Bashobora w Warszawie
Bashobora w Warszawie
Na Stadionie Narodowym odprawi rekolekcje ojciec John Bashobora, charyzmatyk z Ugandy. Wierni są przekonani, że Bashobora potrafi uzdrawiać, rozwiązywać problemy osobiste i wypędzać złe duchy - bilety wykupiło ok. 40 tys. osób, a organizatorem jest kuria warszawsko-praska.
Czy spotkanie z nim może rzeczywiście komuś pomóc? Poprosiliśmy prof. Jerzego Aleksandrowicza o skomentowanie scen z filmu dokumentalnego "Duch", którego jednym z bohaterów jest właśnie ojciec Bashobora. http://youtu.be/umXmMfzCvwI
Olga Kołakowska: Oglądając nagrania kazań ojca Johna Bashobory, odniosłam wrażenie, że nie jest on wcale wyjątkowo charyzmatycznym mówcą. A jednak na sobotnie spotkanie z nim na Stadionie Narodowym przyjdzie 57 tys. osób. Co je właściwie przyciąga?
Prof. Jerzy Aleksandrowicz: Bashobora jest przedstawiany jako osoba, która może przynosić rozmaite korzyści. Ta promocja, ten PR działają dobrze. W dodatku wszystko dzieje się pod patronatem Kościoła, to dodatkowe wzmocnienie. A o jego charyzmie trudno coś powiedzieć na podstawie nagrań, trzeba by przekonać się o tym w bezpośrednim kontakcie.
Czy ten dobry PR Bashobory jest oparty wyłącznie na reklamie czy na faktach? We fragmencie filmu widzimy kobietę, która twierdzi, że uleczył jej kręgosłup. Takich świadectw jest wiele.
- Pewnie na jednym i na drugim. Ale jeśli dobrze rozumiem, chciała pani zapytać o to, czy jest możliwe, żeby jego działania faktycznie pomagały ludziom?
Właśnie. Czy takie "cudowne" uzdrowienia naprawdę się zdarzają?
- Tak, tylko w tym nie ma żadnego cudu. Uruchomienie tzw. niespecyficznych czynników terapeutycznych prowadzi do popraw samopoczucia, którymi legitymują się różni bioenergoterapeuci. Samo wyobrażenie o tym, że jakieś zaburzenie ustąpi, może doprowadzić do poprawy, a nawet do zupełnego wyleczenia. Na tym polega mechanizm efektu placebo.
W uproszczeniu takie "uzdrowienie" sprowadza się do tego, że oczekiwanie poprawy jest czynnikiem mobilizującym siły obronne organizmu. Tym posługuje się każdy uzdrowiciel, także ten z dyplomem lekarskim. Tyle że my, lekarze, na ogół wiemy, co robimy i nie ograniczamy się tylko do tych niespecyficznych oddziaływań. Sugestia dyplomów i informacji o uzyskanych nagrodach na ścianach poczekalni wzmacnia nadzieję i oczekiwania na skuteczną pomoc, ale na ogół niezbędny jest także antybiotyk czy chemioterapia.
WIĘCEJ NA GAZETA.PL
Czy spotkanie z nim może rzeczywiście komuś pomóc? Poprosiliśmy prof. Jerzego Aleksandrowicza o skomentowanie scen z filmu dokumentalnego "Duch", którego jednym z bohaterów jest właśnie ojciec Bashobora. http://youtu.be/umXmMfzCvwI
Olga Kołakowska: Oglądając nagrania kazań ojca Johna Bashobory, odniosłam wrażenie, że nie jest on wcale wyjątkowo charyzmatycznym mówcą. A jednak na sobotnie spotkanie z nim na Stadionie Narodowym przyjdzie 57 tys. osób. Co je właściwie przyciąga?
Prof. Jerzy Aleksandrowicz: Bashobora jest przedstawiany jako osoba, która może przynosić rozmaite korzyści. Ta promocja, ten PR działają dobrze. W dodatku wszystko dzieje się pod patronatem Kościoła, to dodatkowe wzmocnienie. A o jego charyzmie trudno coś powiedzieć na podstawie nagrań, trzeba by przekonać się o tym w bezpośrednim kontakcie.
Czy ten dobry PR Bashobory jest oparty wyłącznie na reklamie czy na faktach? We fragmencie filmu widzimy kobietę, która twierdzi, że uleczył jej kręgosłup. Takich świadectw jest wiele.
