Pomozcie mi jestem tu nowa a mam problem ...Przychodze z prosba . W 2012 roku wydarzylo sie cos co.radykalnie zmienilo moj swiatopoglad, religijnosc i mentalnosc . A mianowicie przewidzialam smiertelny wypadek czym uchronilam moja matke.od uczestnictwa w nim , niestety nie zapobieglam tym samym smierci nieznajomej mi kobiety . Moze opisze cala sytuacje od poczatku . A wiec przysnil mi sie sen rozny od innych , realistyczny , twarze byly wyraznie ( w przeciwienstwie do zjaw , duchow itd ) do tego stopnia ze bylam wstanie okreslic wiek osoby ktora mi sie przysnila . Wracajac do meritum , przysnilo mi sie ze jade autem z moja mama jako pasazer na jakims rondzie w mojej miejscowosci jestem juz za rondem i widze jadacy autobus a po mojej prawej starsza kobiete ubrana na bezowo , troszke przy kosci po 60tce krotkie wlosy , parasolka i wzrok ktorego nigdy nie zapomne , obłąkany , szalenczy widze w jej oczach jej snierc ze wbiegnie pod auto i staram sie ostrzec mame , ktora mnie nie slyszy . Dochodzi do wypadku kobieta umiera ale pozostaje po niej cos , doslownie cos co biegnie za mna ( uciekajaca ze strachu z miejsca wypadku ) biegnie na czworaka i krzyczy panicznie ( chyba nie musze mowic ze bylam przerazoba ) . W tym momencie sie budze , co dziwne ... ok zly sen koszmar , ale ja dostalam jakiegos ataku histerii paniki , do tego stopnia ze nie bylam w stanie zawolac mame (dzwonilam jak glupia z drugiego pokoju ) i opowiadam jej przerazona (reakcja kompletnie abstrakcyjna , kto normalny reaguje tak na koszmar, zdarzaly mi sie gorsze sny ale ten byl inny) .wracajac , opowiedzialam jej wszystko ze szczegolami , uznala mnie za wariatke , nie dziwie sie , plakalam jak szalona i nie odstapywalam jej na krok starajac sie przypomniec sobie , ktore to rondo . Niestety mama spieszyla sie do lekarza , ale przez moj atak paniki spoznila sie jakies 20 min . Na rondzie kolo szpitala juz zblizajac sie widziala karetke , opisana przeze mnie parasolke i bylo widac ze jest to miejsce wypadku , to nia troche wstrzasnelo ale nic mi o tym nie powiedziala bo uznala to za zbieg okolicznosci , w pracy weszla na strone naszej regionalnej gazety i zobaczyla artykul :
http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130103/SLUPSK/130109894 , ktory przrkonal ja o prawdziwosci tego zdarzenia . Oczywiscie trauma zostala , bo zginela kobieta , dlugo sie zbieralam . Ale tu nachodzi sie pytanie i prosba ... po 1 ( moment gdy juz po wypadku goni mnie byt kobiety ) wiem od wrozki ze mam zdolnosc odprowadzania dusz czy to bylo odprowadzenie ?czy tak wlasnie to wyglada ? Pyt2 czy to jest jasnowidzenie , czy moge to jakos pielegnowac , wywolywac ? Chcialabym moc pomagac i zapobiec wielu zdarzeniom gdyby bylo to mozliwe

dodam ze potem mialam pare mniejszych wizji ,zadnej smiertelnej .