Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

Dziwny korytarz i nawiedzenie

duch

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
2 odpowiedzi w tym temacie

#1 Hannah said

Hannah said

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 16 sierpień 2013 - 13:10

Witam,

Nie jest moim zwyczajem dzielić się doświadczeniami, które notabene do przyjemnych nie należą, ale historia, która mi się przytrafiła, nalezy do jednych z tych najdziwniejszych...

 

Jakiś czas temu wyniosło mnie na drugi koniec świata.

Mieszkanie dzieliłam z ''wielokuturowymi'' znajomymi i aby dojść do mojego pokoju, należało przejść przez korytarz o dość ponurej aurze. Mój pokój był na samym jego końcu, niczym światło w tunelu. Po drodze mijało się pomieszczenia znajomych i łazienkę....

 

Pewnej nocy, jak co wieczór (względnie póżną noc) ,szłam do łazienki aby wziąść przysznic...W mieszkaniu nie było nikogo, prócz mojego znajomego. W pozostałych częściach mieszkania było ciemno. Zostaliśmy sami.....No może nie dokońca sami, ale o tym za chwilę...

 

Podczas, gdy zakończyłam branie prysznica i przeszłam do umywalki usłyszałam kroki na korytarzu. Pomyślałam sobie, że koleżanka wróciła, a że jakoś dłuższy czas jej nie spotykałam to otwarłam drzwi, aby się z nią przywitać. Otwieram a w korytarzu nikogo nie było...Dziwne. Mieszkanie, aż straszyło ciemnością, jedynie światło z łazienki dodawało jakiegos blasku miejscu. Mój pokój zamknięty. Nie możliwe, żeby ktoś tak szybko przeszedł...W sumie zignorowałam to.. Uznałam, że mi się zdawało, ale znając swój ''talent'' do napotykania duchów w głębi serca czułam, że coś jest nie tak.  Czułam, że w tym korytarzu ktoś stał..a jednak nikogo nie było w nim.. I tak kilka dni...Może z ''przerwami'' - nie pamiętam. Trochę o tym zapomniałam podczas pobytu w tym miejscu.

 

Jednak którejś nocy przytrafiło mi się coś co utwierdziło mnie w przekonaniu, że faktycznie coś się dzieje w tym korytarzu.... I znów ten sam scenariusz .. ''Pobyt w łazience'' - słyszalne kroki - znajomy w moim pokoju tym razem sobie leżał. Wyszłam z łazienki a znajomy patrzy na mnie z wielkim zdziwieniem w oczach i pyta : ''Byłaś tu przed chwilą?. Odpowiedziałam, również zdziwiona, że ''nie - przecież tyle co wyszłam z kąpieli.''

A on odparł, że poczuł czyjś dotyk. Siedzimy obydwoje w pokoju i nagle słyszę znowu kroki, ale o głębszym natężeniu. Stałam obok drzwi, więc szybko je otwarłam. W korytarzu nikogo nie było!

W końcu opowiedziałam mu o tym co mi się przytrafiło. Wyrażnie odczuwałam tam czyjąś obecność...

I tak zasnęliśmy w jednym pokoju.....Ledwo zamknęłam oczy i widzę (chyba przez sen?) przez nie jak mój ''znajomy'' śpiąc otwiera usta i słyszę słowa wypowiadane męskim głosem ''czego się boisz?''...Na jego twarz padało dziwne czerwone światło....

Rano opowiedziałam całą historie koledze...A on przyznał, że faktycznie coś dzieje się w tym mieszkaniu.

I tu jego historia: Szedł korytarzem do swojego pokoju (działo się to zanim przyjechałam) i po lewej stronie widzi jego znajomego pokój ma lekko uchylone drzwi a w nich widać jak na skraju łóżka siedzi dziewczyna współlokatora. Wymieniają się zwykłym cześć, ale to ona go ''zaczepiła''.. Poszedł do siebie..

Kiedy współlokator powrócił z pracy, znajomy oznajmił, że widział dziś jego dziewczynę i zapytał o jakieś zwyczajnie życiowe sprawy.. Jakież było zdziwienie współlokatora, który oznajmił że jego dzieczyny napewno nie było u niego od kilku dni bo się tak pokłócili, że nawet nie kontaktowali się ze sobą...A ona nawet klucza nie miała....

 



#2 Hannah said

Hannah said

    Początkujący

  • Użytkownicy
  • Pip
  • 2 postów

Napisano 16 sierpień 2013 - 13:21

Zapomniałam dodać, że po modlitwie ''sprawa ucichła''.



#3 Lilith

Lilith

    Zaangażowany Infranin

  • Użytkownicy
  • PipPipPipPipPip
  • 376 postów

Napisano 16 sierpień 2013 - 16:05

szkoda,że od razu uderzyliście w modlitwę bo może fajnie było by się dowiedzieć dlaczego jakaś dusza albo dusze nie odeszły zostając w tym nieszczęsnym korytarzu :)







Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: duch