- Pewnie na jednym i na drugim. Ale jeśli dobrze rozumiem, chciała pani zapytać o to, czy jest możliwe, żeby jego działania faktycznie pomagały ludziom?
Właśnie. Czy takie "cudowne" uzdrowienia naprawdę się zdarzają?
- Tak, tylko w tym nie ma żadnego cudu. Uruchomienie tzw. niespecyficznych czynników terapeutycznych prowadzi do popraw samopoczucia, którymi legitymują się różni bioenergoterapeuci. Samo wyobrażenie o tym, że jakieś zaburzenie ustąpi, może doprowadzić do poprawy, a nawet do zupełnego wyleczenia. Na tym polega mechanizm efektu placebo.
W uproszczeniu takie "uzdrowienie" sprowadza się do tego, że oczekiwanie poprawy jest czynnikiem mobilizującym siły obronne organizmu. Tym posługuje się każdy uzdrowiciel, także ten z dyplomem lekarskim. Tyle że my, lekarze, na ogół wiemy, co robimy i nie ograniczamy się tylko do tych niespecyficznych oddziaływań. Sugestia dyplomów i informacji o uzyskanych nagrodach na ścianach poczekalni wzmacnia nadzieję i oczekiwania na skuteczną pomoc, ale na ogół niezbędny jest także antybiotyk czy chemioterapia.
WIĘCEJ NA GAZETA.PL
Re: Bashobora w Warszawie
To zjawisko znane jest już od dawna pod nazwą efekt placebo. W tym przypadku ludzie zapłacili (jeden bilet kosztował 40 złotych, ulgowy dla osób poniżej 15 lat 20 złotych), przyjechali i są przekonani, że jakaś dziwna moc tego księżulka z biednego dalekiego kraju im pomoże i ich z czegoś wyleczy.
<a href="http://www.paranormalium.pl/"><img alt="userbar_3.png" src="http://www.paranormalium.pl/banners/userbar_3.png"></a>
- - - Uwaga, suchar! Dlaczego fryzjer z Warszawy wybrał nick prestissimoLIVE?
- Bo uprawiając seks kończy szybciej niż zaczyna...
- - - Uwaga, suchar! Dlaczego fryzjer z Warszawy wybrał nick prestissimoLIVE?
- Bo uprawiając seks kończy szybciej niż zaczyna...
Re: Bashobora w Warszawie
Ciemny lud wszystko łyknie, jak młode pelikany. Zawsze będę zszokowany i zawstydzony ignorancją i głupotą społeczeństwa.
Re: Bashobora w Warszawie
Mateusza 10:8 '' Chorych uzdrawiajcie, umarłych wskrzeszajcie, trędowatych oczyszczajcie, demony wyganiajcie; darmo wzięliście, darmo dawajcie'' no tak 40 złotych = prawie darmo
. Jednak z drugiej strony nie znosze psaudozlaicyzowanych,pseudointeligentów którzy mają się za mądrych tylko dlatego że podważają i wyszydzają wszystko co niewytłumaczalne .. jeszcze zobaczycie chwałę waszego Stwórcy ,nie wiem kim on jest ale jest. pozdro


Re: Bashobora w Warszawie
Uważam że to dobrze że taka impreza powstała. Nawet jeżeli tylko jeden człowiek (czy był tam na żywo czy przed telewizorem) poczuł pozytywne zmiany choroby to i tak sukces dla owego człowieka
"Jestem fanem nauki ale nie jej ślepym wyznawcą"
<a href="https://www.facebook.com/arek.czaja">ht ... k.czaja</a>
<a href="https://www.facebook.com/arek.czaja">ht ... k.czaja</a>
- Przemekkk666
- Weteran Infranin
- Posty: 1052
- Rejestracja: wt maja 03, 2011 4:35 pm
- Kontakt:
Re: Bashobora w Warszawie
<blockquote class="ipsBlockquote" data-author="niedźwieć" data-cid="106023" data-time="1373137368">Ciemny lud wszystko łyknie, jak młode pelikany. Zawsze będę zszokowany i zawstydzony ignorancją i głupotą społeczeństwa.</blockquote> Ciekawe co byś zrobił gdybyś zachorował, a konwencjonalna medycyna nie dawałaby Ci żadnych szans.Ludzie uciekają się do najróżniejszych metod i wcale im się nie dziwię. Akurat w przypadku medycyny mamy do czynienia z takim samym "betonem" jak w przypadku "naukowców" i ich stosunku do UFO
<a href="http://www.ufoskywatching-pl.blogspot.c ... pot.com</a>
<img alt="" src="http://infra.org.pl/images/stories/ufos ... ingpl1.jpg" style="width:160px;height:68px;">
<img alt="" src="http://infra.org.pl/images/stories/ufos ... ingpl1.jpg" style="width:160px;height:68px;">
- Katarzyna_1
- Homo Infranius Alfa
- Posty: 1969
- Rejestracja: sob lut 06, 2010 4:22 pm
- Kontakt:
Re: Bashobora w Warszawie
Ksiądz niewątpliwie posiada jakiś dar i charyzmę i to od wczesnych lat dziecięcych. Ciekawi jednak dlaczego nikt z kościelnych polskich hierarchów, a zwłaszcza tych, którzy posiadają dyplomy medyczne i którzy uczestniczyli w organizacji imprez z Bashobarą, nie wypowiada się publicznie w kwestii rzekomych wskrzeszeń?Dziwi także jego fascynacja zjawiskami w Medjugorie. Następny pożyteczny......?
