..i tych jego śmiesznych badawczych wypadów z rozłożeniem astrala na czynniki pierwsze :)

Minęło może ze trzy tygodnie od planowanej astralnej wycieczki a nic się nie zdarzyło ..prawdę mówiąc tak złego wyniku jeszcze nie miałyśmy :) W końcu musiałam przyznać,że chyba ten pan nie chce się z nami spotkać...gdzieś psychicznie odpuściłam ..

Kolejnej nocy mam sen jestem z grupą ludzi min.widzę tą z,którą się umówiłam na OOBE.Jesteśmy w jakimś instytucie na wykładzie pisarza ..pomału uświadamiam sobie,że śnię i mam OOBE. Patrzę na tego pisarza i mam wrażenie,że skądś go znam ..w pewnym momencie on proponuje grupie by zmieniła salę. W następnej mają się odbyć jakieś ćwiczenia opisane w jego książce ...Idziemy długim korytarzem..w pewnej chwili on się zatrzymuje przepuszczając grupę przodem. Zatrzymuje się na wprost mnie i pyta czy naprawdę mam się za, aż tak niezwykłą,że jak pstryknę palcami to on się zjawi ...W życiu całym nie przeżyłam takiego zażenowania jak w tamtym momencie ...on wiedział o moich nie wybrednych żartach pod swoim adresem ...bąknęłam,że nie uważam się za niezwykłą chodziło jedynie o doświadczenie ...Może nie będę opisywać całej naszej całej rozmowy...ponieważ była ściśle skierowana do mnie ...Przez cały czas rozmawialiśmy w zasadzie mentalnie ..On wyczuł co mnie nurtuje ..a mianowicie to skąd on o mnie wiedział ..pokazał mi i przekazał,że  jest pułap wieloświata na,którym nas ..tz tych co łatwiej przenikają widać. Kiedy patrzy się z tamtego pułapu widać jak świecimy nieco innym światłem ...Kiedyś tylko "oni" potrafili przenikać na ten pułap.. jednak teraz na ziemi są już technologie i ludzie potrafiący obserwować również z tej przestrzeni.Tłumaczy to w prosty sposób dlaczego wzięci zaczęli opisywać też wojskowych w swoich doświadczeniach..

Doświadczenie to uświadomiło mi boleśnie,że to co mówimy i robimy odbija się się szerszym echem niż nam się wydaje :)



#9 danut

danut

    Homo Infranius Alfa

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPipPipPipPipPipPip
  • 5157 postów

Napisano 26 wrzesień 2013 - 19:18

Lilith bardzo ciekawe doświadczenie. Tak, ujawnia, że każda myśl ma znaczenie, a nawet nie tak myśl jak silna intencja, to w jaki sposób dociera ona w inne wymiary naszego istnienia, czy jak piszesz rozchodzi się w wieloświecowe odbijając się tam echem.

 Ja nawet piszę o tym, jak to wszystko jest ze sobą połączone i ścisłych związkach, to nie jest tak, że tworzy się z chaosu i przez przypadek.

Niektórzy podłapali, nawet możliwość wykorzystywania takiego oddziaływania naszych świadomości w manipulacji, ważne abyśmy wiedząc o tym umieli się jej nie poddać.



#10 Lilith

Lilith

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 376 postów

Napisano 27 wrzesień 2013 - 14:57

 Ja nawet piszę o tym, jak to wszystko jest ze sobą połączone i ścisłych związkach, to nie jest tak, że tworzy się z chaosu i przez przypadek.

Niektórzy podłapali, nawet możliwość wykorzystywania takiego oddziaływania naszych świadomości w manipulacji, ważne abyśmy wiedząc o tym umieli się jej nie poddać.

ja tego chaosu też nie widzę ..chyba,że w ludzkich umysłach :) ...poza nimi panuje harmonia :)...a w przypadek nie wierzę ..

co do manipulacji pewnie istnieje sądzę nawet,że zachodzi nie tylko na naszym poziomie ..poddaliśmy się jej wszyscy ..niestety ..stąd idea przebudzenia zobaczenia ...przejrzenia na oczy :) nie mniej uświadomienie sobie faktu istnienia manipulacji to już połowa sukcesu :)



#11 Fanar

Fanar

    Infrzak

  • Użytkownicy
  • PipPip
  • 34 postów

Napisano 17 październik 2016 - 09:20

Stoję na środku jakiegoś placu - otacza mnie czerń - coś wzywam (chyba ktoś nacisnął mi na odcisk). Otoczenie drży od wibracji (mego ryku :) Na około pojawiają się cienie. W pewnym momencie nawiązuję kontakt wzrokowy z jednym z nich - pokazuję mu jakiś tunel (drogę) głową nie odwracając ani na chwilę wzroku który świdruje jego czarne oczy. Nie dostrzegam skinienia kiedy odwraca się i zaczyna podążać "drogą" którą mu telepatycznie przed chwilą pokazałem (ale czuję lęk w miarę oddalania się ode mnie istoty!).

...reszta jest moja! pozostanie między mną a mym Stwórcą!



#12 cigane

cigane

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 1 postów

Napisano 17 luty 2017 - 00:19

Ten sen zapamiętałem na całe życie : Byłem po imprezce strasznie zmęczony a w tv właśnie leciał film ,,Wspólnota'' wg Stiebera, tyle razy go przegapiłem że mimo dużego zmęczenia postanowiłem go obejrzeć po obejrzeniu 2/3 fabuły zmorzył mnie sen , jak się okazało sen świadomy , otóż zaczął mi się śnić dalszy ciąg tego filmu , ale już  w innej scenerii i ze zmienioną fabułą , wkrótce marzenie senne się skończyło i kiedy otworzyłem oczy na ekranie tv właśnie leciały napisy końcowe , nie wiem do dziś czy to sugestia czy przypadek...jedno wiem na pewno po raz kolejny nie obejrzałem filmu...







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: sen, sny, najciekawsze, przeżycie