"Balbus melius balbi verba cognoscit"
Re: Bashobora w Warszawie
<blockquote class="ipsBlockquote" data-author="RysiekINFRA" data-cid="106013" data-time="1373089889">(...) - Tak, tylko w tym nie ma żadnego cudu. Uruchomienie tzw. niespecyficznych czynników terapeutycznych prowadzi do popraw samopoczucia, którymi legitymują się różni bioenergoterapeuci. Samo wyobrażenie o tym, że jakieś zaburzenie ustąpi, może doprowadzić do poprawy, a nawet do zupełnego wyleczenia. Na tym polega mechanizm efektu placebo.
W uproszczeniu takie "uzdrowienie" sprowadza się do tego, że oczekiwanie poprawy jest czynnikiem mobilizującym siły obronne organizmu (...).</blockquote> Ja sobie właśnie tak tłumaczę uzdrowienia. Jednak, jeśli chodzi o bioenergoterapeutów, to musi w tym być coś więcej. Nie korzystałam nigdy z usług żadnego, ale z tego, co wiem, chodzi tam o przepływ energii i pacjenci wyraźnie czują ciepło bijące z rąk takiego terapeuty.
W uproszczeniu takie "uzdrowienie" sprowadza się do tego, że oczekiwanie poprawy jest czynnikiem mobilizującym siły obronne organizmu (...).</blockquote> Ja sobie właśnie tak tłumaczę uzdrowienia. Jednak, jeśli chodzi o bioenergoterapeutów, to musi w tym być coś więcej. Nie korzystałam nigdy z usług żadnego, ale z tego, co wiem, chodzi tam o przepływ energii i pacjenci wyraźnie czują ciepło bijące z rąk takiego terapeuty.
"Słowo Bóg jest dla mnie niczym więcej niż słowem i wytworem ludzkiej słabości, a Biblia zbiorem dostojnych, ale jednak prymitywnych, legend, które są na dodatek dość dziecinne. Żadna interpretacja, niezależnie od tego jak subtelna, nie może (dla mnie) tego zmienić" A. Einstein
Re: Bashobora w Warszawie
A znanego gruzina który przeżył NDE - Cotne Rodonaja ktoś wskrzesił? Zmartwychwstał po trzech dniach w kostnicy, gdy patolog miał przystapić do sekcji zwłok.
Ostatnio zmieniony pn lip 08, 2013 10:03 pm przez robertcb, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Bashobora w Warszawie
<blockquote class="ipsBlockquote" data-author="Przemekkk666" data-cid="106030" data-time="1373191671"> Ciekawe co byś zrobił gdybyś zachorował, a konwencjonalna medycyna nie dawałaby Ci żadnych szans.Ludzie uciekają się do najróżniejszych metod i wcale im się nie dziwię. Akurat w przypadku medycyny mamy do czynienia z takim samym "betonem" jak w przypadku "naukowców" i ich stosunku do UFO</blockquote> Nie wiem, co bym zrobił, ale na pewno nie polegałbym na jakimś szamanie. Mam większą wiarę w potęgę swojego własnego umysłu, niż w super moce jakichś kapłanów. Jak mówię - to zabawa dla ciemnoty. Jak ktoś lubi być dojonym na kasę, zamiast uwierzyć w siebie to spoko. Co mi do tego.